manddia
04.06.11, 10:10
Włoszka z Chinką trafiają na siebie od kilku lat jeden raz rocznie a w ich bezpośrednich pojedynkach jest remis 2-2:
www.wtatennis.com/headtohead/na-li_2255881_4846/0,,12781~4846~7820,00.html
Na mączce spotkały się raz: w ubiegłym roku podczas... French Open.
Droga do finału Li:
I - Barbora Zahlavova Strycova 6-3 6-7 6-3;
II - Silvia Soler-Espinosa 6-4 7-5;
III - Sorana Cirstea 6-2 6-2;
IV - Petra Kvitova 2-6 6-1 6-3;
ćwierćfinał - Wiktoria Azarienka 7-5 6-2;
półfinał - Marija Szarapowa 6-4 7-5.
Droga Franceski:
I - Melanie Oudin 6-2 6-0;
II - Wiesna Dołonc 6-1 6-2;
III - Shuai Peng 6-1 1-2 i krecz;
IV - Jelena Janković 6-3 2-6 6-4;
ćwierćfinał - Anastasija Pawliuczienkowa 1-6 7-5 7-5;
półfinał - Marion Bartoli 6-3 6-3.
Przyznam się szczerze, że na mnie większe wrażenie robią wyniki reprezentantki państwa środka, ale Włoszka łatwo na pewno nie odpuści i ma doświadczenie na kortach Rolanda Garrosa w finale. Czy Chinkę "zje" trema?
Na kogo stawiacie w damskim finale?