Forum Sport Tenis
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Quo wadis JJ ?

    IP: *.dynamic.chello.pl 24.03.13, 16:21
    Tego meczu w Miami nie dało się oglądać. Zero koncentracji, fatalna taktyka, kiepskie wybory i można się było tylko zastanawiać gdzie była głowa, gdzie trener i dokąd z taką grą zmierza JJ. Siądź chłopie twardo na czterech literach, pomyśl co dla Ciebie jest tak naprawdę ważne, co m u s i s z zrobić, żeby to osiągnąć i zrób to, najlepiej jak potrafisz. Potrafisz dużo, a możesz jeszcze więcej, wiele więcej. Nie musisz się martwić o kasę na noclegi i przeloty, więc pomartw się raz o siebie, o to co grasz, jak grasz i co musisz zmienić, bo musisz zmienić dużo i prędko. Twój czas nie będzie trwał wiecznie, jest za pięć dwunasta żeby coś zrobić, aby tego czasu kompletnie nie zmarnować. Najlepiej zacząć od siebie, zrobić rachunek sumienia krytyczny do bólu, wyciągnąć wnioski i skonfrontować je z mądrymi, doświadczonymi ludźmi. Twoje życie i Twoja kariera w decydującej mierze zależeć będzie od Twoich wyborów, od tego, jak wartościowych ludzi będziesz w stanie przyciągnąć do siebie, jakimi ludźmi się otoczysz i ile będziesz w stanie z ich mądrości skorzystać. Sam prochu nie wymyślisz, wystarczy że wypracowałeś strzelbę i masz argumenty w postaci nie tylko talentu, ale sam talent to bardzo niewiele. Oszlifować muszą go fachowcy z dużym doświadczeniem, ale Ty musisz znaleźć w sobie wiele pokory, wypracować cierpliwość i pokłady zaufania nie tylko do siebie, ale w doświadczenie i profesjonalizm. To jest możliwe, bo masz silną osobowość i prezentujesz wartości, które dają szansę na współpracę z kompetentnymi osobamii z najwyższej półki. Żeby było jasne, wcale nie uważam, że świetny fachowiec i trener, będzie panaceum na sukcesy każdego talentu i każdego zawodnika, co dość wymownie i często brutalnie weryfikuje samo życie. Ważne, żeby znaleźć wspólne płaszczyzny w sposobie myślenia w kwestiach wartości, celów, środków i poziomów aspiracji. Nawet nie jest konieczne nadawanie na tych samych falach, ale konieczne jest obustronne porozumienie i akceptacja sensu i intencji artykułowanych, stosownie do wyznawanych wartości i założonego celu. W przypadku JJ nawiązanie kontaktów i współpracy z profesjonalistami na najwyższym światowym poziomie jest i możliwe i realne z uwagi na ogromny potencjał jeszcze nie skażonego rutyną talentu i wielkie możliwości, ale też znamiona poziomu klasowej osobowości, cechującej sportowców wielkiego formatu. Szkoda, by taka perła, wyłowiona trochę przypadkiem, niemal cudem z polskiej Łodzi, mogąca brylować na światowych salonach, okazała się być tylko świecidełkiem dla supermarketów i wierzę że tak nie będzie.
    Obserwuj wątek
      • Gość: MACIEJ Re: Quo wadis JJ ? IP: *.c3-0.elm-ubr2.qens-elm.ny.cable.rcn.com 24.03.13, 16:25
        W pierwszej chwili myslalem ze chodzi o Jankovic,ale jesli juz o naszego bohatera narodowego,to ma te same cechy co nasi pilkarze.Gra beze lba.
        To jest najlepszy przypadek,ktory potwierdza teorie ze swiadomosc ksztaltuje byt.
        Jak nie masz poukladane w glowie,to nie wiem jakie bedziesz mial warunki fizyczne na nic ci one.
        • Gość: Luka Re: Quo wadis JJ ? IP: *.dynamic.chello.pl 24.03.13, 16:31
          Dokładnie to samo skojarzenie z naszymi piłkarzami w meczu z Ukrainą uwierało mnie w czasie meczu JJ.
        • Gość: MACIEJ Re: Quo wadis JJ ? IP: *.c3-0.elm-ubr2.qens-elm.ny.cable.rcn.com 24.03.13, 16:34
          Calkiem przeciwnym przypadkiem jest #4 Radwanska,ktora mimo braku warunkow fizycznych jest przez tyle lat w swiatowej czolowce tenisa.
          Zblizona fizycznie do Radwanskiej jest #13 Kirilenko ale ona nigdy nie byla tak wysoko jak Radwanska.
          • Gość: Luka Re: Quo wadis JJ ? IP: *.dynamic.chello.pl 24.03.13, 17:29
            Radwańska ma niewątpliwie wielki talent, ale ona nie ma kwalifikacji na wielką mistrzynię. To wynika ze sposobu i filozofii gry wpojonej przez ojca, asekuracyjnej, upierdliwej do obrzydzenia i nudnej. Za to skutecznej, bo na słabostki rywalek zawsze można liczyć i jak się okazuje dobrze wyjść i zajść nawet wysoko. JJ potrafi grać tenis imponujący, prowadzić otwartą grę, dyktować warunki, ma siłę, determinację, umiejętności, do tego potrafi ryzykować. Wniósł na kort nową jakość, pokazał inny styl i charakter, powiało świeżością i młodością w najlepszym wydaniu. On potrafi grać mecze fascynujące i niezwykle budujące, chociaż ostatnio też męczące. Radwańska z mocnymi zawodniczkami potrafi grać wyłącznie mecze męczące, a ze słabszymi nawet bardzo męczące, w których więcej, albo wszystko zależy od rywalek, a nie od niej. Całe szczęście że JJ nie gra jak Radwańska, On stara się grać jak walczak, ale to co grał z Bellucim, to masakra i nie chce mi się do tego wracać. Obserwowałem go uważnie na meczach Davis Cup i zrobił bardzo dobre wrażenie, również poza kortem. Długo by o tym pisać, ale mam podstawy wierzyć w Jego dobrą, nawet bardzo dobrą przyszłość, ale ta zależy wyłącznie od niego.
          • Gość: ps Re: Quo wadis JJ ? IP: *.dynamic.chello.pl 24.03.13, 18:04
            Problem Janowicza jest moim zdaniem prosty jak drut-to on sam. Chłopak zamiast próbować się skupić na grze to albo ma pretensje do sędziów, albo daje się wciągnąć w jakieś gierki z publicznością, która cieszy się z każdego jego błędu. To jest po prostu marnowanie czasu, sił. Rozumiem, że Jurek może się zdenerwować kontrowersyjną decyzją sędziów czy okropnym zachowaniem kibiców, jednak piłki nie zawsze da się sprawdzić, a na to jak przyjmą go kibice, nie ma żadnego wpływu. Janowicz musi się nauczyć zapominać o spornych sytuacjach-rozpamiętywanie ich na pewno mu nie pomaga, a wręcz szkodzi. Co do formy Jerzego, to jest ona naprawdę słaba, ale to żaden szok dla mnie. Polak należy do zawodników skrajnie ofensywnych, którzy przeważnie regularnością nie grzeszą-raz grają wspaniale, a za chwilę nie mogą trafić w kort najprostszym zagraniem. Poza tym łatwiej jest grać , kiedy nikt ciebie nie zna i nikt od ciebie niczego nie oczekuje. W momencie, gdy pojawiają się presja i parcie na wynik, jest już dużo trudniej coś pokazać, udowodnić. Problemy Jurka to norma-przednim było mnóstwo zawodników, którzy zaliczali świetne występy, a potem znikali albo wracali do Challengerów. Dlatego dziwiło mnie, że niektórzy wpychali Janowicza do dziesiątki. Niestety, na razie chłopakowi wyszedł jeden turniej tak naprawdę.
            • Gość: Luka Re: Quo wadis JJ ? IP: *.dynamic.chello.pl 24.03.13, 19:00
              Jeszcze w AO trzecia runda, do tego w Davis Cup naprawdę dobre mecze i wcale nie łatwe i finał debla w IW, arytmetycznie nawet jako tako, ale naprawdę kiepsko to w Miami. Masz rację, że jego problem siedzi w nim samym i to o czym piszesz, to rozpraszanie się na dyskusyjne piłki i publiczność,. to jest brak profesjonalizmu. Może zbyt krótko gości w rozgrywkach na tym szczeblu, może nikt z nim o tym poważnie nie rozmawia, może za bardzo chce polegać na sobie i tylko swoim widzeniu gry, może ma jakieś problemy, o których nie wiemy. Generalnie na pewno niezbędne jest zdecydowanie bardziej profesjonalne podejście do wielu aspektów związanych z udziałem na tym szczeblu rozgrywek ATP i o to musi zadbać w pierwszej kolejności, a problem polega na tym, że sam sobie z tym nie poradzi, nie ma szans. Dlatego albo to do niego dotrze, zrozumie i coś z tym zrobi, albo dotrze za późno i zostanie płacz nad rozlanym mlekiem. Mam nadzieję, że czarny scenariusz się nie spełni
        • andy_lt Re: Quo wadis JJ ? 24.03.13, 18:57
          Gość portalu: MACIEJ napisał(a):

          > W pierwszej chwili myslalem ze chodzi o Jankovic,ale jesli juz o naszego bohate
          > ra narodowego,to ma te same cechy co nasi pilkarze.Gra beze lba.

          A co gorsze,naśladuje piłkarzy,aby tylko zwrócić na siebie uwagę.

          Tak to obecnie wygląda

          demotywatory.pl/4086513/Tyle-bramek-nasi-strzelili




      • Gość: nie bądź osiołkiem Jerzy "Atlas" Janowicz ma kłopoty z koncentracją IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.13, 18:19
        Pierwsza rzecz, która rzuca się w oczy, to że Jerzy "How many times?" Janowicz nie może skupić uwagi na więcej niż dwie, trzy akcje. Potem zaczyna się "popisywać". Pewno spędza zbyt dużo czasu przy komputerze i tak mu się zrobiło, że uwagi już skupić nie może na dłużej, to częsta przypadłość.
        Facet tak naprawdę niewiele na razie osiągnął, a woda sodowa u niego za trzech graczy co najmniej. To co go "wyróżnia", to na razie głównie notorycznie tandeciarskie zachowanie na korcie. Popisy jak z podrzędnego teatrzyku. W sumie to głównie popgwiazdka tenisowa na razie. Bardziej niż o swój tenis dba o to, żeby "kontrowersje" były, filmik jakiś potem z tego w sieci i takie marne bzdety. Żadna osobowość, zwykłe pozerstwo na niegrzecznego chłopca. Raczej żałosne.
        I tak naprawdę to on wcale jeszcze tak dużo nie potrafi. Błysnął, różne typki mu zanadto posłodziły, uwierzył i balon jest. A tymczasem to dziki, nieokrzesany rębajło z przebłyskami. Te przebłyski to z reguły skróty. Poza tym niewiele tam taktyki da się dostrzec. Jak tak lubi rutynowo a bezsensownie kropić, to powinien raczej księdzem zostać. W sumie za dużo bylejactwa i do tego typowa, arcypolska skłonność do pospolitego pieniactwa. Na dodatek nie wyedukowany, o fair play nigdy nie słyszał. Także na razie tenisista mocno przereklamowany.
        Należy jednak pamiętać, że - wyłączając jego tandeciarskie zachowanie - Jerzy "Atlas" Janowicz właściwie dopiero zaczyna, tak naprawdę to jego pierwszy pełny dorosły sezon i znaleźć się dopiero musi. Na razie "znajduje się" głównie nie w tym w czym powinien i buc z niego co się zowie jest, ale pewnie z czasem jak trochę się ze swym łbem ogarnie, to i lepiej czysto tenisowo będzie, bo ostatecznie warunki do gry ma i jak na wielkiego chłopa dość sprawny jest.
        • Gość: j. Re: Jerzy "Atlas" Janowicz ma kłopoty z koncentra IP: *.dynamic.chello.pl 24.03.13, 23:10
          Gość portalu: nie bądź osiołkiem napisał(a):

          > woda sodowa u niego za trzech [...] typowa, arcypolska skłonność do pospolitego pieniactwa [...]

          To nie woda sodowa ani pieniactwo moim zdaniem. Ten chłopak jest emocjnalnie chory. Przyjrzyj sie nie jego awanturom z sędziami (te zdarzały się i zdarzają też innym graczom), ale reakcjom na niespodziewane sukcesy w swoim czasie w Paryżu. Ja czegoś takiego w życiu nie widziałem. Jego po każdym zwycięstwie "nosiło", krzyczał, nie mógł ochłonąć. Raz podczas pomeczowego wywiadu tak sie zachłysnął tymi emocjami, że nagle zamilkł i nie był w stanie dalej mówić. On potrzebuje nie tylko dobrego trenera, ale i dobrego psychiatry.

          P.S. À propos pieniactwa. Dawno temu istotnie było ono przywarą Sarmatów. Dziś są wszakże inne czasy i żadna nacja, w tym nasza, nawet równać się z Amerykanami pod tym względem nie może. Czy wiesz, że blisko 70% wszystkich prawników, jacy tylko są na świecie, praktykuje w USA? Skąd wzięło się zapotrzebowanie na tak ogromną rzeszę adwokatow i doradców prawnych w kraju liczącym mniej niż 5% ludności świata? Z pieniactwa mieszkańców, z niczego innego. Również kortowe awanturnictwo jest przede wszystkim (choć oczywiście nie wyłącznie) domeną Amerykanów - przypomnij sobie Johna McEnroe, Jimbo Connorsa, Andy Roddicka, czy niedawne ekscesy Sereny Williams.
          • Gość: nie bądź osiołkiem Re: Jerzy "Atlas" Janowicz ma kłopoty z koncentra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.13, 15:20
            Jak o Paryżu mowa, to faktycznie JJ zachowywał się tam "wyjątkowo". Takie demonstracyjnie nademocjonalne zachowania ekstrawertyczne i jednocześnie płaczliwe - to się dawniej histerią nazywało. On tam może w nadmiarze jakieś pigułki na sztuczne podekscytowanie zażywał? Sam coś mówił, że nie jadł, nie pił i tak dalej. Bardzo niewiele zawodniczek mogłoby mu w tych histeriach dorównać (nie grająca od paru miesięcy Zvonareva z niektórymi swoimi dawnymi występami tylko tak od razu przychodzi na myśl, ale ona raczej w czasie meczów praktykowała, a po grze już spokojniejsza była). No, ale w Paryżu niby mógł się zachłysnąć nadmiarem niespodziewanego sukcesu, ale to co od pewnego czasu wyprawia, to trochę co innego jest, na pewno jednak nie służy to jego grze. Zresztą jak zwał jego przypadłość, tak zwał, ale niestabilny emocjonalnie to on na pewno jeszcze jest. Zobaczymy, co dalej będzie.

            Słuszna uwaga, że pieniactwo jest teraz ulubionym sportem narodowym Amerykanów. Można powiedzieć, że nie tyle palma im często odbija, ile że w konkurencji pieniactwa po prostu dzierżą palmę. Ciekawe czy i ewentualnie jak pilnie w tej konkurencji startuje wielki amerykański patriota MACIEJ? Bo nie wątpię, że wszystkich sąsiadów ma już gruntownie poobrażanych.
        • Gość: Luka Re: Jerzy "Atlas" Janowicz ma kłopoty z koncentra IP: *.dynamic.chello.pl 25.03.13, 10:32
          Myślę, że wielu chciałoby takie „niewiele” osiągnąć, awansować jednorazowo z ósmej dziesiątki do trzydziestki, zaliczyć na przestrzeni pięciu turniejów dwa finały, być rozstawianym w kluczowych turniejach, zarobić bagatelne ponad dwieście tysięcy dolców tylko na korcie i być jakby nie było liczącą się i barwną w turze postacią, z przyszłością równie intrygującą, co obiecującą. Jego niesie na ten moment młodość, siła, odwaga, a towarzyszy mu wielka niewiadoma, bo to wszystko zdarza mu się pierwszy raz. A że młodość jest niepokorna, ma swoje prawa i najczęściej swoje za uszami, to wiemy, przerabiamy i znamy. JJ jest dość temperamentny i emocjonalny w reakcjach, co wynika z jego zaangażowania w grę, a nie lekceważenia, czy braku szacunku dla innych. Jego głowa nie była hartowana jak głowa Nadala niemal od dziecka, natomiast była i podejrzewam że jeszcze nadal w dużej mierze jest obciążona różnymi poza kortowymi, organizacyjnymi i innymi sprawami, którymi na tym etapie w ogóle nie powinien się zajmować. On musi nauczyć się chłodzić głowę, tonować emocje, a to jest kwestia doświadczonego nauczyciela, pracy, treningu i czasu. My chcemy i oczekujemy, że będzie za każdym razem szedł jak burza i grał jak w Paryżu, a tak się nie da. Za to potrafi grać na mistrza, a to już duża sztuka, dana niewielu i jak sam zauważasz, On dopiero zaczyna, wszedł na nowe tereny i musi się na nich nauczyć poruszać, musi się odnaleźć, a to też wymaga czasu, a przede wszystkim profesjonalnego wsparcia. JJ musi mieć tak zorganizowany sztab ludzi kompetentnych, żeby mieć oparcie i pewność, że idzie w dobrym kierunku. Wtedy głowa będzie uwolniona od różnych obciążeń i będzie mogła w warunkach niezbędnego komfortu skupić się wyłącznie na grze i wtedy powinna wrócić koncentracja. Nawet największy i bardzo mocny łeb nie jest w stanie ogarnąć wszystkiego na tym poziomie rozgrywek i za naciśnięciem guzika wyłączyć wszystko, by uzyskać koncentrację. Tylko wolna, świeża i otwarta głowa, na wielkie wyczyny może być gotowa. A głowa JJ nawykła do myślenia o zbyt wielu rzeczach, musi się tych nawyków pozbyć, zaufać nie tylko sobie, bo sam tego nie udźwignie, takich cudów w tym, ani żadnym innym sporcie nie ma.
        • anrra12 Re: Jerzy "Atlas" Janowicz ma kłopoty z koncentra 08.05.14, 14:15
          wyniki mówią za siebie, jakby nie było, jest jednym z bardziej uhonorowanych naszych tenisistów, a widzieliście reklamę z jego udziałem? Według mnie całkiem zabawna www.zrobimycienabialo.pl/
      • Gość: Luka JJ zmierza wysoko IP: *.dynamic.chello.pl 15.05.13, 20:47
        W Rzymie zagrał z Tsongą najlepszy mecz w swojej karierze. Nie było wcale lekko i łatwo, ale oglądało się bardzo przyjemnie. Nieprawdopodobnie poprawił jakość i poziom gry. Nawet w porównaniu do świetnego występu w Paryżu, Jego gra dzisiaj jest o wiele bogatsza i bardziej dojrzała. Widać porażki których doświadczył, czegoś go nauczyły, widać że wykonał dużą pracę i widać ogromne postępy. Widać też jak na dłoni, co musi jeszcze poprawić i nad czym szczególnie pracować / woleje, smecze, ogólnie gra przy siatce/, ale to co już potrafi zaprezentować w konfrontacji z tak silnym, kreatywnym i nieobliczalnym rywalem, nie tylko budzi podziw, ale miejscami zachwyca. Dzisiaj tak naprawdę pokazał grę spokojnie na poziomie dziesiątki, jeśli nie lepiej, a niektóre wymiany, również przy siatce, znamionował kunszt godny artystów najwyższej miary. To była już gra jakiej wszyscy oczekiwali po Paryżu i to był JJ nie pozostawiający wątpliwości, że zmierza w dobrym kierunku i zamierza zajść wysoko. Taką grę chce się oglądać, jest imponująca, obiecująca i daje nadzieję na kolejne sukcesy, nawet jeśli nie tu i teraz, to w przyszłości. Dzięki Jerzy i tak trzymaj !
        • Gość: j. Re: JJ zmierza wysoko IP: *.dynamic.chello.pl 15.05.13, 21:18
          Gość portalu: Luka napisał(a):

          > W Rzymie zagrał z Tsongą najlepszy mecz w swojej karierze.

          Moje wrażenie jest inne. W meczu z Tsongą Jerzy znakomicie wykorzystał swe dwa największe atuty: serwis i forhend, zwłaszcza serwis, to prawda. Ale pamiętam też z występu paryskiego znakomite dropszoty Jerzyka, których teraz nie było. Znakomita wiekszość skrótów granych dziś przez Jerzego padała łupem Francuza. Gorzej też funkcjonował wolej, który w Paryzu może nie był świetny (to nigdy nie była mocna strona JJ), ale był przyzwoity. Teraz przy siatce Jerzyk psuł częściej.

          Genialny serwis plus nieco słabsza dyspozycja rywala - takbym w skrócie określił główne przesłanki dzisiejszego sukcesu JJ.
          • Gość: MACIEJ Re: JJ zmierza wysoko IP: *.c3-0.elm-ubr2.qens-elm.ny.cable.rcn.com 15.05.13, 21:50
            > Genialny serwis plus nieco słabsza dyspozycja rywala - takbym w skrócie określ
            > ił główne przesłanki dzisiejszego sukcesu JJ.

            Tez bym tak powiedzial.
            To jeszcze nie to co pokazal w Paryzu,ale probuje sie ustabilizowac na poziomie top-10.
            JJ zagral dobrze ale w dalszym ciagu mial momenty slabe,a wtedy w Paryzu tych slabych momentow bylo mniej.
            • Gość: ps Re: JJ zmierza wysoko IP: *.dynamic.chello.pl 15.05.13, 22:20
              Spokojnie-wygrana Janowicza na pewno wartościowa, ale też warto pamiętać, że Jurek jest bardzo niestabilnym zawodnikiem. Ma ogromne wahania w grze, głowa też bywa gorąca. Z jednej strony emocje nakręcają chłopaka, a z drugiej kompletnie blokują. Po raz któryś mam wrażenie, że Polak za bardzo to wszystko przeżywa. Rozerwanie koszulki po meczu z Jo o tym dobitnie świadczy. Nasz tenisista jest zdolny dosłownie do wszystkiego-jutro może równie dobrze Richiego porządnie nastraszyć, jak i zrobić lawinę UE. Potencjał jest naprawdę ogromny, ale to wybuchowe połączenie zabójczej siły, subtelnych dropszotów i kortowego szaleństwa musi zostać połączone w jedną całość, jeśli chcemy oglądać częściej takie występy i zobaczyć Jerzyka w 20 lub wyżej. Takich zawodników jak on jest naprawdę spora grupa.
              • Gość: MACIEJ Re: JJ zmierza wysoko IP: *.c3-0.elm-ubr2.qens-elm.ny.cable.rcn.com 16.05.13, 01:17
                > Po raz któryś mam wrażenie, że Polak za bardzo to wszystko prze
                > żywa. Rozerwanie koszulki po meczu z Jo o tym dobitnie świadczy.
                --------
                Pokazal ze jest Polakiem i emocje nie sa mu obce.Brawo Jerzyk! Przy okazji walczy o reklame.
                Kiedy Radwanska taki numer wykrecila po pokonaniu kogos z top-10?
                Ludzie beda na jego mecze przychodzili i czekali na moment rozrywania koszulki i to jest wlasnie widowisko.
          • Gość: Luka Re: JJ zmierza wysoko IP: *.dynamic.chello.pl 15.05.13, 22:59
            W Paryżu JJ bazował głównie na serwisie, dropszotach i mocnym, ale relatywnie prostym forhendzie, zagrywanym silnie, którym trafiał bezpiecznie, lub wyrzucał. Teraz gra forhendem też mocno, ale kątowo i po liniach. Przy tak odważnym i agresywnym sposobie gry musi czasem wyrzucić, ale ważne, że przez cały mecz potrafił utrzymać koncentrację i miał kontrolę nad grą. W meczu z Tsongą dużo trafiał w końcową linię, zarówno w wymianach z głębi kortu, po crossie, ale też nawet lobem i wolejem. Wydaje się, że gołym okiem widać jak wzbogacił swoją grę o agresywne returny po crossie, wzdłuż linii i inne elementy, które w Paryżu albo nie funkcjonowały, albo nie były na takim poziomie perfekcji.. Nadto, nabrał już pewnego doświadczenia, jego gra jest mniej żywiołowa i instynktowna, bardziej zdyscyplinowana taktycznie i skalkulowana, z wysokim poziomem podejmowanego ryzyka włącznie.
            • Gość: nie czekam na błąd Re: JJ zmierza wysoko IP: *.gwardii.osi.pl 16.05.13, 08:36
              cokolwiek będzie działo się dalej z JJ pewne jest jedno - jest JJ całkowitym przeciwieństwem panienki "czekam na błąd" mordęgi-Radwańskiej.
              Z całą pewnością nie jest i nie będzie typem "wyczekiwacza"

              • Gość: j. Re: JJ zmierza wysoko IP: *.dynamic.chello.pl 16.05.13, 09:38
                Gość portalu: nie czekam na błąd napisał(a):

                >pewne jest jedno - jest JJ całkowitym przeciwieństwem panienki "czekam na błąd" mordęgi-Radwańskiej.

                A znasz jakiegoś innego dwumetrowca, który gralby na przebitkę? Bo ja nie. Warunki fizyczne determinują styl gry. Wszyscy dwumetrowcy, Janowicza nie wyłączając, grają podobnie - potęży serwis, słabiutki return. Efektem są mecze, w których w poszczególnych gemach nie ma w ogóle walki, serwujący wygrywa bez problemów. W całym meczu Janowicza z Tsongą zaistniała jedna piłka na przełamanie! Miał ją w pierwszym secie Janowicz - wygrał tę piłkę i dzięki temu wygrał seta. W drugim już żadnej walki aż do tie-breaku nie było - Jerzy wygrywał swoje gemy serwisowe łatwo i szybko, Tsonga swoje wygrywał jeszcze łatwiej i jeszcze szybciej. Obawiam się, że na dłuższą metę taki tenis będzie równie nudny, jak gra przebijaczy. Ciekaw jestem, jak długo można emocjonować się meczami, w których realna walka toczy się w dwu gemach na 23 rozegrane.
            • Gość: j. Re: JJ zmierza wysoko IP: *.dynamic.chello.pl 16.05.13, 09:52
              Gość portalu: Luka napisał(a):

              >wzbogacił swoją grę o agresywne returny po crossie

              ???

              Ja oglądałem drugi set tego meczu i żadnego returnu u Janowicza nie zauważyłem. Francuz wygrywał swoje gemy serwisowe jeszcze łatwiej, niz Jerzy, choć to Polak ma zabojczy serw. W pierwszym secie było może nieco lepiej, ale chyba nie za dużo lepiej, skoro Janowicz w 5 gemach returnowych miał wszystkiego jedną piłkę na przełamanie (wygrał ją i dzięki temu wygrał seta). W drugim nie mial już żadnej - w 6 gemach returnowych II seta Jerzy wygrał raptem 7 piłek.
              • Gość: j. Erratum IP: *.dynamic.chello.pl 16.05.13, 12:07
                Gość portalu: j. napisał(a):

                > [...] w 6 gemach returnowych II seta Jerzy wygrał raptem 7 piłek.

                Przepraszam, było jeszcze skromniej. Te 7 wygranych piłek to było w 6 gemach returnowych plus tie-break. W samych gemach returnowych II seta Jerzy wygrał tylko 4wymiany.
              • Gość: Luka Re: JJ zmierza wysoko IP: *.dynamic.chello.pl 16.05.13, 12:09
                W drugim secie JJ słabiej returnował, ale w pierwszym proszę: trzeci gem stan 40-15, bombowy return po crossie w linię, dziewiąty gem stan 15-0 i return w sam narożnik. Wygląda, że niewiele widziałeś i pewnie też nie zauważyłeś jak poprawił drugi serwis. To był jego pierwszy mecz w którym nie popełnił żadnego podwójnego błędu serwisowego.
                Ciebie J smuci że miał tylko jedną okazję na przełamanie i ją wykorzystał i nie satysfakcjonuje wygrana po bardzo wyrównanej walce, bo przecież tak grającego Tsongę powinien załatwić jak Halep Radwańską
                • Gość: stefan Re: JJ zmierza wysoko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.13, 13:34
                  To był jeden mecz, Tsonga jak na siebie grał średnio, mecz był na styk. W pierwszym secie jedyny break nastąpił po szczęśliwym zagraniu Jerzego w linię. Tak więc nie przesadzałbym z huuraoptymizmem, a poczekał do potwierdzenia formy w meczu z francuskim narkomanem. Jeżeli zmorzy także koksa, to wtedy odtrąbię z innymi powrót Janowicza do formy z Paryża.
                  • maksimum Re: JJ zmierza wysoko 16.05.13, 15:29
                    Gość portalu: stefan napisał(a):

                    > Jeżeli zmorzy także koksa, to wtedy odtrąbię z innymi powrót Janowicza do formy z Paryża.

                    Trzeba bedzie powoli kupowac bilety na US Open by Jerzyka zobaczyc.
                • Gość: j. Re: JJ zmierza wysoko IP: *.dynamic.chello.pl 16.05.13, 13:51
                  Gość portalu: Luka napisał(a):

                  > Ciebie J smuci że miał tylko jedną okazję na przełamanie i ją wykorzystał i nie satysfakcjonuje wygrana po bardzo wyrównanej walce

                  Nie wiem, po co ci te spekulacje na temat tego, co mnie smuci, ale skoro tak cię to ciekawi, to wyjawię, że jestem wielce ukontentowany zwycięstwem naszego zawodnika z tak świetnym rywalem. Po prostu nie zgadzam się z opinią, że JJ zagrał mecz życia. Jego gra w Paryżu podobała mi się bardziej.
                • andy_lt Re: Wymiana koszulek 16.05.13, 14:51
                  Ciekawe,czy po dzisiejszym meczu Janowicz podrze następną koszulkę z radości czy może spodenki z rozpaczy.
                  Osobiście byłbym bardziej zainteresowany,gdyby to po meczu Pań mialy miejsce podobne
                  sytuacje.
                  WTA powinna wziąć pod uwagę "tradycyjną wymianę koszulek"
                • maksimum Re: JJ zmierza wysoko 16.05.13, 15:23
                  Gość portalu: Luka napisał(a):

                  > W drugim secie JJ słabiej returnował, ale w pierwszym proszę: trzeci gem stan
                  > 40-15, bombowy return po crossie w linię, dziewiąty gem stan 15-0 i return w sa
                  > m narożnik. Wygląda, że niewiele widziałeś i pewnie też nie zauważyłeś jak popr
                  > awił drugi serwis. To był jego pierwszy mecz w którym nie popełnił żadnego podw
                  > ójnego błędu serwisowego.
                  > Ciebie J smuci że miał tylko jedną okazję na przełamanie i ją wykorzystał i nie
                  > satysfakcjonuje wygrana po bardzo wyrównanej walce, bo przecież tak grającego
                  > Tsongę powinien załatwić jak Halep Radwańską
                  ----------
                  Dokladnie tak!
                  Dodam od siebie,ze Janowicz ma jeden z najlepszych return'ow w tenisie.On jest za bardzo nerwowy by mu wszystko wychodzilo,ale gdy sie ustatkuje to bedzie bil przeciwnikow return'ami.
                  • Gość: j. Re: JJ zmierza wysoko IP: *.dynamic.chello.pl 17.05.13, 08:43
                    maksimum napisał:

                    > Dodam od siebie,ze Janowicz ma jeden z najlepszych return'ow w tenisie.On jest za bardzo nerwowy by mu wszystko wychodzilo [...]

                    Ty mówisz, jak te Cyganki spod Pekinu w Warszawie: "Dobry chłopak jesteś, ale nerwowy". Ja w Pekinie byłem za młodu stałym gościem (mieścił się tam wydział, na którym studiowałem), więc wychodząc posłuchałem nieraz, jak one klientom "wróżyły". Wszystkim mówiły to samo. Ty wtedy jeszcze w kraju byłeś.... przyznaj się, żeś się od nich wróżyć nauczył!
      • Gość: Luka Re: Quo wadis JJ ? IP: *.dynamic.chello.pl 17.05.13, 20:43
        Wygrana w z Gasquetem to nie tylko czwarty skalp z pierwszej dziesiątki do kolekcji, ale to zwycięstwo pozwala zmierzyć się z Wielkim Mistrzem. To największe dotąd wyzwanie w karierze i pewnie spełnienie marzenia, bo każdy na Jego miejscu chciałby powalczyć na Campo Centrale o półfinał z żywą Legendą. Żywa Legenda co prawda w tym roku zupełnie nie zachwyca, tyle że dla takiego Mistrza i wyjadacza, Młodzik co to dopiero opierza się na tym poziomie rozgrywek, znaczy tyle co bułka z masłem, do konsumpcji specjalnie nie zachęca, ale od biedy da się pogryźć na stojąco i bez popitki. Tak to wygląda w teorii, a w praktyce to wcale nie musi być łatwy mecz dla Federera, który jednak ma dużą wprawę w udzielaniu lekcji młodym i hardym. Przy dobrej dyspozycji Janowicza wcale nie jestem pewien, kto kogo bardziej przetestuje. Bez względu na wynik spotkania, będziemy świadkami dla nas ważnego i historycznego wydarzenia, na którym skupią się oczy całego tenisowego świata i to się dzieje z udziałem Młodego Polaka. Jest pięknie !
        • Gość: re Re: Quo wadis JJ ? IP: *.gwardii.osi.pl 18.05.13, 06:50
          robiło mi się na zmianę zimno i gorąco, jak Janowicz zaczął zdradzać problemy z ręką w drugiej połowie meczu z RF.
          Natychmiast przypomniał mi się inny JJ - Szwed Joachim Johhansson. Też dryblas, serwis atomowy, z którego korzystał bez umiarkowania. Pograł trochę, był wysoko w rankingu, kontuzje, powroty, znów kontuzje barku. Inna rzecz, umiał niewiele poza serwisem i czasem wolejem, więc wielkiego żalu u mnie nie było, jak dość szybko całkowicie przestał grać. Chorwat Ancic podobnie krótko bombardował serwisem, Karlowic itd.
          Oby nasz JJ uniknął podobnego losu, póki czas odjął trochę siły od serwisu, a dodał precyzji, bo dla nas (i tenisa) byłaby wielka szkoda, gdyby zamiast grać nawiedzał medyków i szpitale (tfu, na psa urok)
      • Gość: Luka Po Paryżu JJ mocnym akcentem wpisał się w Rzym IP: *.dynamic.chello.pl 19.05.13, 15:51
        Wygrana z Tsongą, Gasquetem i bardzo dobry mecz z Federerem w ćwierćfinale, zostaną w pamięci i każdy następny turniej w Wiecznym Mieście będzie je przywoływał.
        JJ przegrał z Mistrzem i z bólem, ale zagrał naprawdę dobry, wyrównany mecz i okazał się godnym partnerem jednego z największych tenisistów w historii. Walczył na równych warunkach od pierwszej do ostatniej piłki, miał swoje szanse, miał słabsze momenty, ale też pokazał dużą klasę posiadanych już umiejętności i ta przegrana z całą pewnością ujmy mu nie przynosi. Jego gra została wysoko oceniona przez fachmanów i wyjątkowo szczodrze skomplementowana przez oszczędnego w tej materii Federera, co będzie miało dodatkowo budujący wpływ na dalszy rozwój polskiego tenisisty.
        Mecz z Rogerem miał zweryfikować realny dystans dzielący aktualnie grę JJ-a w relacji do ścisłej czołówki i zweryfikował, bo JJ potwierdził, że może i potrafi walczyć na równych warunkach z najlepszymi, potrafi przełamać, potrafi prowadzić, jeszcze musi się nauczyć swoje przewagi wygrywać. Jak wcześniej w innym miejscu pisałem mecz rozegrany z najwyższej półki tenisistą, nawet przegrany, dużo więcej nauczy i da korzyści, niż wygrana z zawodnikiem średniej klasy, czy byle ogórkiem. Taki mecz wzbogaca o bezcenne i niezbędne doświadczenia, bezwzględnie bilansuje zarówno atuty, jak i obnaża słabsze aspekty gry, wymagające poprawy i pracy. JJ pracy się nie boi, uczy i poprawia się szybciej, niż można było przypuszczać, z turnieju na turniej wzbogaca swoją grę, a do tego jest młody, ambitny, zdolny, odważny i wielce utalentowany. Wypada życzyć tylko zdrowia i szczęścia, a nam cierpliwości, bo szczęście już mamy za sprawą tak obiecującego Polaka.
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka