Forum Sport Tenis
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    mój ulubiony Marcelo Rios

    10.02.09, 16:12
    tenisista:"mój ulubiony Marcelo Rios, był postponowany nawet tylko za to że
    nie dziękował organizatorom i czekał kiedy kończy się konferencja prasowa,
    albo nie lubił udzielać durnych wywiadów dla
    mediów. też musiał mieć wokół siebie "ekipę" bo go wszędzie sku...syny
    atakowali i to od każdej strony. wyrazy współczucia dla wszystkich tenisistów."
    ------------
    Zeby Marcelo mogl wziac kase za mecz,najpierw turniej nusi byc zorganizowany
    wlasnie przez tych,ktorzy wykladaja na to sporo kasy up front.
    Nie podziekowanie organizatorom,to jest tak,jak wziecie od nich pieniedzy i
    powiedzenie im :pocalujcie mnie w d... .
    Wlasnie po to sa agenci,zeby cywilizowac zawodnikow z talentem ,ale bez
    manier.Dobrze tu sie sprawdza powiedzenie:patrz z czego zyjesz i nie podgryzaj
    galezi na ktorej siedzisz.
    Nie zawsze organizatorzy wychodza na turniejach tenisowych na swoje,wiec
    podziekowanie im sie jak najbardziej nalezy.
    Obserwuj wątek
      • Gość: tenisista ale może Marcelo wcale nie zależy na tej IP: *.chello.pl 10.02.09, 17:28
        oprawie, i tym całym celebrities, i tych wszystkich bzdetach, i tym anturażu, i
        tym opakowaniu, i wcale nie zależy na takich pieniądzach, a może wolałby być
        sobą, i grać za 1/3 kasy ale żeby mu dali wolność i spokój, to był niezależny
        tenisista. przecież Marcelo pewnie 100 razy podziękował, tylko miał głęboko w
        dupie kurtuazję i te wszystkie bzdety teatrzyki i rytuały wokół turnieju. jasno
        krytykował realizację imprez, i trzymał się zdecydowanie od wszelkich działaczy
        z boku. tenisista jest od grania w tenisa jak chce i zachowywania się jak chce,
        a nie od tego żeby być marionetką ludzi wydających na to pieniądze. dzisiejsi
        zawodnicy to marionetki managerów i sponsorów nie tylko już imprez, ale przede
        wszystkim całego światowego ATP, władz tenisa, związków tenisowych, federacji. i
        to jest gorzej niż w zwykłej pracy, idziesz, płacą Ci i zabierają Ci za łaskawy
        zarobek całą wolność, narzucają jakieś reguły i wszystko myślą że można kupić za
        pieniądze. Rios miał w d... nie pieniądze, i nawet nie organizatorów ale system,
        i zwyczaje panujące w światku, i bardzo dobrze. popatrz kto stoi na czele władz
        tenisa, to nie są żadni tenisiści to biznes. to tak jak prostytucja, idziesz
        płacą Ci a ty masz tańczyć i śpiewać do ich melodii i dziękować za kasę. miliony
        zobowiązań, narzucanie tego jeszcze jak możesz grać a jak nie, i gdzie i jeszcze
        jakieś badania dopingowe. jak mają tyle kasy to niech zrobią kontrolę przed
        każdym meczem, i proszę bardzo. a nie dupę zawracać zawodnikom w czasie
        normalnego dnia. sponsorzy i organizatorzy myślą że jak płacą to z tenisistami
        mogą wszystko. "amerykański model" widzenia świata. niby tenisistów się ogląda,
        a tak na prawdę stoi za tym tylko komercja i biznes. daj spokój, to nie dla
        mnie, dla wielu tenisistów takie "drobiazgi" zajmujące im "tenisowe życie" to
        jedna z przyczyn formy w turniejach. w turnieju amatorskim jadę zgłaszam się i
        gram, i robię co chcę. w turnieju profesjonalnym jako zawodnik nr. 10 jestem
        poddawany notorycznej kontroli, jeżdżę na walizkach, mam przymus gadania z
        mediami, organizują mi noclegi, przeloty, ochronę, mówią gdzie chodzić, gdzie
        nie chodzić, jak mam się zachowywać na korcie, jak mam serwować bo jest foot
        fault, nie mogę grać na pół gwizdka bo mi się nie chce, bo dostanę karę, co to
        znaczy "cywilizowanie". za grą tenisisty chcę widzieć jego charakter, i jego
        grę, a nie sztab ludzi którzy siedzą mu na głowie i którzy decydują o całym tym
        cyrku. dziś nie ma praktycznie niezależnych tenisistów. popatrz na jakiej
        zasadzie są przyznawane dzikie karty do turniejów, to wszystko jest system, tacy
        medialni ludzie jak Federer, czy Clijsters mogą sobie dać jakoś radę bo negują
        tylko jakiś 1% tej rzeczywistości, godząc się na całą resztę uniedogodnień. ale
        zapytaj prywatnie Kim, czy jej rodaczki Justyny, czemu nie chciały całego życia
        przeżyć na korcie, mimo że jako tak wielkie gwiazdy mogły sobie pozwolić na
        fochy jakie chciały. jak kobieta widzi że już przestaje być nastolatką i widzi
        coś poza tenisowym życiem, i jej medialność specjalnie do szczęścia nie jest
        potrzebna, zabiera pieniądze i nawet jak kocha tenis, jako dyscyplinę, gra sobie
        rekreacyjnie a zabiera się za prywatne życie. tak jak wygląda życie tenisisty,
        to ja dziękuję. pieniądze to nie wszystko

        • Gość: MACIEJ Re: ale może Marcelo wcale nie zależy na tej IP: 70.107.14.* 10.02.09, 23:04
          Gość portalu: tenisista napisał(a):

          > oprawie, i tym całym celebrities, i tych wszystkich bzdetach, i tym anturażu,
          i tym opakowaniu, i wcale nie zależy na takich pieniądzach, a może wolałby być
          sobą, i grać za 1/3 kasy ale żeby mu >dali wolność i spokój,

          Nie oszukujmy sie,to jest pro sport i kazdemu zalezy na kasie,szczegolnie ze
          trzeba oplacic hotele,przejazdy,trenera ,korty itd ze o masazystach nie wspomne.
          Gdyby zarabial tylko 300 tys doll rocznie,to praktycznie nie oplacaloby sie
          jezdzic na turnieje po calym swiecie,bo zarobilby to uczac gry w tenisa np w USA.
          U nas fachowiec,ktory doszedl do 250 miejsca w ATP bierze 60-80 doll za godzine
          i trening jest na publicznych kortach.To jest jakis Ruski,ktory czesto trenuje
          na korcie obok nas.Faceci ktorzy grali w juniorach,biora po 30 doll za godz.

          > dzisiejsi zawodnicy to marionetki managerów i sponsorów

          Bo to jest cyrk objazdowy i reklama musi byc najwazniejsza by przyciagnac ludzi.

          > i gdzie i jeszcze jakieś badania dopingowe. jak mają tyle kasy to >niech
          zrobią kontrolę przed każdym meczem,

          Niektorych dopingow nie mozna wykryc juz po 24-48 godzinach i dlatego badania sa
          robione w bardzo przypadkowy sposob.

          > w turnieju profesjonalnym jako zawodnik nr. 10 jestem
          > poddawany notorycznej kontroli, jeżdżę na walizkach, mam przymus >gadania z
          mediami, organizują mi noclegi, przeloty, ochronę, mówią >gdzie chodzić, gdzie
          nie chodzić, jak mam się zachowywać na korcie,

          Po meczu jest obowiazkowa konferencja prasowa,bo publika chce wiedziec z
          pierwszej reki jak zawodnik reaguje na swoja wygrana czy porazke.

          > nie mogę grać na pół gwizdka bo mi się nie chce, bo dostanę karę,

          Zgadza sie,bo to jest normalna praca i jak jestes chory,to lekarz zadecyduje,ze
          nie mozesz grac.

          Clijsters czy Henin zrezygnowaly,bo juz maja kase,a teraz zaczac czas zycie
          prywatne.Wg mnie to jest zwykly wybor,ktorego kazdy dokonuje zaleznie od swojej
          sytuacji zyciowej.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka