Gość: MACIEJ
IP: *.ny325.east.verizon.net
04.07.09, 22:23
Przegrala z Serena minimalnie,choc mogla wygrac,a ta nastepnie dosc
latwo pokonala Venus.
Roznica miedzy Venus a Safina jest dosc znaczna,czyli oczekuje
szturmu mojej ulubienicy na czolowa pozycje w rankingu.
Czolg rosyjski jest juz zmeczony rozgrywkami a Masha do 10-tki chyba
nie wejdzie,bo musi sie tam znalezc miejsce najpierw dla
Sabiny,ktora wykopie Caroline z dychy za te awanture w Wimbledonie.