ernest_pinch
04.01.06, 23:18
W "sylwestra" w godzinach poludniowych zapieprzalem z lopata przed domem. To
wogole ciekawy temat obserwacja innych ludzi w godzinie "proby sniegowej",
ale najciekawsze zdarzenie mialo miejsce gdy nadjechal samochod na torunskich
blachach. Zatrzymal sie jakies 200 m ode mnie, z auta wysiadlo 2 "łepkow" w
czarnych kostiumach i dodajac sobie animuszu glosna rozmowa, ruszyli w moim
kierunku. Jeden poszedl do furtki sasiada a drugi do mnie. Skojarzylem ze
pewnie typ bedzie probowal wcisnac za kesz kalendarz uzywajac metody na
zaskoczenie ze zlozy zyczenia itd. Wiec gdy przylazl wyprzedzilem
go "zagajeniem" gadki... hehehe. Oba typy jak nieproszone zmyly sie zaraz
odpuszczajac lazikowanie. Tylko sasiad naiwnie sadzil ze chcieli czyscic
kominy.
Jednak taka sciema musi byc dochodowa, skoro chce sie z Torunia przyjechac,
lazic po ludziach i zbierac co laska za kalendarz formatu A4 ;-)