Dodaj do ulubionych

Energetyczna refleksja

20.01.07, 11:31
Przedwczoraj siedze wieczorem przy komputerze i nagle ciemnooooo...
Brak pradu. Ino trzy swieczki z lichtarza swieca. Bateria w telefonie
padnieta, dobrze ze wyszperalem kultowy model nokii 3310 ktory jeszcze mial
pewien zasob energii, w przenosnym komputerze to samo. Moze wlacza. Poczekalem
do 3, nie wlaczyli. Piec c.o. stanal, brak napiecia, wiec glowny palnik sie
nie wlaczy, pompa c.o. tez nie pracuje. Dziwne uczucie gdy na ulicy swieca
swiatla a samemu siedzi sie jak ludek jaskiniowy. Rano. Ogolic sie nie da bo
golarka elektryczna (model a katalogu vitay hehe) zeby wyjechac trzeba
rozkrecic silowniki od bramy, w samochodzie ostatnie resztki paliwa (wzmozona
czujnosc: a jak bedzie korek?) ;)
I niechby tak padl system energetyczny to karta platnicza tez do niczego.
Dopiero wczoraj po 24 godzinach braku zasilania sytuacja wrocila do normy, o
przepraszam juz nie bo wlasnie corka dzwoni ze nie ma pradu...
Coraz blizej czasow rodem z "madmaxow" ;)
Obserwuj wątek
    • roman_j Re: Energetyczna refleksja 20.01.07, 12:31
      Jesteśmy dziś bardzo uzależnieni od prądu. I uzależniamy się coraz bardziej.
      Podobnie jak od komputerów i Internetu. To wszystko jest źródłem postępu i
      rozwoju naszej cywilizacji, ale jednocześnie czyni nas bezbronnymi w sytuacji,
      gdy tego prądu nas się pozbawi. Dlatego podoba mi się pomysł, o którym czytałem
      jakiś czas temu przy okazji rozważań o uzyskiwaniu prądu z wodoru: źródła
      energii elektrycznej powinny być rozproszone. Od siebie dodam, że sieć
      dystrybucyjna przypominać strukturą Internet. Dzięki temu każdy w zależności od
      sytuacji byłby albo konsumentem albo producentem energii, która można by się
      dzielić w przypadku lokalnej awarii zasilania. Co myślisz Erneście, o
      rozwinięciu takiej koncepcji naukowej: "Ogniwo wodorowe w każdej piwnicy"? Nie
      na darmo miałem ojca elektryka... ;-))
      • ernest_pinch Re: Energetyczna refleksja 20.01.07, 15:23
        roman_j napisał:

        > Co myślisz Erneście, o rozwinięciu takiej koncepcji naukowej: "Ogniwo wodorowe
        > w każdej piwnicy"? Nie na darmo miałem ojca elektryka... ;-))

        To calkiem realne, wszak trwaja prace nad pozyskiwaniem wodoru na drodze
        bakteryjnej fermentacji z biomasy. Moze w nieodleglej przyszlosci miast
        marnotrawic obierki od ziemniakow (czy tez kartofli ;)) zniesie sie je do
        piwniczki gdzie bedzie reaktorek do produkcji wodoru. Nie sadze by to bylo za
        naszych czasow, ale kto wie? Moze jesli dozyje starosci bede gdzies siedzial w
        piwniczce u wnuczka/ki slyszac razny glos: "dziadku jaki jest poziom wodoru? bo
        wylatalem/am cale paliwo". A ja wtedy wspominajac "ehhh a jeszcze jakby wczoraj
        z Romanem rozwazalismy o przyszlosci", spojrze na miernik i pokaslujac rzekne:
        "spokojnie dziecko tym razem starczy ci na podroz do ameryki" ;-)
        • roman_j Re: Energetyczna refleksja 20.01.07, 16:06
          ernest_pinch napisał:

          > To calkiem realne, wszak trwaja prace nad pozyskiwaniem wodoru na drodze
          > bakteryjnej fermentacji z biomasy. Moze w nieodleglej przyszlosci miast
          > marnotrawic obierki od ziemniakow (czy tez kartofli ;)) zniesie sie je do
          > piwniczki gdzie bedzie reaktorek do produkcji wodoru. Nie sadze by to bylo za
          > naszych czasow, ale kto wie?

          Dlaczego nie? To się może wydawać daleką przyszłością dlatego, że dziś pracuje
          się raczej nad instalacjami przemysłowymi niż takimi do domowego użytku, ale
          gdyby pracować nad oboma kierunkami jednocześnie, to kto wie, czy trwałoby to
          tak długo. Zresztą mnie nie tyle interesuje sam wodór jako źródło energii ile
          zmiana sposobu zasilania w energię. Dziś mamy monopol i kilka centralnych
          wielkich "węzłów" sieci energetycznej. Wystarczy je unieruchomić, a my będziemy
          leżeć i kwiczeć. Gdyby zmienić strukturę tej sieci na bardziej rozproszoną,
          stałaby się ona bardziej odporna na zniszczenie, a nawet na zakłócenia. :-))

          > Moze jesli dozyje starosci bede gdzies siedzial w piwniczce u wnuczka/ki
          > slyszac razny glos: "dziadku jaki jest poziom wodoru? bo wylatalem/am cale
          > paliwo". A ja wtedy wspominajac "ehhh a jeszcze jakby wczoraj z Romanem
          > rozwazalismy o przyszlosci", spojrze na miernik i pokaslujac rzekne:
          > "spokojnie dziecko tym razem starczy ci na podroz do ameryki" ;-)

          Sympatyczna wizja przyszłości. Ale zmieniłbym w niej jeden szczegół. Zamiast
          pokasłującego dziadka widziałbym w niej Ciebie jako dziadka rześkiego, sprawnego
          i zdrowego. ;-))
      • mika_p Re: Energetyczna refleksja 20.01.07, 17:55
        Romanie, zanim rozwiniesz naukową i użytkową koncepcję "Ogniwo wodorowe w
        każdej piwnicy", dokonaj zmian w prawie - obecnie wytwarzając energię
        elektryczną trzeba ją sprzedać zakładowi energetycznemu, nie mozna dystrybuowac
        samodzielnie.
        A koncepcja słuszna, mnie przeraża coraz większe uzaleznienie cywilizacji od
        prądu - nawet głupie zegarek nie jest mechaniczny, kazdy samochód jest
        nafaszerowany elektroniką i "Szklane domy" coraz bardziej skomputeryzowane.
        • roman_j Re: Energetyczna refleksja 20.01.07, 20:06
          mika_p napisała:

          > Romanie, zanim rozwiniesz naukową i użytkową koncepcję "Ogniwo wodorowe w
          > każdej piwnicy", dokonaj zmian w prawie - obecnie wytwarzając energię
          > elektryczną trzeba ją sprzedać zakładowi energetycznemu, nie mozna
          > dystrybuowac samodzielnie.

          A co ja mogę? :-))
          Nie śledzę dokładnie zmian w prawie, ale zdaje się, że wkrótce dojdzie do
          liberalizacji rynku polegającej na tym, że będzie można kupić prąd od wybranego
          dostawcy. Niekoniecznie akurat od ZEP-u. Ale koncepcja, którą opisałem
          wymagałaby głększych zmian w prawie. Trzeba by zupełnie na nowo stworzyć
          regulacje dotyczące rynku energii. :-))

          > A koncepcja słuszna, mnie przeraża coraz większe uzaleznienie cywilizacji od
          > prądu - nawet głupie zegarek nie jest mechaniczny, kazdy samochód jest
          > nafaszerowany elektroniką i "Szklane domy" coraz bardziej skomputeryzowane.

          Ja też mam mieszane uczucia widząc, jak nasza cywilizacja w coraz większym
          stopniu uzależnia się od prądu. Z jednej strony to warunkuje nasz dalszy rozwój,
          ale z drugiej strony staje się naszą największą słabością. :-))
          • ernest_pinch Re: Energetyczna refleksja 21.01.07, 21:10
            roman_j napisał:

            > A co ja mogę? :-))

            Bylo to 7 lat wstecz, gdy przebywalem na pewnej konferencji energetykow. Nie
            pomne nazwiska, ale zainteresowanie wzbudzal tam owczesny prezes polskich sieci
            energet. Poczas rozmowy ktos rzucil: "to budowlaniec...dlatego wierzy w reforme,
            bo spoza branzy, energetyk by jej nie przeprowadzil" ;-)
            • roman_j Re: Energetyczna refleksja 21.01.07, 22:39
              ernest_pinch napisał:

              > roman_j napisał:
              >
              > Bylo to 7 lat wstecz, gdy przebywalem na pewnej konferencji energetykow. Nie
              > pomne nazwiska, ale zainteresowanie wzbudzal tam owczesny prezes polskich
              > sieci energet. Poczas rozmowy ktos rzucil: "to budowlaniec...dlatego wierzy w
              > reforme, bo spoza branzy, energetyk by jej nie przeprowadzil" ;-)

              Może to był Stanisław Dobrzański. Ten słynny "Staszek, co się chciał sprawdzić w
              biznesie". :-))
              A przy okazji przypomniało mi się takie powiedzenie, być może nieco je
              sparafrazuję, bo nie pamiętam dokładnie, jak to szło. Ale jakoś tak: jeśli
              wszyscy fachowcy twierdzą, że czegoś nie da się zrobić, to musi przyjść ktoś,
              kto tego nie wie i zrobi. ;-)))
              A wracając do mnie, to prawa sam nie zmienię. Mógłbym nad taką koncepcją zmian w
              prawie w ramach całej koncepcji pomyśleć, ale nie mam mocy sprawczej. Zresztą
              nie mam tez takiego komfortu, żeby móc nad tym rozmyślać i żeby mi jeszcze za to
              płacili. Muszę rozmyślać na inne tematy, chyba, że tą koncepcją zainteresuje się
              Centrum Doskonałości przy Politechnice. ;-))
              • ernest_pinch Re: Energetyczna refleksja 22.01.07, 00:21
                Przypomnialo mi sie nazwisko tego goscia, ale to nie byl Staszek (no! dla kogo
                Staszek to Staszek).
                Z tym powiedzeniem to slyszalem wersje ze zamiast "ktos" byl "nieuk". hehe
                Jest w tym jakas metoda. Przypomina mi sie historia pewnej spolki. Powszechnie
                sadzono ze prezesem zostanie jeden kolo co tam szefowal. Ale gosc podchodzil
                dosc realistycznie i nie wykazywal hurraoptymizmu. Wykorzystal to jego z-ca
                "tak, ja to przeprowadze" i w ten oto sposob wspsial sie na stolek.
                Od dzis wszedzie zabieram wizytowki. W razie ciekawej rozmowy spoza dzialki
                budowy maszyn, szybko sie "zarekomenduje" : "tak, to proste, jestem mechanikiem
                nieuwiklanym w branzowe zaleznosci" ;)
                Odnosnie CD to nie tak. Ono umozliwia bardziej elastyczne dzialanie w ramach
                aktualnych struktur. Czyli jak masz pomysl i znajdziesz zrodlo finansowania, to
                jest latwiej dalej "sterowac" dalszymi posunieciami.
                Jesli tylko masz pomysl, w ramach CD mozemy "podzialac" :) Calkiem zapomnialem
                ze przeciez siedzac w Czerwinsku nad kuflem juz dogadywalismy jakis pomysl...
                Po powrocie z Wloch wroce do koncepcji "miniseminarium" :)
                • roman_j Re: Energetyczna refleksja 22.01.07, 08:17
                  No to ja pomysł już rzuciłem, teraz trzeba szukać źródeł finansowania. Według
                  mnie ten pomysł wcale nie jest mniej sensowny od tego, nad którym teraz
                  pracujecie. A nawet do pewnego stopnia można go z nim powiązać. "Bezpieczeństwo
                  energetyczne" to hasło, które, zwłaszcza ostatnio, otwiera wiele drzwi i
                  portfeli. ;-))
        • ernest_pinch Re: Energetyczna refleksja 20.01.07, 23:15
          Ano wlasnie. Nie wiem jak jest teraz, ale kiedys prawo energetyczne bylo
          skonstruowane tak, ze:
          np. mamy zaklad. zaklad pobiera iles tam energii. w zakladzie sa lepscy goscie
          ktorzy obmyslili koncepcje produkcji energii elektr. z materialu odpadowego.
          Jesli zaklad zacznie oszczedzac i nie pobierze energii od producenta, zaplaci
          kare ze zamowiona niewykorzystana moc.
          Jesli zaklad wyprodukuje energie elekt. i bedzie ja chcial "opchnac" musi
          sprzedac zakl. energetycznemu za kwote kilka razy nizsza niz kupuje.
          Niby oszczedosc to jest to, ale konsumpcje trzeba stymulowac ;) Ot taki paradoks ;)
          • roman_j Re: Energetyczna refleksja 21.01.07, 22:42
            Może powinno być tak: ile pobierasz, za tyle płacisz. Jeśli więcej pobierasz niż
            oddajesz, za różnicę płacisz stawkę ustaloną w danej chwili przez rynek. Jeśli
            odwrotnie, to Tobie płacą. Tylko do tego rynek musiałby być zdecydowanie
            bardziej elastyczny. Bardzo dużo małych źródeł energii łatwych do rozruchu i do
            zatrzymania. Ewentualnie akumulowanie nadwyżek. I być może przejście na prąd
            stały zamiast zmiennego. :-))
    • roman_j Re: Energetyczna refleksja 20.01.07, 16:52
      Wrzuciłem swoje przemyślenia w tym temacie do bloga:
      romanj.blox.pl/2007/01/Energetyka-przyszlosci.html

      Dzięki Erni, za inspirację. :-))
    • bejoy Re: Energetyczna refleksja 21.01.07, 21:42
      A co powiesz na brak prądu, prawie 24-godzinny, po którym prawie 3 doby
      będziemy grzać sprzęt, żeby produkcja ruszyła? To dopiero scyzoryk w kieszeni
      się otwiera :(
      • roman_j Re: Energetyczna refleksja 21.01.07, 22:29
        Oj otwiera się. Ale jeśli umowa z dostawcą energii jest dobrze sformułowana, to
        powinna się też otworzyć jego kieszeń. Ale domyślam się, że pewnie tak dobrze to
        nie ma. Nie w sytuacji, gdy dostawca jest monopolistą. Może jakiś system
        zasilania awaryjnego? :-))
        • bejoy Re: Energetyczna refleksja 22.01.07, 07:07
          Aż tak dobrze to nie jest. Troszkę za młoda firma ;))))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka