• beduinka Dolina Królów potrzebuje spokoju 09.11.04, 14:48
      PAP, MFi /2004-11-06

      Dolina Królów potrzebuje spokoju



      Ruch turystyczny stanowi poważne zagrożenie dla słynnej Doliny Królów.
      Amerykańscy specjaliści wraz z archeologami egipskimi zamierzają wdrożyć
      projekt mający na celu ochronę niszczejących zabytków - informuje serwis
      internetowy "Mail and Guardian".

      Miliony turystów, którzy podziwiają każdego roku Dolinę Królów, miejsce
      pochówków wielu władców starożytnego Egiptu i ich rodzin, stanowią główne
      zagrożenie dla grobów sprzed ponad 3 tys lat. W ostatnich latach archeolodzy
      prowadzący prace w skalnych komorach zauważyli gwałtowne pogorszenie się stanu
      starożytnych tynków i malowideł. Zdaniem specjalistów jedynym wyjściem jest
      drastyczne ograniczenie ruchu turystycznego oraz unowocześnienie infrastruktury.

      "Gwałtowne zmiany temperatury i wilgotności to dwa czynniki, które stanowią
      obecnie największe zagrożenie. Częściowo właśnie kontakt tynku gipsowego z
      wilgocią powoduje, że staje się on miękki i osłabiony, z trudnością utrzymuje
      się na pionowych ścianach i w każdej chwili może runąć na podłogę pod własnym
      ciężarem" - powiedział prof. Kent Weeks z Amerykańskiego Uniwersytetu w Kairze,
      który od 30 lat prowadzi badania w Dolinie Królów.

      Przyczyną niekorzystnych zmian i pogarszającego się stanu malowideł ściennych
      jest system żarówkowego oświetlenia grobów oraz duża ilość pary wodnej
      wydychanej przez zwiedzających. Egipscy organizatorzy ruchu turystycznego
      oceniają, że w przyszłym sezonie Egipt odwiedzi 14 mln turystów, a część z nich
      zwiedzi również groby Doliny Królów.

      Od 25 lat na terenie Doliny Królów trwa program badawczy - "Theban Mapping
      Project", w ramach którego archeolodzy poszukują nie odkrytych dotychczas
      grobów skalnych, badają odsłonięte zabytki i sporządzają dokumentację znalezisk
      z terenu całej doliny.

      W momencie rozpoczęcia prac w 1979 r. badacze przewidywali, że zajmą one kilka
      sezonów wykopaliskowych. Obecnie, po ćwierćwieczu badań, naukowcy biorący
      udział w tym przedsięwzięciu zapowiedzieli, że ostateczne wyniki zostaną
      opublikowane pod koniec przyszłego roku. Archeolodzy, którzy początkowo
      skupiali się na odkrywaniu nowych grobów i badaniu już odnalezionych, teraz
      stanęli przez zadaniem wypracowania ogólnych metod ochrony zagrożonych zabytków.

      Rosnące zniszczenia wewnątrz skalnych grobów nie tylko mogą być nieodwracalną
      stratą dla nauki, ale także negatywnie wpływają na ruch turystyczny. Coraz
      więcej odwiedzających Dolinę Królów jest zawiedziona stanem skalnych malowideł
      i brak sprawnych działań, które poprawią sytuację może spowodować odpływ
      turystów z Egiptu.

      W związku z tym, że turystyka jest jedną z najbardziej dochodowych gałęzi
      gospodarki egipskiej, projekt ochrony starożytnych zabytków musi stanowić
      kompromis pomiędzy najbardziej skutecznym zabezpieczeniem grobów a zachowaniem
      atrakcyjności Doliny Królów.

      Naukowcy testują już nową technologię oświetlenia komór i korytarzy za
      pomocą "zimnego" światła diodowego. W przeciwieństwie do żarowych źródeł
      światła diody świecące wytwarzają znikomą ilość ciepła w trakcie świecenia. Z
      kolei wprowadzenie ścisłej kontroli czasu odwiedzin w podziemnych komorach ma
      na celu ograniczenie wilgotności w grobach.

      Dolina Królów to dwie skalne, suche doliny przecinające masyw górski w Tebach
      Zachodnich. W zachodniej części pochowani zostali w grobach kutych w skalnym
      podłożu władcy XVIII dynastii - Amenhotep III i Ai II. Część Wschodnia doliny
      posłużyła za miejsce pochówku władcom XVIII, XIX i XX dynastii oraz członkom
      ich rodzin. Łącznie w dolinie znajdują się 62 grobowce oraz 20 nieukończonych
      wykopów i szybów.

      Zagrożeniom oraz ochronie grobów z Doliny Królów była poświęcona ostatnia
      konferencja archeologiczna zorganizowana przez przez angielską Bloomsbury
      Academy. Archeolodzy, konserwatorzy i muzealnicy biorący udział w pracach na
      terenie starożytnej nekropoli tebańskiej spotkali się w minioną sobotę w
      Londynie.



    • beduinka 42 śmiertelne ofiary zderzenia autobusu z ciężarów 09.11.04, 14:49
      PAP, jkl /2004-11-07

      Egipt: 42 śmiertelne ofiary zderzenia autobusu z ciężarówką



      Co najmniej 42 osoby poniosły śmierć i cztery zostały ranne, gdy niedaleko
      małej miejscowości Bni Saleh, 300 km na południe od Kairu, zderzyły się autobus
      i samochód ciężarowy - poinformowały władze egipskie.

      Autobusem wracało pół setki egipskich pielgrzymów, którzy w czasie ramadanu
      odwiedzili Mekkę.

      Było to około czwartej po południu miejscowego czasu i panował duży upał.
      Ciężarówka, która poruszała się z nadmierną prędkością, nagle zjechała ze swego
      pasa i zderzyła się czołowo z autokarem. Policja wysuwa przypuszczenie, że
      kierowca samochodu ciężarowego mógł zasłabnąć z powodu postu, który w okresie
      ramadanu wyznawcy islamu są obowiązani zachowywać mniej więcej do piątej po
      południu.

      Do tragicznego zderzenia doszło na znanej "szosie pustynnej", która biegnie
      wzdłuż Nilu, omijając większość miejscowości, co pozwala kierowcom rozwijać
      dużą prędkość.
    • beduinka Boom w Egipcie 14.11.04, 02:13
      Boom w Egipcie

      źródło: gazeta.pl, joa 13-11-2004

      Ponad 7 mln turystów odwiedziło już w tym roku Egipt - najwięcej od kilku lat.
      Minister turystyki Ahmed El-Maghrabi ogłosił, że powstało dzięki temu 300 tys.
      dodatkowych miejsc pracy. Ministerstwo chce przyciągnąć jeszcze więcej gości,
      zwłaszcza na wybrzeże śródziemnomorskie. Wkrótce rozpocznie się tam budowa
      sześciu gigantycznych hoteli z 2,5 tys. pokojami.
    • beduinka W izraelskim ostrzale zginęło trzech Egipcjan 18.11.04, 10:22
      PAP, jkl /2004-11-18 09:52:00

      W izraelskim ostrzale zginęło trzech Egipcjan


      W wybuchu pocisku, wystrzelonego z izraelskiego czołgu, na terytorium Egiptu
      zginęło trzech egipskich żołnierzy - podały agencje, powołując się na
      izraelskie radio wojskowe.

      Źródła egipskich sił bezpieczeństwa podały natomiast, że zabici to egipscy
      policjanci.

      Do incydentu doszło na południu Strefy Gazy, niedaleko Rafah na granicy z
      Egiptem. Izraelskie siły otworzyły ogień do "trzech podejrzanych postaci",
      przemieszczających się w rejonie granicy, gdzie często łapani są palestyńscy
      przemytnicy - twierdzi AFP, cytując izraelską rozgłośnię.

      Z wstępnych ustaleń wojskowych - powiedział później rzecznik izraelskiego
      Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Mark Regew - wynika, że żołnierze "omyłkowo"
      ostrzelali Egipcjan, znajdujących się po drugiej stronie granicy. Majaczące w
      ciemności sylwetki Izraelczycy wzięli za palestyńskich przemytników broni.
      Jeśli ofiarami okazali się egipscy żołnierze, "Izrael wyraża głębokie
      ubolewanie z powodu wydarzenia" - dodał Regew.

      Zdaniem izraelskiego rzecznika, "to bardzo czuły punkt granicy, gdzie w
      przeszłości mieliśmy dużo problemów z przenikaniem (do Strefy) terrorystów;
      stąd też zgodnie z instrukcjami, żołnierze otworzyli ogień. Później
      dowiedzieliśmy się od Egipcjan, że trafionych zostało kilku ich ludzi" -
      powiedział rzecznik.

      Wiceminister obrony Izraela, Zeew Boim, mówił w izraelskim publicznym radiu
      o "godnym ubolewania incydencie o potencjalnie ważnych reperkusjach",
      podkreślając, iż ta część granicy jest wyjątkowo niespokojna i stąd też
      istnieje konieczność zacieśnienia współpracy egipsko-izraelskiej na tym
      odcinku. Boim zastrzegł, że w sprawie prowadzone jest śledztwo.

      Zdaniem agencji Associated Press, zabicie trzech egipskich funkcjonariuszy może
      doprowadzić do zasadniczego wzrostu napięcia między Izraelem a Egiptem -
      krajami, które w 1979 r. podpisały porozumienie pokojowe, lecz stosunki między
      nimi w ostatnich dniach były lodowate. Co więcej, dodaje AP, do incydentu
      doszło w kluczowym momencie - gdy Izrael zabiega o pomoc Egiptu w
      ustabilizowaniu sytuacji w Strefie Gazy po wycofaniu stąd izraelskiego wojska i
      likwidacji osiedli żydowskich na tym terenie do końca przyszłego roku.

      Sprawa współpracy izraelsko-egipskiej ma być tematem zapowiadanej na 24
      listopada wizyty w Izraelu egipskiego ministra spraw zagranicznych Ahmeda Abula
      Gheita, któremu towarzyszyć ma też szef egipskiego wywiadu Omar Sulejman.

      Czwartkowa strzelanina miała miejsce na tzw. Philadelphi Road - trasie wzdłuż
      granicy egipskiej, gdzie niezwykle często dochodzi do starć izraelsko-
      palestyńskich. Przez granicę w tym punkcie ma przebiegać - według Izraelczyków -
      system tuneli, przez które z Egiptu do Strefy przemycana jest broń.

      Zdaniem izraelskiej wojskowej rozgłośni radiowej, zabici Egipcjanie
      prawdopodobnie należeli właśnie do oddziału, odpowiedzialnego za likwidację
      przemytu broni i narkotyków przez granicę ze Strefą.
    • beduinka Na Saharze odkryto rozległe pole kraterów 19.11.04, 20:24
      AP, MFi /2004-11-07

      Na Saharze odkryto rozległe pole kraterów



      Odkrycie największego spośród dotąd znanych pól kraterów dowodzi, że jeszcze w
      nieodległej przeszłości Ziemia doświadczała jednoczesnych uderzeń meteorytów -
      informuje najnowszy "New Scientist".

      Odkrycia dokonał Philippe Paillou z Obserwatorium Astronomicznego w Bordeaux.
      Jako pierwszy zauważył on koliste, geologiczne struktury na Saharze w ubiegłym
      roku, podczas analizy satelitarnych, radarowych zdjęć tego rejonu.

      Obszar częściowo przysłaniają piaski Sahary w południowo- zachodnim Egipcie.
      Struktury okazały się wchodzić w skład olbrzymiego pola stu kraterów
      rozrzuconych na powierzchni 5 tys. km2.

      Średnica kraterów waha się od 20 m do 2 km. Wcześniej znane
      największe "kraterowe pole" w Argentynie zajmuje zaledwie 60 km2.

      Badania 13 spośród kraterów na Saharze przeprowadził Paillou w lutym, kiedy
      kierował misją egipsko-francuską.

      Dokładne określenie ich wieku okazało się problemem. Paillou szacuje, że mają
      one około 50 mln lat - w skali geologicznej jest to stosunkowo niewiele.

      Rozmiar obszaru pozwala się domyślać, że mogły uderzyć dwa lub więcej
      meteorytów, które wchodząc w atmosferę Ziemi, rozpadły się na fragmenty.
    • beduinka Kopalne giganty wśród węży 19.11.04, 20:26
      PAP, MD /2004-11-14

      Kopalne giganty wśród węży



      Węże tak olbrzymie, że mogły polować na przodków współczesnych słoni, żyły
      prawdopodobnie w Egipcie około 40 mln lat temu. Ich długość mogła przekraczać
      10 metrów - informuje najnowszy "New Scientist".

      Porównaniem skamieniałych kości kręgosłupów węży, nazywanych Gigantophis, z
      kośćmi węży największych spośród współczesnych zajął się Jason Head z
      Smithsonian Institution.

      Badacz oszacował, że wymarłe, egipskie węże mogły osiągać nawet 10,7 m
      długości. Były zatem ponad 10 procent dłuższe niż ich najwięksi współcześni
      krewniacy.

      Jak ocenił Head, te olbrzymy mogły polować na kopalne ssaki z rzędu trąbowców -
      przodków współczesnych słoni.
    • beduinka 150 osób pogryzionych przez psa 22.11.04, 08:12
      PAP, mat /2004-11-22

      Egipt: 150 osób pogryzionych przez psa



      150 osób zostało w niedzielę o świcie zaatakowanych i pogryzionych przez psa w
      trzech dzielnicach Aleksandrii, miasta leżącego ok. 220 kilometrów na północ od
      Kairu.

      Wściekłe zwierzę szalało w dzielnicach Labban, Gomrok i Karmuz.

      Wszyscy poszkodowani trafili do szpitala.

      Pies uciekł, ale później został odszukany i zabity przez policję.

    • beduinka dzisiaj w Sharm konferencja nt. Iraku 22.11.04, 09:36
      O Iraku bez Polaków
      IAR, 2004-11-22


      W egipskim kurorcie Szarm asz-Szajch rozpoczyna się dziś międzynarodowa
      konferencja dotycząca stabilizacji i odbudowy Iraku.

      W spotkaniu biorą udział szefowie dyplomacji 20 państw i przedstawiciele 4
      organizacji międzynarodowych, w tym ONZ i Unii Europejskiej. Rzecznik MSZ
      Aleksander Chećko powiedział IAR, że w rozmowach nie będą uczestniczyć
      przedstawiciele Polski.

      Celem konferencji jest pozyskanie szerszego międzynarodowego wsparcia dla
      procesów stabilizacji i gospodarczej odbudowy Iraku. Stanęły one pod znakiem
      zapytania na skutek nasilającej się fali terroru i szerzącego się chaosu. Do
      Egiptu przyjechali przedstawiciele zarówno krajów biorących udział w misji
      stabilizacyjnej, jak i tych, które są przeciwne okupacji Iraku, na przykład
      Francji. Mają radzić nad politycznymi sposobami wyjścia z obecnego impasu i
      utorowaniem drogi gospodarczej rekonstrukcji kraju.

      Szef irackiej dyplomacji Husziar Zubajri zamierza zaapelować o udział nowych
      państw w procesie stabilizacji Iraku. Władze w Bagdadzie oczekują też
      międzynarodowego wsparcia dla wysiłków rządu przed wyborami parlamentarnymi,
      rozpisanymi na 30 stycznia. Na listach wyborczych figuruje już 56 różnych
      ugrupowań politycznych. Termin głosowania i kampania przedwyborcza mogą być
      jednak zagrożone przez działalność grup terrorystycznych.

      W konferencji w Szarm asz-Szajch biorą także udział przedstawiciele Ligi Państw
      Arabskich i Organizacji Konferencji Islamskiej.


    • beduinka by zobaczyć egipskie zabytki -wybierz się do Korei 26.11.04, 18:11
      zobaczcie na co natrafiłam czytając dzisiaj (27.11.2004) The Seul Times:

      Egyptian Monuments to Come to Seoul in Jan.
      56 Ancient Items Will Tour S. Korea For First Time



      An exhibition featuring a number of ancient Egyptian monuments will be
      organized in Seoul next January by the Egyptian Embassy for the first time on
      South Korea.

      In order to promote Egypt as a cultural and tourist destination, The Egyptian
      Ministry of Culture has provided its Seoul Embassy with 14 large wall hanging
      portraits and 42 statues, announced Amb. Amr Helmy of of Egypt Nov. 22, 2004.

      These kinds of exhibitions are supported by the government of Egypt and
      regularly take place in a larger number of countries around the world. Egypt is
      proud of its cultural heritage and feels a duty to share it with the world at
      large, added Amb. Helmy.

      This exhibition will shed more light on Egypt's ancient history and will help
      the Korean public to understand more about Egypt's heritage.

      In recent years the number of South Koreans visiting Egypt is on the sharp
      rise. Last year alone approximately 22,000 South Korean tourists visited Egypt.
      The number is expected to reach 55,000 tourists by the end of this year.
      • gajasirocco Re: by zobaczyć egipskie zabytki -wybierz się do 26.11.04, 18:16
        By zobaczyć Tutenchamona- wybierz się do Bonn! (nie działa gg- czy wszystko
        OK? )
        • beduinka Re: by zobaczyć egipskie zabytki -wybierz się do 26.11.04, 18:37
          mi gg działa i wszystko jest ok
          • blackagnes Starożytny Egipt - wystawa w Gliwicach 29.11.04, 11:45
            Witam wszystkich serdecznie,
            dziś udało mi się dostrzec informację o wystawie pt. Starożytny Egipt
            odbywającej się w gliwickiej palmiarni ;-) Pełna ochoty ruszyłam aby się z nią
            zapoznać i ... okazało się, że w poniedziałki palmiarnia jest nieczynna.
            Wystawa będzie gościć do 5.12.04 (trochę mało czasu), godzinny otwarcia 8.00 -
            18.00, patronat Ambasaby Egiptu w Polsce.
            Pozdrawiam.
    • beduinka Zupełnie nowy obraz początków państwa faraonów 03.12.04, 14:34
      Zupełnie nowy obraz początków państwa faraonów
      Nil zdetronizowany



      Niezwykłego odkrycia dokonali polscy i amerykańscy archeolodzy na Pustyni
      Nubijskiej: odkopali cmentarzysko z epoki kamienia świadczące o tym, że
      cywilizacja starożytnego Egiptu powstawała nie tylko w dolinie Nilu.


      Odkrycie stawia w zupełnie nowym świetle pradzieje Afryki ze schyłku epoki
      kamienia i sprawia, że trzeba będzie na nowo napisać rozdziały podręczników o
      początkach państwa nad Nilem.

      Gebel Ramlah leży po zachodniej stronie Nilu, niedaleko granicy Egiptu z
      Sudanem. W starożytności, aż do średniowiecza, krainę tę nazywano Nubią.
      Przełom, jaki następuje na naszych oczach w poznawaniu początków cywilizacji
      egipskiej, wynika z prostego faktu, że pustynna Nubia była pod względem badań
      archeologicznych dziewicza, naukowcy koncentrowali się na dolinie Nilu, nie
      zapuszczali się poza nią. Polscy badacze pojawili się w Nubii, ale poza doliną
      Nilu, w 1972 roku (Romuald Schild). W rezultacie, po ponad trzech dekadach
      wykopalisk, rysuje się zupełnie nowy obraz najstarszych dziejów jednej z
      najstarszych cywilizacji świata (niezależnie rozwijała się cywilizacja w
      Mezopotamii, w dolinie Indusu oraz w Chinach).

      Jak wyglądali

      Na cmentarzysku pogrzebano 30 osób - 18 kobiet, 6 mężczyzn, płci 6 osób nie
      udało się ustalić. Ludzie ci reprezentują wszystkie kategorie wieku, od
      noworodków poczynając. Ich szkielety były posypywane ochrą - czerwonawą glinką
      zawierającą tlenki żelaza, symbolizującą krew, czyli nośnik życia. Wśród
      pochowanych nie stwierdzono przypadków patologii, zęby świadczą o dobrym stanie
      zdrowia tych ludzi. Kobiety osiągały wzrost 156 - 160 cm, mężczyźni 169 - 175
      cm. Byli to ludzie rasy czarnej - naturalnie występującej w Nubii, oraz ludzie
      rasy białej wywodzący się z północnej Afryki.

      Co posiadali

      Była to społeczność zamożna. Utrzymywali się z hodowli - bydło, owce, kozy. O
      ich zamożności świadczy bogate wyposażenie, jakim obdarowywano zmarłych.
      Archeolodzy znaleźli przy szkieletach między innymi: kamienną misę (z gnejsu),
      naczynia ceramiczne, przybory toaletowe, biżuterię z muszli, agatu, turkusu,
      bransolety z kości słoniowej. Wiele z tych przedmiotów lub surowców do ich
      wyrobu pochodzi z rejonów odległych od Gebel Ramlah: kość słoniowa z Afryki
      równikowej, turkusy z Bliskiego Wschodu. Bogactwo to tym bardziej zasługuje na
      uwagę, że istniało w połowie V tysiąclecia p.n.e! (daty radiowęglowe C 14
      uzyskano w laboratorium w Poznaniu). Już wtedy społeczność spoza doliny Nilu
      miała rozległe kontakty ze światem, dobrobyt materialny stwarzał potencjalne
      podstawy do rozwoju wyższej organizacji społecznej typu państwowego.

      W co wierzyli

      Grobowce na cmentarzysku funkcjonowały długo, przez kilkaset lat. Na podstawie
      analizy antropologicznej stwierdzono, że pochówek odbywał się często w dwóch
      fazach: najpierw grzebano całe ciało, być może w miejscu odległym od Gebel
      Ramlah, gdy śmierć zaskoczyła człowieka w podróży czy przy stadach wypasanych
      daleko; a potem kości przenoszono do rodzinnego grobowca lub do nowego
      grobowca, ale w rodzinnym miejscu. Jeden z grobowców nie zawierał żadnych
      kości, mimo że znajdowało się w nim zwyczajowe wyposażenie - być może
      przedmioty zmarłego, którego ciało przepadło. Jeszcze inny grobowiec zawierał
      pozbierane gdzie indziej i przeniesione kości, ale - co stwierdził antropolog -
      niektóre zęby zostały umieszczone nie na swoich miejscach. Wszystko to świadczy
      o wielkim znaczeniu, jakie ludzie ci przywiązywali do eschatologii, czyli życia
      pozagrobowego. Późniejsza kultura starożytnego Egiptu, już w fazie państwowej,
      zbudowana była bardzo podobnie, choć z większym rozmachem - właśnie wokół
      zagadnień związanych z zaświatami. -

      KRZYSZTOF KOWALSKI



      --------------------------------------------------------------------------------
      Prestiżowe brytyjskie czasopismo archeologiczne "Antiquity" opublikowało
      artykuł polskich i amerykańskich uczonych (M. Kobusiewicz, J. Kabaciński, R.
      Schild, J. Irish i F. Wendorf) z Instytutu Archeologii i Etnologii PAN,
      Uniwersytetu Alaski w Fairbanks i Southern Methodist University w Dallas. Tytuł
      artykułu brzmi: "Odkrycie pierwszego cmentarzyska neolitycznego w Pustyni
      Zachodniej w Egipcie". Leży ono koło Gebel Ramlah. Wykopaliska prowadził prof.
      Michał Kobusiewicz w ramach Zjednoczonej Ekspedycji Prehistorycznej, którą
      kieruje prof. Romuald Schild.



      Chronologia starożytnego Egiptu
      Okres predynastyczny 4000 - 3100 p.n.e.

      Okres archaiczny 3100 - 2686 (I - II dynastia)

      Stare Państwo 2686 - 2181 (III - IV dynastia)

      Średnie Państwo 2133 - 1786 (XI - XII dynastia)

      Nowe Państwo 1567 - 1085 (XVIII - XX dynastia)

      i jeszcze ilustracja do powyższego tekstu:
      www.rzeczpospolita.pl/teksty/wydanie_041203/nauka_a_1-1.F.jpg
      źródło: Rz 03.12.2004
      • gajasirocco Re: Zupełnie nowy obraz początków państwa faraonó 14.12.04, 18:49
        Niesamowite odkrycie egipskich archeologów- w dolinie złotych mumii niedaleko
        Baharii znaleziono sarkofag Badi Herkhiba, brata władcy Baharii z 26 dynastii.
        Sarkofag datuje się na 600lat przed naszą erą.

        Super Express nr 292 z dnia 14.12.04
    • beduinka żony biją mężów 05.01.05, 00:57
      żony biją mężów

      IAR 2005-01-04


      Trzydzieści procent egipskich kobiet stosuje przemoc wobec własnych mężów.

      Takie dane przytacza raport egipskiego Ośrodka Badań Społecznych opracowany na
      podstawie źródeł policyjnych, sądowych i medycznych. Autorzy raportu nie
      wykluczają, że liczba ta może być zaniżona. Ich zdaniem mężczyźni boją się
      szyderstw ze strony sąsiadów i niechętnie zwracają się w tej sprawie do policji
      lub sądu.

      Z sondażu przeprowadzonego wśród egipskich kobiet wynika , że 95 procent nie
      widzi niczego złego w podniesieniu ręki na własnego męża. Wśród przyczyn
      karcenia mężów Egipcjanki wymieniają lenistwo, pijaństwo, narkomanię oraz
      nietroszczenie się o żonę i dzieci.

      Jedna trzecia egipskich kobiet przyznaje, że gniew wyładowany na mężu przynosi
      im ulgę.


      • derduch Re: żony biją mężów 05.01.05, 01:05
        Ale jak to "pijanstwa"? To jednak popijają Egipcjanie?
    • beduinka Bez dźwigu otyła kobieta nie opuściłaby domu 16.01.05, 12:18
      PAP, mat /2005-01-16

      Bez dźwigu otyła kobieta nie opuściłaby domu



      52-letnia Egipcjanka z Aleksandrii jest tak otyła, że potrzebny był duży
      dźwig, by mogła opuścić dom i zostać przewieziona do szpitala - informują
      egipskie gazety.

      Mąż owej pani powiedział mediom, że waży ona już 600 kilogramów i od sześciu
      miesięcy w ogóle nie może się ruszać. Ostatnio u kobiety wystąpiły trudności z
      oddychaniem; na jakiś czas straciła nawet przytomność. W tej sytuacji mąż
      zwrócił się o pomoc do gubernatora Aleksandrii.

      Próby wyniesienia kobiety z domu z pomocą kilku krzepkich sąsiadów spełzły na
      niczym. Sprowadzono więc dźwig, ale okazał się za mały. Dopiero ciężki dźwig
      uporał się z ciężarem.

      W klinice uniwersyteckiej w Aleksandrii połączono dwa duże łóżka, żeby jakoś
      położyć pacjentkę.

      "Przed 13 laty, kiedy urodziło się nasze szóste dziecko, żona zachorowała i od
      tego czasu wciąż tyje" - powiedział mąż dziennikarzom.
    • beduinka Świątynie nie runą 18.01.05, 21:27
      ARCHEOLOGIA Zasolone wody gruntowe niszczą zabytki nad Nilem sprzed 5000 lat

      Świątynie nie runą


      W Egipcie ruszyły prace drenażowe wód podziemnych wokół słynnych starożytnych
      świątyń w Karnaku i Luksorze; są one przewidziane na półtora roku.



      Wzrost poziomu wód gruntowych, dający się zauważyć w ciągu minionej dekady,
      wyrządził poważne szkody substancji zabytkowej - zasolone wody podniosły się o
      blisko półtora metra, w ten sposób kolumny niektórych świątyń stoją w wodzie.
      Sól atakuje również malowidła i rzeźby na kolumnach. Prace pochłoną
      równowartość ośmiu milionów dolarów. Szwedzka firma Swidco zrobiła symulację
      szkód, jakie sól wyrządzi zabytkowym obiektom, wynika z niej, że w ciągu kilku
      lat wielu świątyniom grozi zawalenie.

      Wzrost poziomu wód gruntowych nastąpił po wybudowaniu w drugiej połowie XX
      wieku tamy na Nilu w Asuanie. Powstało sztuczne jezioro (im. Nassera), które
      ustabilizowało na stałe, w ciągu całego roku, poziom wód gruntowych. W dolnym
      biegu Nilu, poniżej tamy, Nil już nie wylewa. Jednym z rezultatów jest
      dramatyczny wzrost zasolenia wód i gleby. Do wody gruntowej dostają się również
      środki chemiczne - pozostałość po wspomaganiu upraw trzciny cukrowej i ryżu. Na
      domiar złego stojące, niewymieniane wody gruntowe stały się idealnym
      środowiskiem do rozwoju bakterii i grzybów zabójczych dla starożytnych
      kamiennych elementów. Wcześniej, przez 5000 lat, regularne przybory i wylewy
      Nilu rozpuszczały i spłukiwały sól nagromadzoną w okresach suchych na kolumnach.

      Władze Egiptu zalecały początkowo rolnikom "modyfikację sposobu podlewania
      roślin" w nadziei opanowania sytuacji, ale okazało się to mrzonką. Dlatego
      przystąpiono do poważnych prac drenażowych i jednocześnie do restauracji
      zaniedbanego starożytnego systemu irygacyjnego.

      Karnak i Luksor to największy kultowy kompleks w Egipcie i na świecie, jego
      początki sięgają 3300 lat p.n.e. Funkcjonował jeszcze w czasach rzymskich. Po
      raz pierwszy w swoich dziejach zagrożony jest przez wody podziemne.

      K.K., AFP
      źródło: Rzeczpospolita 18.01.2005
    • beduinka W odwiedzinach u faraona 21.01.05, 15:23
      źródło: Rzeczpospolita, dodatek Podróże, 21.01.2005


      Piramidy pod Kairem, plaże nad Morzem Czerwonym, grobowce faraonów i świątynie
      ich bogów w Luksorze - nawet krótki pobyt w Egipcie może przynieść masę
      niezapomnianych wrażeń

      W odwiedzinach u faraona


      Czy widzi pan coś? - zapytał lord Carnarvon. - Tak, cudowne rzeczy - odparł
      Howard Carter, zaglądając przez otwór wybity w murze, na którym widniały
      pieczęcie faraona. Był rok 1922, przed ścianą zamykającą wejście do grobowca
      Tutanchamona stali brytyjski archeolog Howard Carter i człowiek, który od 15
      lat finansował jego poszukiwania w Dolinie Królów, lord Carnarvon. Wreszcie ich
      wysiłek został nagrodzony. Odnaleźli niesplądrowany grobowiec faraona, a w nim
      bezcenny skarb.


      Okazało się, że to grobowiec mało znaczącego w historii Egiptu władcy,
      zmarłego w wieku 18 lat, Tutanchamona. W sarkofagu leżała nienaruszona mumia w
      złotej masce z ponad setką złotych przedmiotów. Razem z grobowca wydobyto
      kilkaset złotych przedmiotów o wadze ponad 200 kilogramów.

      Podziemny świat węży, małp, skarabeuszów
      Dzisiaj, ponad trzy tysiące lat po śmierci Tutanchamona (1343 r. p.n.e.) i 82
      lata od odkrycia jego miejsca spoczynku, do grobowca wchodzą setki turystów
      dziennie. W głąb góry prowadzi wąski korytarz. Dochodzimy do pierwszej sali, to
      przedsionek. Dalej można zobaczyć jeszcze tylko samą kryptę, w której stał
      sarkofag. Do komory bocznej i skarbca turystów się nie wpuszcza. Wielu jest
      rozczarowanych, bo pomieszczenia wykute w skale są zaskakująco małe, mają po
      kilkanaście metrów kwadratowych. Tak naprawdę, by przekonać się o bogactwie
      Tutanchamona, trzeba wybrać się do Muzeum Egipskiego, gdzie zdeponowano jego
      skarb.

      Kilka lat trwało wydobywanie i opisywanie wszystkich przedmiotów zgromadzonych
      w grobowcu - od sandałów króla po jego rydwan. Całe wyposażenie potrzebne do
      nowego życia, które, jak wierzyli Egipcjanie, czeka go po odejściu z tego
      świata.

      W Dolinie Królów, poza miejscem spoczynku Tutanchamona, odkryto jeszcze ponad
      60 innych grobowców. Kilkanaście z nich jest udostępnionych do zwiedzania. Na
      pewno jednym z najciekawszych jest grobowiec Ramzesa VI z XX dynastii. Niemal
      każdy centymetr ścian długiego, szerokiego korytarza i poszczególnych
      pomieszczeń pokrywają hieroglify i sceny z życia bogów i faraona. Setki węży,
      małp, skarabeuszów, postaci ludzi i bogów. Wszystko świetnie zachowane, Pomimo
      upływu tysięcy lat.

      Podniecony Amon
      Skalista Dolina Królów to świat umarłych. Świat żywych rozciąga się po drugiej
      stronie Nilu - w Luksorze i Karnaku, czyli starożytnych Tebach. W sercu Górnego
      Egiptu setki lat powstawały świątynie poświęcone bogom: Amonowi, Mut i Chonsu.
      Te wspaniałe budowle, odkopane spod piasku pustyni, choć pokiereszowane przez
      historię jeszcze dziś zachwycają przybyszów. Aleje sfinksów, obeliski, kolosy
      faraonów, bramy, pylony. A nade wszystko las ustawionych w równych rzędach 130
      kolumn sali hypostylowej w Karnaku. Wielkie kolumny zakończone kielichami
      sterczą tam niczym gigantyczne fallusy. Porównanie wcale nie jest niestosowne.
      Amon, bóg urodzaju i płodności, przedstawiany był bowiem również w stanie
      podniecenia seksualnego.

      Płaskorzeźby na ścianach ilustrują zwycięstwa faraonów nad wrogami Egiptu oraz
      uroczystości ku czci bogów. Warto wiedzieć, że z Luksoru pochodzi obelisk,
      który od 1835 roku cieszy oczy paryżan na Place de la Concorde.

      Egipt gliniany
      Droga z Luksoru do Hurghady nad Morzem Czerwonym, która jest naszym miejscem
      wypadowym, prowadzi wzdłuż kanału nad Nilem. Tuż nad wodą stoją lepianki z
      mułu, rzadziej budynki z cegieł. Przed domami suszą się kolorowe ubrania, szarą
      ziemię dziobie kilka kur, czasem widać uwiązanego osiołka. Ludzie na polach
      okopują rośliny prymitywnymi narzędziami. Ale widać i traktory.

      Kanał służy za ściek i zarazem rezerwuar wody dla ludzi i roślin. Przy brzegu
      kołysze się w nim, leżąc wzdętym brzuchem do góry, zdechły osioł. Autokar
      pędzi, jakby kierowca wstydził się tego widoku. Ale naprawdę chodzi o to, by
      dowieźć jak najszybciej turystów do hotelu.

      Miasto hoteli i plaż
      Hurghada to wyjątkowe miasto. W ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat rozwinęło
      się z zapyziałej rybackiej wioski w turystycznego potentata. Jego jedynym
      skarbem, poza słońcem, jest morze. Każdy hotel chce mieć do niego dostęp, bo
      bez tego nie ma racji bytu. To powoduje, że miasto jest niemiłosiernie
      rozciągnięte, mierzy 60 kilometrów długości.

      Dzisiaj turyści zatrzymują się tu w ponad stu hotelach, następnych 150 jest w
      budowie. Zresztą całe miasto wygląda jak wielki plac budowy. Na każdym kroku
      widać rozpoczęte budowy domów. Małych i dużych, czasem całych osiedli -
      wszystkie rozgrzebane i... porzucone. Stoją betonowe konstrukcje, czasem
      wypełnione ścianami, ale to wszystko. Ani dachów, ani drzwi, ani tynków. Co
      charakterystyczne, owe budowy nie są ogrodzone, nie ma tam materiałów
      budowlanych, maszyn, ludzi. Turyści z Europy są zaskoczeni, czują się jak na
      planie filmu s.f. o mieście, którego mieszkańców porwali kosmici albo jednego
      dnia zmiótł ich jakiś kataklizm. Przewodnicy wyjaśniają, że dopóki dom nie jest
      dokończony, właściciel nie musi płacić podatku, nawet więc gdy zamieszka na
      parterze, zostawia pręty zbrojeniowe na wyższych piętrach (kiedyś dobuduje się
      tam syn). A klimat powoduje, że niedokończone, niezadaszone domy nie niszczeją
      tak szybko.

      Oazy dla turystów
      Z jednej strony morze. Z drugiej, jak 90 procent Egiptu, pustynia. Nie złocisty
      piasek, jak na folderach, lecz surowe, szarobeżowe kamienie i kamyki. Żadnej
      zieleni.

      Życie toczy się głównie w centrum miasta, przy głównej handlowej ulicy, która
      bardziej przypomina to, do czego przyzwyczajeni są Europejczycy. Sklepy z
      pamiątkami, przyprawami, owocami. Napisy po angielsku, niemiecku, rosyjsku.
      Środkiem kursują stada zdezelowanych busików taksówek, głównego tutejszego
      środka lokomocji. Z nadmierną prędkością, według zasady, kto szybszy i
      bezczelniejszy, tym lepszy. Przy tym kierowcy trąbią niemiłosiernie, żeby
      zaznaczyć swoją obecność, pozdrowić się, ostrzec. Czasem, ku przerażeniu
      pasażerów, puszczają się w wyścigi.

      Sprzedawcy czatują na klientów przed wejściami do sklepów, zagadują,
      zapraszają, zachwalają towar. Nawet jeśli niezbyt nachalnie, to po uprzejmym
      odmówieniu setce sprzedawców w ciągu godziny turysta może się czuć zmęczony.

      Najpierw próbują rozpoznać, z kim mają do czynienia. - Where are you from? -
      zagadują. A gdy dowiedzą się, że z Rosji, Niemiec czy Polski, przechodzą na
      język turysty. - Szystko za darmo! - krzyczą, wskazując na swój towar. - Piekna
      pani - dodają zachęcająco. W odpowiedzi mogą usłyszeć: - Za darmo umarło! Co
      wprawia ich w konfuzję.

      Życie handlowe toczy się głównie od popołudnia do późnej nocy. Dzień turysta
      spędza w innym świecie, świecie, który został dla niego stworzony za hotelowym
      murem. Hotelowe tereny zamieniono bowiem w oazy spokoju i rozrywki z palmami,
      trawnikami, amarantowymi kwiatami bugenwilli. Basenami, zjeżdżalniami,
      boiskami, barami, kortami tenisowymi, salami bilardowymi, placami zabaw dla
      dzieci itp. I najważniejszym: plażami z leżakami, osłonami od wiatru i
      trzcinowymi parasolami. Nic, tylko wypoczywać.

      Zderzenie cywilizacji
      Kogo zmęczy lenistwo, powinien wyruszyć na kolejną wycieczkę. Do Kairu jest z
      Hurghady 500 km, dlatego autokar wyrusza jeszcze w nocy. Razem z innymi jedzie
      konwojowany przez policję. Rano mija kairskie dzielnice biurowców i lepianek i
      wjeżdża na płaskowyż w Gizie. Stoją tu, w towarzystwie Sfinksa, trzy potężne
      piramidy, symbole dawnej cywilizacji - Cheopsa (ok. 2400 r. p.n.e.), jego syna
      Chefrena i wnuka Mykerinosa.

      Najwyraźniej budowle służyły li tylko wyekspediowaniu władcy w zaświaty. Żadna
      inna teoria na ich temat nie znajduje uzasadnienia.

      Najsłynniejsza z nich, piramida Cheopsa, jeden z siedmiu cudów świ
      • beduinka 2 W odwiedzinach u faraona 21.01.05, 15:24
        Najsłynniejsza z nich, piramida Cheopsa, jeden z siedmiu cudów świata, ma dziś
        137 metrów wysokości. Zbudowano ją na planie kwadratu, z odchyleniem zaledwie
        kilku centymetrów. Jej boki są zwrócone dokładnie na północ, wschód, zachód i
        południe. Czemu służyła ta precyzja? Nie wiemy. Tak jak nie rozstrzygnęliśmy
        ostatecznie, jak budowle z kilkunastotonowych kamiennych bloków powstały - czy
        wysiłkiem samych mięśni ludzi? W tym sensie kryją one jeszcze wiele tajemnic.

        Poniżej płaskowyżu, na którym stoją kamienne stożki, widać zasnute szarym
        smogiem piętnastomilionowe miasto ( - Spędzić jeden dzień w Kairze, to jak
        wypalić 30 papierosów - informuje przewodnik). Turyści wysypują się z
        podjeżdżających co chwilę autokarów, podziwiają geniusz starożytnych,
        zadzierają głowę, brodząc jednocześnie w piasku wymieszanym z papierami,
        butelkami, plastikowymi torebkami - śmieciami współczesnej cywilizacji .

        Filip Frydrykiewicz

        -----------------------------
    • beduinka Ferie pod piramidami 21.01.05, 15:25
      źródło: Rzeczpospolita, Podróże 21.01.2005


      Ferie pod piramidami


      Dokąd Polak wybiera się na ferie? Na pewno w polskie góry i na narty do
      sąsiadów i Austrii. Ale okazuje się, że wybiera też bardziej egzotyczne
      miejsca - Egipt, Tunezję i Cypr. - Co tydzień wysyłamy do Egiptu jeden
      ponadstuosobowy samolot - mówi Barbara Bardadyn z marketingu Oasis Tours.


      - Widać już też zwiększone zainteresowanie wyjazdami w następnych miesiącach.
      W sezonie zapełniamy nawet pięć samolotów. - Nie mamy problemów z zapełnieniem
      dwóch samolotów z Warszawy i jednego z Katowic - potwierdza spory ruch
      turystyczny Agnieszka Socha z biura podróży Exim Tours. - Widać, że
      zainteresowanie wyjazdami wzrosło wraz z nastaniem ferii. Dlatego od 25
      stycznia będziemy zabierać też klientów z Wrocławia, a od 28 stycznia z
      Poznania. Hitem Eximu są wycieczki objazdowe - połączenie zwiedzania Kairu,
      Luksoru, Doliny Królów z kilkoma dniami odpoczynku na plaży w Hurghadzie lub
      Szarm el-Szejk. Pogoda w Egipcie (do 25 st. C) świetnie sprzyja zwiedzaniu, a w
      Morzu Czerwonym można się też ciągle kąpać. Inaczej wygląda sytuacja w Tunezji.
      Tam panują temperatury, które w naszych warunkach określilibyśmy jako wiosenne
      (15 - 18 st. C). - Ruch do Tunezji osłabł, ale ciągle wyjeżdżają tam ludzie
      pragnący odpoczynku, spokoju, nastawieni na zwiedzanie, a nie na leżenie na
      plaży - mówi Socha. Ceny takich wycieczek, w porównaniu z sezonem letnim,
      spadły o połowę. - Do Tunezji wyjeżdżają golfiści, którym bardzo odpowiada
      obecna, nie za gorąca, pogoda, a także potrzebujący odprężenia menedżerowie,
      którzy korzystają z talasoterapii (masaże, kąpiele w wodzie morskiej w
      hotelowych basenach) - mówi Maria Baumgartner z TUI. - Ale największym
      zainteresowaniem cieszą się rejsy po Nilu i pakiety dla nurków.

      F.F.
    • beduinka Sensacyjne odkrycie 22.01.05, 23:54
      Sensacyjne odkrycie
      22.01.2005 07:25 pap

      Dobrze zachowany grobowiec, datowany na XIX-XVIII wiek przed naszą erą, odkrył
      na przedmieściach Kairu zespół japońskich egiptologów

      W Egipcie w tym czasie rządziła XIII dynastia faraonów.

      Odkrycie to ma być jednym z najważniejszych osiągnięć archeologicznych
      ostatnich lat.

      Na zamknięty, drewniany sarkofag Japończycy natrafili na głębokości pięciu
      metrów pod ziemią. Był on pokryty żółtymi pasami i starożytnymi hieroglifami w
      kolorze niebieskim.

      Wraz z Egipcjanami, japońscy specjaliści przystąpią teraz do wszechstronnego
      zbadania rzadkiego znaleziska.
    • beduinka Archeolodzy znaleźli statuetkę Imhotepa 24.01.05, 19:15
      Archeolodzy znaleźli statuetkę budowniczego piramid
      IAR, 2005-01-24


      Niecodzienniego odkrycia dokonali archeolodzy w Egipcie. Przeglądając stare
      skrzynie w podziemiach Muzeum Narodowego w Kairze natrafili na drewnianą
      statuetkę pierwszego budowniczego piramid - faraońskiego architekta Imhotepa.

      O cennym znalezisku poinformował minister kultury Egipt Faruk Husni. Specjalny
      zespół naukowców od maja zeszłego roku porządkował podmuzealne katakumby, pełne
      starych mumii, starożytnych naczyń i antycznego kurzu. Dotychczas przeszukano
      1200 skrzyń z mniej lub bardziej zapomnianymi eksponatami. Wiele z nich nie
      widziało światła dziennego od dziesiątków lat. W trakcie prac archeolodzy
      odkryli cenną, malowaną figurę z drewna, symbolizującą Imhotepa.

      Ten architekt piramidy schodkowej faraona Dżosera żył 4700 lat temu w egipskiej
      Sakkarze. Do tamtejszego muzeum trafi właśnie jego statuetka.

    • beduinka Królowa Nefretete wyrusza w podróż po Berlinie 14.02.05, 12:22
      PAP, MD /2005-02-14

      Królowa Nefretete wyrusza w podróż po Berlinie



      Egipską królową Nefretete czeka niebawem przeprowadzka.

      Jej popiersie, stanowiące od czterdziestu lat najcenniejszy eksponat Muzeum
      Egipskiego w zachodnioberlińskiej dzielnicy Charlottenburg, przeniesione
      zostanie 28 lutego do pomieszczeń Kulturforum przy Placu Poczdamskim -
      poinformowały władze muzeum.

      50-centymetrowa rzeźba będzie centralnym punktem wystawy "Hieroglify dotyczące
      Nefretete". Po jej zakończeniu, 2 sierpnia, rzeźba powędruje na Wyspę Muzeów we
      wschodniej części stolicy Niemiec. W prowizorycznym pomieszczeniu oczekiwać
      będzie na otwarcie Nowego Muzeum, przewidziane na rok 2009.

      Zbudowany w XIX wieku na potrzeby zbiorów egipskich budynek uległ zniszczeniu w
      czasie wojny i do niedawna był w ruinie. Dyrektor Muzeum Egipskiego, Dietrich
      Wildung powiedział, że powrót Nefretete na dawne miejsce - Wyspę Muzeów
      oznaczać będzie połączenie po kilkudziesięciu latach zbiorów egipskich w
      jednym, historycznym miejscu.

      Rzeźba przedstawia zmarłą w 1338 r. p.n.e. żonę króla Amenhotepa IV Echnatona.
      Popiersie znaleziono podczas prac wykopaliskowych w 1912 r. w Tell el-Amarna
      nad Nilem. Władze osmańskiej Turcji podarowały cenny eksponat mieszkającemu w
      Berlinie archeologowi Jamesowi Simonowi, który kilka lat później przekazał go
      do Muzeum Sztuki Azjatyckiej.

      W czasie drugiej wojny światowej władze Trzeciej Rzeszy ukryły rzeźbę w kopalni
      na terenie Turyngii. Po zakończeniu wojny popiersie Nefretete znalazło się w
      rękach Amerykanów, którzy przekazali je w 1956 r. władzom Berlina Zachodniego.
      Wyspa Muzeów znajdowała się wtedy w części Berlina należącej do NRD.
    • beduinka Pięciu zabitych w strzelaninie z terrorystami 16.02.05, 21:49
      Egipt: Pięciu zabitych w strzelaninie z terrorystami


      PAP, pi 01-02-2005

      Pięć osób zginęło we wtorek w egipskim mieście Ismaila w strzelaninie między
      policją a grupą Beduinów, podejrzewanych o działalność terrorystyczną - podały
      egipskie źródła policyjne

      Beduini ci mieli być pomocnikami ludzi, którzy w październiku ubiegłego roku
      dokonali zamachów bombowych na trzy egipskie ośrodki turystyczne we wschodniej
      części Synaju. Zamachy były skierowane przeciwko wypoczywającym tam
      Izraelczykom.

      We wtorkowej strzelaninie zostali zabici trzej policjanci, jeden z podejrzanych
      Beduinów oraz przypadkowy przechodzień.



      -------------------

      wtedy akurat byłam w Kairze, lecz o całej tej sytuacji dowiedziałam się z smsa
      przysłanego zzagranicy od zaniepokojonego kolegi!! spodziewał się, że ja się
      wszędzie pcham tam, gdzie niebezpiecznie, więc mogłam i na to natrafić :)))
    • beduinka Aresztowanie lidera egipskiej opozycji 16.02.05, 21:51
      Aresztowanie lidera egipskiej opozycji

      gazeta wyborcza, Marta Kazimierczyk 02-02-2005

      Egipska policja aresztowała szefa parlamentarnej opozycji "za fałszowanie
      dokumentów". Opozycja nie ma wątpliwości:Nur zbyt głośno mówił o reformach i
      demokratyzacji. W dodatku wspierał opozycyjny ruch "Wystarczy", sprzeciwiający
      się szóstej kadencji prezydenta Mubaraka

      Ajman Nur jest założycielem i szefem al Ghad (Jutro), największej opozycyjnej
      partii w parlamencie. Kilka dni temu został pozbawiony immunitetu i zatrzymany
      przez policję a sąd zdecydował, że pozostanie w więzieniu co najmniej 45 dni.

      Nur, 40-letni bogaty prawnik utworzył al Ghad, żeby walczyć o polityczne i
      gospodarcze reformy w kraju. Jest oskarżony o sfałszowanie dokumentów, które
      złożył w zeszłym roku ubiegając się o rejestrację swojej partii. Pozwolenie to
      ostatecznie dostał w październiku zeszłego roku (cztery poprzednie wnioski
      zostały odrzucone) zaś al Ghad jest trzecią partią uznaną przez władze w ciągu
      ostatnich 27 lat.

      Egipskie organizacje praw człowieka wezwały rząd, żeby natychmiast zwolnił
      polityka, a jego aresztowanie określiły jako wyraźną "przestrogę" dla innych
      partii. Także Waszyngton wyraził zaniepokojenie zatrzymaniem Nura; Departament
      Stanu nazwał go jednym z najważniejszych liderów egipskiej opozycji, potępił
      jego aresztowanie i wezwał egipski rząd do "ponownego rozpatrzenia jego sprawy".

      Szef egipskiej Grupy Rozwoju Demokracji Nigad al Birai twierdzi, że zarzuty
      stawiane Nurowi są nieprawdziwe: - Rząd nie zostawi w spokoju nikogo, kto
      poważnie mówi o reformie politycznej Egiptu - twierdzi al Birai.

      Al Ghad, podobnie jak cała egipska opozycja, chce doprowadzić do zmiany
      konstytucji i wprowadzenia bezpośrednich wyborów prezydenckich. W obecnym
      systemie parlament nominuje tylko jednego kandydata, a Egipcjanie w referendum
      mogą go przyjąć lub odrzucić.

      W tym roku wybory prezydenckie odbędą się we wrześniu, a do maja parlament musi
      wyznaczyć kandydata. Wybór jak zawsze nie będzie trudny - w parlamencie
      bezwzględną większość ma rządząca Narodowa Partia Demokratyczna, na której
      czele stoi panujący od 24 lat prezydent Hosni Mubarak.

      Uzasadniając swoją kandydaturę na kolejne kadencje, Mubarak zawsze twierdził,
      że jest niezastąpiony, bo w Egipcie jedyną alternatywą dla jego rządów są
      ekstremiści religijni. Nur nie jest ekstremistą - w kraju i za granicą jest
      uznawany za rozsądnego, umiarkowanego świeckiego opozycjonistę, który ma szanse
      na duże poparcie. I pewnie dlatego siedzi w więzieniu.
    • beduinka Operacja antyterrorystyczna na Synaju,zabito2podej 16.02.05, 21:52
      Egipt: Operacja antyterrorystyczna na Synaju, zabito dwóch podejrzanych


      PAP, pi 05-02-2005

      Siły bezpieczeństwa Egiptu, które prowadzą od wtorku operację na pustynnych
      terenach Półwyspu Synajskiego nieopodal Ras Sudr, zabiły w sobotę dwóch
      podejrzanych o udział w ubiegłorocznym zamachu dokonanym w kurorcie nadmorskim
      na Synaju - podało egipskie MSW

      Jeden z zabitych został zidentyfikowany jako Hammad Gaman Gomah Tarabeen, który
      uczestniczył w zamachu z 7 października 2004 r., w którym zginęły 34 osoby.
      Drugiego zabitego terrorysty nie rozpoznano, ponieważ zwłoki były zbyt
      zmasakrowane.

      We wtorek zginął w toku tej samej operacji na Synaju Mohammed Abdel Rahman
      Badawi, zidentyfikowany przez policję jako uczestnik zamachu na hotel Hilton na
      Półwyspie Synajskim.

      W czasie pościgu za terrorystami zginął jeden policjant, a kilku zostało
      rannych.

      Według przekazanej przez AP informacji wyższego oficera policji, od soboty w
      operacji na Synaju bierze udział 5.000 policjantów, którzy otoczyli 120-osobową
      grupę terrorystów.

      Agencja zastrzega się, że według innych źródeł, operacja ma znacznie mniejsze
      rozmiary.
    • beduinka niedźwiedziom uniemożliwiono wycieczkę do Hurghady 18.03.05, 14:05
      PAP, MD /2005-03-18

      Niedźwiadki miały udawać szczeniaki



      Na podkijowskim lotnisku Boryspol zatrzymano w czwartek Ukrainkę usiłującą
      wywieźć z kraju parę młodych niedźwiedzi brunatnych. Kobieta twierdziła, że
      przewozi... małe owczarki niemieckie.

      Właścicielka małych niedźwiadków chciała polecieć z nimi do egipskiej Hurgady.
      Zwierzęta były transportowane w dwóch klatkach. W jednej z nich rzeczywiście
      podróżowały psy - siedmioro szczeniąt rottweilera. W drugiej klatce, zamiast
      zadeklarowanych szczeniaków owczarka niemieckiego, odkryto dwa dwumiesięczne
      niedźwiedzie.

      Wywożenie niedźwiedzi za granicę, w świetle ukraińskiego prawa i umów
      międzynarodowych, jest zabronione.

      Właścicielkę niedźwiadków aresztowano, a młode misie przetransportowano do
      jednej z kijowskich klinik weterynaryjnych. Decyzję w sprawie ich losu podejmie
      sąd.

    • beduinka Czy Kair pójdzie w stronę demokracji 20.03.05, 19:00
      Czy Kair pójdzie w stronę demokracji


      Marta Kazimierczyk 09-03-2005

      W wyborach prezydenckich będzie mogło brać udział wielu kandydatów - taką
      zmianę w konstytucji zapowiedział panujący od 24 lat i przeciwny wszelkim
      reformom prezydent Hosni Mubarak

      Ku zdumieniu Egipcjan ponad tydzień temu Mubarak ogłosił "początek nowej ery i
      konsolidację wysiłków na drodze do pełnej wolności i demokracji w Egipcie".
      Konkretnie wspomniał o takiej zmianie artykułu 76. konstytucji o wyborze
      prezydenta, by mogło startować wielu kandydatów. Zmianę zatwierdziła już niższa
      izba parlamentu.

      Dotąd parlament, w którym 85 proc. miejsc ma prezydencka Narodowa Partia
      Demokratyczna, wystawiał tylko jednego kandydata, którego Egipcjanie mogli
      przyjąć lub odrzucić w referendum; od 1981 r. co sześć lat takie "wybory" przy
      ponad 90-proc. poparciu wygrywał Mubarak.

      Prezydent stoi na czele autorytarnego reżimu, a od 1981 r. obowiązuje prawo
      stanu wyjątkowego, na mocy którego można aresztować opozycjonistów, zamykać
      gazety, przetrzymywać bez sądu i torturować ludzi w więzieniach. A wszystko
      dla "utrzymania bezpieczeństwa i porządku w kraju".

      W Waszyngtonie zapowiedź prezydenta największego arabskiego państwa
      sojuszniczego przyjęto z umiarkowanym entuzjazmem. - Wydaje się, że jest to
      krok w stronę bardziej otwartego systemu politycznego - powiedział rzecznik
      Departamentu Stanu Steven Pike.

      Ale zmiana jednego artykułu konstytucji niewiele zmieni, bo kandydaci nadal
      będą zatwierdzani przez parlament i muszą należeć do legalnych partii. A to
      wyklucza kandydata jedynego silnego ruchu opozycyjnego - Bractwa Muzułmańskiego
      (założonej w 1928 r. organizacji religijnej i społeczno-politycznej). Chociaż
      organizacja ma bardzo silną pozycję w świecie islamu (ma filie w 70 państwach),
      w Egipcie może działać wyłącznie jako ugrupowanie religijne i nie ma
      przedstawicielstwa w parlamencie.

      Nadal też nie zostanie ograniczona liczba kadencji prezydenta. Zaś biorąc pod
      uwagę, że rząd ma nieograniczony wpływ na media, a za krytykowanie władz można
      pójść do więzienia, trudno sobie wyobrazić uczciwą kampanię.

      50 lat sprawowania prezydentury przez wojskowych i rządów jednej partii
      sprawiło, że legalne partie opozycyjne nic nie znaczą, w sumie mają 15 proc.
      miejsc w parlamencie. Największa frakcja opozycyjna ma jedynie sześciu posłów,
      szefowie partii są nimi zwykle dożywotnio i nie próbują narażać się władzom.
      Zaś uzyskanie pozwolenia na rejestrację nowej partii graniczy z cudem i zdarza
      się raz na kilkanaście lat. W takich warunkach nie ma miejsca dla autentycznych
      polityków.

      Jeszcze niedawno Mubarak publicznie sprzeciwiał się wprowadzeniu wyborów
      bezpośrednich i określał je jako "całkowicie bezcelowe". Ale na początku lutego
      w orędziu o stanie państwa prezydent Bush zwrócił uwagę na brak demokracji w
      Egipcie i zażądał zwiększenia wpływu obywateli na rządy. Doroczna pomoc
      Waszyngtonu dla Kairu to ponad 2 mld dol.

      Zdaniem egipskiego intelektualisty i dziennikarza Ibrahima Eisy Mubarak stosuje
      grę pozorów, by "oszukać" Amerykanów. - Nic się nie zmieni. Władze nadal będą
      zamykać opozycję, kontrolować media, a partie będą istniały tylko na papierze i
      nie będą w stanie wyłonić poważnych kandydatów - mówi Eisa.

      Jedyny rzeczywiście silny przywódca opozycji - Ajman Nur, szef zalegalizowanej
      kilka miesięcy temu liberalnej partii al Ghad (Jutro) - od dwóch miesięcy
      siedzi w więzieniu za rzekome fałszerstwa, a międzynarodowe żądania
      wypuszczenia nie dają efektu. Jednak naciski w jego sprawie sprawie są coraz
      silniejsze - amerykańska sekretarz stanu Condoleezza Rice odwołała wizytę w
      Kairze żeby "dać Egiptowi czas na pracę nad demokratycznymi reformami". Głównym
      powodem jest sprawa Nura - uważają obserwatorzy.

      We wtorek Nur ogłosił, że skorzysta z nowej ordynacji wyborczej i wystartuje w
      jesiennych wyborach prezydenckich. Czy Mubarak stanie do rywalizacji z
      uwięzionym na jego rozkaz opozycjonistą? - Sprawa Nura będzie testem szczerości
      Mubaraka. Jeśli nie wypuści Nura na wolność, będzie to oznaczać, że najnowsze
      reformy to tylko gra pozorów - pisze Malcolm Brabant, komentator BBC.
      • beduinka Rozmowa z egipskim ekspertem 20.03.05, 19:03
        Rozmowa z egipskim ekspertem

        gazeta.pl, Rozmawiała Marta Kazimierczyk 09-03-2005

        Marta Kazimierczyk: Skąd tak zaskakująca decyzja prezydenta Mubaraka o zmianie
        konstytucji? Czy może to być zapowiedź zmiany w sposobie myślenia egipskiego
        przywódcy?

        Dr Ahmad Nazmi, Egipcjanin, adiunkt w Zakładzie Arabistyki i Islamistyki UW:
        Każdy Egipcjanin ma nadzieję, że tak właśnie jest, ale musimy być realistami -
        w tej chwili niestety wiemy, że Mubarak podjął tę decyzję pod przymusem.
        Oczywiście pewne znaczenie miał coraz większy sprzeciw egipskiej opozycji,
        jednak to nie ona ostatecznie wpłynęła na Mubaraka. Decyzję o zmianie
        konstytucji podjął przede wszystkim pod naciskiem USA.

        Myśli Pan, że wydarzenia w Egipcie można łączyć z sytuacją w regionie? Wybory w
        Iraku i Arabii Saudyjskiej, antysyryjskie demonstracje i dymisja rządu w
        Libanie. Czy decyzja Mubaraka może być częścią większej całości, symbolem zmian
        w świecie arabskim?

        Nie, ja w żaden sposób nie wiązałbym tej decyzji z wydarzeniami w Iraku czy w
        Libanie. Tak naprawdę już od kilku miesięcy było wiadomo, że prezydent będzie
        musiał ustąpić pod naciskiem USA. Kolejne wypowiedzi prezydenta Busha, odwołana
        wizyta sekretarz stanu Condoleezzy Rice sprawiły, że Mubarak nie mógł
        zignorować tak wyraźnych sygnałów. Egipska gospodarka jest w bardzo dużym
        stopniu uzależniona od amerykańskiej pomocy finansowej.

        A zatem można liczyć na prawdziwe zmiany?

        Myślę, że nie. Oczywiście wszyscy powinniśmy się cieszyć, że zrobiony został
        pierwszy krok na drodze do demokratyzacji Egiptu, ale jest to bardzo mały krok,
        który nie spełnia oczekiwań Egipcjan. Myślę, że teraz przed prezydentem jest
        Mubarakiem dużo ważniejsza decyzja - czy powinien po raz piąty kandydować na
        prezydenta. Jeśli - co bardzo prawdopodobne - zdecyduje się kandydować, będzie
        to oznaczało, że zmiana w konstytucji nie ma większego znaczenia, a na poważne
        zmiany w tym kraju przyjdzie nam długo poczekać.
    • beduinka Egipt zwolnił z aresztu lidera opozycji 20.03.05, 19:05
      Egipt zwolnił z aresztu lidera opozycji


      gazeta.pl, rps 13-03-2005

      Po sześciu tygodniach wyszedł na wolność Ajman Nur, przywódca opozycyjnej
      partii al Ghad (Jutro), oraz pięciu jego partyjnych kolegów.

      Przed kairskim aresztem, w którym Nur przebywał od końca stycznia, powitał go
      ubrany na pomarańczowo (to kolor partii Jutro), wiwatujący tłum sympatyków.
      Cała szóstka wyszła za kaucją 1,7 tys. dol. Nie postawiono im żadnych
      formalnych zarzutów, śledztwo trwa.

      Polityków Jutra aresztowano po oskarżeniach o sfałszowanie podpisów pod
      wnioskiem o rejestrację partii. Opozycja twierdzi, że represje jej działaczy
      mają podłoże wyłącznie polityczne. Jutro jest dopiero trzecią partią w Egipcie,
      jaką zalegalizowano przez ostatnie 25 lat.

      Ajmanowi Nurowi marzy się Egipt demokratyczny. Zapowiedział, że wystartuje we
      wrześniowych wyborach prezydenckich. W lutym pod naciskiem USA prezydent Hosni
      Mubarak ogłosił zamiar nowelizacji konstytucji, tak aby w wyborach mógł wziąć
      udział więcej niż jeden kandydat. Dotychczas w głosowaniu powszechnym
      zatwierdzany był tylko jeden ustalony wcześniej przez parlament - i ostatnio
      cztery razy z rzędu był nim Mubarak. Zdaniem analityków gdyby jego rywalem
      został Nur, prawnik i dziennikarz, mógłby zebrać 20-30 proc. głosów - nie ma
      jednak szans pokonać charyzmatycznego prezydenta, który kontroluje całe
      państwo, w tym proces wyborczy.
    • beduinka Ślady wyprawy Hatszepsut w jaskiniach M.Czerwonego 28.03.05, 19:40
      PAP, MD /2005-03-27

      Ślady wyprawy Hatszepsut w jaskiniach Morza Czerwonego



      Jedne z najwcześniejszych fragmentów egipskich łodzi odnaleźli archeolodzy
      prowadzący prace nad brzegiem Morza Czerwonego.

      Odkryte zabytki to prawdopodobnie pozostałości okrętów, które w XV w. p.n.e.
      brały udział w wyprawie królowej Hatszepsut do krainy Punt - informuje "New
      Scientist".

      W jaskiniach wydrążonych na brzegu Morza Czerwonego członkowie misji
      archeologicznej odnaleźli fragmenty łodzi, które należą do najstarszych
      zabytków szkutnictwa morskiego starożytnego Egiptu.

      O odkryciu dokonanym w grudniu zeszłego roku przez wspólną ekspedycję
      archeologów włoskich i amerykańskich poinformowała ostatnio Kathryn Bard,
      badaczka z Uniwersytetu w Bostonie.

      Na drewniane fragmenty kadłuba oraz pozostałości olinowania archeolodzy
      natknęli się w trakcie prac w Wadi Gawasis na wybrzeżu Morza Czerwonego. Oprócz
      pozostałości łodzi badacze odsłonili również fragmenty ceramiki, która datuje
      całe stanowisko na XV w. p.n.e. - okres panowania królowej Hatszepsut.

      Znaleziska pochodzą z dwóch jaskiń wydrążonych przez starożytnych w twardym
      gruncie wzgórza opadającego w stronę morza. Ich stropy i ściany zostały
      wzmocnione cedrowymi belkami i blokami wapiennymi. Archeolodzy uważają, że do
      budowy tych schronień posłużyły prawdopodobnie wraki okrętów. Wewnątrz jaskiń
      badacze natrafili również na zabytki marynistyczne - fragmenty wiosła sterowego
      oraz linę z zawiązanym węzłem.

      Zdaniem Kathryn Bard odnalezione zabytki mogą być pozostałościami okrętów,
      które brały udział w słynnej wyprawie królowej Hatszepsut do krainy Punt.

      Tereny dzisiejszego Sudanu i Erytrei stanowiły w starożytności zaplecze
      materiałowe dla kultury doliny Nilu. Sprowadzano stamtąd między innymi kość
      słoniową, heban oraz składniki perfum. Wydarzenia związane z wyprawą egipskiej
      królowej są jednym z głównych motywów reliefów znajdujących się w świątyni
      Hatszepsut w Deir el-Bahari, w obrębie Luksoru na zachodnim brzegu Nilu.

      Wadi Gawasis budzi zainteresowanie archeologów już od 1970 r. Wtedy to jeden z
      egipskich badaczy zaproponował identyfikację tego stanowiska z portem Saaw,
      znanym wcześniej jedynie z zapisów hieroglificznych.

      Stąd, według starożytnych zapisów, miały wyruszać handlowe okręty do Punt. W
      2001 r. w Wadi Gawasis rozpoczęli prace Kathryn Bard i Rodolfo Fattovich,
      którzy wcześniej prowadzili wykopaliska na drugim końcu szlaku handlowego Morza
      Czerwonego - w Etiopii.

      Wspólne wykopaliska włosko-amerykańskie będą kontynuowane w grudniu bieżącego
      roku. Archeolodzy mają nadzieję, że dalsze analizy i datowanie zabytków rzucą
      nowe światło na handel morski starożytnego Egiptu i kontakty handlowe tej
      kultury.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka