gajasirocco „Płonące piaski” Krzysztof Motecki-z Arabia.pl 09.10.06, 14:06 Książka: Płonące piaski Podpułkownik Krzysztof Motacki swoją służbę wojskową pełnił nie tylko w Polsce, ale również poza granicami kraju. Po raz pierwszy w latach 1995-96 jako oficer operacyjny w składzie polskiego kontyngentu w Tymczasowych Siłach Narodów Zjednoczonych UNIFIL w Libanie. Następnie w latach 1999-2000 jako zastępca a następnie dowódca Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Siłach Stabilizacyjnych SFOR w Bośni i Hercegowinie. Po raz trzeci jako szef oddziału szkolenia sztabu Wielonarodowej Dywizji Centrum Południe MND CS w Iraku. Oddział ten zajmował się przede wszystkim organizowaniem, szkoleniem i wyposażaniem irackich sił bezpieczeństwa. Działalność ta miała na celu przekazanie Irakijczykom odpowiedzialności za zapewnianie bezpieczeństwa we własnym kraju. Wymagała ona ciągle kontaktów ze stroną amerykańską, odpowiedzialną za dostarczanie pomocy materialnej i stroną iracką, która z wielkim trudem odtwarzała swoje struktury siłowe. O tym aspekcie działalności dowodzonej przez Polaków dywizji i o miejscowych realiach mówi ta książka. „Płonące piaski” Krzysztof Motecki, Dom Wydawniczy Elipsa, Warszawa 2006 Odpowiedz Link
gajasirocco „Płonące piaski”recenzja Łukasz Przybyszewski 11.10.06, 20:04 Recenzja: Płonące piaski Łukasz Przybyszewski z Arabia.pl Książka Krzysztofa Motackiego opisuje konflikt w Iraku z jego punktu widzenia, czyli żołnierza – bez zbędnej subiektywności, dając tym samym sporo pola do popisu dla wyobraźni studiującego („czytanie” to za małe słowo) jego wspomnienia. Pomijając 3 literówki i jeden błąd interpunkcyjny nie mam temu tytułowi prawie nic do zarzucenia. „Prawie” odnosi się wyłącznie do nazw pojazdów jednostek, których nie każdy musi znać, ale od czego mamy w końcu wyszukiwarki internetowe? Za duży plus uznałem skromny język, aczkolwiek idealnie odwzorowujący realia. Żadnego wartościowania, oceniania. Żadnych nazwisk, czyli bez medialnej szopki „kto”, „co”, „gdzie”, „kiedy”, bo nie ma to znaczenia, lecz „dlaczego?”. Jeśli ktoś zna wojnę i administrację wojskową i ma wątpliwości czy funkcjonuje jak firma bądź instytucja – polecam. Nawet dla krytykujących - przyda się trochę suchych informacji, jak to wygląda z punktu widzenia żołnierza – i to też bez stylistyki emocjonalnej. Ogromną zaletą pióra autora jest skromność i powściągliwość - nie opisuje wydarzeń w których nie brał udziału, z szacunkiem odnosi się też do partyzantów, przy czym nie traci absolutnie ludzkiej twarzy, bo okazuje szczere współczucie zarówno współpracownikom, podwładnym, przełożonym jak i tym, którzy stamtąd żywi nie wrócili. Przez współczucie miałem na myśli empatię i rozsądek, ponieważ w jego przypadku stanowi to jedno wspólne pojęcie jakim powinno się określić jego podejście. „Płonące piaski” to tytuł również dwuznaczny, ponieważ książka pokazuje, lecz nie wskazuje, mnogość spojrzeń i podejść do jednej sprawy, w tym wielowarstwowość samego konfliktu jak i ludzi zamieszkujących ten region. Do tego mapki, zdjęcia i oznaczenia wojskowe nowych wojsk irackich. Mogę tylko polecić. Odpowiedz Link
gajasirocco Zbiór opowiadań polskiej autorki ukaże się po arab 12.10.06, 19:32 Zbiór opowiadań polskiej autorki ukaże się w języku arabskim Niebawem, w Tunisie, ukaże się tłumaczenie kolejnego zbioru opowiadań Moniki Del Rio pod tytułem Wybrzeża Kartaginy. Jest to już drugi zbiór opowiadań autorki przetłumaczony na język arabski i wydany w Tunisie. Oba zbiory przelożył na arabski doktor Mohammed Saleh Ben Amor. Wydany w roku 2003 zbiór noszący tytuł:Życie jest tylko snem, został wydany po raz pierwszy w Polsce w 1998 roku. Opowiadania Moniki Del Rio to krótkie formy literackie, pisane zazwyczaj prozą poetycką. Autorka porusza w nich zagadnienia egzystencjalne i ogólnoludzkie. Monika Del Rio – pianistka, malarka, pisarka, ukończyła Akademię Muzyczną im.Frederyka Chopina w Warszawie. Jest lauretką wielu nagród w konkursach pianistycznych. Od trzech lat mieszka w Tunezji. Za: www.ben-amor.info i sonic garden Odpowiedz Link
gajasirocco "Właśnie IZRAEL"Eli Barbur i Krzysztof Urbański 14.10.06, 11:28 wyd.SIC! W-wa 2006, s.235, cena 39 To "Gadany" przewodnik po teraźniejszości i historii Izraela. Wywiad rzekę z Elim Barburem, pisarzem i korespondentem na Bliskim Wschodzie przeprowadził K.Urbański... To pozycja dla tych, którzy chcą się przekonać, jak wygladają "klimaty sródziemnomorskie" zmiksowane z Orientem i polskimi Kresami: chasydami, transem, Indiami i kabałą; japońszczyzną, buzuki i arabskim tancem debka; hi- techem, grobami cadyków i z globalizmem". K.Jarymowicz z GW 14-10 Odpowiedz Link
gajasirocco "Złodzieje z Bagdadu" M.Bogdanos, W.Patrick 23.10.06, 19:11 Prawdziwa, choć sensacyjna opowieść o poszukiwaniu skarbów historycznych ukradzionych ze splądrowanego Muzeum Irackiego w Bagdadzie... Autor, M.Bogdanos, to pułkownik piechoty morskiej, który w Iraku przebywał na służbie... Odpowiedz Link
gosiak_75 Re: kto zgadnie o co mi chodzi ;) 24.10.06, 09:40 od kilku dni w radio reklamowana jest książka. Nie pamiętam ani tytułu, ani autora, nazwisko autora brzmi tak "arabsko", a książka jest reklamowana słowami m.in. " jest jakiś problem, a z książką jest tak że można ją zamknąć i do niej nie wracać..." Dziś będę uważnie słuchać radia. Odpowiedz Link
gajasirocco Re: kto zgadnie o co mi chodzi ;) 24.10.06, 10:30 Ha,ha...ależ wyzwanie! Też mnie ciekawi, jaką książkę można w ten sposób reklamować...DAj znać, kiedy rozszyfrujesz! Odpowiedz Link
gajasirocco "Egipt.Jak zaginiona cywilizacja została odkryta" 24.10.06, 16:39 Platon z Egiptu-Prószyński i S-ka W-wa, 2006 Pod piramidami powstawały nie tylko hieroglify. Nim w starożytnej Grecji pojawiły się pierwsze szkoły filozoficzne, wielu greckich myslicieli pobierało nauki w Tebach, Memfis, Heliopolisi Hermopolis, majważniejszych ośrodkach religijnych Egiptu... Pasjonującą historię ostatnich dwustu lat badań nad starożytnym Egiptem przedstawie brytyjski egiptolog Joyce Tyldesley. - sirocco.turystyka.net krajearabskie.prv.pl Odpowiedz Link
chaladia Will They Glory Ever Fade 24.10.06, 22:04 www.gutenberg.org/catalog/world/readfile?fk_files=8683 Taki napis przeczytałem na pomniku ułanów 21st Lancers w Chartumie. Nie ma tego pomnika. Nie ma pomnika Charlesa Gordona (jedynego chyba pomnika "wielbłądnego" - bo jeśli sa pomniki "konne, na ten przykład Ks. Poniatowskiego, to ten był "wielbłądny"). Świetna angielszczyzna młodego arystokraty z końca XIX wieku, przyprawiona językiem kawalerzysty, no i naocznego świadka tej całej awantury. Fajnie się czyta. Swoją drogą - musieli Mahdyści mieć zdziwione miny, gdy po raz pierwszy w życiu ujrzeli wymysł Hirama Stevena Maxima skierowany lufą w swoją stronę. Zaskoczenie porównywalne z tym, jakie spotkało Japców, gdy nad Hiroshimą zaświeciły nagle dwa słońca... Odpowiedz Link
pam_pa_ram_pam Re: Will They Glory Ever Fade 25.10.06, 20:09 Kopia pomnika Grodona na wielbłądzie (jeśli to nie oryginał, a w Chartumie stała kopia) jest w Londynie (Chatham). Pomnik ufundował The Corps of Royal Engineers (Gordon był saperem). Czarnym nie udało się całkowicie wymazać pamięci tego człowieka. Choć, jeśli dalej będą się tak mnożyć w Anglii, jak obecnie, to może za 100 lat jako większość doprowadzą do zwalenia i tego pomnika. Chyba, że po nieodżałowanym Doktorze Gattlingu i H.S.Maximie nadejdzie jakiś nowy Biały Wynalazca, który na jakiś czas rozwiąże problem... Odpowiedz Link
gajasirocco "Zamach" Yasmina Khadra wyd.Amber 26.10.06, 15:33 Zamach bombowy w wypełnionym dziećmi fast foodzie w Tel Awiwie... W tej wstrząsającej powieści autor usiłuje poznać prawdę i zrozumieć sprawy niepojęte, ukazując konflikt izraelsko-palestyński w najbardziej przerażajacym wymiarze, bo dotyczącym osobistej tragedii człowieka Odpowiedz Link
gajasirocco Re: "Zamach" Yasmina Khadra wyd.Amber 07.11.06, 09:25 serwisy.gazeta.pl/kultura/1,34169,3722021.html?nltxx=1721533&nltdt=2006-11-07-03-05 Odpowiedz Link
gajasirocco "Patenty faraonów" i "Zaginione skarby faraonów" 26.10.06, 16:18 1."Patenty faraonów" E.Ecrivan wyd. Amber Promieniowanie radioaktywne jako zabezpieczenie dla egispkich świątyń? Zaskakujace wyniki najnowszych badań wskazują, że czasy faraonów były epoką zaawansowanej technologii, astronomii, medycyny, biologii, chemii i matematyki... 2."Zaginione skarby faraonów" G.F.L.Stanglmeire wyd.Amber W gigantycznych piramidach, w monumentalnych świątyniach w legendarnej Dolinie Królów jest jeszcze wiele tajemniczych miejsc... Odpowiedz Link
gajasirocco Gilles Kepel „Fitna.Wojna w sercu islamu"-recenzja 06.11.06, 08:49 Recenzja: Fitna. Wojna w sercu islamu Paweł Wysocki/Arabia.pl „Chaos zagraża światu muzułmańskiemu i rozdziera jego tkankę społeczną, doprowadzając do fitny, czyli wojny w łonie islamu” – tak dramatycznie zapowiada wydawnictwo Dialog nową pozycję Gillesa Kepela. Spora część zachodnich czytelników zapewne zareagowałaby na te słowa oburzeniem: „Wojna w łonie islamu? Przecież mamy wojnę cywilizacji. Nowy Jork, Madryt, teraz płonące kukły papieża. Jak to się ma do napięć w świecie islamu?”. Kepel stara się jednak udowodnić, że 11 września był kulminacyjnym momentem walki właśnie wewnątrz świata muzułmańskiego – walki bojowników dżihadu o umysły muzułmanów i obraz islamu w najbliższym czasie. Upadek wież WTC wpisany w rozwój ruchu fundamentalistycznego 11 września nie był odizolowanym wydarzeniem, ale efektem zmiany strategii walki prowadzonej przez islamskich fundamentalistów. Uderzenie w „dalekiego wroga” było spowodowane niezadowalającymi efektami walki z wrogiem bliskim – autorytarnymi, laickimi reżimami rządzącymi w krajach, z nazwy tylko, muzułmańskich. „Przemoc jest dla bojowników dżihadu środkiem do realizacji precyzyjnej strategii, której celem było przede wszystkim zdobycie supremacji w ich własnym muzułmańskim świecie” – pisze Kepel (s. 12). Instrumentalność przemocy jest bardzo dobrze widoczna w tej książce. Spirala przemocy na Bliskim Wschodzie, a także zamachy na całym świecie, które w dużej mierze się z nią łączą, nie były wynikiem oddolnego, samoistnego buntu. Przemoc jawi się raczej jako bismarckowskie przedłużenie polityki, niestety często w tym rejonie świata używane. Kepel umiejscawia wydarzenia z 11 września i jego konsekwencje w postaci operacji wojskowych w Afganistanie i Iraku oraz kolejnych zamachów na całym świecie w dość szeroko zakrojonej perspektywie historycznej. Początkowo skupia się na dwóch procesach, które silnie oddziałują na sytuację na Bliskim Wschodzie. Pierwszą z nich jest upadek pokoju z Oslo, drugą – rewolucja neokonserwatywna w USA. Wspomnianą już przeze mnie instrumentalność przemocy widać właśnie w załamaniu palestyńsko-izraelskiego procesu pokojowego zapoczątkowanego w 1991 roku w Oslo. Pod koniec września 2000 roku wybuchła intifada Al-Aksa, a „Szaron i Arafat zaczęli prześcigać się w aktach przemocy”. Kepel bardzo ostro ocenia obu polityków i wini ich za „koniec Oslo”. Mówi o „oszukańczej partii pokera”, którą „rozgrywało dwóch siedemdziesięciolatków, gotowych rozwiązać stary konflikt przez walkę, nie zważając przy tym na tysiące ofiar po obu stronach” (s. 19). Załamanie procesu zapoczątkowanego w Oslo jest to o tyle istotne, że kwestia palestyńska od prawie stu lat odgrywa wręcz kluczową rolę w świecie arabskim. „Koniec Oslo” zbiegł się z dojściem do władzy w USA myśli neokonserwatywnej, która, w dużym uproszeniu, wychodzi z dwóch powiązanych ze sobą założeń. Pierwsze z nich zostało zaczerpnięte od Francisa Fukuyamy – to przekonanie o „końcu historii”. Neokonserwatyści wierzą, że amerykański model społeczno- polityczny jest idealny i wieńczy „ewolucję” systemów politycznych. Drugim założeniem jest przekonanie o zderzeniu cywilizacji – narodom wolności przeciwstawiają się narody chuligańskie, czyli takie, które nie chcą uznać pierwszego założenia i odmawiają budowy demokracji na wzór amerykański. „Neokonserwatyści uznali, że powinnością Waszyngtonu jest sprawowanie przychylnej hegemonii nad całym światem, w którym nie ma miejsca dla negocjacji czy kompromisu. Narody cywilizowane gromadzą się pod jego egidą, dla dobra ich samych i dla dobra ludzkości, inni to jedynie chuligani, którzy muszą się liczyć z tym, że jeśli nie okażą skruchy lub się nie wyzwolą, pewnego dnia ściągną na siebie grom” (s. 67). „Chuligani” czekają na odpowiedź Precyzyjny atak w 2001 roku neokonserwatyści wykorzystali do rozpętania „wojny z terrorem”, która miała przyspieszyć zmiany uśpione od upadku ZSRR. Kepel zatrzymuje się tutaj na przedstawienie ideologii głównej trójki Al-Kaidy: Abu Ghajsa, Ibn Ladina, a przede wszystkim Egipcjanina Ajmana az-Zawahiriego. Historia tego ostatniego doskonale pokazuje rozwój idei dżihadystów. Wykształcony w Egipcie, gdzie zapoznał się z myślą Braci Muzułmanów i Sajjida Kutba, znalazł schronienie w Arabii Saudyjskiej, z której trafił do Afganistanu i Pakistanu. Tak tworzył się najgroźniejszy nurt islamskiego fundamentalizmu: egipskie podstawy umysłowe wzbogacone przez ropę i wpływy wahhabitów, zaprawione potem w bojach w Afganistanie za amerykańskie i saudyjskie pieniądze. Gdy zagrożenie komunizmem znikło islamscy bojownicy mogli uderzyć w nowych wrogów: bliskiego, czyli reżimy służące USA i w samych Amerykanów. Kepel sporo miejsca poświęca „tekstom programowym” az-Zawahiriego. To zawsze była mocna strona książek Kepela – informacje wyniesione z rozmów z przywódcami ruchu fundamentalistycznego i dobre opracowania tekstów źródłowych. Radykalny ruch fundamentalistyczny liczył na to, że zamachy z 11 września nie pozostaną bez odpowiedzi. W jakimś sensie neokonserwatyści ich przypominali – oba te ruchy chciały zmian wywołanych przemocą. Uderzenie w dalekiego wroga i odwet miało zjednoczyć „prawdziwych” muzułmanów w walce z „krzyżowcami” i wyraźnie pokazać te siły w świecie islamu, które go zdradziły. Kepel podkreśla, że ogromna większość muzułmanów odrzuciła terroryzm. Doszło jednak do lokalnych „inkulturacji” zamachów samobójczych. Autorzy zamachów w Casablance czy w Hiszpanii nie mieli bezpośrednich związków z Al-Kaidą, wywodzili się spośród tych, których atakowali, ale ulegli charyzmie Ibn Ladina i głoszonemu przez imamów, kształconych często w Arabii Saudyjskiej, dżihadowi. Saudyjsko-amerykańska pajęczyna Kim jest Osama Ibn Ladin? W rozdziale poświęconym niezwykle skomplikowanym, ale korzystnym dla obu stron, kontaktom amerykańsko-saudyjskim, Kepel daje krótki i niezwykle obrazowy opis tego człowieka. Pisze: „Osama pozostał dzieckiem- potworem – zależnie od punktu widzenia potomkiem naturalnym bądź legalnym – miłosnych stosunków między lokalnym wahhabizmem a fundamentalistycznym aktywizmem międzynarodowym, które na najwyższym poziomie umożliwiło wspólne pośrednictwo Stanów Zjednoczonych i Arabii Saudyjskiej” (s. 147). W tym skomplikowanym dość wywodzie Kepel stara się wskazać, że Ibn Ladin zaistniał w dużej mierze dzięki poplątanym stosunkom saudyjsko-amerykańskim. Kluczowy dla tych stosunków był Afganistan, kiedy bojownicy dżihadu podbudowani wahhabizmem mogli za amerykańskie pieniądze prowadzić dżihad przeciwko niewiernym – Armii Radzieckiej. Wspólny wróg ułatwił na jakiś czas stosunki w poplątanej pajęczynie stworzonej przez saudyjskich i amerykańskich polityków. Ci pierwsi popierając dżihad wzmocnili swą pozycję wobec fundamentalistów, a Amerykanie popierając bojowników dżihadu spokojniej lawirowali między korzystaniem z arabskiej ropy a sojuszem z Izraelem. Początek lat 90-tych to czas wielkich zmian. Upadek ZSRR i operacja „Pustynna Burza” nie tylko unicestwiła wspólnego wroga, co także wyzwoliła bojowników dżihadu z jakichkolwiek więzów. Bardzo dobrze, a przy tym jasno i zwięźle opisany jest w „Fitnie” ważny proces kształtowania się w fundamentalizmie islamskim nurtu kutbo-salafijji, który wyrósł z Braci Muzułmanów, dojrzał w Arabii Saudyjskiej, gdzie zaczął konkurować z wahhabitami, a na początku lat 90- tych uniezależnił się i poprowadził bojowników dżihadu na ogólnoświatową wojnę. Po 11 września USA prowadziło „wojnę z terrorem” w Afganistani Odpowiedz Link
gajasirocco Re: Gilles Kepel „Fitna.Wojna w sercu islam-c.d. 06.11.06, 08:57 www.arabia.pl/content/view/286947/2/ Odpowiedz Link
gajasirocco Recenzja: 'Pustynna guwernantka' Phyllis Ellis 16.11.06, 08:42 Recenzja: 'Pustynna guwernantka' Phyllis Ellis Marta Minakowska „Pustynna guwernantka” Phyllis Ellis to jedna z tych książek, które pojawiły się na fali zainteresowania Arabami, ich kulturą i islamem, wywołanym parę lat temu przez wydarzenia 11 września. Wtedy właśnie na świat muzułmański zwrócono większą uwagę, mass media poruszały jego temat znacznie częściej, co doprowadziło do sytuacji, iż przeciętny człowiek zaczął częściej stawiać sobie pytania, nad jakimi wcześniej się nie zastanawiał: czym muzułmanie różnią się od chrześcijan? Czy to, co się o nich mówi, to prawda? Niestety, nie wszystkie pozycje, które zalały nasz rynek wydawniczy udzielały poprawnych odpowiedzi. Niektóre były po prostu odpowiedzią na powstały popyt. W pewien sposób do takich książek należy „Pustynna guwernantka”. Jest to przykład typowej beletrystyki dla kobiet. Opisuje ona życie w Arabii Saudyjskiej z perspektywy Angielki, która wyjeżdża do tego odległego kraju uczyć królewskie dzieci swojego ojczystego języka. Phyllis Ellis nie ma zatem wykształcenia w zakresie arabistyki czy islamistyki, a w Arabii spędziła tylko około roku. Wiele rzeczy ocenia więc przez pryzmat laika oraz na podstawie zaledwie wycinka arabskiego życia, jakie dane jej było poznać zza murów królewskiego pałacu. Nie ma zatem co liczyć na to, że „Pustynna guwernantka” pogłębi wybitnie wiedzę czytelnika na temat Arabii Saudyjskiej czy Arabów w ogóle. Co więcej, można się z niej nawet dowiedzieć, że Koran został rzekomo spisany już za życia Mahometa, co nie jest prawdą. Jego „redakcji” podjęto się bowiem znacznie później. Jednakże takie opisywanie świata przez pryzmat laika ma również swoje zalety. Czytelnik nie powinien nastawiać się na dosłowne odczytywanie informacji zawartych w książce, które często są nieprecyzyjne, a poddać ogólnej opisywanej w niej atmosferze. Phyllis Ellis wielokrotnie podkreśla, jak ograniczające bywają surowe nakazy obyczajowe w Arabii. Zakaz wychodzenia z domu dla samotnej kobiety wiąże się z tym, że po każdy najmniejszy zakup musi się ona udawać z mężczyzną. A ten może się zgodzić na wyjście z nią lub nie. Kobiety uzależnione są zatem od dobrej woli mężczyzn nawet w bardzo podstawowych kwestiach. Powoduje to siłą rzeczy małą „mobilność” kobiet, potęgowaną dodatkowo przez wysokie temperatury panujące na zewnątrz. Kobiety siedzą całymi dniami w domach, umilając sobie ciągnące się w nieskończoność dni spotkaniami we własnym gronie czy słodyczami. To wszystko sprawia, że jak to mawiają niektóre Saudyjki, każda z nich przez całe swoje życie jest na diecie. Książka prowokuje do refleksji nad tym, czy saudyjskim księżniczkom rzeczywiście jest czego zazdrościć. Ich życie upływa między niezliczonymi bankietami i lawirowaniem między ograniczającymi ich funkcjonowanie zasadami. Wnętrze saudyjskiego pałacu to doskonałe pole do popisu dla kobiecych umiejętności ukrytej dyplomacji w pertraktacjach z mężczyznami. Ellis prócz Saudyjczyków poznała w Arabii również imigrantów, którzy przybywają do tego kraju skuszeni lepszymi zarobkami. Smutny jest los niezliczonej ilości Filipinek, Syryjczyków czy Egipcjan, którzy rezygnując na lata z normalnego życia, mieszkając z dala od swych rodzin, usiłują odłożyć pieniądze dla siebie i bliskich. Nieustanna samotność i wymagana od nich służalczość potrafią załamać nawet najsilniejszych. Oczywiście „Pustynna guwernantka” nie mogła się obyć bez opisów arabskiego wesela, kuchni czy zwyczajów. Niemniej nie wydaje mi się to być przedstawione w jakiś wyjątkowo porywające sposób. Phyllis Ellis napisała po prostu książkę dobrą na podróż pociągiem czy autobusem. Bez wyraźnej akcji, pełną dość schematycznych opisów różnych zadziwiających dla zachodniego widza „osobliwości arabskich”, która nie wciągnęła mnie. Niemniej jako lekka, sympatyczna książka „na chwilę” powinna się sprawdzić. Phyllis Ellis, Pustynna guwernantka, Videograf II, Chorzów 2004, tłum. Tomasz Illg Odpowiedz Link
gajasirocco "Egipt" Encyklopedia Larousse W-wa 2006 27.11.06, 20:06 Encyklopedia dla dzieci w wieku 6-9lat to podstawowe informacje, pytania i zabawne ilustrowane odpowiedzi dla wszystkich małych tropicieli piramid. Do tego 14 stron ciekawostek ilustrowanych zdjęciami Odpowiedz Link
beduinka MarioVargasLlosa:Izrael-Palestyna .Pokój czy święta 26.01.07, 09:42 Mario Vargas Llosa: Izrael - Palestyna. Pokój czy święta wojna Iw 2007-01-23, Mario Vargas Llosa o najdłuższym konflikcie współczesnego świata. Peruwiański pisarz przemierzył wzdłuż i wszerz oba walczące ze sobą kraje, próbując odpowiedzieć na pytanie, jak osiągnąć pokój i czy w ogóle jest on możliwy. Rozmawiał ze skłóconymi stronami, starając się przyjąć ich punkt widzenia. Doceniając osiągnięcia Izraela, w imię wolności i sprawiedliwości przeciwstawił się jednak jego polityce zbrojnej, co wywołuje furię Tel Awiwu. Książka wzbogacona fotoreportażem córki pisarz- Morgany Vargos Llosa. Mario Vargas Llosa Urodzony w 1936 r. prozaik i eseista peruwiański. Autor wielu powieści psychologiczno-obyczajowych i utworów o tematyce politycznej, w których przeważnie demaskuje współczesną rzeczywistość peruwiańską, pełną przemocy, ubóstwa i terroru. W jego dorobku są m.in.: "Miasto i psy" (1963, wyd. pol. 1971), "Zielony dom" (1966, wyd. pol. 1975), "Rozmowa w "Katedrze" (1969, wyd. pol. 1973), "Pantaleon i wizytantki" (1973, wyd. pol. 1976), "Ciotka Julia i skryba" (1977, wyd. pol. 1983), "Pochwała macochy" (1988, wyd. pol. 1993); "Lituma w Andach" (1993, wyd. pol. 1998), a także sztuki teatralne, wspomnienia oraz eseje krytycznoliterackie. Pisarz od lat mieszka w Europie; w 1993 przyjął obywatelstwo hiszpańskie. Jest laureatem wielu nagród literackich, często typowanym do literackiej Nagrody Nobla. serwisy.gazeta.pl/cjg/1,50500,3869654.html Odpowiedz Link
jussi82 Re: Książki, książki, książki.... 13.02.07, 14:43 hej chodzi mi o książke ,,dziewczyny z rijadu'' czy ktos wie gdzie mozna kupic ta ksiazke Odpowiedz Link
beduinka Re: Książki, książki, książki.... 13.02.07, 14:52 jussi82 napisała: > hej chodzi mi o książke ,,dziewczyny z rijadu'' czy ktos wie gdzie mozna > kupic ta ksiazke ja mam tę książkę w domu, ale po arabsku a ukazała się ona po polsku? Odpowiedz Link
jussi82 Re: Książki, książki, książki.... 13.02.07, 15:35 no własnie nie wiem czy jest po polsku prawde mówiąc miałam taka nadzieje , niestety arabskiego nie znam :) po przeczytaniu 3 czesci ksiezniczki Jean Sasson zaczeły mnie interesowac opowiadania o arabi saudyjskiej ten kraj mnie fascynuje :) Odpowiedz Link
beduinka Re: Książki, książki, książki.... 13.02.07, 15:41 jussi82 napisała: > no własnie nie wiem czy jest po polsku prawde mówiąc miałam taka nadzieje , > niestety arabskiego nie znam :) > po przeczytaniu 3 czesci ksiezniczki Jean Sasson zaczeły mnie interesowac > opowiadania o arabi saudyjskiej ten kraj mnie fascynuje :) ja o polskiej wersji nic nie słyszałam arabską zaczęłam - ale nie dokończyłam jest to papierowa wersje blogu, który saudyjska dziewczyna przez kilka lat prowadziła w necie zresztą chyba nadal prowadzi - a na pewno prowadzi ona swoją grupę na yahoo groups Odpowiedz Link
persepolis1 "Półksiężyc" - Diana Abu-Jaber 14.02.07, 23:47 Polecam, bardzo wciągajaca powieść. Z okładaki - " stanowi wprowadzenie do bogatej kultury Środkowego Wschodu, opowiada o egzystencji Arabów w Ameryce " Odpowiedz Link
beduinka "Białe zęby" 14.02.07, 23:59 ja obecnie jestem w trakcie lektury - właściwie już kończę - książki Zadie Smith pt. "Białe zęby". Jest to niezwykła opowieść o losach trzech londyńskich rodzin: rodziny imigrantów z Bangladeszu - muzułmanów, rodziny jamajsko- angielskiej i rodziny angielskiej. Prezentuje problemy, jakie napotykają imigranci w nowym kraju, rzeczy, do których próbują się dostosować i które stanowczo odrzucają, a także reakcje ich dzieci - ich zagubienie między Anglią, a krajem, z którego pochodzą, a którego nigdy nie widziały. Książka ma 500 stron, ale bardzo szybko i przyjemnie się ją czyta. Zawdzięcza ona to pewnie temu, że autorka książki sama jest córką Jamajki i Anglika polecam Odpowiedz Link
beduinka Assi Djebar "Oran, martwy język" 22.02.07, 15:01 Szanowni Państwo, Mam, przyjemność poinformować, że nakładem Wydawnictwa Akademickiego DIALOG ukazała się książka Assi Djebar pod tytułem "Oran, martwy język" Jest to zbiór nowel nagrodzony w 1997 roku w USA Prix Marguerite Yourcenar, opisuje lata 1991–1996, kiedy na scenę polityczną Algierii powrócili fundamentaliści islamscy, „kronika zamachów, lęków i niepokojów, które stały się udziałem moich bliskich, przyjaciół i znajomych”, jak wyznaje Assia Djebar, autorka blisko 20 książek, w 2004 roku kandydatka do literackiej Nagrody Nobla, a od 2005 roku członek prestiżowej Akademii Francuskiej. W tej pięknej, chociaż tragicznej książce, gdzie poetyka tekstu zderza się nieubłaganie z brutalną rzeczywistością, autorka pozwala nam usłyszeć zadyszany oddech kraju wydanego na pastwę przemocy. Assia Djebar pisze pięknie, bardzo pięknie. Język francuski to jej ojczyzna. Algieria zaś – to jej miłość. Miłość bolesna. Szalona i pełna udręki. W książce "Oran, martwy język" opisuje tę miłość splamioną krwią, bo takie, widać, były wyroki boskie. Życząc miłej lektury łączę serdeczne pozdrowienia Marta Widy specjalista ds. marketingu m.widy@dialog.edu.com.pl Wydawnictwo Akademickie DIALOG www.dialog.edu.com.pl Odpowiedz Link
ayka2 Paweł Smoleński - " Irak piekło w raju" 08.03.07, 17:10 Czytam właśnie, niestety jestem jeszcze bliżej początku niż końca,ale już w tym momencie mogę książkę polecić. Napisana bardzo przystępnie, porusza problematykę wydarzeń w Iraku przed dojściem Saddama do władzy, i po, uwzględniając opinie samych mieszkańców kraju - autor cytuje ich słowa, opowiada historię Iraku widzianą ich oczami. Co będzie później, to się jeszcze muszę przekonać sama. W środku kilkanaście fotek- Bagdad, ludzie: modlący się, płaczący, dzieci... Przyznam się, że przeczytałam z ciekawości ostatni rozdział zatytułowany "Podziękowania". Szok :( Odpowiedz Link
mariarella Izrael-Palestyna pokój czy święta wojna 08.11.07, 13:35 www.gandalf.com.pl/b/izrael-palestyna-pokoj-czy-swieta/ Odpowiedz Link
aisza5 Zycie codzienne w muzułmańskim Londynie 30.06.08, 12:32 Magda Zawadewicz: "Życie codzienne w muzułmańskim Londynie" Wyd. akademickie Dialog, W-wa 2008 Odpowiedz Link
aisza5 Re: Zycie codzienne w muzułmańskim Londynie 04.07.08, 11:29 www.arabia.pl/gallery/album15/amf Odpowiedz Link
aisza5 "Izrael i polityka planowego zniszczenia" M.W. 30.07.08, 12:08 Izrael i polityka planowego zniszczenia Michela Warschawskiego to rodzaj krytycznego przewodnika po izraelskim froncie konfliktu bliskowschodniego. Autor analizuje główne elementy palestyńsko- izraelskiej układanki: okupację, budowę muru rozdzielającego, nielegalną kolonizację, kryzys w ruchu palestyńskim, słabość izraelskiego ruchu pokojowego. Warschawski odrzuca mitologię wojny z terroryzmem i neokonserwatywną ideologię zderzenia cywilizacji, którymi posługują się rządy w Tel Awiwie i ich sojusznicy w USA gwoli usprawiedliwienia eskalacji jednostronnej przemocy i łamania prawa międzynarodowego. Demaskuje rzekomo obronny charakter działań izraelskiej armii na Terytoriach Okupowanych, w Strefie Gazy i Libanie. Przywraca zachwiane przez propagandę proporcje sił głównych aktorów konfliktu. Do nabycia w Empikach oraz na stronie Instytutu Wydawniczego Książka i Prasa www.palestyna.com.pl/ Odpowiedz Link
aisza5 "Oszustwo w Dolinie Królów" GFL Stanglmeier 29.08.08, 12:34 Na tropie tajemniczych papirusów znalezionych w grobowcu Tutenchamona... ...Zaginione zwoje zawierały opis wyjścia Żydów z Egiptu, zupełnie rózny od wersji biblijnej.... Kto pierwszy przeczyta i nas oświeci??? wyd. Amber Odpowiedz Link
moleslaw Helen Fielding "Potęga sławy" 30.08.08, 14:25 Autorka "Dziennika Bridget Jones" tym razem napisała ksiązkę o misji humanitarnej w Afryce.Dzisiaj dopiero zaczęłam czytać ale mam nadzieję że będzie to lektura ciekawa i pozwoli mi trochę blizej poznać zycie uchodzców.Zakładam że wiele osób wśród was słyszało już o tej książce lub ją czytało,pisze jednak o niej bo może ktoś jak i ja jest trochę na bakier z nowościami. Odpowiedz Link
aisza5 Dorzucam trochę recenzji "Potęgi sławy": 30.08.08, 14:35 merlin.pl/Potega-slawy_Helen-Fielding/browse/product/1,297022.html;jsessionid=1AEA3D0E364FBA427120 8AAA2604FB6C.LB2?gclid=CJ6C1YvJtZUCFQJRtAodAnCxXA#fullinfo Odpowiedz Link
aisza5 Miłość za kilka włosów, Mohammed Mrabet 09.09.08, 07:33 wyborcza.pl/aliasy/mod/super_zoom.jsp?xx=5673131&dx=75475 wyborcza.pl/1,75475,5672826,Tanger_niepismiennego_opowiadacza.html?nltxx=1721533&nltdt=2008-09-09-03-08 Miłość za kilka włosów, Mohammed Mrabet, przeł. Paweł Lipszyc, Świat Książki, Warszawa Odpowiedz Link
aisza5 "Afryka Kazika"-Autor: Łukasz Wierzbicki 17.10.08, 16:19 www.empik.com/afryka-kazika,prod720304,p?gclid=COnlu925rpYCFQOx1AodHBR5Lw Afryka Kazika Autor: Łukasz Wierzbicki Wydawnictwo: bis , Luty 2008 ISBN: 978-83-7551-035-5 Liczba stron: 168 Wymiary: 168 x 240 mm Sprawdź inne tytuły: Łukasz Wierzbicki Opowiadania dla dzieci napisane na podstawie reportaży Kazimierza Nowaka, który w latach trzydziestych XX wieku przemierzył Afrykę na rowerze. Barwne spotkania z mieszkańcami Afryki, mrożące krew w żyłach, a niekiedy zabawne przygody, które zdarzyły się naprawdę, pozwolą poznać młodemu czytelnikowi tego niezwykłego podróżnika. Do książki dołączona jest mapa Afryki z zaznaczoną trasą podróży Nowaka. Kazimierz Nowak - pionier polskiego reportażu W latach 1931-1936 jako pierwszy człowiek na świecie przebył samotnie kontynent afrykański z północy na południe i z powrotem (40 tys. km pieszo, rowerem, konno oraz czółnem). Wyczyn ten został zapomniany na kilkadziesiąt lat. Dzięki odnalezionym w grudniu 2006 roku nigdy nie opublikowanym materiałom oraz fotografiom możliwe było przygotowanie książki zawierającej kompletną relację z podróży Kazimierza Nowaka zatytułowaną "ROWEREM I PIESZO PRZEZ CZARNY LĄD. Listy z podróży afrykańskiej z lat 1931-1936". Łukasz Wierzbicki - menadżer kultury, redaktor, mieszka na wsi pod Poznaniem. Kocha podróże, zarówno te dalekie i egzotyczne, jak i rowerowe oraz konne przejażdżki po okolicy. Zainspirowany opowieściami swojego dziadka odszukał i opracował przedwojenne reportaże Kazimierza Nowaka z wyprawy do Afryki, które opublikowane zostały w książce "Rowerem i pieszo przez Czarny Ląd". Odpowiedz Link
aisza5 "Czrodziejka z Florencji"-Salman Rushdie 21.10.08, 08:47 wyborcza.pl/1,75475,5831472,Prawdziwe_basnie_Rushdiego.html?nltxx=1721533&nltdt=2008-10-21-03-14 Prawdziwe baśnie Rushdiego Jerzy Jarniewicz Spośród współczesnych prozaików nikt chyba nie stworzył doskonalszego języka, który opisywałby fenomen przenikania się kultur, niż Salman Rushdie XVI-wieczna Florencja,kolebka renesansowej kultury, stała się areną walki dwóch skrajnych postaw, z których pierwsza afirmowała życie we wszystkich jego przejawach, a druga wzywała do surowości i wyrzeczeń Czarodziejka z Florencji, Salman Rushdie, przeł. Jerzy Kozłowski, Dom Wydawniczy Rebis, Poznań W jego najnowszej powieści "Czarodziejka z Florencji" ponownie spotykają się Wschód z Zachodem w snutej przez pisarza wielowątkowej historii o dwóch miastach: Sikri, stolicy mogolskiego cesarstwa, i Florencji, kolebce europejskiego renesansu. Między tymi światami Rushdie nie kreśli granicy, są one bowiem dla niego jak dwa zwierciadlane odbicia. Odpowiednio ustawiając panele swych zwierciadeł, Rushdie zmienia perspektywy, tworząc obrazy częstokroć dalekie od ugruntowanych przekonań. Jego przewrotna narracja każe czytelnikom dostrzec w zbudowanej przez Akbara Wielkiego Sikri cechy, które gotowi byliby przypisywać renesansowej Europie, natomiast we Florencji epoki Wawrzyńca Medyceusza - obraz kojarzony zazwyczaj ze stereotypową wiedzą o kulturach Wschodu. Po raz kolejny Rushdie wprowadza czytelników w fascynujący świat względności, gdzie nic nie jest takie, jak się nam dotychczas zdawało. Szaleństwo Florencji Zestawiając w jednej historii Sikri i Florencję z przełomu XV i XVI wieku, Rushdie zaprasza do skorygowania wyobrażeń o renesansie, który europocentryczna historiografia uznała za epokę w historii kultury Zachodu. Tymczasem niemal równolegle, ale kilka tysięcy kilometrów na Wschód dokonywały się podobne procesy. Akbar Wielki z dynastii Mogołów nie ustępował w radykalizmie swoich oświeconych reform zachodnim władcom. Wprowadził zakaz dziecięcych ślubów, sprzeciwiał się paleniu wdów, nie pochwalał niewolnictwa, zlikwidował podatki nałożone na innowierców. Ten władca filozof doszedł do przekonania, że dobro nie może wywodzić się z posłuszeństwa wobec jakiegokolwiek bóstwa, wyrasta bowiem z usianej błędami drogi indywidualnego lub kolektywnego doświadczenia. Jego marzeniem było stworzenie religii człowieka, a wstępem do realizacji tego marzenia - ustanowienie miejsca ponadwyznaniowych debat, których zasadą był bezwzględny szacunek dla wszelkich religii. Reformy religijne Akbara to zadziwiająco współczesne wezwanie do tolerancji, która umożliwia akceptację - tak bliskiego Rushdiemu - świata różnorodności i wielości. O ile jednak panowanie mogolskiego cesarza Akbara jawi się jako okres oświeconej tolerancji, o tyle dzieje XVI-wiecznej Florencji odmalowane przez Rushdiego dostarczają przykładów szaleństwa i chaosu, w które zamienić się może historia. Ta kolebka renesansowej kultury stała się areną walki dwóch skrajnych postaw, z których pierwsza afirmowała życie we wszystkich jego przejawach, a druga wzywała do surowości i wyrzeczeń. Afirmację życia reprezentowały zapełniające powieściowy świat Rushdiego postacie renesansowych nadludzi: książąt, awanturników lub kondotierów realizujących się w polityce i na wojnie, w sztuce i w wyprawach na kraj świata. Ich przeciwieństwem byli filisterscy "płaczkowie", którzy pod wodzą mnicha Savonaroli przemienili Florencję w mroczny klasztor moralnej surowości. W obrębie tej samej kultury, a nawet tej samej religii znalazły się więc przeciwstawne, wrogie sobie stanowiska, co zapewne należałoby czytać jako przestrogę Rushdiego przed jednoznaczną oceną jakichkolwiek kultur, zawsze złożonych i wieloznacznych. Ci sami florentczycy, którzy cieszyli się z wolności i tolerancji, przywdziewali często szaty zagorzałych obrońców czystości i wyrzeczenia. Przedstawiona przez Rushdiego historia włoskiego miasta uzmysławia, jak nietrwałe są ludzkie przekonania i jak łatwo kultura może dać się opętać hasłom fundamentalizmu, by w jego imię podpalać stosy. Widać to na przykładzie losów tytułowej bohaterki, której omal nie okrzyknięto świętą i cudotwórczynią, lecz wkrótce uznano, że ta świętość hołubionej do niedawna kobiety jest wyrazem paktu zawartego z szatanem, jej cuda magią, a ona sama zasługuje na śmierć. ...idt Odpowiedz Link
aisza5 Re: "Czrodziejka z Florencji"-Salman Rushdie -c.d. 21.10.08, 10:24 Pod wpływem kaprysu historii bohaterowie stają się wrogami publicznymi, święte - czarownicami, a ofiary - katami. W tej gorzkiej refleksji Rushdiego odzywa się nie tylko jego historiozofia, ale też przekonanie, że określenia, którymi opatruje się ludzi: święta i ladacznica, bohater i zdrajca, to puste słowa, etykiety używane instrumentalnie, zależnie od zmiennych okoliczności i gry ukrytych interesów. Świat jest jeden Ale spotkanie Wschodu z Zachodem, dokonujące korekty naszych kulturowych hierarchii, nie jest jedynym spotkaniem w powieści Rushdiego. Już pierwszy akapit "Czarodziejki z Florencji", popis stylistycznego kunsztu autora, staje się miejscem spotkania innego rodzaju: historii z baśnią, rzeczywistości z wyobraźnią. Powieść tak gęsto zaludniona postaciami historycznymi i osadzona w realnym czasie wyrosła z dogłębnych studiów nad epoką, której dotyczy. Rushdie zadbał o to, by jego wysiłek włożony w odtworzenie realiów historycznych został dostrzeżony, dlatego podaje obszerną bibliografię dzieł, z których korzystał w pracy nad powieścią: od klasycznych pozycji Burckhardta o kulturze włoskiego odrodzenia po literaturę tamtego okresu, czyli dzieła Machiavellego czy Ariosta. Ta imponująca lista buduje zaufanie do pisarza, a obraz świata odmalowany w jego powieści każe traktować jako historycznie wiarygodny. Ale uznanie powieściowej narracji za prawdę historyczną przychodzi trudno, powieść ta jest bowiem nie tyle romansem historycznym w stylu Waltera Scotta, ile baśnią, a więc dziełem nawiązującym do gatunku, który nie ukrywa swojej konwencjonalności, a w nazwie będącej synonimem zmyślenia zdradza własną fikcyjność. Choć Rushdie czerpie z różnych tradycji baśni, sięga przede wszystkim do największej ich skarbnicy, jaką są "Baśnie z tysiąca i jednej nocy". Wiele pomysłów fabularnych i wizerunków postaci ma swój rodowód w tej właśnie księdze. Słychać tu też, bo jakże by inaczej, echo historii o Szeherezadzie, kiedy życie jednego z bohaterów zawisa od jego umiejętności snucia niewiarygodnych opowieści. Sama narracja, która przerywana dygresjami ucieka przed linearnością, wije się i rozgałęzia, więcej ma wspólnego z tradycją persko-indyjską niż z baśniami Perraulta czy braci Grimm. Tajemnica prozy Rushdiego, nad którą unosi się duch Itala Calvina, kryje się w sposobie, w jaki to, co realne, stapia się z tym, co wyobrażone, a przejścia między tymi dwoma porządkami pozostają niezauważalne. Tak naprawdę bowiem nigdy u Rushdiego nie mamy do czynienia z dwoma światami, ale z jedną, zwierciadlaną rzeczywistością. Dlaczego Rushdie jest wielki Marzenia i sny zamieniają się w codzienność, a świat doświadczany zmysłami odrealnia się i przekształca w fikcję, ilustrując jej siłę w kreowaniu tego, co nazwalibyśmy światem realnym. Bez wyobraźni nie byłoby sztuki miłości, o czym przypomina autor "Kamasutry", ucząc bohaterki Rushdiego siedmiu sposobów wykorzystywania paznokci w akcie miłosnym. Bez wyobraźni nie byłoby Sikri: stolica Akbara, która powstała na jego życzenie i rozpłynęła się w niebyt jak miraż, była "słodkim kłamstwem". Takim samym kłamstwem była jedna z jego żon, wymyślona, choć przez to nie mniej realna towarzyszka życia wielkiego cesarza. Rushdie pisze tak, jakby był przekonany o mocach sprawczych fikcji, wyznając słowami swojego narratora, że "nieprawdziwość nieprawdziwych opowieści niekiedy się przydaje w prawdziwym świecie". "Czarodziejka z Florencji" jest przekonującym przypomnieniem, że niemożliwe jest życie bez fikcji, gdyż to właśnie umiejętność opowiadania historii leży u podstaw naszej tożsamości. Najnowsza powieść Rushdiego jest zatem opowieścią o wynajdywaniu i wymyślaniu siebie, w którym to procesie nie można obejść się bez wyobraźni. Niemal wszystkie powieściowe postaci, wśród których roi się od sierot, porzuconych dzieci, wydziedziczonych, wykorzenionych lub osób o niejasnym pochodzeniu, wymyślają swoją tożsamość. Wszystkie one mogłyby powtórzyć za Akbarem, że "nie zadowala ich bycie, pragną bowiem się stawać". "Czarodziejka z Florencji", choć jest jedną z najlepszych książek, nie jest przełomem w twórczości Rushdiego. Wracają w niej jego dyżurne tematy, zaludniają ją charakterystyczne dla tego pisarza postaci, wyłania się z niej typowy dla jego prozy hybrydyczny świat wielu kultur i języków. Jednak jak zawsze w przypadku wielkiej literatury siła pisarstwa Rushdiego, właściciela nieposkromionej wyobraźni, polega na stylu, w jakim opowiedziane zostały te baśniowe, pełne zmysłowości i subtelnego humoru historie. Salman Rushdie Czarodziejka z Florencji przeł. Jerzy Kozłowski Dom Wydawniczy Rebis, Poznań Odpowiedz Link
aisza5 Dzieje kultury arabskiej prof. Marka Dziekana 07.12.08, 20:53 Premiera książki prof. Marka M. Dziekana Wydawnictwo Naukowe PWN oraz Państwowe Muzeum Etnograficzne zapraszają na premierę książki Dzieje kultury arabskiej prof. Marka M. Dziekana. Spotkanie odbędzie się 10 grudnia 2008 o godzinie 19:00 w Państwowym Muzeum Etnograficznym, Warszawa - ul. Kredytowa 1. Program wieczoru: Wykład prof. Marka M. Dziekana - Ciało i seks w kulturze arabskiej Rozmowa o osobliwościach kultury arabskiej, którą poprowadzi Tomasz Raczek Losowanie książek "Dzieje kultury arabskiej" Przysmaki kultury arabskiej - na przyjęcie zaprasza restauracja Le Cedre Tłem do spotkania będą inspirowane Orientem obrazy Olgi Wolniak Odpowiedz Link
aisza5 Mikołaj tę ksiązkę przekazuje BEDUINCE z okazji BN 12.12.08, 16:26 Kochana Beduinko! Przepiekne "Dzieje kultury arabskiej" czekają na Ciebie w Karawanseraju oraz zyczenia szczęśliwych dni w całym świecie arabskim i nie tylko! Gorące życzenia slę do Darfuru dla Ciebie i Twoich znajomych! Odpowiedz Link
aisza5 "Orientalizm" Edward W.Said 13.02.09, 13:32 Chociaż z 2005 roku...to jednak warto się wcztywać, bo to: "Jedna z najwazniejszych książek XX wieku...Profesor Said obalił niemal wszystkie zachodnie mity na temat Orientu, a w szczególności te dotyczace świata arabskiego. Lektura obowiązkowa!" "The New York Review of Books ...a sam Said uważa, że współczesne konflikty są efektem przyjetych niegdyś błędnych założeń na temat Orientu! Owocnej lektury sobie i Wam życzę zagłebiając się w zbiór teorii na temat ORIENTU! Odpowiedz Link
aisza5 Co to "Orientalizm" wg Edward W.Saida 15.02.09, 11:59 "Orientalizm to zachodni sposób dominowania, restrukturyzowania i posiadania władzy nad Orientem." ...i będę Was katowała ciekawymi spostrzeżeniami, bo wczytuję się w interpetację Saida, który zaczyna od założenia, iż Orient nie jest biernie egzystujacym elementem natury, nie istnieje po prostu, dokładnie jak nie istnieje po prostu Zachód... itd..... ciekawa interpretacja... Odpowiedz Link