18.01.08, 14:01
Witam ponownie po krotkiej przerwie

Doszlo do tego ze moja historia ukazala sie na lamach tygodnika pilskiego na 1 stronie, a wkrotce ma sie ukazac w gazecie poznanskiej, ktora idzie na cala wielkopolske , hmm

pila.naszemiasto.pl/wydarzenia/807760.html?ses_nm=010b535f3832d3c06adcbfb9800ffcf7
Obserwuj wątek
    • beduinka Re: Iran 18.01.08, 21:33
      serdecznie gratuluję

      mam nadzieję, że kiedyś uda nam, tj. mi, tobie i Minoo spotkać osobiście ;-)
      życzę wam multum szczęścia w życiu
      • beduinka Re: Fleszer 19.01.08, 13:25
        absztyfikant napisał:
        > A zrobiles kowersje na islam czy nie?:)
        >

        "Slub jest opcja, ktora wylacza wszystkie te problemy. Jednak bede musial
        przejsc na ich wiare. Z tego co sie dowiadywalem od Polki, ktora mieszka w
        teheranie (wyszla za iranczyka) , zmiana religi to kwestia zaplacenia i
        podpisania papierka. Oczywiscie i tak czuje sie chrzescijaninem, zaden papier
        tego nie zmieni."

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10662&w=40629251&v=2&s=0
    • aisza5 Prorok, który został prezydentem- GW 20.10.08, 09:29
      wyborcza.pl/1,75477,5826892,Prorok__ktory_zostal_prezydentem.html?nltxx=1721538&nltdt=2008-10-20-03-19

      Prorok, który został prezydentem
      Mariusz Zawadzki

      Zdaniem jednych prezydent Iranu jest szaleńcem, który może
      doprowadzić do wybuchu wojny nuklearnej. Zdaniem innych - niegroźnym
      dziwakiem, który bardziej niż na prezydenta nadawałby się na
      domorosłego proroka.

      Jemu się wydaje, że jest prorokiem, tymczasem jest wstydem dla
      islamu - mówił niedawno prezydent Izraela o prezydencie Iranu. -
      Jego głos nie dobywa się z nieba, ale z piekła, i pewnego dnia
      rozpłynie się jak ulotny wietrzyk.

      Ostre słowa sędziwego Szymona Peresa były reakcją na wystąpienie
      Mahmuda Ahmadineżada na ostatnim forum Zgromadzenia Ogólnego ONZ w
      Nowym Jorku. Wystąpienie było jak zwykle dziwaczne, pełne odniesień
      do Boga, moralności, humanizmu i teorii spiskowych.

      ...
    • aisza5 Iran tematem spotkania Clinton - Miedwiediew 13.10.09, 23:01
      wiadomosci.onet.pl/2059814,12,iran_tematem_spotkania_clinton_miedwiediew,item.html

      Iran tematem spotkania Clinton - Miedwiediew
      Sekretarz stanu USA Hillary Clinton spotkała się z prezydentem Rosji
      Dmitrijem Miedwiediewem w jego rezydencji w Barwisze pod Moskwą.
      Tematem rozmów było ewentualne zaostrzenie sankcji wobec Iranu.
      Według cytowanego przez agencję Reutera przedstawiciela
      amerykańskiego Departamentu Stanu Miedwiediew mówił "całkiem
      szczerze, że choć jest zadowolony z wyników rozmów w Genewie, to
      oczekuje od Iranu, że je wprowadzi w życie, a jeśli nie, to będą
      sankcje". "Było to jasne wyrażenie rosyjskiego stanowiska, co
      uznaliśmy za dodające otuchy" - powiedział przedstawiciel USA.

      Wcześniej we wtorek podczas rozmów z panią Clinton minister spraw
      zagranicznych Rosji Siergiej Ławrow oświadczył, że Rosja z rezerwą
      podchodzi do nowych sankcji przeciwko Iranowi. Jego zdaniem
      nałożenie ich w tej chwili przyniosłoby efekty odwrotne od
      spodziewanych. Ławrow podkreślił, że wysiłki społeczności
      międzynarodowej powinny być skoncentrowane na dyplomacji.

      Jak przypomina agencja Associated Press, we wrześniu Miedwiediew
      powiedział, że choć sankcje rzadko przynoszą efekt, to w pewnych
      przypadkach są nieuniknione. Po wtorkowym spotkaniu rosyjskiego
      prezydenta z panią Clinton trzej wypowiadający się anonimowo
      amerykańscy urzędnicy powiedzieli AP, że Miedwiediew potwierdził swą
      wcześniejszą wypowiedź. Według ich oceny, prezydent nie potwierdził
      uwag Ławrowa.

      Jak informuje Reuters, na spotkaniu z Clinton Miedwiediew chwalił
      wspólne wysiłki Rosji i USA, by doprowadzić do porozumienia między
      Turcją a Armenią. Nazwał je "dobrym przykładem współpracy" rosyjsko-
      amerykańskiej. Radio Echo Moskwy przekazało zaś jego wypowiedź o
      tym, że współpraca ta osiąga "nowy, wysoki poziom".

      Wizyta Clinton w Moskwie jest pierwszą, od kiedy objęła ona swój
      urząd oraz od czasu, gdy prezydent USA Barack Obama ogłosił nowy
      początek w stosunkach rosyjsko-amerykańskich.(
    • aisza5 "Alfabet zakochanego w Indiach" J-Claude Carriere 04.11.09, 13:10
      Przemyślenia w trakcie lektury s.146:

      "W roku 1989 w Iranie zorganizowano dla ajatolahów projekcję
      Mahabharaty. Przed projekcją, ktoś zapytał organizatora, czy nie ma
      ryzyka, że w filmie znajdą się obrazy obnazonych kobiet, ,które
      mogłyby urazić cnotliwe oczy duchownych i zakłócić ich czystość.
      Uspokojono pytajacego. Nie, nie ma w filmie ani jednej gołej
      pierwsi, ani żadnej nogi powyżej kolana, widać natomiast w filmie
      pociagających mężczyzn, niekiedy nagich do pasa, zdolych wzbudzić w
      kobiecie pożądanie.

      -Och- odpowiedzieli ajatollahowie- to nie ma znaczenia.

      Kobiece pożądanie się nie liczy. Czy je odczuwają czy nie, czy
      ulegają mu czy nie, porzadek świata od tego nie ucierpi. Liczy się
      tylko pożądanie męskie. To je własnie trzeba zniszczyć."
    • aisza5 Irańskie wizerunki Ajatollaha Chomeiniego - 10-12 06.12.09, 12:44
      kontynent-warszawa.pl/content-1-wydarzenia-3834-iranskie_wizerunki_ajatollaha_chomeiniego___promoc.htm

      Irańskie wizerunki Ajatollaha Chomeiniego - promocja książki
      2009-12-10 @ 18:00



      Spotkanie promujące książkę autorstwa Katarzyny Kleiber, które
      poprowadzi iranistka Katarzyna Javaheri z wydawnictwa Persepolis,
      specjalizującego się w publikacjach związanych tematycznie z
      irańskim kręgiem językowym (Iran, Afganistan, Tadżykistan, Azja
      Centralna, Kaukaz, Kurdystan).



      Wstęp wolny.

      Galeria Azjatycka
      ul. Freta 5

      Kontakt:
      tel. (022) 6352811

      www.muzeumazji.pl
    • aisza5 "Iran - druga rewolucja" M. Zawadzki GW 29.12.09, 12:35
      wyborcza.pl/1,76842,7403750,Iran___druga_rewolucja.html
      Co się wydarzy w Iranie w 2010 roku? W świetle dramatycznych
      wydarzeń ostatnich dni upadek reżimu ajatollahów lub krwawa powtórka
      Tiananmen w Teheranie wydają się prawdopodobne

      W irańskim konflikcie ciągnącym się od pół roku właśnie przekroczona
      została nowa bariera. Nie chodzi o kolejnych zabitych podczas
      gwałtownych zamieszek w Teheranie i innych miastach. Od lata policja
      uśmierciła już kilkadziesiąt spośród setek tysięcy ludzi, którzy co
      kilka dni wychodzą na ulice, by zaprotestować przeciw sfałszowanym
      ich zdaniem- czerwcowym wyborom prezydenckim.

      Po raz pierwszy ofiarą nie jest jednak ktoś przypadkowy, lecz
      bratanek przywódcy opozycji i przegranego kandydata na prezydenta
      Mir Hosejna Musawiego. Trudno uwierzyć, że w niedzielę trafiła go
      zabłąkana kula policjanta. Znacznie łatwiej - że Ali Musawi został
      zabity, by zastraszyć wuja.
      Nie mniej znamienne od tej śmierci są jej okoliczności. W niedzielę
      Irańczycy obchodzili święto Aszury, które upamiętnia męczeńską
      śmierć ich najważniejszego świętego. W 680 r. imam Hosejn, wnuk
      proroka Mahometa i - jak wierzą szyici - jedyny legalny dziedzic
      jego władzy, razem z garstką najwierniejszych towarzyszy został
      osaczony pod Karbalą przez wojska kalifa Jazyda i zamordowany. Jego
      głowę triumfalnie powieziono aż do Damaszku.

      Co roku szyici wspominają Hosejna jako samotnego bohatera, który
      wystąpił przeciw tyranii i niesprawiedliwości. Niektórzy okładają
      się biczami lub pałkami, by odkupić winę przodków, którzy zostawili
      Hosejna na pastwę morderców.

      Nawet szach Iranu Reza Pahlawi, kiedy w latach 70. zwalczał
      religijną opozycję, podczas obchodów Aszury nakazywał siłom
      bezpieczeństwa zachować maksymalną powściągliwość. Prześladować
      szyitów w ten dzień, to jak krzyżować chrześcijan w Boże Narodzenie.

      A nawet gorzej, bo szyici wciąż dużo mocniej niż chrześcijanie
      przeżywają wydarzenia sprzed wieków. Pamiętam, jak kilka lat temu
      podczas modlitwy na uniwersytecie w Teheranie ajatollah ogłosił: - A
      teraz wspominamy śmierć Fatimy, córki Mahometa! I z oczu tysięcy
      ludzi popłynęły łzy.

      W niedzielę na ulicach Teheranu i innych miast tłumy krzyczały: "To
      jest miesiąc krwi, Jazyd zostanie obalony!". Jazydem naszych czasów
      jest najwyższy przywódca Iranu ajatollah Ali Chamenei, który zdaniem
      irańskiej ulicy podobnie jak tamten niesprawiedliwie odebrał władzę
      współczesnemu Hosejnowi, czyli Musawiemu.

      Ludzie krzyczeli też: "Tym razem nie zostawimy cię, Hosejnie!". I
      nie tylko, jak dotąd, bronili się przeciw atakom policji, ale sami
      atakowali i podpalili komisariat.

      I oto przeciw rządzącym w Iranie duchownym wytaczane są już
      argumenty religijne. Zaraz po wyborach, w których ogłosili
      zwycięstwo Mahmuda Ahmadineżada, oskarżano ich tylko o fałszerstwa.
      Protesty przerodziły się w bunt przeciw zamordyzmowi i zacofaniu
      Islamskiej Republiki, które Ahmadineżad uosabia.

      Krwawa Aszura dostarczyła buntownikom argumentów i symboli, które
      przemawiają do ludzi religijnych. Poparcie dla buntu rozszerza się
      nieubłaganie i możliwe staje się coś, co jeszcze rok temu było
      czystą fantazją - rewolucja, która albo obali władze Islamskiej
      Republiki, albo zostanie utopiona we krwi jak bunt chińskich
      studentów na Tiananmen 20 lat temu. Policja, wojsko i miliony
      basidżich, czyli pałujących ludzi ochotników rewolucji, to ostatnia
      ostoja reżimu.

      W latach 1978-79, kiedy Irańczycy obalali szacha, rewolucję
      napędzały pogrzeby i dni żałoby po męczennikach zabitych przez
      policję. Na tych ceremoniach ginęli następni i demonstracji
      przybywało.

      Dlatego zapewne ciało Alego Musawiego w poniedziałek zginęło ze
      szpitalnej kostnicy i rodzina nie może urządzić pogrzebu.
      • aisza5 Przywódca irańskiej opozycji:Jestem gotów naśmierć 02.01.10, 12:32
        wyborcza.pl/1,75477,7413784,Przywodca_iranskiej_opozycji__Jestem_gotow_na_smierc.html

        Przywódca irańskiej opozycji: Jestem gotów na śmierć
        Mariusz Zawadzki

        Takie dramatyczne oświadczenie wydał przywódca irańskiej opozycji
        Mir Hosejn Musawi. Dzień wcześniej w Teheranie tłum zwolenników
        rządu domagał się jego egzekucji

        Od kilku dni obie strony konfliktu - władza i opozycja -
        przypominają pokerzystów, którzy twardo podbijają stawkę w nadziei,
        że rywal nie wytrzyma napięcia i podda się, rzucając karty na stół.
        Wczoraj licytował przywódca opozycji, 69-letni były premier
        Musawi. "Nie boję się śmierci i jestem gotów umrzeć w obronie
        ludzkich aspiracji" - napisał na swojej stronie internetowej.

        Była to jego pierwsza publiczna wypowiedź od krwawej niedzieli,
        kiedy uliczne protesty opozycji w Teheranie zostały rozbite przez
        policję. Zginęło przynajmniej osiem osób, w tym bratanek Musawiego,
        aresztowano setki osób. Dziennikarze mieli zakaz relacjonowania
        ulicznych walk, ale zastąpili ich demonstranci, którzy nagrywali
        wszystko na telefony komórkowe i wrzucili nagrania do internetu.
        Najbardziej szokujący filmik - do obejrzenia na YouTube - pokazuje,
        jak policyjne wozy najpierw potrącają, a potem z premedytacją
        przejeżdżają po leżącym na środku ulicy człowieku.

        ...
        • aisza5 Syn zmarłego ajatollaha ostrzega irańskie władze 03.01.10, 11:20
          wiadomosci.onet.pl/2104330,12,syn_zmarlego_ajatollaha_ostrzega_iranskie_wladze,item.html

          Syn zmarłego ajatollaha ostrzega irańskie władze
          Irańskie władze muszą pójść na kompromis z przedstawicielami
          opozycji, by uniknąć jeszcze większego wrzenia politycznego w kraju -
          uważa syn zmarłego niedawno dysydenckiego duchownego irańskiego,
          ajatollaha Hosejna Alego Montazeriego - Said.
          Jego uwagi zamieścił niemiecki tygodnik "Der Spiegel".

          W wywiadzie dla pisma Said Montazeri wyraził nadzieję, że przywódcy
          irańscy opamiętają się i zaapelują do prezydenta Mahmuda
          Ahmadineżada o ustąpienie.

          "Sprawy nie mogą się dalej toczyć tak jak teraz" - powiedział
          Montazeri w wywiadzie, którego udzielił przez telefon komórkowy ze
          swego domu w Kom w środkowym Iranie. Nie jest jasne, kiedy wywiad
          przeprowadzono.

          "Sądzę, że przyszły ustrój naszego społeczeństwa nie jest ważny. To
          może być republika islamska, republika świecka lub nawet monarchia.
          Najważniejsze jest to, by ludzie żyli w wolności i dobrobycie" -
          oświadczył Said Montazeri.

          Protesty antyrządowe w Iranie wybuchły po czerwcowych wyborach
          prezydenckich, których wyniki kwestionuje opozycja. Doprowadziło to
          do najpoważniejszego kryzysu wewnętrznego w 30-letniej historii
          republiki islamskiej.

          Do starć, w których zginęło kilka osób, a wiele zostało
          aresztowanych, doszło też w minionym tygodniu.

          Zapytany przez "Spiegla", czy spodziewa się dalszego rozlewu krwi,
          Montazeri odpowiedział: "Mam nadzieję, że do tego nie dojdzie. Wciąż
          liczę na to, że rządzący opamiętają się i pójdą na kompromis, drogą
          zgody narodowej". Dodał, że Ahmadineżad powinien ustąpić,
          a "prezydenturę powinien objąć kandydat, który zebrał najwięcej
          głosów, czyli Mir-Hosejn Musawi".

          Przywódca irańskiej opozycji Mir Hosejn Musawi oświadczył w piątek,
          że Iran jest w stanie "poważnego kryzysu"; zaapelował o
          natychmiastowe zwolnienie zwolenników opozycji zatrzymanych po
          czerwcowych wyborach prezydenckich i o poszanowanie prawa obywateli
          do zgromadzeń. Dodał też, że nie boi się umrzeć za hasła kampanii,
          którą prowadzi.
    • aisza5 Nouruz 1389 - Perski Nowy Rok 20-03 o 21.00 14.03.10, 12:40
      Nouruz 1389 - Perski Nowy Rok
      2010-03-20 @ 21:00
      kontynent-warszawa.pl/content-1-wydarzenia-4470-nouruz_1389___perski_nowy_rok.htm

      20 marca będzie można świętować Nouruz, czyli Perski Nowy Rok - przy
      dzwiękach orientalnej muzyki i fajce wodnej. W programie także
      wróżby i pokazy kaligrafii. Będzie można spróbować tradycyjnych
      delicji irańskiej kuchni
    • aisza5 "Koran nie każe kamienować" 10.07.10, 11:08

      Koran nie każe kamienować


      Irańskie władze ugięły się pod presją świata. Oskarżona o zdradę
      kobieta nie zostanie ukamienowana, może jednak zostac powieszona.
      43-letnia Sakina Muhammadi Asztiani, wdowa i matka dwójki dzieci, od
      czterech lat siedzi w więzieniu w Tabrizie. W 2006 r. tamtejszy sąd
      poza karą więzienia skazał ją na chłostę za seks pozamałżeński z
      dwoma mężczyznami, którego miała się dopuścić już jako wdowa. Karę
      wykonano.

      Tymczasem w trakcie innego procesu w sprawie śmierci jej małżonka,
      sędzia stwierdził, że Sakina zdradzała męża jeszcze przed śmiercią,
      co prawo muzułmańskie traktuje surowiej i karze śmiercią

      Kiedy jej adwokat napisał w blogu, że jego klientka lada dzień
      zostanie ukamienowana, na świecie zawrzało. Otoczoną czarną chustą
      twarz Asztiani umieścił na pierwszej stronie londyński "Times", w
      którym ukazał się list otwarty potępiający kamienowanie, podpisany
      m.in. przez byłą amerykańską sekretarz stanu Condoleezzę Rice,
      byłych szefów brytyjskiego MSZ, amerykańskie i europejskie gwiazdy
      kina.

      Szef brytyjskiego MSZ William Hague nazwał
      kamienowanie "średniowieczną karą, na którą nie ma miejsca w
      dzisiejszym świecie". - Jeśli ten wyrok zostanie wykonany, zszokuje
      i wzbudzi odrazę całego świata - przekonywał.

      Oburzenie wyrażał też Waszyngton. - Ukamienowanie jako forma
      egzekucji jest równoznaczne z torturami. To barbarzyński i
      odrażający akt - mówił rzecznik Departamentu Stanu Mark Toner.

      Kampania okazała się skuteczna - w czwartek wieczorem ambasada Iranu
      w Londynie poinformowała, że Sakina nie zostanie ukamienowana,
      chociaż jej adwokat twierdzi, że na razie nie ma informacji o
      anulowaniu wyroku. Nie wiadomo też, czy kara śmierci zostanie
      wykonana przez bardziej popularne w Iranie powieszenie.

      Islam dopuszcza seks wyłącznie w małżeństwie. Za współżycie przed
      ślubem zgodnie z Koranem należy się setka batów, ale tylko jeśli
      cudzołóstwo potwierdzi czterech naocznych świadków. Z kolei
      małżeńska zdrada według muzułmańskiego prawa karana jest śmiercią
      przez ukamienowanie, mimo że w Koranie nie ma o tym ani słowa.
      Wymieniają je dopiero hadisy, czyli opowieści towarzyszy proroka
      Mahometa spisane często wiele lat po jego śmierci. Na ich podstawie
      muzułmańscy prawnicy zdecydowali, że chłosta to kara zbyt łagodna i
      postanowili ją zaostrzyć.

      Dzisiaj kamienowanie jest dopuszczalne w niewielu krajach
      muzułmańskich, gdzie silne są tendencje fundamentalistyczne, takich
      jak Iran, Somalia, Nigeria, Arabia Saudyjska, Sudan czy Zjednoczone
      Emiraty Arabskie.

      Jednak nawet tam są to pojedyncze wyroki radykalnych sędziów, a nie
      kara oficjalnie popierana przez władze, które zwykle wstydzą się
      takich barbarzyńskich metod i w przypadku apelacji zmieniają wyrok
      na łagodniejszy.

      W krajach muzułmańskich o dopuszczalności stosowania poszczególnych
      kar nie decyduje rząd czy parlament, ale niezależni od władz
      muzułmańscy prawnicy. Niezależni są też wydający wyroki sędziowie, a
      władcy ingerują w nie zwykle dopiero przy odwołaniu.

      Do kamienowania dochodzi też czasem w ramach samosądów. Kilka lat
      temu w internecie krążył film z Iraku, na którym widać, jak
      rozwścieczony tłum kamienuje bezradnie osłaniającą się nastolatkę,
      wcześniej rozebraną do bielizny. Prawdopodobnie była to Kurdyjka,
      która dopuściła się seksu przed ślubem. Znajomi Arabowie ze zgrozą
      pokazywali sobie nagranie w komórkach.

      W Iranie karę kamienowania wprowadzono w latach 80., po rewolucji
      islamskiej, jednak także tutaj rząd niechętnie przyznaje się do jej
      wykonywania. Chociaż irańscy sędziowie hojnie szafują wyrokami
      śmierci, a według Amnesty International w zeszłym roku na szubienicę
      trafiło prawie 400 Irańczyków, ostatnie oficjalnie potwierdzone
      kamienowanie przeprowadzono tu w 2008 r.

      Więcej...
      wyborcza.pl/1,75248,8123344,Koran_nie_kaze_kamienowac.html?utm_source=Nlt&utm_medium=Nlt&utm_campaign=2015058#ixzz0tGioEphO

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka