Dodaj do ulubionych

partner-partnerka.

29.01.10, 08:27
gdybyscie mieli do wyboru partnera wybitnie inteligentnego, ale takiego
bardziej chamowatego "samowystarczalnego indywidualiste", zyjacego, w duzej
mierze, tylko w swoim swiecie, lub milego, grzecznego ludzika ,ktory jednak "
prochu nigdy nie wymysli", a wsród ludzi często przyprawia Was o rumieniec
wstydu.
To ktorego/ą byscie wybrali?
Obserwuj wątek
    • menk.a Re: partner-partnerka. 29.01.10, 08:35
      Żadnego. Ani zimnokrwistego, ani ostatniej melepety.wink
      • kriss67 Re: partner-partnerka. 29.01.10, 08:42
        Fajne słowo - melepetasmile
      • piotr-55 Re: partner-partnerka. 29.01.10, 09:07
        To zostaniesz starą panna bo innych facetow nie ma big_grinbig_grinbig_grin
        • kriss67 Re: partner-partnerka. 29.01.10, 09:11
          Piotrek, mieszanki też bywająsmile
          • piotr-55 Re: partner-partnerka. 29.01.10, 09:36
            Ciiii, musze jej troche podniesc cisnienie smile
            Niech wyskakuje z tych peniuarow. big_grin
            • menk.a Re: partner-partnerka. 29.01.10, 09:41
              Już jestem starą panną bez szans na karierę matrymonialną.tongue_out
              • piotr-55 Re: partner-partnerka. 29.01.10, 09:46
                Dostajesz zlota maline.
                To najglupsze zdanie jakie przeczytalem, w tym roku, na forach big_grinbig_grinbig_grin
                • menk.a Re: partner-partnerka. 29.01.10, 09:50
                  Zweryfikuj swoją ocenę. Wcale nie jest głupie.tongue_out
                  • piotr-55 Re: partner-partnerka. 29.01.10, 10:01
                    gdybym mial 20 lat mniej to bym Ci udowodnil glupote tego zdania big_grinbig_grin:
        • menk.a Re: partner-partnerka. 29.01.10, 09:41
          piotr-55 napisał:

          > To zostaniesz starą panna bo innych facetow nie ma big_grinbig_grinbig_grin

          Byle butami zbyt łatwo sobie stopy poranić.tongue_out
          • piotr-55 Re: partner-partnerka. 29.01.10, 09:47
            fakt, ale ten co szuka idealnego kartofla, z glodu zdycha. (sam to wymyslilem
            big_grinbig_grinbig_grinbig_grin)
            • menk.a Re: partner-partnerka. 29.01.10, 09:51
              Pomiędzy podanymi przez Ciebie skrajnościami a ideałami jest jeszcze sporo
              miejsca.tongue_outtongue_out
              • piotr-55 Re: partner-partnerka. 29.01.10, 10:04
                Jakos te idealy, mieszczace sie w srodku "stawki", nie bardzo do mnie trafiaja smile
                • menk.a Re: partner-partnerka. 29.01.10, 10:10
                  Tak jak do mnie skrajności.wink
                  • piotr-55 Re: partner-partnerka. 29.01.10, 10:21
                    nie wierze Ci.
                    I nie sadze zebys dlugo wytrzymala na zlotym lancuchu kochajacego męza typu
                    szlafroczek i wsowki poranne męskie.
                    • menk.a Re: partner-partnerka. 29.01.10, 10:34
                      Hola. Przecież nie mam męża i jak napisałam wyżej: nie szykuje mi się żadne
                      matrymonium. A na żaden łańcuch czy klatkę się nie zdecyduję. Tak jak nikogo w
                      czymś takim nie zamierzam trzymać. Dobrowolnie lub wcale.wink
                      • piotr-55 Re: partner-partnerka. 29.01.10, 10:39
                        no własnie !!
                        Czyli potrzebny Ci ktos o silnej osobowosci ,kto w zamian za spora swobode
                        wlasne, ofiaruje taka sama Tobie. Twoje malzenstwo moze objac co najwyzej 50-60%
                        Twojego zycia, reszta musi pozostac dla Ciebie.
                        A to juz jest, w tym kraju, skrajnośc big_grinbig_grinbig_grin.
                        • menk.a Re: partner-partnerka. 29.01.10, 10:46
                          A co ma kraj do rzeczy? I cały czas stoję na stanowisku, że to nie jest
                          skrajność. Dla mnie to norma.tongue_outsuspicious
                          A tak w ogóle to czemu gadamy o mnie? Czuję się obnażona.tongue_out
                          • piotr-55 Re: partner-partnerka. 29.01.10, 11:34
                            dobra, juz dobra, nie odzywam sie. big_grin
    • robert19915 Re: partner-partnerka. 29.01.10, 09:12
      ty jestes ten pierwszy,stad pytasz.wybralbym tego spokojnego.
      • ewa9717 Re: partner-partnerka. 29.01.10, 09:14
        Chyba bardziej by mnie zawstydzało chamstwo tego
        superintelektualisty niż przeciętność tego drugiego.
        • robert19915 Re: partner-partnerka. 29.01.10, 09:22
          no to chyba norma
        • anoagata Re: partner-partnerka. 29.01.10, 09:24
          Czyżby dziś prawdziwych męszczyzn już nie było???? jakoś z tych typów żaden do
          mnie nie pasi.
        • piotr-55 Re: partner-partnerka. 29.01.10, 09:38
          O. To bardzo dobra odpowiedź. Też tak uwazam.
      • piotr-55 Re: partner-partnerka. 29.01.10, 09:37
        ja tez sobie taka żone wybralem smile
    • pieskuba Re: partner-partnerka. 29.01.10, 09:43
      Wybrałabym dumne staropanieństwo.
      • piotr-55 Re: partner-partnerka. 29.01.10, 09:50
        Staropanienstwo jest dumne tylko (co najwyzej!!!) do 60.
        Póxniej juz tylko załosne.
        • damakier1 Re: partner-partnerka. 29.01.10, 10:10
          piotr-55 napisał:

          > Staropanienstwo jest dumne tylko (co najwyzej!!!) do 60.
          > Póxniej juz tylko załosne.

          Mógłbyś to rozwinąć?
          • piotr-55 Re: partner-partnerka. 29.01.10, 10:25
            Tak.
            Kobieta , po 50 , bez dzieci, rodziny, a i przewaznie juz i bez znajomych, jest
            "widokiem" bardzo godnym pozalowania.
            Mimo wszelkich narzekan na rodzine, w pewnym okresie zycia pozostaje nam tylko
            ona. Czlowiek jest zwierzeciem stadnym i samotny jest żalosny.
            Zreszta to samo dotyczy starych kawalerow.
            • anoagata Re: partner-partnerka. 29.01.10, 11:19
              Kawaler 60-tki nie dożywa,panny i owszem żyją długo,długo.
              • piotr-55 Re: partner-partnerka. 29.01.10, 11:37
                Ale to raczej wegetacja niż życie sad
            • makili Re: partner-partnerka. 29.01.10, 11:38
              Częściowo się z tobą zgodzę...człowiek jest zwierzęciem stadnym -
              ok, ale żałosny staje się, gdy godzi się na bylejakość i w tej
              bylejakości trwa... To już lepiej być samemu, co wcale nie musi
              oznaczać samotniści...
              • piotr-55 Re: partner-partnerka. 29.01.10, 11:49
                makili napisała:

                ale żałosny staje się, gdy godzi się na bylejakość i w tej
                > bylejakości trwa...

                Wydaje mi sie ,ze czlowiek moze wydawac sie być załosnym z róznych powodow. Nie
                przecze Twojemu powodowi ,ale i swoj podtrzymuje.

                To już lepiej być samemu,

                To teza mocno dyskusyjna. znam wiele osob tkwiacych w gownianych zwiazkach i
                zdajacych sobie z tego sprawe. A jednak wola byc z "byle kim" niz same. smile
                Chociaz ja, zdecydowanie wolałbym byc sam.

                co wcale nie musi
                > oznaczać samotniści...

                No nie musi... ale w 80% przypadkow oznacza. Ludzie zenia sie, maja dzieci ,
                wnuki, coraz bardziej zamykaja sie w swoich swiatach ,a "single", w tym czasie,
                zdaja sobie sprawe ze sa samotni. Maloo jest ludzi tak atrakcyjnych towarzysko
                ktorzy przelamują, w wieku 60 lat, samotnośc .
    • katja_24 Re: partner-partnerka. 29.01.10, 11:00
      Wtedy wolalabym byc sama .
    • gazeta_mi_placi Re: partner-partnerka. 29.01.10, 16:22
      Miłego smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka