Język chiński w krakowskich szkołach

07.05.10, 04:07

Krakowscy uczniowie wkrótce będą uczyć się w szkole języka
chińskiego - pisze "Dziennik Polski".
Inicjatorem jest Instytut Konfucjusza, który od kilku lat działa
przy Uniwersytecie Jagiellońskim. Z powodu niewielkiej ilości
nauczycieli, przedmiot pojawi się od września tylko w kilku
szkołach.

Adina Zemanek z wspomnianego wyżej instytutu twierdzi, że nauka
chińskiego przychodzi Polakom znacznie łatwiej niż np. Anglikom, czy
Francuzom, ponieważ w języku polskim jest wiele dźwięków, które
występują także w chińskim.

Obecnie nauka chińskiego nie jest popularna m.in. dlatego, że wiąże
się z dużymi wydatkami, ponoszonymi przez adeptów tej, orientalnej
mowy - konkluduje "Dziennik Polski".(PAP)
    • jan.kran Re: Język chiński w krakowskich szkołach 07.05.10, 12:46
      Nie ma takiego czegoś jak język chiński , pewnie chodzi o mandaryński.
      Kran
      • irk-aa Re: Język chiński w krakowskich szkołach 07.05.10, 20:47

        jan.kran napisała:

        > Nie ma takiego czegoś jak język chiński , pewnie chodzi o
        mandaryński.
        > Kran

        Język chiński – język lub grupa języków z rodziny chińsko-
        tybetańskiej.
        Mandaryński jest standardowym/urzędowym jednym z wielu.
        • tjbazuka Re: Język chiński w krakowskich szkołach 07.05.10, 21:02
          W Hong Kongu i poludniowych Chinach nawijaja po Cantonese. Canton.
          A mandaryński to faktycznie moze byc latwy dla nas.
          Ma duzo >szy< i >czy<

          • czarna9610 Re: Język chiński w krakowskich szkołach 07.05.10, 22:27
            To fajnie że część dzieciaków będzie miała okazję poznać podstawy orientalnego
            języka
    • ropucha0000 Re: Język chiński w krakowskich szkołach 10.05.10, 09:43
      Wiele lat temu podobny "eksperyment" prowadzony był w warszawskim XVI L. O. im.
      A. F. Modrzewskiego. Zajęcia odbywały się dwa razy w tygodniu po 45 minut (o ile
      dobrze pamiętam!). Co prawda w końcu z niego zrezygnowano, ale kilka osób (m.
      in. mnie) skłoniło to do podjęcia studiów na sinologi. Nie wiem, jak mają
      wyglądać zajęcia, uważam jednak, że w warunkach lekcji szkolnych o opanowaniu
      języka mowy raczej być nie może. Można natomiast zdobyć pewne podstawy i ogólne
      pojęcie o tym, jaki ten język jest - tak, żeby później było łatwiej podjąć
      prawdziwą naukę.

      Rzeczywiście w języku polskim i chińskim występuje wiele podobnie brzmiących
      głosek, co rzeczywiście sprawia, że Polakom chińska wymowa przychodzi nieco
      łatwiej i poprawniej, niż osobom angielskojęzycznym. Nie znaczy to jednak, że
      uda nam się cokolwiek osiągnąć bez ciężkiej pracy i gimnastyki narządów mowy! To
      samo odnosi się do nauki pisma - nie wyobrażam sobie zapamiętania większej
      ilości znaków chińskich bez spędzenia długich godzin nad zeszytem i żmudnego
      pisania, pisania i jeszcze raz pisania...

      Co do małej popularności nauki chińskiego w Polsce, to uważam, że głównym
      powodem jest tu fakt, iż nadal Chiny jawią nam się jako kraj niezwykle odległy -
      tak geograficznie, jak i kulturowo. Podchodzimy do tego na zasadzie: "nie dość,
      że trudno, to w ogóle po co?" Oczywiście, koszt takiej nauki też jest wysoki.
      Jak wszystkiego, co rzadkie.
Pełna wersja