Dodaj do ulubionych

Wlasnie wyklepalam sobie...

08.03.04, 23:15
...poduszki i pierzynkesmilePoprawilam tez papiloty i czepek na glowie, zzulam
bambosze, sprawdziolam czy nocnik stoi na swoim miejscu, zmowilam paciorek i
ukladam sie w mozliwie wygodnej pozycji. opowiedzmy sobie bajke na dobranoc.
Tylko zeby byla dluga, skomplikowana i pornograficzna bo to ma byc bajka
niedladziecismile
no to ja zaczynam:
Na skraju lasu mieszkala mamusia z niegrzeczna dziewczynka, ktora nazywala
sie Czerwony Kapturek.Dziewczynka byla ksiezniczka i jak to ksiezniczkom
przystoi sypiala na pierzynach, przewaznie sama bo zaden konkurent nie byl
dosc godzien sypiac z nia razem.cdn...
Obserwuj wątek
    • zenta1 Re: Wlasnie wyklepalam sobie... 08.03.04, 23:27
      księżnczka, jak to księżniczka miała całą szafę zabawek. Ulubionymi zabawkami
      k. były: lala duża a czerwona i puszysty misio z naderwanym uchem.
    • slodkoslony Re: Wlasnie wyklepalam sobie... 08.03.04, 23:29
      ...
      Dziewczynka nie mogła oczywiście chodzić sama do lasu .
      W lesie grasował Wilk.
      Księżna wielokorotnie narzekała ,że niesforny Gajowy Wilka nie wytrzebił kiedy
      była pora - ale tak już zostało .
      I biedna księżniczka marzyła ...
      W noce parzyste o Wilku , a w parzyste - o dziwnym Gajowym ...
    • vika411 Re: Wlasnie wyklepalam sobie... 08.03.04, 23:31
      Wreszcie mamusia nie wytrzymala nerwowo podejrzanych westchnien nocnych corki i
      wezwala na narade lesniczego, ktory niejedna juz dziewice naduzyl czynnie i
      niemoralnie. jako znawca tematu stwierdzil:
      - Ona sie brzydko bawi pod koldra. Trzeba jej sprawic zabawke.
      I poszedl do lasu szukac lubieznych krasnoludkow bo byli wyposzczeni i tesknili
      juz dawno aby skonsumowac jakies dziewictwo.
      Najstrarszy krasnoludek, gdy sie dowiedzial o co lesniczemu chodzi, oswiadczyl:
      - To bedzie kosztowac! Nie jestesmy tanie dziwki!
      - Nie szkodzi nic a nic! Mozecie byc drogie!Stac nas!-zdecydowal lesniczy i
      zaplacil im w naturze sowita gaze. Nawet nadplacil cos niecos na zapas.cdn...
      • vika411 Re: Wlasnie wyklepalam sobie... 08.03.04, 23:38
        Krasnoludki juz po tygodniu ciezkiej harowy na ugorach Czerwonego kapturka
        same skapialy na czerwono i mialy dosc.w tej sytuacji, czerwony kapturek wpadl
        w niewaska zlosc i obil je pejczem zakuwajac przedtem w kajdany i skorzane
        maski. zabawiali sie tak, radosnie czas jakis ale i to sie im w koncu
        znudzilo.cdn...
      • slodkoslony Re: Wlasnie wyklepalam sobie... 08.03.04, 23:47

        Księżna pani najpierw odprawiła Gajowego : duży , mocno owłosiony facet z
        poprzyklejanymi tu i ówdzie ubrankami zdartymi z krasnoludków nie wydał sie jej
        najlepszą partią dla sfrustrowanej erotycznie córki.

        Potem odprawiła krasnoludki . Tuzin głośno onaniujących się 3 centymetrowych
        męskich embrionów spowodował najpierw odruch wymiotny [excusez le mot ] a potem
        migrenę ...

        Za to wilk ... prezentował się całkiem nieźle .
        - Jak sie nazywasz ?
        - No Wilk , psze księżny pani ... kłapnął ozorem .
        - Powtórz ! - rozkazała księżna ,łakomie patrząc na ozór wilka ...
        - Chodź no tu kochaneczku ...



    • zo_h Re: Wlasnie wyklepalam sobie... 08.03.04, 23:37
      A ja właśnie wklepałem sobie balsam po goleniu ... cholera mnie bierze na tą
      barbarzyńska sumeryjska czynność. Nigdy nie wiem czy lepiej jest golić się rano
      czy wieczorem. Rano lipa bo człowiek jest strasznie zaspany ... mało kontaktowy
      i łatwo o fałszywy ruch. Wieczory też nie sprzyjają goleniu, zmęczenie i
      senność również prowokują podbramkowe sytuacje.
      No i właśnie coś mnie cholera podkusiło na wieczorne golenie ... no i teraz
      siedzę ze skwaszoną miną wklepując balsam na pociachaną skórę big_grin. Głupek (to w
      ramach samokrytyki wink ... przechodzę na system południowy, będę golić się punkt
      12.

      No troszkę odbiegło mi się o tematu ... więc poprawiam się: poduszki będę
      zaraz wyklepywał big_grin i pierzyne też.
      • zenta1 Re: Wlasnie wyklepalam sobie... 08.03.04, 23:48
        ech, ciężkie jest życie księżniczki.
      • vika411 Re: Wlasnie wyklepalam sobie... 08.03.04, 23:48
        z nudow usiedli wiec na porozwalanych pierzynach i zaczeli sie zastanawiac jak
        urozmmaicic nude i rutyne. Wtedy zja wila sie zla czarownica i powiedziala:
        -Czerwony Kapturku! za siedmioma gorami, za siedmioma rzekami mieszka cnotliwy
        ksiaze Napletek. Siedzi zamkniety w wiezy na szklanej gorze i pilnuje go
        zlosliwy i sprosny smok Orgazm.Jesli ci sie uda rozdziewiczyc ksiecia wtedy w
        nagrode dostaniesz za go za polowe meza bo druga polowa i tak jest
        poliseksualna i zadnego pozytku miec z niej nie bedziesz.Reszte obowiazkow
        malzenskich bedzie spelnial smok jesli mu od czasu do czasu ugotujesz rosol z
        koguta pasionego viagra.
        czerwony kapturek spakopwal wiec radosnie koszyczek, sklamal mamusi, ze idzie
        odwiedzic babcie i w podskokach polecial przez las szukac tych siedmiu
        gor.cdn...
        • vika411 Re: Wlasnie wyklepalam sobie... 08.03.04, 23:51
          NO CO JEST?Sama mam opowiadac?sad
          • vika411 Re: Wlasnie wyklepalam sobie... 09.03.04, 00:09
            Wedrowal wiec, Czerwony kapturek przez las i mial nadzieje spotkac wilka i
            naduzyc go erotycznie ale jak wiemy wilk byl zajety rozmowa z ksiazna - mamusia
            i nie mial czasu na duperele.
            Wedrowal Kapturek i wedrowal az tu nagle z krzakow wyskoczylo 40 rozbojnikow z
            rozpietymi spodniami. Zamiary mieli jednoznaczne :
            - Pieniadze albo, zyci!- wrzasna ich herszt bo byl Slazakiem i mowil w slaskim
            dialekcie.
            - Zycie moge poswiecic i to nawet w zycie...czemu nie ale w pole za daleko i na
            wiecej nie liczcie!Tu i teraz albo nici z zyci! forsy wam nie dam bo nie mam!-
            westcnal Kapturek i zaczal sie rozbierac.cdn...
            • zo_h Re: Wlasnie wyklepalam sobie... 09.03.04, 00:19
              Herszt bandy jednak był przebiegły i wiedział co się święci ... kapturek to
              nie pierwsza lepsza i sporo o niej słyszał, lecz sam wolał nie korzystać z jej
              usług bo słyszał że na francuskie choroby podobno zapadła. Postanowił ją jednak
              wykorzystać:
              -Stań tu przy trakcie - rzekł - i jak będą kupcy jechać to masz ich kusić
              swymi nagimi wdziękami. Jak już zatrzymają się i zabiorą Ciebie na wóz to
              powiedz im, że tu za skretem jest dobre miejsce na ustronny wypoczynek.
              I tak oto biedny kapturek pod groźbą życia lub śmierci musiał pracować dzień
              cały. Lecz gdy dnia następnego z radością udała się w dalszą podróż z nadzieją
              na zaspokojenie niestety płonne były jej nadzieje, bo oto z leśnej gęstwiny
              wyskoczył wilk zbereźnik. I piskliwym głosem rzekł:
              - Czerwony kapturku ktoś niecnie pozbawił mnie w trakcie snu mych klejnotów.
              Słyszałem jednak że Książe Napletek mieszkający tam za górą - to wskazał na
              wschód swoja koślawą łapą – ba zacnej wielkości jądra. Więc moja droga jeśli
              przyniesiesz je do mnie to czeka ciebie wspaniała nagroda (tu wilk puścił wiele
              znaczące oko).
              Kapturek choć kobieta to jednak bestia nie w ciemię bita, wie że wilk mocny
              jest w gębie a niewiele będzie z niego pożytku jak przyjdzie co do czego.
              - Ech ty stary kuternogo - naigrywa się dziewczę z wilka - lepiej mów mi tu raz
              dwa co ja będę miła za klejnoty księcia

              ....
            • slodkoslony Re: Wlasnie wyklepalam sobie... 09.03.04, 00:23
              - Eeee .. , to juz lepia zrób modrokapusta powiedział Herszt kiedy ksieżniczka
              stanęła przed nim naga .
              - Ale ja nie mam kapusty - rezolutnie odpowiedziała księżniczka.
              - To my kupim ! , wrzasnęli jak jeden zbójcy i rzucili się do ucieczki .
        • slodkoslony Re: Wlasnie wyklepalam sobie... 09.03.04, 00:02

          Księżna pani , nawet nnie zauważyła oddalającej się w kierunku lasu córeczki
          tak mocno zaabsorbował ją niewyobrażalny organ smakowy Wilka .

          Stary basior po tygodniu dostał wprawdzie torsji ale księzna pani zmieniła mu
          dietę na płynną , kazała wybić przednie kły i wyprowadziła ozór misternie
          wykonaną szczeliną.
          Skróciło to wprawdzie dłogość ozora do jakichś 20 cm ale sprawiło , że wilk
          przestał wyć .
          Księżnej przykro było codziennie udowadniać księciu , że potępieńczy dźwięk
          dobywajacy się nieustannie z jej komnaty to jej koloraturowe wprawki do " La ci
          darem la mano ..."
          • slodkoslony Re: Wlasnie wyklepalam sobie... 09.03.04, 00:12
            Na skraju drogi Czerwony Kapturek zatrzymał Czerwony Autokar , którym jechał
            Centralny Zespół Artystyczny Armii Czerwonej - z niedźwiedziem.
            Chodź tu Misiu, szepnęła niewinnymi ustami księżniczka .
            Zrobię sobie mufkę z twojego napletka !
            P ... ć księcia cwela !
            A Orgazm ? Cóż, to oczywiście tylko bajka ...

          • vika411 Re: Wlasnie wyklepalam sobie... 09.03.04, 00:18
            Cala banda miala wiec duzo do roboty i tak sie zmachala, ze przed wieczorem
            usnela w krzakach. Czerwony kapturek zas wstal,obciagnal jeszcze tu i uwdzie to
            i owo a potem swoj czerwony kapturek na glowie i poszedl dalej myslac
            pogardliwie.
            -Phi! I to maja byc rozbojnicy...
            Nad ranem dotarl do krainy smoka Orgazma. Poniewaz smok byl wielki i odznaczal
            sie tym, ze walczyl juz z niejedna ksiezniczka, a jak wiadomo po wszelkich
            cieciach smokom wszystko odrasta na zasadzie sini matematycznej, latwo sobie
            wyobrazic, ze wlasciwie skladal sie wylacznie z milionow penisow w roznym
            stanie.Kapturek stanal zafascynowany i az mu mowe odjelo z wrazenia bo smok
            zareagowal jak kazdy chutliwy chlop i mial nieopanowane tysiace erekcji.cdn...
            • vika411 Slodkos,odwal sie od Kapturka i zajmij sie mamusia 09.03.04, 00:21
              • vika411 Re: Slodkos,odwal sie od Kapturka i zajmij sie ma 09.03.04, 00:34
                Nie wiedzial jednak, ze tymczasem babcia, ktora byla juz slepawa znalazla w
                lesie wilka bez klejnotow i usilowala mu wmowic, ze jest najprzystojniejszym
                wilkiem jakiego na oczy kaprawe widziala. Wilk jednak byl cham i nie dal sie
                poniesc poezji babcinych wywodow tylko rzekl:
                - Przestan stara troc glupoty bo skoda czasu. Jestem eunuchem ale mam tu ze
                soba odpowiednie gadzety to sciagaj sagatysy...
                kiedy juz sprawdzil wyjatkowe zdolnosci i talent babci zadecydowal:
                - Wracamy do zamku pod lasem. tam otworzymy zaklad uslugowy dla podroznych. ja
                bede trzymal kase a ty i ksiezna bedziecie robic za dzieice tirowy ze wschodu!
                Piec zlotych biezecie jak w paszczu a jak w zopu to zlotowke!
                babci bardzo spodobal sie talent wilka biznesmena i poslusznie poszla z nim
                ratowac skarb panstwa ksieznej.cdn...
                • vika411 Sloggi nas ZABIJE!!!! :-)))))))))))))) 09.03.04, 00:36
                  • vika411 Re: Sloggi nas ZABIJE!!!! :-)))))))))))))) 09.03.04, 00:46
                    A moze nie?smile
                    w kazdym razie ciag dalszy dopiszemy jutrosmile Dobranoc.
                    • vika411 Re: Sloggi nas ZABIJE!!!! :-)))))))))))))) 09.03.04, 08:18
                      Niestety juz po kilku numerach na plecach i kroczu babci pojawily sie wrzody i
                      pryszcze sygnalizujace, ze powaznie zapadla na zdrowiu wenerycznie co nie uszlo
                      uwadze klientow.W tej sytuacji wilk wyslal babcie nas kuracje do krasnoludkow a
                      sam polecial na poszukiwania Kapturka na zastepstwo bo przestoje w tym biznesie
                      mogly sie skonczyc plajta slawnego juz zakladu uslugowego. Kapturka jednak nie
                      znalaz ale nadzial sie na gajowego z lesniczym, ktorzy w krzakach porownywali
                      swoje parametry i klocili sie o nie zawziecie.
                      Tego wilk nie wytrzymal nerwowo i wydarl sie na nich:
                      - To wy tu sobie pokazujecie swinstwa zamiast brac sie do roboty? jazda do
                      zakladu uslugowego bo teraz po drogach jezdzi duzo wyposzczonych bab i dobrze
                      placa. zatrudniam was jako dziwki meskie ze wschodu bo parametry wam niejedno
                      jeszcze wytrzymaja. I nie bedziecie bumelowac tylko sie przyluzcie solidnie do
                      roboty bo plajta nam grozi!
                      Lesniczemu z gajowym podobala sie kariera zaproponowana przez wilka i
                      poslusznie staneli przy drodze zakasawszy nogawki portek i prezentujac
                      owlosione giczoly oraz wykonujac czynnosci obsceniczne gdy nadjezdzal jakis
                      woz .
                      • vika411 KARIERA SLUZB LESNYCH 09.03.04, 09:25
                        lesniczy z gajowym juz po kilku dniach z obledem w oczach nie wiedzieli czy
                        maja jeszcze rece i nogi czy juz skladaja sie z samych chutliwie lubieznych
                        parametrow. Tak im sie we lbach pomieszalo...Przy tym, ze mieli mnostwo
                        dowcipnej roboty nie gardzili tez zaplata od rozmaitych kupcow i pieszych
                        podroznych.Uzbierali przeto pokazny kapital.
                        Tymczasem Kapturek siedzial okrakiem na orgazmie i w zapamietaniu cwiczyl ruchy
                        frykcyjne.Z wierzy dopingowal go Napletek gromkimi okrzykami bo mial smok
                        orgazm pod kapturkiem juz ledwo zipal.
                        Tymczasem droga w lesie zblizala sie karawana zlozona z biskupa i Armi
                        Zbawienia , ktora wziela sobie za cel poprawe moralna tego zgnilego
                        towarzystwa. Karawana, jako eksponaty i pomoc dydaktyczna, wlokla ze soba chor
                        niewinioatek z miasta Slowikowa gdzie wszyscy spiewali pod batuta znanego z rui
                        i porobstwa dyrygenta.
                        Obsluzenie calej tej bogobojnej bandy nie zajelo Lesniczemu z gajowym wiele
                        czasu.W efekcie niewiniatka spiewaly jeszcze cieniej a dyrygent dostal zawalu
                        na skutek nieustajacej ejakulacji.
                        • vika411 Re: KARIERA SLUZB LESNYCH 09.03.04, 09:44
                          Zadowoleni z dokonanego dziela lesniczy z gajowym oczekiwali teraz na powrot
                          wilka bo spodziewali sie pochwal i tremi. ten zjawil sie zmachany nieludzko bo
                          znowu odwiedzil byl ksiezna. Przy okazji dogadal sie z krasnoludkami co do
                          poszukiwan Czerwonego Kapturka albowiem ksiaze-ojciec domagal sie osobiscie
                          sprawdzic czy jego corka jeszcze jest dziewica.wydzieral sie przy tym, ze jako
                          suwerenowi i tyranowi feudalnemu przysluguje mu prawo pierwszej nocy od
                          wszystkich bab w okolicy. jego corka to tez baba a skoro prawo mowi, ze moze
                          naduzywac wszystko co na dwoch nogach stoi i i ja tez skoro sie jak jaka glupia
                          postanowila wydac za tego bubka Napletka!
                      • slodkoslony Re: Sloggi nas ZABIJE!!!! :-)))))))))))))) 09.03.04, 10:10
                        Gościniec,przy ktorym stali Nadleśniczy z Gajowym [ N & G Sp. z o.o.] stał się
                        sławny w całym królestwie a niedługo i poza nim .

                        Najpierw margrabia Kluczyk of Yale cały dukt,za srebrną i prawie niewytartą
                        monetę,zakupił i po sporządzeniu feasilibility study z niewielką bo 180-krotną
                        przebitką sprzedał konsorcjum królewsko-carskiemu , które planowało dukt zwęzić
                        a za zaoszczędzone przy niebudowie pieniądze wybudować 200 metrową fontannę -
                        Erekcja Europy .

                        Potem margrabia zabrał się za wrogie przejęcie społki.
                        O ile objęcie członkostwa spotkało się jeszcze z miłym porukiem udziałowców to
                        próba głębszej penetracji zarządu zakończyła się haniebną klapą .
                        Namawiani usilnie do wyprowadzenia kapitału tyłem prostaczkowie pokiwali ze
                        zrozumieniem głową po czym złożyli margrabiemu w darze owoc tygodniowej
                        defekacji .
                        - Nie , z tymi prymitywami nie da się robić interesów , wrzasnął margrabia i
                        szlochając wyjechał ze swoją Sardynką na Sardynię.

                        Kiedy pogrążonym w depresji N&G po stracie inwestora strategicznego wydawało
                        się , że trzeba im będzie udać się za umorzonym kapitałem do kloacznego dołu
                        usłyszeli niebiańskie pienia .
                        Przy dukcie zatrzymał się autokar Piewców Pyrlandi i wysiadł z niego [
                        poprawiając niesforny loczek ] Pierwszy Ptasznik .
                        - Nieźle , nieźle , powiedział oglądając nadkomplet owłosienia naszych
                        bohaterów .
                        - Wsiadajcie , brakuje mi dwóch puchaczy w wolierze .

                        ... ale to już inna bajka .

    • zo_h Re: Wlasnie wyklepalam sobie... 09.03.04, 10:51
      Hmmm była bohaterka pod postacią Czerwonego Kapturka ... a ja jeste za
      równouprawniniem ... powołuje do życia Kubę Rozpruwacza tongue_out.


      Mało, kto zna historię dzieciństwa Kuby Rozpruwacza a już mało kto zna
      dokładnie dlaczego miał taki a nie inny przydomek, którego bynajmniej nie
      dorobił się na starość popełniając swe sławetne mordy.
      Dziecię to zostało wychowane przez ulicę i na życie dorabiał prując różne stare
      ciuszki na szmatki lub wełniane swetry w celu pozyskania z nich włóczki.
      Zdobyte w ten sposób pieniądze wydawał na paczki ( w Anglii to takie ciastka z
      dziurką big_grin) a część odkładał na podróż. Bo oto dnia któregoś posłyszał, że
      Książe Napletek ogłosił wszem i wobec zawody, których celem było jak największe
      zadowolenie jego sławetnej żony Czerwonego kapturka. Jak na razie w konkurach
      tych prowadziła mała drewniana laleczka o imieniu Pinokio. Ta mała drewniana
      zabawka wystrugana przez sławnego włoskiego sutenera Jepetto cechowała
      następująca zdolność a mianowicie, że każde kłamstwo wydłużało jego fallusa.
      Kuba rozpruwacz jednak nie zasypywał gruszek w popiele, bo choć ze względu na
      wiek nie mógł się szczycić nadzwyczajnym przyrodzeniem między nogami to przez
      pracowite dzieciństwo spędzone na pruciu jego palce zdobyły taka sprawność o
      jakiej nie mógł marzyć nikt inny w tej części Europy (niektórzy mówią, że
      jedyny kto mógł się z nim równać to Szewczyk Dratewka, ale już dwa wieki mijają
      jak wyzioną ducha zamęczony przez złą Czarownicę).
      I tak oto spakowany nasz bohater z tobołkiem przewieszonym przez ramie udał
      się w podróż do odległej krainy. A podróż to długa i nie jedna przygoda go
      pewnie spotka big_grin.

      ciąg dalszy nastąpi kiedyś ... ale kiedy to wie o tym tylko zła Czarownica z
      domku na kurzej stopce wink.
      • vika411 Zoh! na litosc Bowska i partyjna!!! 09.03.04, 12:15
        Przeciez Czerwony Kapturek byl CORKA KSIECIA A NIE ZONA!!!
        reszta moze byc ale po cholere ty gdzies wysylasz na Antypody tego nieczcesnego
        Kube! jego miejsce jest TUTAJ; W TEJ BAJCE! no to nie ganaij go po swiecie
        tylko niech sie udziela prokreacyjnie jak czlowiek a nie jakas powsinoga!
        • vika411 Re: Zoh! na litosc Bowska i partyjna!!! 09.03.04, 13:11
          Czerwony Kapturek nie ustawal w cwale na poszczegolnych i niezliczonych
          penisach smoka orgazma ale do czasu. Wpadl mu bowiem do glowy pomysl genialny:
          -Skoro smokowi wszystko odrasta na zasadzie silni matematycznej jak mu sie
          utnie to czemu ja mam nie sprobowac tej zabawy?!
          I czerwony kapturek ciach, ciach poodcinal tu i uwdzie te penisy, ktore juz
          dopieroco wykorzystane lezaly bezwladnie i nieprzydatnie do niczego. W tej
          samej chwili z cichym mlasnieciem w ich miejsce zaczelo kielkowac cale stado
          nowych , zadziezystych penisow. zaroilo sie, zamrowilo, zaspermilo cale cielsko
          smokowe.
          - Nie! takiego skarba to ja nie opuszcze az do smierci!- zawrzasnal uradowany
          Kapturek- A ty zlaz z tej wiezy i mi pomoz go zawlec do domu, durniu Napletku!
          od dzis bedziesz moim mezem a Orgazm kochankiem co na jedno wychodzi bo obu
          bede uzywac we dnie i w nocy!
          No i poszli przez las spowrotem do domu.W lesie napotkali rozbojnikow, ktorzy
          juz doszli jako tako do sprawnosci seksualnej i onanizowali sie w krzakach z
          braku obiektu do wyzycia swych chuci.Kiedy zobaczyli smoka usmiechajacego sie
          oblesnie na ich widok, a jeszcze dostrzegli miliony jego penisow w stanie
          permanentnego wzwodu nic juz ich nie moglo powstrzymac. Gwalt zbiorowy jakiego
          sier dopuscili mial znamiona okrucienstwa i bezlitosnego sadomasohizmu.
          kapturek obejrzal sobie to frapujace przedstawienie z satysfakcja i powiedzial:
          _ No! widze, ze jeszcze beda z was ludzie. Pojdziecie z nami!cdn...
          • slodkoslony Re: Dramat ero-polityczny 09.03.04, 14:57
            Dramat erotyczno – gospodarczo – geopolityczny

            Wieść o zadziwiającym oscylatorze seksualnym dotarła do margrabiego Kluczyka of
            Yale leczącego stargane nerwy w chłodnych ramionach swojej Sardynki na
            skalistej Wyspie .

            Trzeba działać ! I jak pomyślał tak zrobił .

            Tylko jak kupić smoka i to od niego samego ?
            Margrabia który sprzedawał opatom ich opactwa , łowczym ich zwierzynę a od
            srającego ptactwa pobierał podatek utylizacyjny - trzy dni chodził po Berlinie
            jak struty .

            - Przecież nie nakupię temu debilowi dziewic , mruczał . Raz , że to drogie a
            dwa , że troszkę nielegalne chyba ...
            Nie, jeszcze posadzą mnie z tym ohydnym Ptasznikiem ...

            Nagle uwagę margrabiego przykuł niewielki gumowy przedmiot umieszczony na
            ladzie niepozornego sklepiku .
            - Hosanna !!

            Dwa dni później 4 kontenery ochraniane przez szwadron Gromosławnych Hajduków
            pędziły w stronę Pyrlandii .
            Rozpoczęło się wielkie rozpakowywanie .
            Trzy pierwsze sztuczne waginy nie zrobiły na smoku wielkiego wrażenia , przy
            dziesiątej zaczął się wić , przy dwudziestej trzęsącą łapą podpisał akt
            notarialny .
            Tymczasem w położonej opodal pakowni rozpoczął się wielki ruch :
            - każdy odcięty penis musiał być zważony , zmierzony i skalibrowany ,
            - każdy troskliwie umieszczono w specjalnym klimatyzowanym etui ,
            - każdy opatrzony być musiał Instrukcją Obsługi , ubezpieczeniem WART’y i
            numerowanym Certyfikatem Bundesministerium fuer Geschlechtsverkehr w Moguncji .

            Akcjonariusze firmy Beate Uhse AG & KG z radością powitali nowego dynamicznego
            udziałowca z Pyrlandii.
            95 letnie kobiety rzadko w historii były kołem napędowym seks – biznesu .
            Nowe logo firmy : margrabia w kształcie kluczyka – penisa nie wydawało się być
            specjalnie wyrafinowane , ale ta branża od tysiącleci cierpi na brak
            kreatywnych pomysłów , niestety .

            Niemcy czekała największą histeria erotyczna od czasu poszukiwania Brakującego
            Jądra Adolfa [ 1933 r. ].

            Zaspokojone po raz ostatni przez niezwyciężoną Armię Czerwoną Helgi i Dagmary
            wyprzedawały domy , sklepy , akcje i inwentarz .
            W ciągu tygodnia margrabia stał się właścicielem połowy nieruchomości Niemiec .
            Bezcenny oscylator karmiony kartoflami i piwem Lech osiągnął już planowaną
            wydajność 1000 penisów / godzinę . Czesi kupowali nawet te wybrakowane .
            W kolejce do margrabiego ustawiali się Amerykanie , Japończycy a nawet żony
            Masajów , skarmianych od kilku lat McDonaldem ...
            Świat wydawał się leżeć u stóp Margrabiego .

            W życiu , jak i w przyrodzie tylko najrozumniejsi obserwatorzy potrafią
            odczytać zwiastuny zagłady .
            Telefon od Sardynki takim sygnałem przecież nie mógł być .
            - Ptysiu , o co chodzi z tym nowym biznesem - zapytała niewyraźnie .
            Nowy komplet uzębienia z misternie szlifowanych , choć chyba nieco za dużych
            brylantów , sprawiał jeszcze wyraźny kłopot jego właścicielce .
            - Psylece w sobotkę , dodała ; Wyślij pociąg na lotnisko . I zeby był
            dłuuuugi !!
            - Mam już dosyć wyszystkiego co krótkie ! warknęła do siebie .
            • slodkoslony Re: Dramat ero-polityczny 09.03.04, 17:53
              Dramat erotyczno - gospodarczo - geopolityczny . Cz. II.

              Złocisty radziecki bombowiec kupiony przez margrabiego okazyjnie od Borysa
              Pijcyna za butelkę wódki kołował nad pyrlandzką Łatwicą .

              Sardynka zatrudniła najlepszych projektantów i rzemieślników swej przebogatej w
              talenty ludzkie krainy by wywołać odpowiednie wrażenie na gościach .
              Ściany samolotu wyłożono czarną , dębową boazerią z cudnie płaskorzeźbionymi
              kiśćmi winogron .Co drugą płycinę wypełniał fragment Bursztynowej Komnaty
              [ druga butelka wódki dla Pijcyna ] .
              Wyżej wisiały 2 rzędy zegarów z kukułką , rogi jeleni zebrane ze wszystkich
              pałaców prowincji i świńskie racice .
              Na podłodze pysznił się ręcznie tkany dywan z puszku porastającego podbrzusza
              astrachańskich dziewic [ trzecia butelka wódki dla Pijcyna ] .
              Prezydent Rosji ręczył , że zużyto nań blisko 20,000 ‘owieczek’ ale Sardynka
              podejrzewała tu jakiś przekręt .
              Zwłaszcza , że dywan - jakby tu powiedzieć – śmierdział starym capem .

              Dalsza część samolotu była jaśniejsza . Najoryginalniejszym – bo własnym -
              pomysłem Sardynki było wyłożenie salonu oryginałem Bitwy pod Grunwaldem .
              Kretyńskie to dosyć malowidło margrabia wypożyczył na 256 lat z Muzeum fundując
              3 duże dystrybutory piwa i 11 kart startowych do Tak-Taka [ każda , bagatela !
              10 zyli ].
              Ulubioną zabawą gości , zależnie od pochodzenia rzecz się rozumie , było
              konkursy w pluciu na odległość – bądź to w Wielkiego Mistrza [ jeśli gośćmi
              byli Rosjanie ] bądź w oddział Rusinów [ Niemcy ].
              Grupy mieszane – zgodnie ze staropolską gościnnością - pluły na Jagiełłę ,
              który i margrabiemu wydawał się być niezgułą .

              Sardynka przyjmowała gości leżąc w łożu pod baldachimem wykonanym z 15 tysięcy
              napletków [ czwarta butelka wódki dla Pijcyna ] . Baldachim wspierał się na
              czterech kolumnach z puszek do piwa : Lech , Tyskie , Gronie i Mocne .

              Obok łoża na specjalnym piedestale stał równiutki rząd telefonów komórkowych z
              których do kilkanaście minut wydobywały się cudowne dźwięki .
              Margrabia i Sardynka kochali bowiem muzykę .
              Zakupiony wraz z wirtuozem Stradivarius [ Razputin wolał jakieś stare ubeckie
              akta ] przeniesiony do komórki jako budzik , mocno jednak rozczarował naszą
              parę . Instrument przekazano dzieciom do gry w samolotowego squash’a a
              skrzypka przeniesiono de sekcji grającej na cymbałkach .

              Na cóż , spytacie , budzik co kwadrans budzący Sardynkę ?

              Sardynka bowiem była wielce nieszczęśliwa . Od czasu Pierwszego Miliona
              [ miliard polskich ślimaków w zamian za lekko używany 45 letni kombajn do
              zbioru ziemniaków z Dolnej Saksonii + komputer Atari z kompletem gier - dla
              Prezydęta Snuja ] - mąż właściwie się do niej nie zbliżał .

              Fuzje , przejęcia , podboje – o wszystkim tym opowiadał z zapałem , cóż kiedy w
              sytuacjach intymnych było jak w ich Spółce – na jej 96 % przypadały 4 % jego i
              to jeszcze lewarowane pożyczką od pewnego koncernu farmaceutycznego .

              Czy można się dziwić , że wieści o multiplikującym penisy smoku nie pobudziły
              wyobraźni Sardynki ?
              Dla czegoś takiego przesunęła nawet termin wyłożenia jej jamy ustnej macicą
              perłową .

              Samolot wylądował . Zgodnie z protokołem Sardynkę wyniósł z samolotu na rękach
              urzędujący Minister Kultury [ inni ministrowie są niewysocy , mają nieświeże
              oddechy i brzydko im pachnie spod pachy ].

              Chór nieszczęsnych Słowików ,w krótkich spodenkach , dygocący na mrozie już od
              świtu odśpiewał „Kluczyku coś Polskę ...” a kardynał całując środkowy palec jej
              lewej stopy pobłogosławił zgromadzony lud .

              - Do margrabiego ? usłużnie dopytał się wojewoda pełniący obowiązki pomocnika
              szofera .
              - Do smoka debilu – grzecznie odpowiedziała Sardynka .
              Orszak ruszył .










              • vika411 Dylematy kapturka tudziez pozycie plciowe. 09.03.04, 21:19
                Tymczasem Czerwony kapturek ,po drodze przez las nie ustawal w maltretowaniu
                coraz to innego penisa smoka Orgazma. Ksiaze Napletek popatrywal na to z boku z
                niejakim obrzydzeniem. Nie podobaly mu sie te zabawy damsko-smocze albowiem byl
                rozkochany w seksie zdrowym moralnie czyli uprawianym wylacznie w obrebie
                wlasnej plci.Usilowal nawet orgazmowi przemowic do rozsadku tymi slowy:
                - Tez zes chlop! tak? Tak! to co sie wyglupiasz i dajesz possac tej malpie?!
                lepiej daj mnie! ja druta ci pociagne lepiuej, sam wiesz!
                -Odwal sie stary pedale! -sapnal Orgazm.-Znudziles mi sie juz ze sto lat temu a
                trzymalem cie u siebie tylko z braku laku.Zreszta moja penisowatosc wciaz
                wzrasta, to pobaw sie ktoryms cyckiem. Nawet tego nie zauwaze, tyle ich mam!
                Zalamany Napletek skamlal jeszcze jakis czas ale w koncu uniosl sie ambicja.
                - Czekaj ty gadzie penisowaty! Juz ja ci pokaze!
                Te rozmowe podsluchal w krzakach nasz dobry znajomy herszt zbojcow.Przyjzal sie
                dokladnie Napletkowi i nabral na niego apetytu.Zakradl sie wiec od tylu i
                zarzuciwszy mu na leb jakas szmate porwal do swojej meliny.
                W melinie cala banda juz od dwoch dni chlala denaturat i bzykala sie miedzy
                soba oraz wyczyniala najdziksze awantury. Jak to pijacy zazwyczaj.Atmosfera na
                tej uroczej imprezce od razu przypadla Napletkowi do gustu. Nie dal sie wiec
                dlugo zapraszac ani do stolu ani do loza.
                Czerwony Kapturek zas w ferworze sprawdzania coraz to nowych smoczych penisow
                zapomnial nie tylko o bozym swiecie ale i jak sie nazywa. Orgazm dostarczal mu
                orgazmow jeden po drugim a smocza jego sperma zalewala juz wiekszosc lesnych
                duktow i sciezek, na polankach tworzac malownicze bajorka.
                • vika411 Re: Dylematy kapturka tudziez pozycie plciowe. 10.03.04, 10:29
                  Czerwony kapturek w koncu zasnal byl wtulony w zwiotczala czesc smoczych
                  penisow a smok orgazm odetchnal z ulga:
                  - Nareszcie! juz mnie wszystkie moje ciulasy bola przez ta malpe! I jaja tez
                  mnie bola!- pomasowal sie z zalosna mina tu i owdzie.-A jaj to mam dwa razy
                  wiecej jak kazdy normalny smok!
                  Zwinal sie w klebek i sprobowal zasnac. Mial sen niemal proroczy...
                  Snilo mu sie, ze jakas okropna zolza, przy pomocy zgrai slug zawlokla go do
                  wilgotnej i smierdzacej kotami piwnicy i tam skula lancuchami, przywiazala do
                  belki uwiazanej do sufitu a kiedy zadyndaly jego penisy probowala doic je jak
                  krowie wymiona, draznila mu jadra dyndajace jak babki choinkowe koncem
                  pejcza,usilowala go smagac po luskowatej skorze dildo przyozdobionym pawimi
                  piorami co go bardzo laskotalo a w koncu napoila go koniakiem a w tylek
                  wsadzila ogromnego samojeba na pedaly, usiadla na siodelku i zaczela
                  pedalowac.Wprawilo to samojeba w zawrotne tepo i wykonywal on ruchy frykcyjne z
                  trzecia predkoscia kosmiczna.
                  Wtedy smoczysko sie obudzilo i doszlo do wniosku, ze trzeba uciekac! zerwal sie
                  na rowne nogi, zrzucajac z siebie , przy okazji spiacego Kapturka i pogalopowal
                  przed siebie. Poniewaz jeszcze sie calkiem nie obudzil walnal lbem w drzewo i
                  stracil przytomnosc.cdn...
              • slodkoslony Re: Dramat ero-polityczny 10.03.04, 14:43
                Dramat erotyczno - polityczno - geopolityczny cz. III.


                Smok rozczarował Sardynkę .
                Spodziewała się monstrum wielkości nowojorskiej kamienicy , tymczasem ujrzała
                najwyżej 5 metrowego różowawego ssaka nieco podobnego do tapira , siedzącego
                na tylnych łapach , ogonem odganiającego się od much .
                Stwór miał lekko głupawą minę , załzawione mętne oczy i obśliniony pysk .
                Troszkę cuchnął .
                - Umyć go ! – zarządziła . Ja przejrzę księgi .

                Wynik finansowy wywołał blady uśmiech na wykrzywionym , dość brutalną
                przyznajmy interwencją chirurga , licu . Zaufana księgowa Wiera Famousowa
                zwróciła jej – jak zawsze – uwagę na niekosmetyczne różnice między danymi
                margrabiego a spółki .

                - O tym później Wieroczka - zobaczmy to bydle , zachichotała .

                Wymyty toną mleczka do ciała La Praire i delikatnie spryskany Vetiverem
                Guerlaine’ a , z elegancką fryzurką a la Lempicka [ J. Hupało ] i dyskretnym
                popołudniowym makijażem - smok prezentował się lepiej .
                Sardynka podeszła śmiało i poczuła , że na widok tysiąca nabrzmiałych ,
                fioletowo-czerwonych penisów różowieje , mięknie i staje się bezbronna .
                - Kurtyna !
                Przygotowana przez rząd Pyrlandii , z okazji jakiegoś wstąpienia do Unii czy
                podobnej głupoty - wspaniała złocista materia Arkadiusa odgrodziła ją od
                ciekawskich .

                Poczuła się jeszcze bardziej samotna i bezradna . Ten jeden raz kiedy TO robiła
                z Doktorem [ jeszcze magistrem ] leżała przecież na łopatkach przygnieciona
                jego ciałem - jak Andrzej Supron przegrywający przez ippon z Turkiem Ozmanulu
                na Mistrzostwach Europy w Banja Luce .

                - Księdza !!
                - Chcesz się wyspowiadać , córko ? - spytał drżącymi ustami biskup .
                - Niech Ekscelencja pokaże jak to się robi , no ... na stojąco .

                Zmartwychwstały Łazarz nie wywołałby radośniejszego uśmiechu na okrągłej twarzy
                purpurata .
                Po chwili w t-shircie ‘Batman Forever’ i kusych stringach z brabanckiej koronki
                prężył się wciągając brzuch.
                - Skarpetki i piuska !
                - I Panu Jezusowi niech ksiądz oczy zasłoni ...
                - Aaa... tak . Oczywiście – wymamrotał wielebny wyjmując z kieszeni specjalne
                podróżne klapki na oczy Samsonite’a i sprawnie ulokował je na okazałym
                krucyfiksie .

                [ Ustawa z dnia .... - sorry Vicki ]

                - To było bardzo ciekawe doświadczenie ... duchowe - powiedziała zamyślona
                patrząc na wysadzone z orbit , przekrwione oczy biskupa .
                Takie oczy Sardynka widziała tylko raz ... Były to oczy sprawozdawcy
                piłkarskiego Dariusza Krukowskiego wychodzącego z prezydenckiej sekcji samolotu
                wracającego z Głową Państwa i Edytą Durniak z Korei .
                - Oczywiście gotów jestem poświęcić się bardziej siostro i pokazać ci inne
                ścieżki naszej ziemskiej męki – z nadzieją powiedział infułat .
                - Na dziś wystarczy – ucięła sucho . Sio !

                Zostali sami . Śmiało podeszła do smoka . Jej silne smukłe dłonie delikatnie
                objęły aksamitną koronę nabrzmiałego męskiego żołędzia .
                - Mój ty biedaku , jak ty cierpisz ... Poczuła , że oblewa ją fala gorąca .

                [ Ustawa z dnia .... - sorry Vicki ]

                Przytomność przywrócił jej dotyk szorstkiej dłoni Ministra Chorób Ciężkich
                Dariusza Łapsko usiłującego pod pozorem badania palpacyjnego podstępnie zerwać
                jej z bioder łańcuszek z jajkiem Fabergè [ Dar przemiłego Razputina za jakiś
                gaz albo coś takiego ].

                - Księże biskupie , czemu Smok się nawet nie uśmiechnął ? – zagadnęła , już
                opanowanym głosem .
                - „Post coitum omnia creatura triste „ - córeczko .
                - Jakiż on musi więc smutny być robiąc to po tysiąckroć na godzinę .
                - Niezbadane są ... – zaczął ksiądz wznosząc oczy ku niebu .
                - Dobra - przerwała rozpoczynający się wywód . - Coś postanowiłam . - Do
                gabinetu !
                - A , jeszcze ty ! zwróciła się do profesora Lampart – Mołodyja przecierającego
                zapocone szkła potwornie grubych okularów . Czy od tego można zajść ?!!
                - Pyrlandzka seksuologia nie zanotowała podobnego przypadku ... Ale rzecz
                należałoby zbadać , tego ... dogłębnie - łypnął lekko śliniąc się uczony .
                - Badałeś mnie już 5 lat temu niezguło – parsknęła . Co ma być to będzie !
                - Coś jeszcze ?
                - Z gminy śmy przyszli proszę łaski Pani żeb się zapytać co z tego Śmoka
                bedziem mieć ...
                - Jak to , co będą mieć ? Gówno będą mieć , tzn. jak sobie to gówno niedrogo
                kupią . Zwolnienie z VAT na Zakład Pracy Chronionej jest ? – jest .
                Specjalna Strefa Ekonomiczna na Smoka jest ? – jest .
                - A to dofinansowanie z Unii załatwiłaś Wieroczka ?
                - Załatwiłam , trochę się burzyli ...
                - Jak mają pieniądze na badanie wpływu zorzy polarnej na czas erekcji pingwina
                królewskiego to i na mojego smoczka znajdą . No !
                - Do Yolki tylko zadzwonię – zachichotała ...

                Pierwsza Dama Pyrlandii była w depresji . Amory niesfornego małżonka
                doprowadzały ją do szału .
                Jej załamanie swój Rów Mariański osiągnęło równocześnie z największą depresją
                pyrlandzkich kibiców po przegranych haniebnie mistrzostwach w Korei , kiedy
                Olo wracał samolotem z tą śniadą wywłoką ...
                Za to cierpienie wspólne z Narodem kochały ją dozgonnie miasta i wsie od Hotelu
                Bryza po zakopiański ośrodek MSW .

                Z zemsty wyruszyła z taborem Don Wasyla do Rumunii – jej miesięczną absencję
                Pałac wyjaśniał „ćwiczeniami duchowymi i medytacją u Sióstr od Św. Wincentego à
                Paolo” – nie pomogło , pojawiła się tylko jakaś brzydka wysypka i liszaj na
                języku .
                Dosypywanie pigułek antykoncepcyjnych do jedzenia męża dało krótką satysfakcję
                z widoku puchnącego jak drożdżówka w chlebowym piecu znienawidzonego ciała .
                Na skutek perturbacji w jakimś debilnym Iraku swoje wizyty odwołali i
                francuski Czyrak [ zawsze ochoczo gmerający pod stołem ] i nowojorski Onan [
                no , troszkę żeśmy się zjednoczyli ... ].
                Ochroniarze , obowiązkowo kosztujący mężowskie posiłki,też zaczęli robić się
                ociężali a ich marynarki zaczynały wypychać rosnące biusty .

                W pałacu była sama ze starą Sabą i Danusią Hibernatus . Kompetencje seksualne
                obu dam były zresztą identyczne .

                Telefon starej [ w końcu ta larwa starzej ode mnie wygląda , nie ? ] serdecznej
                przyjaciółki , na nowo przywrócił krążenie wystygłej z lekka krwi .

                ---
                • slodkoslony Re: Dramat ero-polityczny cz. IV 11.03.04, 13:11
                  - Ceść , - zagadnęła Sardynka .
                  - Pop... o cię z tymi zębami ???
                  - Teraz , to już sama nie wiem , ale ten dentysta – no mówię ci ...
                  Brazylijcyk ! -Chyba półmetrowego miał . Ale tylko se popatsyć mogłam .
                  - A co u ciebie ?
                  - Kłopoty mam . Ten market co go mieliśmy z Mauzerem w Wilanowie robić jakieś
                  gnomy mi oprotestowały .
                  - Ty, bo to może nie tseba było w tym Pałacu ? Blasaka jakiegoś nie mogliście
                  w parku postawić ?
                  - Teraz gadasz ... Oni chcieli w tym Pałacu . Ch ..j wie dlaczego właściwie .
                  Wszystko tam się sypie .
                  - Zabojady poj... ne są , fakt .
                  - Ale kaskę cholera wzięłam za to , że ten badziew pałacowy za darmo
                  im wywieziemy.
                  - No to psypał . - Te śmieci z pałacu to ja bym ci wzięła . Mnie to nie kręci
                  ale Jasiek się w tym babze . Za benzynę tylko nam zwrócicie .
                  - Kochana jesteś ! I z tym blaszakiem w parku dobry pomysł . Ale gadaj co
                  ze smokiem ....
                  - Siedzis ? To wstań bo na siedząco się nie da ...

                  [ Ustawa z dnia ... sorry Vika ]

                  Nie jest dobrze , kiedy informację o wniesieniu pozwu rozwodowego przekazuje ci
                  w trakcie negocjacji , obleśnie rechocząc , twój przyszły - acz obecnie już
                  niedoszły - partner .
                  Jest gorzej kiedy twoim jedynym wspólnikiem jest żona – powódka .
                  Jest źle , kiedy ona ma 96 ty 4 procent ...

                  Rosjanie tak jak się spodziewał zachowali się elegancko - w końcu mieli za sobą
                  10 lat owocnej współpracy - zostawiając doktorowi eleganckie buty
                  [ Kluczyk of Yale miał wyjątkowo małe stopy , nie pasujące nawet na żeński
                  personela Kremla ] , garnitur i koszulę .
                  Na poczet hotelowych kosztów przezornie zabrali Patka z kukułką [ jedyny
                  egzemplarz na świecie ! ] i spinkę do krawata z komórką , GPS’em i wibratorem .

                  Wydawało się , że powrót do Pyrlandii III klasą z 12 pijanymi lokatorami 6
                  osobowego coupè będzie największym koszmarem jego życia .
                  Wydawało się ...

                  Dyplomatyczny paszport honorowego konsula Wysp Foczych nie zdziwił celnika .
                  - Pan pozwoli , powiedział służbiście .
                  - Dowódco , następna Foka ... wyszczerzył się przekazując doktora otyłemu
                  sierżantowi WOP .
                  - K...wa , wydaje się wam , że my tu delfinarium mamy ?!! - wrzasnął
                  pogranicznik rzucając amarantową książeczkę na wypełniony w ¾ stos
                  identycznych dokumentów w kartonie po wódce Jelcyn Strong . - Jak zawsze :
                  lewatywa , czy amfy nie ciągnie i niech z powrotem sp .... a za Kaukaz !
                  - Ależ ja jestem obywatelem Pyrlandii , zaczął bełkotać doktor .
                  - Jakbyś był Pyrlandczyk to na paszporcie miałbyś Ptaka ciulu . A nie jakieś
                  dwa kleszczące się ssaki wodne . Ohyda . Zabierz go ...

                  Talent negocjacyjny doktora plus cztery złote trzonowe , wydłubane bez
                  znieczulenia wojskowym bagnetem sprawiły , że z powrotem siedział w swoim
                  starym przedziale , tym razem w samej koszuli ale z białoruskim paszportem
                  jakiegoś Witalija Jefymycza Dupcewa .
                  Pytanie o los jego poprzedniego nosiciela , wywołując zły błysk w oku obrońcy
                  ojczyzny , kosztowało go niestety dodatkową górną czwórkę .

                  Otępiały z bólu doktor zasnął .
                  - Piękne mokasyny ... obudził go miły żeński głos . - Widziałam podobne na
                  Graben we Wiedniu .

                  Nawet nie zwrócił na nią poprzednio uwagi : piękna , młodziutka Rosjanka
                  o twarzy anioła i fiołkowych oczach skromnie ukrytych pod firanką fenomenalnie
                  długich rzęs .
                  - Ta , wystękał . - Gucci. – Z brzuszków miśków koala . Tylko piją trochę ...
                  Oddałbym je za adidasy i coś do zjedzenia , powiedział z nadzieją w głosie .
                  - A cóż to robiła pani w starej Europie ?
                  - Tańczę w balecie . Solistka – odpowiedziała spuszczając wzrok . Teraz mój
                  Wania załatwił mi nowy kontrakt w Warszawie .
                  - Tak ? - zainteresował się doktor .
                  - Oni tam nową operę otwierają – w Wołominie czy jakoś tak i potrzebują
                  primadonny . O , adres mam : Bohaterów Paroli 1 , prosić ... eee... Pan
                  Jagniaczek . Ja panu z tymi butami pomogę – szczebiotała przejdę się
                  po pociągu i popytam . My ludzie sztuki powinniśmy sobie pomagać - dodała
                  odbierając zzuwane z ulgą obuwie .

                  Spacer na bosaka z Dworca Wschodniego na Krakowskie Przedmieście zabrał
                  doktorowi niewiele ponad godzinę .
                  Wiedział , że w takim stanie nie może się w Pałacu pokazać ,ale wiedział też ,
                  że za godzinę powinien tu być Piorunosław umówiony wcześniej po odbiór koncesji
                  na budowę Korytarza Gdańskiego .

                  Usiadł na krawężniku i masując stopy z zainteresowaniem zaczął przyglądać się
                  mijającym go obojętnie tubylcom .
                  __
    • very_famous Ja lekturę tej bajki zostawiam na wieczór :)) 09.03.04, 12:29
      O ile nie pójdę sie zeskanować.
    • miss.sajgon Re: Wlasnie wyklepalam sobie... 09.03.04, 15:30
      Z tymi papilotami, to śmieszna sprawa...
      Wczoraj, pierwszy raz od jakiegoś czasu zaaplotłam papiloty. wlosy mam krotkie,
      wiec nie wymagaja tego zabiegu, ale mialam taki humor...
      A w nocy śniło mi się, że moi współlokatorzy (mieszkam z dwoma facetami) ze mna
      rozmawiają i dopiero po jakimś czasie się zorientowałam,że mam te papiloty...
      Z wrażenia się obudziłam, macam po głowie, a tam faktycznie "czułki" są...
      Aż sama do siebie się uśmiechnęłam...
    • zo_h Podróże małe i duże Kuby Rozpruwacza cz.2 10.03.04, 11:30

      Jak się jednak okazało podróż był dosyć żmudna i nudna i przygód za wiele to go
      nie spotkało (poza wieśniaczkami napotykanymi po drodze) a właściwie to tylko
      jedna jedyna.I tak oto dnia któregoś (którego nikt nie wie bo Kuba nasz mały
      liczyć nie potrafił i w datach nie był biegły) spotkała go przygoda, bo oto
      idąc lasem napotkał na swej drodze rzekę i przerzucony przez nią wątły most,
      którego strzegła rozbójniczka ubrana tylko w kaptur, zwana przez miejscowych
      Robina Chudzina. Choć nie wyglądała może zbyt strasznie bo nie była już młoda
      (a szczerze powiedzmy starucha z nie już była) to jednak dwa psy wielkie jak
      byki nie pozostawiały złudzeń, że nie ma z nią żartów i nim nasz podróżnik
      zdołał zbliżyć się i coś powiedzieć Robina ubiegła go i rzekła.
      - Drogi chłopcze masz dwa wyjścia, albo płacisz za przejście przez przeprawę
      albo spełnisz specjalne warunki. W ostateczności pozostaje Tobie również
      płynięcie wpław, wiedz jednak, że tam na dole w wodzie rozciąga się terytorium
      krokodyla penisojada, który tylko czeka aby zacisnąć zęby na Twoich klejnotach.
      A śmierć to straszna bo gad z racji, że nie ma zębów zdolnych do odgryzania
      ukręca te narządy swym ofiarom .
      Usłyszawszy te słowa Rozpruwacz ucieszył się, co nie miara, bo przecież
      oszczędził na pracy nieco pieniędzy więc spokojnie mógł opłacić przejście
      mostem. I ani myślał bawić się w oszczędności, bo myśl o pławieniu się w wodzie
      i narażaniu się na straszne katusze powodowała jedynie ucisk w gardle.
      - Zacna Pani choć nie jestem bogaty już opłacam bilet za przejście – I tu
      wyciągając z kieszeni banknot funtowy zbliżył się do niej. Ta jednak ani myśli
      przyjmować go i śmiejąc się rzecze: - A co to za jakimś różowym ścierwem
      papieru mnie raczysz , tu jest germania i za przekroczenie Renu płaci się w
      Markach Dyskredytycznych. Chyba będziesz musiał jednak zgodzić się na opłatę
      specjalną. A polega ona na tym że spełnisz parę moich życzeń: po pierwsze
      wyklepiesz mi tyłek paletką do tenisa stołowego.
      I tu wręczyła naszemu bohaterowi stosowny przyrząd do wykonywania tej
      czynności. Była to zwykła drewniana chińska paletka pokryta karbowaną gumą.
      Kuba Rozpruwacz stał jak ogłupiały wytrzeszczając oczy na Robinie Chudzinię
      która odziana jedynie w kaptur zadarła goły zadek do góry i bezczelnie wypięła
      się nim na naszego bohatera.
      - Wyklepuj!! Na co jeszcze czekasz młokosie!! – wykrzyczała starowinka.
      Rad nie rad Kuba sprzedał w jej lekkiego klapsa w uwiędłe pośladki, za co
      został skarcony jedynie sykiem układającym się w słowa "Mocniej, szybciej!!". A
      potem wszystko potoczyło się jak samonapędzająca spirala, Rozpruwacz wyklepywał
      coraz szybszy rytm na czerwonych już pośladkach Chudziny a ta przeszła już z
      syku do krzyków wciąż powtarzając niczym zaklęcie te dwa słowa "Szybciej,
      Mocniej !!". Po godzinie tak ekstremalnego sportu oboje padli ze zmęczenia przy
      czym na twarzy kobiety promieniał uśmiech zadowolenia a na chłopięcej malowało
      się jedynie całkowite wyczerpanie.
      Resztę życzeń Kuba Rozpruwacz musiał odpracować w ciągu dni następnych, jak
      się okazało tyczyły się one jego sławetnych paluszków (których sława
      wyprzedziła go w podróży). Niestety po zabawach dnia poprzedniego kobiecinka
      musiała zadowolić się jedynie palcami lewej ręki, bo prawa odmówiła
      posłuszeństwa wymęczona godzinną zabawą z jej pośladkami. Po tygodniu takich
      zabaw Robina wyglądała tak jakby ubyło jej przynajmniej z 30 lat i
      przedstawiała całkiem ponętny widok a nasz bohater choć wymęczony raźnym
      krokiem przekroczył rzekę krocząc przez most a w głowie snując sposób na
      zadowolenie czerwonego kapturka.


      cdn albo i nie cdn tongue_out i nawet wiedźma na mieszkająca na kurzej stopce nie wie
      o tym
      • vika411 Re: Podróże małe i duże Kuby Rozpruwacza cz.2 10.03.04, 11:36
        Ciag dalszy nastapic musi , kochany zohu! taka juz nasza niedola! pisarstwo to
        kawalek chleba ciezki i czerstwy.my jednak sie nie poddawajmy! nagroda Nobla
        nas czeka!smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka