Dziś mijają dwa lata od mojej maturki z polskiego. Fajnie było, choć drugi
raz nie chciałbym tego przeżywać, bo za dużo szumu robi się wokół tego
egzaminu, a to stresuje.
Wybrałem pierwszy temat : "Indywidualizm - wyraz dumy i wielkości człowieka,
przejaw jego pychy, manifestacja inności... Oceń postawy wybranych bohaterów
literackich, których nazwałbyś indywidualistami."
Dodatkowe kieszenie wypełnione jakimiś pierdołami, do których nawet nie
zajrzałem miałem w innym kolorze niż podszewka marynarki, bo za późno
zorientowałem się, że nie kupiłem odpowiedniego materiału

Pamiętam jeszcze jak wychodząc do toalety ujrzałem panią dyrektor, któta
spojrzała na moją pracę i spytała czy to czystopis
Jak wspominacie swój egzamin dojrzałości? Pamiętacie go jeszcze?