Dodaj do ulubionych

Polska lekomania

08.02.05, 21:31
serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34317,2537221.html
A mnie przychodzi jeszcze jeden oklepany przykład tabletek przeciwbólowych -
większość z nich to paracetamol sprzedawany pod różnymi nazwami. I tak mozna
zjeść dopuszczalną dobowa dawkę Apapu, zagryźć Codiparem i na dodatek
poprawić Paracetamolem i nery oraz wątroba wysiadają.
Choć z drugiej strony jakoś mnie takie praktyki samoleczenia mało dziwią -
beznadziejna państwowa służba zdrowia, nędzne emerytury i zasiłki. Żyć a nie
umierać. Jakby w Polsce wprowadzili legalną eutanazję to byłby najtańszy
środek leczenia uncertain
Obserwuj wątek
    • sloggi Re: Polska lekomania 08.02.05, 21:49
      Czasami świadomośc przyjęcia leku powoduje zmniejszenie bólu. Był czas, ze ból
      chciałem zwalczyć za wszelką cenę - teraz nauczyłem się z nim żyć.
    • zo_h Re: Polska lekomania 08.02.05, 21:59
      Dobra to troszkę inne podejscie do tematyki, ale problem ten sam:

      "Niedawno wyszło na jaw, że dentysta z Dolnego Śląska w ciągu 8 miesięcy
      wystawił Narodowemu Funduszowi Zdrowia rachunek na ponad 3,5 mln zł. Tyle
      kosztowały leki wypisane na jego receptach, za które Fundusz zapłacił aptekom.
      Nowy system komputerowy umożliwił szybką identyfikację lekarza wraz z pełną
      listą medykamentów. Znalazły się na niej przeważnie specyfiki stosowane w
      leczeniu chorób centralnego układu nerwowego: leki narkotyczne i psychotropowe.

      – W Polsce recepta jest czekiem. Każdy lekarz może na niej wypisać dostępne na
      rynku preparaty. Gdyby dentysta uczynił tak w przypadku najdroższych leków
      kilka razy, nie wzbudziłoby to naszych podejrzeń – tłumaczy prezes NFZ Jerzy
      Miller. – Ale 3,5 mln zł to suma ogromna; rozwiązaliśmy z nim umowę, bo nie
      potrafił swych decyzji uzasadnić. (...)
      Na czarnej liście Narodowego Funduszu Zdrowia znalazło się sześciu lekarzy,
      których recepty kosztowały powyżej 1 mln zł. Jeden z rekordzistów inwalidom
      wojennym przepisywał najczęściej środki odchudzające i viagrę. "

      Reaszta tu:
      polityka.onet.pl/162,1213875,1,0,2489-2005-05,artykul.html
      I jak nie mówić o czarnej dziurze w publicznej opiece zdrowia ... ten twór
      mając uzdrawiać obywateli paradoksalnie jednocześnie bardzo chętnie pożarłby
      wszystkie publiczne fundusze. I pomijam już wyżej wspomniane przypadki wyraźnch
      nadużyć, bo ile jest takich samych przypadków gdy lekarze bez sensu wypisuja
      recepty. Jak np lekarz, który szukał sposobu wyleczenia mojego ojca z
      nadciśnienia po przez kolejne przypisywanie mu wszystkich dostępnych specyfików
      na rynku. BZDURA ...
    • ennie_adams Re: Polska lekomania 08.02.05, 23:36
      A co zrobić, jeżeli jedyną osobą, która Cię słucha i nie wstydzi się przy Tobie
      przyznać, że nie wszystko wie, jest aptekarz. Na drobne przypadłości są
      najlepsi. I nie wstydzą się zaproponować pójście do specjalisty ( w
      przeciwieństwie do lekarzy tzw. pierwszego kontaktu).
      • carrramba Re: Polska lekomania 09.02.05, 20:19
        Bez przesady smile) Uwazam, że poziom wykształcenia naszych lekarzy jest bardzo
        dobry, natomiast inna sprawą jest, czym dysponuja - jakim sprzętem etc.
        Zwróćcie uwage, jak chętnie nasi lekarze sa zatrudniani za granica, Zreszta
        nie tylko lekarze, pielęgniarki tez. Jak w każdym zawodzie, trafiają się tacy,
        krórzy powinni zmienc profesję.
        Ale coś dodam : Polak zna się na wszytkim, niestety. Jak żaden inny naród na
        świecie, stawiamy sobie dignozy, serwujemy leki. Ja od tych wad tez nie jestem
        wolna smile)
    • goonia Re: Polska lekomania 09.02.05, 21:39
      A pamietacie, ze juz za socjalizmu krzyk byl, ze leki sie marnuje, bo
      starowinki i nie tylko, wykupowalay co bylo na recepcie vitaminy, syropy i co
      tam jescze choc w domu pelna szuflada.
      Tanio bylo to sie nikt nie przejmowal czy mu potrzebne czy nie.
      Pacjenta tez trzeba edukowac, tlumaczyc zeby nie mieszal z innymi lekami, a
      tymczasem lekarze nic nie mowia, pacjenci i tak wszystko wiedza najlepiej, a
      lekarz to tylko ma recepte wystawic i w ten sposob sie blene kolo zamyka.
      To, ze pacjenci lekarzom nie wierza - chwala im za to bo nie jeden sobie zycie
      przedluzyl zasiegajac 2 i 3 opinii. Nie twierdze, ze w Polsce lekarze sa zli,
      tylko caly system jest nastawiony na ewentualne leczenie a nie profilaktyke i
      edukacje.
      Sami lekarze sie chyba nie moga polapac jakie leki sa dostepne i w ilu
      odmianach.
      A to, ze w Polsce jest zarejestrowane 5 razy wiecej lekow, to nie powinno
      nikogo dziwic, bo calkiem niedawno rynek sie dla koncernow farmaceutycznych
      otworzyl i pchaja co sie da, a ze rynek chlonny, to korzystaja. Tylko, ze rzad
      cos powienien z tym zrobic, poza rozkradaniem pieniedzy i drapaniem sie po
      zawszonych lbach.
    • narysuj.mi.baranka O czym mowimy? 09.02.05, 21:52
      Mowimy o lekomanii (faszerowaniu sie lekami), rozsadnym samoleczeniu,
      hipochondrii czy fobii w odniesieniu do lekarzy? smile
      Ja od dziecinstwa nasiaklam medycyna naturalna, wiec jakis lekoman spozywa leki
      za mniesmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka