wiem, że temat religii i polityki to bomby wodorowe...albo inne
ale o co mi chodzi już piszę...
przed każdymi świętami ruch w postach....kulinarnych szczególnie...
co na święta robicie..gotujecie...podajecie....
teraz wszędzie jest o białej kiełbasie, jajach i drobiu w róznej postaci...
jakby to było najważniejsze...
czego i jak dużo na stole i w jakiej formie....
to w końcu religijne święto? czy święto 'wielkiego żarcia' ? bo już się gubić
zaczynam w tych tradycjach czczenia garów z bigosem....
nie jestem wierząca..święta to dla mnie tradycja z szacunkiem dla wierzących,
okazja do spotkania z bliskimi...wolne od pracy....spacer....hulanki z
wodą /szczególnie te na wsiach/ zabawa i radość....
a co na to wierzący?
też macie takie parcie na stół i jedzenie?
wiem, że oprawa jest równie ważna...
co to są w końcu za święta? konkursy kulinarne? zawody kucharek? dekoratorek?
nie krzyczcie tu na mnie, tylko spokojnie mi wyjasnijcie, proszę...
czym są dla Was Wielkanoc i Boże Narodzenie?