sloggi
30.05.05, 12:29
W Krakowie na chirurgii (nie powiem której) przyjmował doktor, który wyznawał
dwie zasady:
- po pierwsze: dzień trzeba milo rozpocząć, bo potem jest chu...wo (więc setka
po przyjściu do pracy
to jest to)
- a drugie: ze w ZUS-ie siedzą same kretyni.
Męczył go jeden pacjent, który po raz czwarty już przyszedł celem wydania
KOLEJNEGO zaświadczenia
dla ZUS\'u z powodu utraty w wypadku tramwajowym obu nóg. Problem w tym, że
urzędnicy z ZUS uwzięli
się albo na pacjenta, albo na chirurga, bo z uporem maniaka przyznawali rentę
CZASOWĄ za każdym
razem. Gdy więc pacjent czwarty raz pojawił się z drukiem na kolejną rentę
czasową, chirurg spienił
się mocno, a jako że był tuż po spełnieniu swojej pierwszej zasady, napisał na
druku, przywalając do
tego wszelkie urzędowe pieczątki orzecznika: "UJEBAŁO MU OBIE NOGI I JUŻ MU
KURWA NIE ODROSNĄ!!!"
Facet tydzień później przyszedł z flaszką, bo dostał wreszcie rentę stałą.