sloggi 18.06.05, 15:15 Był pierwszym kubistą – Picasso zabiegał o jego względy, jak o względy kochanki. Co takiego miał w sobie Georges Braque? tygodnikforum.onet.pl/1233143,0,9230,927,artykul.html Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
zettrzy Re: Mąż Picassa 18.06.05, 21:47 > Co takiego miał w sobie Georges Braque? stawiam na kanty Odpowiedz Link
skiela1 Re: Mąż Picassa 18.06.05, 23:45 Ktoz to wie,ktory z nich byl lepszy?-to ze Braque byl w cieniu nie znaczy ze byl gorszy.A moze chcial byc w cieniu? takie poswiecenie w imie czego? Odpowiedz Link
sloggi Re: Mąż Picassa 20.06.05, 20:54 Czasami warto przejść życie w cieniu kogoś, kogo się uwielbia albo kocha. Odpowiedz Link
skiela1 Re: Mąż Picassa 20.06.05, 21:47 sloggi napisał: > Czasami warto przejść życie w cieniu kogoś, kogo się uwielbia albo kocha to za malo,trzeba jeszcze czuc sie kochanym Odpowiedz Link
sloggi Re: Mąż Picassa 20.06.05, 21:50 To oczywiste, dopiero wtedy ten cień nie przeszkadza. Miłość wynagradza wówczas wszystko. Odpowiedz Link
skiela1 Re: Mąż Picassa 20.06.05, 22:29 chyba tej milosci im zabraklo a wkradlo sie jakies poczucie winy Odpowiedz Link
sloggi Re: Mąż Picassa 20.06.05, 22:32 skiela1 napisała: > chyba tej milosci im zabraklo a wkradlo sie jakies poczucie winy Poczucie winy w miłosci - bez sensu. Odpowiedz Link
skiela1 Re: Mąż Picassa 20.06.05, 23:02 moze i Picasso kochal ale Braque???o to poczucie winy mi chodzi,a w ogole to pozniej robili sobie na zlosc.Gdzie tu milosc Odpowiedz Link
sloggi Re: Mąż Picassa 20.06.05, 23:06 skiela1 napisała: > moze i Picasso kochal ale Braque???o to poczucie winy mi chodzi,a w ogole to > pozniej robili sobie na zlosc.Gdzie tu milosc To była miłość braterska, a ona jak wino, potrafi skwaśnieć. Odpowiedz Link