Uroki tańca

17.02.06, 11:07

Niegdyś umiejętność tańca należała do wymogów dobrego wychowania, czyli "bon tonu". Zarówno panny jak i kawalerowie, z tzw. dobrego domu, musieli ukończyć obowiązkowe lekcje tańca, aby móc wziąć udział w wystawnym balu czy wieczorku tanecznym.
Dziś niestety umiejętność tańca towarzyskiego, szczególnie wśród młodzieży, zanika. Młodzież woli dyskoteki z ich ogłuszającą (także w sensie dosłownym) muzyką i tłumem rozbawionych (nierzadko pod wpływem alkoholu) rówieśników. Dyskoteka bowiem daje poczucie anonimowości i nieskrępowanej swobody. Tu nie trzeba umieć tańczyć, tu wystarczy rytmicznie podskakiwać w takt muzyki. Niewiele to ma jednak wspólnego z tańcem towarzyskim. Mimo iż tańczy się "w towarzystwie", tak naprawdę tańczy się solo (oczywiście za wyjątkiem tzw. tańców wolnych, polegających najczęściej na przestępowaniu z nogi na nogę).

źródło: www.szkoly.edu.pl/strumien/tance/tance.htm
    • denton76 Re: Uroki tańca 17.02.06, 11:09
      hiroszima13 napisała:

      > Mimo iż tańczy się "w towarzystwie", t
      > ak naprawdę tańczy się solo (oczywiście za wyjątkiem tzw. tańców wolnych,
      > polegających najczęściej na przestępowaniu z nogi na nogę).
      i trzymaniu partnerki za pupę suspicious
      jestem tanecznym beztalenciem, muzyka mi nie przeszkadza, jeśli nie muszę nie
      tańczę, jeśli muszę, dużo piję
    • warszawianka_jedna Re: Uroki tańca 17.02.06, 11:51
      teraz szkoły tańca przeżywają oblężenie, za sprawą "tańca z gwiazdami" z TVN.

      Ja bardzo lubię tańczyć ale mam paskudną cechę, lubię prowadzić.
      • denton76 Re: Uroki tańca 17.02.06, 11:51
        a prawo jazdy masz?
        • warszawianka_jedna Re: Uroki tańca 17.02.06, 12:14
          denton76 napisał:

          > a prawo jazdy masz?


          prawo tańca też mam wink
          • towita Re: Uroki tańca 17.02.06, 13:44
            Ja baaaaardzo lubię tańczyć, ale to bardzo, no mówię Wamsmile
            • antidotumm Re: Uroki tańca 17.02.06, 14:19
              Ja przez wiele lat bylam czlonkiem klubu tanca towarzyskiego, gdzie bynajmniej
              umiejetnosc tanczenia nie zanikla.
              Bylo fajnie, milo, kulturalnie...
              • cichy.james Re: Uroki tańca 17.02.06, 14:51
                Ja chyba jeszcze nigdy nie tańczyłem, nawet studniówke całą przesiedziałem (nie
                licząc poloneza smile ) aż mi śię garnitur pozagniatał.Mam podobnie jak denton;
                jak nie musze nie tańcze, jak musze to nawet jak wypije to nie tańcze sad
    • skiela1 Re: Uroki tańca 17.02.06, 14:46
      I tu musze sie pochwalic.
      Moj syn tanczy to znaczy umie tanczyc i to nie jakies tam wykretasywink
      Przez 5 lat chodzil do szkoly tanca latyno-amerykanskiego.Bral udzial w licznych
      zawodach....az musze sobie wlaczyc kasete bo mnie na wspominki wzielosmile
      Przestal gdy byl w 11 klasie,czas juz mu nie pozwalal na dodatkowe zajecia a
      szkoda ...dzis moglby uczyc.
      • hiroszima13 Re: Uroki tańca 17.02.06, 14:52

        NO szkoda, moze by nas niedouczonych nauczył tongue_out
        Ze mną jest tak: chcem ale mi nie wychodzi tongue_out
        Po prostu wstyd sie przyznać. Ostatnio sie zastanaiwałam czy nie warto się gdzies perzeszkolić choć ociupink wink
        • skiela1 Re: Uroki tańca 17.02.06, 14:59
          A mnie sie przypomnial komentarz nauczyciela Tomka (syna)...nic sie chlopie nie
          przejmuj,dobry partner(tancerz) poprowadzi nawet dwie lewe nogismile
          On sie zawsze smial,ze ta jego nauka i tak na marne idzie bo po pierwsze gdzie
          on tego walca ma tanczyc? a jak juz to z kim?
      • cichy.james Re: Uroki tańca 17.02.06, 15:04
        skiela1 napisała:

        > Przestal gdy byl w 11 klasie
        Że w której był klasie? Aaa zapomniałem że ty nie wpolsce mieszkasz. A tak
        właściwie to gdzie ty mieszkasz ?
        • skiela1 Re: Uroki tańca 17.02.06, 15:13
          cichy.james napisał:
          A tak
          > właściwie to gdzie ty mieszkasz ?
          Kanada pachnaca zywicasmile
    • skiela1 Tango i walce w "Zyciu Warszawy" 17.02.06, 14:52
      Jak zatanczyc tango argentynskie,walca wiedenskiego czy swing jazz?
      W ich tajniki wprowadza czytelnikow mistrzowie parkietu.
      Do poniedzialkowego wydania Zycia Warszawy dolaczona zostanie plyta z kursem 8
      tancow.
      • hiroszima13 Re: Tango i walce w "Zyciu Warszawy" 17.02.06, 15:58

        Kurczakos ale trafiłam smile))
        Chyba nawet zainwestuje tongue_out
        • skiela1 Re: Tango i walce w "Zyciu Warszawy" 17.02.06, 20:38
          hiroszima13 napisała:

          >
          > Kurczakos ale trafiłam smile))
          > Chyba nawet zainwestuje tongue_out
          >
          Wlasnie.
          Szkoda,ze u mnie Zycie jest tylko weekendowe,tez bym kupilasmile
          • rene8 Re: Tango i walce w "Zyciu Warszawy" 17.02.06, 20:47
            Tańczyłam w klubie osiedlowym.

            Taniec to moja pasja. I oglądam ten "Taniec z Gwiazdami" żeby poczuc ten rytm.
            Uwielbiam.
            Jak zaczęłam się spotykać z Kochanie to tańczyliśmy jak 2 paragrafytongue_out
            Jeden w lewo ,drugi w prawosmile))

            Teraz jesteśmy kwintesencją zgrania.
            Na balu? Na Sylwestrze?

            Para nr 1!!!!!
            • skiela1 Re: Tango i walce w "Zyciu Warszawy" 17.02.06, 20:53
              Fajnie jest umiec tanczyc i popatrzec na innych jak umieja tanczycsmile
              • hiroszima13 Re: Tango i walce w "Zyciu Warszawy" 17.02.06, 21:16

                Spoko skierak jak chcesz to Ci prześlę kopię płytki bo poczta elektroniczną to cbya by wieki szło tongue_out
                Ale patrzyłam na strone Życia i nie ma tam wspominki o dodatku do gazetysad
                • skiela1 Re: Tango i walce w "Zyciu Warszawy" 17.02.06, 21:20
                  W dzisiejszym Zyciu Warszawy jest wzmianka,ze w poniedzialkowym numerze......
                  • hiroszima13 Re: Tango i walce w "Zyciu Warszawy" 17.02.06, 22:09

                    Ok w poniedziałek kupię to zobaczymy.
                    Jakby co to chętnie przegram i prześlę smile
                    • skiela1 Re: Tango i walce w "Zyciu Warszawy" 17.02.06, 22:13
                      smile
                      • hiroszima13 Re: Tango i walce w "Zyciu Warszawy" 20.02.06, 19:47

                        Ok gazeta kupiona smile
                        W sumie to mam dwa życia warszawy jedna z druga bez płyty hihi
                        moze ktoś chce jeden egzemplarz tongue_out
                        • rene8 Re: Tango i walce w "Zyciu Warszawy" 20.02.06, 20:04
                          a fajne?
                          Jak fajne to chce!
                          • hiroszima13 Re: Tango i walce w "Zyciu Warszawy" 20.02.06, 20:27

                            A nie wiem bo nie czytąłam, płyty tez jeszce nie oglądałam tongue_out
    • drzazga1 Re: Uroki tańca 23.02.06, 01:19
      Nauka tanca towarzyskiego powinna byc obowiazkowa.

      Zawsze jak jakis facet twierdzi, ze on nie umie i nie ma talentu pytam
      cichutko "A dlugo sie uczyles?" W 9 przypadkach na 10 odpowiedz
      brzmi "Wcale"....

      Facet, ktory chce sie uczyc tanczyc to rzadki skarb. Znalezc takiego -
      nieziszczalne marzenie.

      Dlaczego tak jest?
      sad((
      • skiela1 Re: Uroki tańca 23.02.06, 02:03
        drzazga1 napisała:

        > Nauka tanca towarzyskiego powinna byc obowiazkowa.

        U nas jest w szkole sredniej.Jest czescia wychowania fizycznego.Nie jest tego
        duzo bo o ile pamietam to chyba tylko miesiac nauki tanca na semestr (a semestr
        to 5 mies.)
      • tomek854 Re: Uroki tańca 23.02.06, 02:11
        Nauka kompilacji jąder linuxowych, tudzież regulacji gaźników samochodowych czy też grania na gitarze powinna byc obowiazkowa. Zawsze jak jakaś dziewczyna twierdzi, że ona sie nie zna na komputerach/samochodach bo nie ma talentu i ją zapytamy czy się uczyła...

        Drzazgo: a możesz mi pozostawić prawo do nielubienia czegoś po prostu?

        Jakos tak świat jest stworzony, ze na 10 moich znajomych którzy się lubią babarać w jadrach linuxa 9 to faceci, a na 10 moich znajomych, ktorzy lubia tanczyc 9 to dziewczyny. Każdy się doskonali w tym co go interesuje. I juz. Jakbym chcial, lubial to bym sie nauczyl tanczyc. Nie chce i nie lubie więc nie będę.

        I nie mow, ze jakbym umial, to bym polubil - bo w takim razie powinienem takze uczyc sie szydelkowac, wypychac ptaki, calkowac na przestrzeniach Hilberta, zonglowac pilami lancuchowymi, naprawiac autobusy marki Ikarus, szyć biustonosze, grac na kontrafagocie czy konstruowac sredniowieczne machiny wojenne - a nuż okazało by się, jakbym się nauczył, że lubię? big_grin
        • skiela1 Re: Uroki tańca 23.02.06, 02:21
          Zwykle jak sie czegos nie lubi to robi sie to zle.
          Mozna cos umiec ale nie lubic a wtedy to juz jest katorga.
Pełna wersja