hiroszima13
17.02.06, 11:07
Niegdyś umiejętność tańca należała do wymogów dobrego wychowania, czyli "bon tonu". Zarówno panny jak i kawalerowie, z tzw. dobrego domu, musieli ukończyć obowiązkowe lekcje tańca, aby móc wziąć udział w wystawnym balu czy wieczorku tanecznym.
Dziś niestety umiejętność tańca towarzyskiego, szczególnie wśród młodzieży, zanika. Młodzież woli dyskoteki z ich ogłuszającą (także w sensie dosłownym) muzyką i tłumem rozbawionych (nierzadko pod wpływem alkoholu) rówieśników. Dyskoteka bowiem daje poczucie anonimowości i nieskrępowanej swobody. Tu nie trzeba umieć tańczyć, tu wystarczy rytmicznie podskakiwać w takt muzyki. Niewiele to ma jednak wspólnego z tańcem towarzyskim. Mimo iż tańczy się "w towarzystwie", tak naprawdę tańczy się solo (oczywiście za wyjątkiem tzw. tańców wolnych, polegających najczęściej na przestępowaniu z nogi na nogę).
źródło: www.szkoly.edu.pl/strumien/tance/tance.htm