Nie cierpię karpia

19.12.06, 14:26
od dziecinstwa wigilijny karp byl z obrzydzeniem oczekiwanym koszmarem stołu.
Od wielu lat mowie karpiowi "nie": najpierw byla era pstrągów, teraz od 3 lat
raczymy sie łososiem pieczonym w piekarniku (na blasze ukladamy takze lekko
podgotowane ziemniaczki - upieczone wraz z lososiem tworza prawdziwa symfonie
smakow).
    • skiela1 Re: Nie cierpię karpia 19.12.06, 14:40
      Dobrze przyrzadzony karp nie jest zlysmile

      Ja nie przepadam za lososiem..
      bez cytryny nie zjem.
    • szarex Re: Nie cierpię karpia 19.12.06, 15:15
      Tylko raz na Wigilię był u nas karp na stole - to był pierwszy i ostatni raz. W tym roku jak zwykle będzie filet rybny.
      • skiela1 Re: Nie cierpię karpia 19.12.06, 15:17
        szarex napisał:

        > Tylko raz na Wigilię był u nas karp na stole - to był pierwszy i ostatni raz. W
        > tym roku jak zwykle będzie filet rybny.
        >

        Ktos sie zakrztusil??
        wink
        • szarex Re: Nie cierpię karpia 19.12.06, 15:38
          nie, ale za dużo roboty jest przy karpiu - nawet już tym zabitym prze zakupem, a poza tym jakiś nie bardzo smaczny wyszedł. Nie ma co znowu narażać się na kulinarną klęskę smile
          • skiela1 Re: Nie cierpię karpia 19.12.06, 15:41
            U mnie nie maja cierpliwosci z odgrzebywaniem oscismile)
            • frida2 Re: Nie cierpię karpia 19.12.06, 16:18
              skiela1 napisała:

              > U mnie nie maja cierpliwosci z odgrzebywaniem oscismile)

              Ale jak się pokroi w dzwonki to nie jest aż tak źle,
              bynajmniej ja sobie radzę, a karpia uwielbiam.
              Nie wyobrażam sobie wigilii bez niego smile
              • maria10344 Re: Nie cierpię karpia 20.12.06, 13:02
                U nas w rodzinie wszyscy uwielbiają karpia.Ja robię najlepszego w
                galarecie.Cała rodzina go u mnie zamawia.Najpierw trzeba go podzielić na
                dzwonka,później ugotować i ości pięknie można usunąć.Wszystkie inne ryby jemy
                często przez cały rok a karpia zostawiamy sobie na Wigilię.Pycha.
    • sibeliuss Re: Nie cierpię karpia 19.12.06, 17:27
      Chyba jest to jedna z najposledniejszych ryb jakie znam. Śmierdzi błotem i jest
      tłusta, nie wiem skąd ta tradycja, że musiał być to akurat karp. U nas na
      wigilijnym stole jest to każda inna ryba, ale nie on.
      • arek5001 Re: Nie cierpię karpia 19.12.06, 18:17
        sibeliuss napisał:

        > Chyba jest to jedna z najposledniejszych ryb jakie znam. Śmierdzi błotem i jest
        > tłusta, nie wiem skąd ta tradycja, że musiał być to akurat karp. U nas na
        > wigilijnym stole jest to każda inna ryba, ale nie on.

        Bo to taka ryba szuwarowo-błotna, a że, tłusta, i węgorz tłusty i sandacz i
        łosoś, dla mnie w galarecie po żydowsku-pyszny.
        • ska_mina Re: Nie cierpię karpia 20.12.06, 12:24
          U mnie w domu także łosoś na stole....Tez z piekarnika tyle że z sosem
          migdałowo-czonkowym.PYCHA!!!
    • loczek62 Re: Nie cierpię karpia 19.12.06, 18:11
      Też wybieram opcję łososiowa, choć rodzice są wierni karpiowi. I wychodzi że Oni maja swoja rybkę a ja swoją. W tym roku bedzie inowacja, na stole wigilijnym bo mam przepis na pysznościowa sałatke z paluszków krabowychsmile
      • mk968 Re: Nie cierpię karpia 20.12.06, 17:20
        karp to męczarnia rybek
        • rene8 Re: Nie cierpię karpia 20.12.06, 17:29
          A ja uwielbiam!
          Mogłabym jeść cały rok.
          Ale u mnie karp jest zarezerwowany na wieczornicę i wtedy sa rarytasy.
          Czyli karp smażony i zupa rybna (z karpia).
    • eulalija Re: Nie cierpię karpia 21.12.06, 10:42
      Nigdy nie polubiłam, nie jadłam ani w galarecie ani smażonego (tym bardziej, że
      na oleju a od oleju odrzuca mnie tak samo daleko). Od 10 lat w galarecie robimy
      rybę drapieżną (sandacz, amur, szczupak), do smażenia ostatnio poleciały filety
      z soli.
    • kriss67 Re: Nie cierpię karpia 21.12.06, 11:52
      A powiem Wam, że ma w akwarium dwie pielęgnice Uaru. Wielkości karpia prawiesmile
      Jak będa mnie wkurzać to je poźre we wigilije....
      • eulalija Re: Nie cierpię karpia 21.12.06, 14:13
        Nieeee ... nie zrobisz tego! Może kotowym ewentualnie daj ale sam nie zjadaj,
        to takie mało humanitarne zjadać członka rodziny.
        • kriss67 Re: Nie cierpię karpia 21.12.06, 14:17
          Żartuje przecież. Gdziezbym pożarł moje Uarusmile
          A kotowe chetnie by zjadły rybysmile
          Próby złowienia już sie zdarzałysmile

          Pozdro
          Krzysztof
Inne wątki na temat:
Pełna wersja