czasami mnie zołza dopada... cholera jedna... nie weźmie pod uwagę, że jest
sobota, że mogłabym gdzieś sobie pojechać, wyjść...
włączyłam ukochaną muzę, w tv włączyłam jakowyś film i nic! ślozy same od
czasu do czasu płyną... ech te hormony

jakos natura to spier...liła, że
człek sobie poradzić z tą fabryką chemiczną nie moze...
Wy też tak czasmi macie???? znaczy kobiet pytam bo panów to chyba nie tyka...