skiela1
02.01.08, 02:18
Mówią o nim różnie: tupot białych mew, pisk kotów, bolące włosy... My
nazywamy go kacem. Towarzyszy ludziom od kiedy pojawił się alkohol. Mimo że
wiemy co to znaczy mieć kaca, bawimy się szampańsko do białego rana każdej
sylwestrowej nocy.
Jak sobie z nim radzimy?
Chyba każdy ma swój sprawdzony sposób. Są nawet tacy, którzy by uniknąć
syndromu dnia poprzedniego wcale nie piją.
Kac nie jest przypadłością typowo polską. Inne narody też próbują z nim walczyć.
Na przykład Brazylijczycy propagują noszenie połówek świeżych cytryn pod
pachami, a Niemcy zapijają go litrami soku z kiszonej kapusty. Japończycy
natomiast są najbardziej zapobiegliwi. W całym kraju istnieje sieć barów
szybkiej obsługi, w których podaje się tylko jedną potrawę -bardzo ostre
flaczki na kaca.