sloggi
13.11.03, 16:26
...to najsmutniejsza bajka jaką w życiu słyszałem. Nie lubię bajek bez
szczęśliwego zakończenia, pamiętam jak zbuntowałem się i zapytałem Mamęcji
czemu nikt się nie ulitował, bo ja oddałbym jej wszystkie pieniądze, żeby
tylko nie zamarzła. Mamęcji przyłamał się głos, teraz wiem że się wzruszyła.
Inną bajką, bez cudnego zakończenia była opowiastka o choince, którą ścięto
w lesie. Cierpiała, tęskniła za lasem i siostrami-choinkami. Przyniesiono ją
do domu, ładnie ubrano i była szczęśliwa, gdy wszyscy wkoło niej się bawili.
Ale minęły święta i choinka zaczęła schnąć, bolały ją gałązki, igiełki się
osypywały i pewnego dnia wyrzucono ją na śmietnik. Od tej pory nie mam w domu
żywej choinki, w tym roku chcę kupić taką ekologiczną w wiaderku.
Przypomniały mi się zimowe bajki i tyle...