14.11.03, 10:07
Watek pod Chaladię..ale nie tylko.
Kiedys dostałem propozycje bycia dyspozytorem wagonó cystern w Arabii
Saudyjskiej (wymagali tylko angielskiego) Nie zdecydowałem sie, bo miejsce
pracy było na pustyni- i suie przestraszyłem....
Jak wyglada praca na pustyni? buduje ego człowieka , charakter czy może też
zniszczyc? I czy jest to jakieś miejsce szczególne (podobno tak) czy jak
każde inne?
Obserwuj wątek
    • jeremy27 Re: Pustynia 14.11.03, 10:15
      mnie się wydaje, że później się z takiejpustyni wraca innym
      człowiekiem...przypomniał mi się CAST AWAY z Hanksem i jego powrót z bezludnej
      wyspy i nieumiejętność dostosowania się do rzeczywistości...mnie się wydaje, ze
      podobnie być by mogło...wracasz z ciszy i pustki do gwaru miasta...jak dla mnie
      zbyt drastyczne zmiany...
      • gacus2 Re: Pustynia 14.11.03, 10:18
        Ja bałem sie ze zwariuje po prostu....
        • jeremy27 Re: Pustynia 14.11.03, 10:30
          w moim przypadku tak by było...nie lubię ciszy, wsi, działek..kocham gwar
          miasta - i nie wyobrażam sobie siebie w takich warunkach...a pustynia to jakis
          taki dół straszliwy...nic tylko piasek...brrr
        • geograf Re: Pustynia 14.11.03, 19:15
          Ale Gacuś-Ty miałeś być jedynym pracownikiem tam?
          Czy może choć małe "miasteczko" ludzi byłoby tam z Toba?
          wiedziałęś cos co do ilości współpracowników?
          (ile płacili?smile
          • chaladia Re: Pustynia 14.11.03, 23:21
            Kolej Hidżazka od I Wojny Światowej chyba nie bardzo funkcjonuje (choć szyny,
            wagony i resztki lokomotyw wciąż na pustyni leżą, jak to pokazywali w National
            Geogrphic w filmie "Śladami TE Lawrance'a").
            Gacuś był zapewne zapraszany na jakieś pola naftowe i mieszkałby na campie z
            setką podobnych mu expatów.
            Dziś Saudia nie jest zbyt przyjemnym miejscem z uwagi na napięcia pomiędzy
            chałdziami a młodym pokoleniem Saudyjczyków, którzy mają pieniąze, ale nagle
            zorientowali się, że ich dyplomy są nic nie warte (woększość pokończyła
            filozofię islamską albo filologię arabską) i nie pozwalają na znalezienie pracy
            we własnym kraju. Zycie pokazło też, że do obrony Saudii przed Irakijczykami
            potrzebowali pomocy Niewiernych, w tym kobiet, a to już dla Araba dno upadku.
            Jeszcze gorzej, bo podobno parę dziewczyn z amerykańskich oddziałów specjalnych
            umyślnie sprowokowało lokalnych wyrostków do zaczepki, z której wywiązała się
            bójka "w trzy na dwunastu". Efekt - dziewczyny poszły do kantyny lekko
            podrapane, 12 napastników zabrało pogotwoie na ostry dyżur... I nie był to
            pojedyńczy przypadek.
    • chaladia Re: Pustynia 14.11.03, 10:28
      Życie na pustyni niewątpliwie jest fajne, pod warunkiem że ktoś je zaakceptuje
      takim, jakie jest. Krajobraz jest monotonny, ale nie nudny, za to możliwość
      patrzenia aż po horyzont w każdym kierunku bardzo uspakaja.
      Temperatury mogą być szokujące dla Europejczyka (40-50 stopni Celsjusza, w
      Fahrenheicie to są już wartości trzycyfrowe), ale przy wilgotności 1-2% żyć się
      da, byle woda była. Po godzinnym ganianiu po placu wracasz do kontenera i
      flaszka 1,5 litra wody (niegazowanej) "wchodzi" do żołądka bez odrywania
      butelki od ust. Potem na chwilę traisz siły, bo organizm całą energię zużywa na
      przetłoczenie wody i po chwili zalewa cię pot taki, jak byś siedział w łaźni.
      Bardzo to zdrowe na cerę, a i cały organizm się czyści wyrzucając z potem
      wszelkie świństwa, jakie się odłożyły.
      Pod żadnym pozorem nie należy dać sie skusić na alkohol, bo ten w pustynnych
      warunkach zwala z nóg, jeśli nie zabija. Zakaz picia wina Mahomet wprowadził
      nie dla jakiegoś widzimisię, ale z czysto praktycznych powodów.
      Pracujesz, ile się da, bo niewiele można robić, potem piszesz listy do rodziny
      i wszystkicj znajomych, jakim chce się z tobą korespondować, śpisz i tak mija
      dzień za dniem, aż do piątku (wolne). Wtedy expaci pakują się na samochody i
      jadą zobaczyć jakieś ciekawe meijsce - ruiny, oazę, suk w pobliskiej osadzie
      czy coś tam jeszcze.
      Trzy są podstawowe zalety takiego zycia:
      - nie ma "problemów życia codziennego". Firma na campie zapewnia ci wikt i
      opierunek, opiekę medyczną itd. Służba lokalna (w Saudii nie lokalna, bo
      Pakisi, Malezyjczycy itp) gotuje, podaje do stołu, pierze, sprząta i to
      wszystko za grosze, a raczej piastry - więc możesz się skupić na swoich
      sprawach.
      - cokolwiek się nie zdarzy w Polsce, dowiesz się o tym zbyt późno, by jakoś
      zareagować, więc jesteś od domowych trosk niejako odsunięty. Oczywiście dziś, w
      epoce internetu to juz nie jest takie pewne... ale sam fakt, że na konto na
      Jersey wpływa ci parę tysięcy dolarów miesiąc w miesiąc działa uspakajająco.
      Cokolwiek Rząd RP nie zrobi, te pieniądze są bezpieczne...
      - cokolwiek się nie dzieje w okolicy: pucz, riot, rewolucja czy inny civil
      commotion, a nawet jakieś głupie posunięcia lokalnego kacyka - to nie jest twój
      cyrk, ani twoje małpy. 13 grudnia 1981 był dla mnie w Polsce osobistą tragedią.
      W 1986 roku uciekałem w Kairze w czasie rozruchów wraz z innymi Chaładziami i
      doskonale się bawiliśmy, w Sudanie 1989 przeżyłem pucz O.H. al-Bashira, trupy
      płynęły Nilem, ale mnie to też niewiele obchodziło.
    • altu Re: Pustynia 14.11.03, 11:07
      Okazuje sie, ze wiele rzeczy jest o wiele latwiejszych, niz sie wydaje...
      www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34513,1774195.html?nltxx=856991&nltdt=2003-11-14-04-04
      to w ramach pobytu na terenach pustynnych i w nawiązaniu do cyrku...
      • gacus2 Re: Pustynia 14.11.03, 11:10
        Aha kolega wyjeżdza na miesiac tylko do Arabii poznać jej wonności...
    • chaladia More... 14.11.03, 12:01
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=10280
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka