hej

29.06.09, 09:49
Zastanawiałam się czy jeszcze się odezwać. Ale w sumie – dlaczego
nie? Po ostatnim moim wątku, z soboty 27 czerwca zostałam
błyskawicznie zablokowana przez cenzurę tego forum – jasne –
niewygodnych się tu usuwa.

Tak, to ja weekenda.

O powodach mojej rezygnacji u uczestnictwa w forach sibelliusa już
pisałam. Odzywam się ponownie gdyż chcę aby było jasne: łyżka
dziegciu jest w stanie zniszczyć nawet najlepszą beczkę miodu.

Jeszcze biorąc udział w obu salonach byłam świadkiem kolejnych afer
związanych z zachowaniem sibelliusa. Nie wnikałam o co chodzi. Nawet
go broniłam. Dopóki sama, na własnej skórze nie przekonałam się
jakimi metodami stara się zaistnieć sibellius.

Zrezygnowałam z udziału w salonach przed rokiem bez żalu, niczego w
życiu mi nie zabrakło ani nic nie straciłam, przestając zaglądając
na tzw. salony. Nie chcę uczestniczyć w brudnych gierkach
sibelliusa. Nie chcę aby ktokolwiek utożsamiał mnie z jego salonami.
Niestety tak to działa w życiu – jak cię widzą tak cię piszą. A
skoro niektórzy z Was tyle czasu uczestniczą w salonach, znaczy
akceptujecie metody zaproponowane przez sibelliusa lub ich nie
widzicie. To naprawdę nie moja sprawa i nie interesuje mnie.

Nie życzę sobie tylko jakichkolwiek kontaktów ze strony sibelliusa.
Mierzi mnie ten typ. To mikry człowiek i takie ma reguły działania.

Zawsze brzydziłam się podkładaniem świni czy plotkowaniem. A
sibellius tak działa. Bo taki jest. Przekazał informacje prywatne o
mnie, które podałam mu w prywatnej rozmowie na gg. To ohydztwo i
świństwo.

Dlatego unikam i omijam. Brzydzę się.

Ja nie stosuję brudnych metod. Nigdy. To „przywilej” ludzi słabych i
tchórzliwych.

I mylisz się skielu. To ja. Wciąż ta sama. Tylko z dużo większą
wiedzą niż przed rokiem. I nie gdybaj i nie wymyślaj proszę żadnych
interpretacji tego co napisałam. Piszę to co myślę. Zawsze. I zawsze
prawdę. I nie dorabiaj do tego żadnych innych treści. Sibellius
okazał się miernotą a zanim się o tym przekonałam przekazałam mu
kilka danych o sobie. Między innymi zna moje imię i nazwisko. Nie
wiem co ten typ jeszcze wymyśli ale w razie czego to sobie poradzę –
tak czy inaczej. Mam nadzieję, że Sibelius da mi wreszcie święty
spokój. Ja go ignoruję i oczekuję tego samego. Nie życzę sobie
żadnych kontaktów z jego strony.

Nigdy bym się tu więcej nie odezwała gdyby nie permanentne zaczepki
ze strony sibelliusa i jego chamstwo w stosunku do mnie.

Ale powtarzam: nie życzę sobie żadnych kontaktów ze strony
sibelliusa w stosunku do mnie
. W żadnym układzie.
Pełna wersja