Już po wszystkim, teraz mogę świętować na luzie. Nie było tak źle, ale
jestem nieprzytomna, wróciliśmy do domu po pierwszej, troszkę sie
zasiedzieliśmy u rodziców G, ale było bardzo przyjemnie. Dostaliśmy kupę
fajnych prezentów (między innymi kieliszki, które mieszczą dwie szklanki
wody...mutanty). Teraz już po świątecznym śniadaniu i zwleczemy się chyba na
jakiś spacer, albo co, bo czeka nas obfity obiad u rodziców. A wieczorem
idziemy do kina, jedyne kulturalne miejsce otwarte w święta

Pozdrawiam.
Nażarta F.