ma_niusia
31.03.11, 14:55
Synek (niecałe 2 latka) alergik, chorowity, aktualnie pod opieką gastrologa, na diecie bezglutenowej, wkrótce ma być diagnozowany pod kątem celiakii.
Na warzywa nie ma alergii, ale ostatnio niezbyt chętnie je warzywa. Wcześniej jadł sporo dań słoiczkowych, jak zaczęłam mu gotować jadł chętnie (głównie brokuły, szpinak i kalafiora). Teraz z zup zje wyłącznie rosół, pomidorową i fasolową. Codziennie robię mu inną jarzynkę do drugiego dania, ale on najwyżej skubnie trzy kęsy i koniec. Gotuje mu głównie z mrożonek. No i to jest właśnie to co zjada najchętniej. Jak widzi tylko, że wyjmuję mrożonkę, leci, otwiera paczkę i wyjada takie zamrożone warzywa: fasolkę szparagową, groszek, włoszczyznę, brokuły, wszystko! Dodam, że surowego (pomidor, ogórek, sałata - nie chce za nic!). Gastrolog zasugerowała, że takie mrożone warzywa nie są zdrowe i żeby próbować inaczej. No ale ja próbuję codziennie od nowa, wyszukuję przepisy, doprawiam ziołami, cuduję a on ledwie tknie. A "sorbet" szpinakowy czy brokułowy uwielbia.
Moje pytanie: czy mam zakazać dziecku jeść mrożone warzywa? Czy mogę mu w ten sposób zaszkodzić? Co jest niezdrowego w zamrożonych warzywach? Zawsze wydawało mi się, że surowe są zdrowe (a mrożone są przecież surowe tylko w innej temperaturze).