Dodaj do ulubionych

Do mam wegetarianek i nie tylko

28.04.11, 18:11
Byłam wczoraj z córką 6,5 m-ca u lekarza. Pierwsze pytanie Pani Dr: czy córka je już mięsko (nie, jeszcze nie je). W innym wątku na tym forum pytałam o kolejność wprowadzania produktów i wszyscy piszą: wprowadź mięso. Ok, wprowadzę, ale zastanawiam się czym mamy wegetarianki/weganki zastępowały mięso w diecie swoich maluchów (o ile maluch też wege:). Ja nie jestem wegetarianką, tzn. nie jemy z mężem ssaków, ale ryby i drób tak. Dziecku mogę dawać wszystko, jeżeli tak dla niej lepiej (najwyżej sama zrezygnuje z mięsa jak dorośnie), ale zastanawiam się czy muszę to mięso dawać codziennie (w tzw. schematach jest napisane że zamiast mięsa ryba 2 razy w tyg, czyli rozumiem, że mięso 5x). Nie zawsze będę miała dostęp do sprawdzonego mięsa, słoiczków nie chcę kupować non-stop, my też nie codziennie jemy mięso, więc może mogłaby mje małej czymś je zastępować (myślę o żółtku, amarantusie ze względu na żelazo, roślinach strączkowych dla białka, ale co jeszcze?)
Obserwuj wątek
    • Gość: lenka Re: Do mam wegetarianek i nie tylko IP: *.dynamic.chello.pl 28.04.11, 19:06
      Ja tez nie przepadam za mięsem, ale córce podaję, bo uważam, że potrzebuje. Na początku dawałam ze słoiczków te, do których nie mam dostępu (jagnięcina, królik), a sama gotowałam dania z kurczakiem, indykiem. Wszystko miksowałam. Do tej pory nie podaję mięsa codziennie, tylko co drugi dzień (w tym rybę liczę jako mięso), co drugi dzień pół żółtka. Nie stosuję się do końca do schematu, uważam że dla niemowlaka mięso codziennie to za dużo, dla dorosłego zresztą też. Z ryby daję dorsza, mintaja, łososia - albo robię sama, na parze, albo ze słoiczków.
      • Gość: lenka Re: Do mam wegetarianek i nie tylko IP: *.dynamic.chello.pl 28.04.11, 19:06
        córka ma teraz 8 mcy
    • gris_gris Re: Do mam wegetarianek i nie tylko 28.04.11, 20:41
      Ja nie jem mięsa w ogóle, żadnego (jem ryby). Nie zdecydowałam się na dietę bezmięsną dla synka (8 miesięcy), bo jego tata chce, żeby poznał wszystkie rodzaje jedzenia i sam wybrał kiedyś. W praktyce wygląda to tak, że podaję ryby 1-2 w tygodniu, oprócz tego amarantus, czasem jajko, strączkowe itp. Mięso jadł kilka razy u moich rodziców i ze dwa razy w domu kurczaka z hodowli ekologicznej. Nie mam dobrego źródła eko mięsa, więc nie będę go podawać często. Uważam, że dziecko nie musi jeść dużo mięsa. Moja pediatra uważa, że wszystko jest ok.
    • agnieszka.lelen Re: Do mam wegetarianek i nie tylko 29.04.11, 01:37
      Mięso podajemy codziennie, ew. w zamian rybę. Początkowo wprowadzamy 1/2 żółtka co drugi dzień. Z innych produktów zawierających żelazo to : kasza jaglana, soja, dynia, soczewica, musli, płatki owsiane, groszek zielony, fasola czerwona, warzywa zielone. Również soja soczewica, rośliny strączkowe zawierają dużo białka no i oczywiście mleko (i jego przetwory też).
      Pozdrawiam.
    • ambivalent Re: Do mam wegetarianek i nie tylko 29.04.11, 09:55
      Ja podaje mieso ze sloiczkow (holle). Wolowina, kurczak i indyk narazie. Podaje jak wyjdzie: tzn z reguly maly sloiczek dziele na dwa dania (to po okolo 25 gram miesa wychodzi), ktorych moje dziecko nie zjada w calosci. Jak jestesmy w domu to podaje, jak gdzies na wychodnym to podaje bezmiesne danie. Jak wprowadzam nowe warzywa to podaje samodzielnie bo smak miesa jest bardzo intensywny. Zoltka i ryb nie podaje w ogole bo w DE nie zaleca sie do pierwszego roku przez alergie i zawartosc metali ciezkich (to ryby, nie zoltka).
      Mysle, ze tygodniowo zjada okolo 100 gram miesa. Ma sie dobrze.
    • sledznaostro Re: Do mam wegetarianek i nie tylko 03.05.11, 09:54
      Ok, wprowadzę, ale
      > zastanawiam się czym mamy wegetarianki/weganki zastępowały mięso w diecie swoic
      > h maluchów (o ile maluch też wege:).
      Nie jestem ani wege, ani moje dziecko nie jest wege. Do 11 miesiąca nie jadło żadnego mięsa, bo NIE CHCIAŁO. Nie zmuszałam, bo i po co. Dietę rozszerzałam metodą BLW, zapraszam na forum tematyczne, po skończonym 6 miesiącu, do tego czasu dziecko karmione wyłącznie piersią. Jajko w tej chwili (22 miesiące) je sporadycznie, średnio raz na tydzień-dwa, mięso (w tym ryby, bo to też mięso) 2-3 razy w tygodniu, licząć wszystkie posiłki, nie tylko obiady.
      Morfologia krwi modelowa, hemoglobina w górnych granicach.
      Je dużo kasz, często w diecie goszczą strączkowe (różne fasole, grochy, soja rzadko), dużo pestek i orzechów, podstawę stanowią warzywa. Owoce, zwłaszcza suszone, traktuję jako słodycze ;), są, ale bez przesady. Synek je to samo, co my, rodzice, zgodnie z zasadami BLW. Nigdy nie serwowałam dań słoiczkowych. Porcje zjada różne, od mikroskopijnych do bardzo dużych, nigdy nie naciskam, żeby zjadł więcej. Nie ma ochoty, kończy jedzenie. Dużo większy nacisk kładę na różnorodność dań niż ich porcje i dużo bardziej zależy mi na tym, żeby synek czerpał radość z jedzenia niż napełniał żołądek, bo schemat dla jego wieku przewiduje tyle i tyle mililitrów lub gramów.

      Moim zdaniem, zapomnij o schematach, zaufaj dziecku.
      • blaue777 Re: Do mam wegetarianek i nie tylko 03.05.11, 10:52
        sledznaostro napisała:
        Dużo większy nacisk kładę na różnorod
        > ność dań niż ich porcje i dużo bardziej zależy mi na tym, żeby synek czerpał ra
        > dość z jedzenia niż napełniał żołądek, bo schemat dla jego wieku przewiduje tyl
        > e i tyle mililitrów lub gramów.
        >
        > Moim zdaniem, zapomnij o schematach, zaufaj dziecku.
        Dzięki za rady. Nie trzymam się kurczowo schematów, nie wpycham dziecku kolejnej łyżki jedzenia bo powinno zjeść 150 g:) Wczoraj dałam jej też do ręki marchewkę i brokuła ale o ile wszystko inne pakuje do buzi, tego nie chciała:) Też chciałabym wprowadzać wszystko powoli, z naciskiem na radość a nie napełnianie żołądka, ale wtedy musiałabym chyba wprowadzić mm, bo do końca tego m-ca muszę zastąpić jedno karmienie posiłkiem stałym i Mała niestety musi zacząć się najadać obiadem, a póki co średnio nam to idzie.
        PS. Zaczęłam dawać mięso, ale np. dziś zamiast mięsa dostanie amarantusa, w końcu też ma dużo żelaza.
        • sledznaostro Re: Do mam wegetarianek i nie tylko 03.05.11, 11:14
          Bardzo możliwe, że kiedy ciebie nie będzie, a tym samym piersi w zasięgu dzioba, zacznie się najadać, bo po prostu nie będzie miała innego wyjścia. A może warto ściągać jedną porcję mleka na wszelki wypadek, gdyby stałe jedzenie nie wystarczyło.
          • blaue777 Re: Do mam wegetarianek i nie tylko 03.05.11, 11:27
            sledznaostro napisała:

            A może warto ściągać jedną porcję mleka na wszelki wypadek, gdyby stałe jedzenie nie wyst
            > arczyło.
            Od 2 m-cy pracuję na pół etatu i ściągam 150ml, to wystarczy, ale za miesiąc wracam na 7h i niestety więcej nie dam rady. mam nadzieje, że będzie tak jak mówisz i jak nie bedzie cycka to zje zupe. Wolałabym tylko sama to sprawdzić wcześniej...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka