Gość: iwonnita
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
27.10.11, 18:23
Moja 12-miesięczna córeczka ciągle chce jeść. Cały dzień tylko "am, am". Staram się jej wydłużać przerwy między posiłkami do minimum dwóch godzin, nie dawać słodyczy, ewentualnie czasami na przekąskę biszkopty i chrupki kukurydziane. Od dwóch tygodni nie karmię jej już piersią i wtedy zaczął się ten nieposkromiony apetyt. Mam takie pytania:
1. Czy wieczorna kaszka na mleku modyfikowanym (z 200ml wody) i w ciągu dnia jogurt/serek biały (np. "Bielucha" wcina całego) wystarczy, żeby zaspokoić zapotrzebowanie na produkty mleczne/wapń? Czy to nie jest zbyt monotonne?
2. Jak rozwiązać sprawę obiadu. Zwykle pierwsze danie podaję jej między 12-13, a drugie danie wtedy, gdy jem obiad z mężem po pracy, bo wiem, że gdy będzie widziała, że jemy, to też będzie się domagała swojej porcji. Czy lepiej dawać jej dwudaniowy obiad "na raz", a potem w porze naszego obiadu jakiś bardziej sycący deser, np. budyń/kisiel (jeszcze nigdy jej czegoś takiego nie podawałam)?