viviene2012
24.07.13, 19:56
Syn ma prawie 5,5 m-ca. Karmię głównie piersią, kiedy wychodzę na dłużej dostaje moje odciągnięte mleko i dodatkowo Bebiko 1. Waga urodzeniowa: 3400, wzrost 58 cm. Przez pierwsze 3 m-ce przybierał na wadze powyżej normy (ok 300 gram), później przybierał w normie, bardziej rósł w długość. Aktualnie to taki szczypiorek: długi, szczuplutki, zadowolony. Ssie 1, czasem 2 piersi przy jednym karmieniu, ale ostatnio ciągle się rozglądał, odrywał, jakby szkoda było mu czasu na jedzenie. Nadrabiał w nocy. Na szczepieniu pediatra stwierdziła, że mógłby ważyć więcej (aktualnie ma 7 kg i ok 68-70 cm), ale tragedii nie ma, karmić nadal piersią. Drugi pediatra stwierdził, że mozna spokojnie wprowadzać inne dania niż mleko, bo widzocznie szybko rośnie i mleko już mu nie wystarcza. Tak też robię, od 3 tygodni, mały dostaje starte jabłuszko, , marchewkę, kaszkę manną w ramach ekspozycji na gluten. Dania miały być do posmakowania, ale je jak szalony:-) Wg mnie- mleko naprawdę już mu nie wystarcza. potrafi zjeść kilkanaście łyżeczek marchewki. Dziś, pełna obaw, podałam mu po raz pierwszy -również do posmakowania- kleik kukurydziany. Mało nie wyrwał łyżeczki, aż się trząsł, tak mu smakowało. Dodam, że było to po opróżnieniu piersi, którą tylko tak jakby ''ciamkał, bo była''.
To moje pierwsze dziecko, czy tak może wyglądać jego dieta, jeśli dziecko dobrze ją znosi, jest chętne do jedzenia i słabo przybiera na wadze? Czyli kp na żądanie, starte jabłuszko w ramach deserku, na ''obiad marchewka z ziemniakiem zagęszczona kaszką, na kolację kleik kukurydziany, w nocy nadal kp?