27.04.10, 11:03
na logike zdaje sobie sprawe z tego ze dopadl mnie dukanowy dol
energetyczny - od jakiegos miesiaca mam napady wilczego glodu, jest
mi ciagle zimno, zle spie w nocy bo biegam siusiu, jestem
wykonczona, jestem zaspana w dzien, mozg mi sie wylacza i mimo
obietnic ze sie wreszcie rusze i cos zrobie wszystko w domu lezy
odlogiem nie mowiac juz o jakim kolwiek uspolecznianiu sie...

w efekcie jem za duzo i nie za dobrze bo nie mam sily myslec o
planowaniu, nie spalam kalorii bo nic nie robie tylko spie i juz
odrobilam 2 kg z tego co zrzucilam wczesniej, mam strasznego kaca
moralnego, jestem soba potwiornie rozczarowana, bardzo mi ze soba
zle i jednoczesnie nie moge sie z tego otrzasnac i zabrac sie znow
za siebie...

jak sobie z tym poradzic - tez was takie chandry dopadaja? i co z
tym robicie?
Obserwuj wątek
    • chce_schudnac Re: mam dola 27.04.10, 11:15
      od jak dawna jestes na diecie?
    • asia0212 Re: mam dola 27.04.10, 11:16
      Jakim systemem dietujesz? Może jesz za mało warzyw, może spróbuj jeść witaminy,
      magnez. Wyjdź na ploteczki, na basen, na spacer za miasto. Wilczy głód może być
      spowodowany spadkiem p. cukru we krwi. Mnie, gdy dopada chandra pomagają deserki
      do kawy, sernik na zimno mogę jeść kilogramami.
      Dukan nie trwa latami, więc bierz się w garść, przetrwaj kolejne fazy diety
      myśląc po co to robisz. Motywacja za słaba? Chyba nie:)
      • donnaanna Re: mam dola 27.04.10, 11:30
        Dukanuje od wrzesnia ale jak wczesniej pisalam troche go
        zmodyfikowalam (po porzadnej 1 fazie stosowalam p+w caly czas z
        pojedynczymi dniami 2-3 razy w tygodniu na samych proteinach).
        schudlam 9 kg co bylo dla mnie bardzo satysfakcjonujace, zszedl mi
        prawie caly celulit czego sie nie spodziewalam :-)
        Dopoki chudlam "nowe" kilogramy tzn te ktore przytylam w ciagu
        poprzedniego roku wszystko bylo dobrze - rewelacja , czulam sie
        swietnie.
        Jazda zaczela sie jak zaczelam tracic "stare" kilogramy, ktore
        nosilam na brzuchu i tylku od co najmniej 10 lat... Organizm zaczal
        sie bardzo buntowac.
        Jem magnez z B6 dwa razy dzienni i multibionte.
        Nie jem owocow wcale ale za to kalarepy, marchewki prawie
        codziennie, sporo roznych kapust, pieczarki, papryki, pomidory,
        swierze ogorki, korniszony, rzezruche, bazylie, szpinak i inne
        zielska. Sporo jajek i nabialow, mnostwo ryb i sporo mies.

        Jem 5 posilkow dziennie o 8, 11, 14:30, 17 i 19.

        Ostatnio sprawdzalam i wyniki mam dobre cholesterol, cukier, zelazo,
        cisnienie itp - podobno jak u 24 latki a nie 34 latki...

        Niestey wieczorami jestem padnieta i mam napady glodu - jem co mi
        wpadnie w rece... wczoraj wieczorem wymiotlam pol dukanowego
        sernika, dwa kawaly ryby z grilla z podduszona chinska kapusta, 2
        kromku dukanowego chlebka z szynka i zasnelam na kanapie kolo 8:30
        wieczorem po czym obudzilam sie w srodku nocy z potwornymi wyrzutami
        sumienia a dzis na wadze kolejne pol kilo do gory...
        • aniami1 Re: mam dola 27.04.10, 12:01
          Donna, jak ja Cię rozumiem... Ja z tych depresyjnych jestem. Ciągle
          dołki łapię i mążma przerażonąminęgdy słyszy że znów zaczynam dietę,
          bo prawdopodobnie "będzie się działo"

          Uważam, że trzeba zacisnąć zębiska i myśleć o efekcie końcowym,
          wizualizacja niby cuda działa. Masz chyba sporo wsparcia na forum,
          tym czy innym (mnie niestety wywalili z "innego").
          Jesteś dzielna babka, w każdym razie moja idolka jeśli chodzi o
          samozaparcie w diecie. Sciskam i trzymam kciuki.
          • donnaanna Re: mam dola 27.04.10, 12:04
            wywalili cie? hmmmmm.... niedobre dziewczyny. nie pisalas za duzo
            czy cus?
            • aniami1 Re: mam dola 27.04.10, 12:10
              Własnie, mój problem to systematycznośc w pisaniu. Podczytywaczka
              jestem niepoprawna. Ale już nie próuję się znów tam dostać, bo
              główna moderatorka zastrzegła że wpuszcza mnie ostatni raz. Trudno,
              jednak brakuje mi tego forum jsk cholerka :(
              pozdrawiam Cię, Donna. Miłego odchudzania i głowa do góry.
              • donnaanna Re: mam dola 27.04.10, 12:13
                :-) zawsze mozesz poczytywac a jak cos to przeciez mozesz wyslac e-
                maila na skrzynke :-)
                • madzikb81 Re: mam dola 27.04.10, 14:23
                  Może powinnać zastanowić się nad zakończeniem diety- przechodząc
                  przez wszystkie jej etapy ? Organizm ewidentnie się broni i chyba
                  nie warto go tak katować.
                  Pamiętaj o proteinowych czwartkach, nie przesadzaj z cukrem i
                  tłuszczem, nie jedz po 18, może jak trochę odpoczniesz znowu
                  nabierzesz chęci żeby spróbować jeszcze raz?
                  • donnaanna Re: mam dola 27.04.10, 15:32
                    pare razy juz tak robilam - na rozmaitych dietach albo meridii
                    dochodzilam do mniej wiecej takiej wagi jak dzisiaj, zostawalo mi
                    jeszcze 12 kg do wymarzonych 65 po czym zaczynaly sie schody i sie
                    poddawalam.
                    i chyba mam juz tego dosc wiec tym razem sie nie poddam, bede
                    walczyc! moze zwieksze magnez i bede porzednie chodzila spac,
                    wczesniej, zamiast wegetowac na sofie, moze to zadziala i bede miala
                    wiecej sily i energii.

                    Na razie sie wygadalam, i wiecie co, juz mi lepiej :-)
                    • 77asiula Re: mam dola 27.04.10, 15:45
                      Hej donna! Lepek do gory!
                      Sa dwie opcje:
                      1. PRZESILENIE WIOSENNE. tak! Zwalaj wszystko na przesilenie wiosenne, mow ze to minie, ze bedzie lepiej. W koncu ta zima trwala straszliwie dlugo!!!
                      2. Doszlas do punktu krytycznego, o czym Dukan pisze nawet w swoim arcydziele. Czyli o "pamieci" organizmu najwiekszej osiagnietej wagi. Czyli np osoba o wzroscie 152cm i wazaca w pewnym okresie zycia 105kg raczej nie osiagnie wagi 52kg. lepiej jest ustalic jakas sensowna wage na poziomie np 70 kg.. tyle z teorii dukanowej.

                      Ja tez sie boje bo za 1kg dojde do swojego "punktu krytycznego". :)

                      Glowa do gory! Idz na masaz, albo zrob sobie wieczor SPA w domu (aromatyczna kapiel, swiece, muzyka, peeling, balsamik, seksik). :)
        • kk345 Re: mam dola 27.04.10, 15:52
          Jak dietujesz od września, to organizm nie powinien już domagać się
          cukru... może to wiosenna depresja? A ruch nie pomaga? Może masz
          możliwość, by wieczorami włączyć sobie w plan tygodnia np. jakiś
          aerobic? To dobrze robi na apetyt i na depresję, sprawdzone:)
          • donnaanna Re: mam dola 27.04.10, 16:56
            zwalam na to przesilenie wiosenne, zwalam a jakze!
            moja waga optymalna wyliczona przez pana Dukana to 63.5 wiec jeszcze
            mi daleko!!!
            co do do tego aerobiku to pewnie i racja i normalnie chadzam na
            imprezy, na aerobik, na basen, na pogaduchy, na piwo, do kina itp
            itd i pewnie dalej bym chodzila gdyby nie to ze od jakiegos miesiaca
            mam dola i juz w drodze do domu po pracy (kolo 7) zasypiam na
            stojaco, potykam sie o wlasne nogi i nie kojarze! na tym wlasnie
            polega problem!!! ja sie nie moge rano wywalic z lozka, zmusic do
            zrobienia zaplanowanych zakupow czy obiadu dla meza nie mowiac juz
            od znalezieniu sil na aerobiki...
            • kk345 Re: mam dola 27.04.10, 17:00
              Ale to jest błędne koło: masz doła, więc nie zażywasz ruchu,
              dostarczającego mózgowi endorfin, więc masz większego doła, więc nie
              ruszasz się tym bardziej, więc dół się powiększa... Wiem, że trudno
              zacząć, ale bez takiej męskiej decyzji pogrążysz się w prawdziwej
              depresji, a zniej już nie dasz rady wyjść bez pomocy. Więc to tak
              jak z dietą:nie mozesz patrzeć na kurczaka- zmuś się. Nie masz
              ochoty na ćwiczenia- zmuś się i zapłać za miesiąc z góry, żeby Cię
              nie kusiło przerwać i sobie odpuścić.
    • chce_schudnac Re: mam dola 27.04.10, 21:26
      Z tego co napisalas wynika, ze rzeczywiscie zatrzymalas sie na wadze
      "zapamietanej". Jestem w tej chwili w takiej samej sytuacji bo moja
      ostatnia dlugotrwala waga to ta na ktorej moj organizm sie obecnie
      zatrzymal.

      Bardziej niepokojace jest twoje zle samopoczucie. Tu sie moge
      podpisac pod kk345, wysilek fizyczny i ruch na swiezym powietrzu
      czyni cuda. Ja w takich krytycznych sytuacjach zazwyczaj wyznaczam
      sobie deadline. Jezeli np. za 2 tyg. nic sie nie zmieni to podejmuje
      konkretne dzialania. W twoim przypadku zmodyfikowalabym diete nie
      odpuszczajac za bardzo i nie rezygnujac z zamiaru schudniecia.

      A moze jest tak, ze sama mysl ,ze jeszcze taka dluga droga do
      wymarzonej wagi tak cie psychicznie doluje i wykancza?
      • donnaanna Re: mam dola 28.04.10, 12:44
        ja niestety mam sklonnosci do dolkow...

        jestem zdeterminowana ze tym razem schudne i postanowilam sie nie
        dac chandrze - bede dalej dietowac i chyba rzeczywiscie zaczne sie
        wiecej ruszac. dzis planuje wieczorny spacer (maz pracuje nocke) i
        przekopanie sie przez zalegle papiery w domu.

        ale chyba juz jest troche lepiej. przespalam noc, rano sie
        zmobilizowalam i odstawilam sie lak malowana lala, mile komentarze
        od ludzi w biurze i nawet pare na ulicy robia swoje :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka