Dodaj do ulubionych

coś w tym jest

28.05.10, 07:49
tak jak pisała w którymś poście dziewczyna, produkty bądź dania niezdrowe
naprawdę smakują teraz inaczej,nieciekawie
jednego dnia przy okazji smażenia racuchów dla dziecka w ramach "uczty"
zjadłam i ten olej przy nagryzaniu mnie wręcz zemdlił, albo wczorajsze frytki
w kilku sztukach, do teraz czuję że już mnie nie pociągnie
nie daję głowy że na 100% to nie psychika bo tego nie wiem, ale gdy zajadam
się słodkim w czasie uczty to nie mam ani oporów ani niesmaku, wręcz mogłabym
je chłonąć,więc tłuszczom mówię NIET chyba na zawsze
Obserwuj wątek
    • hesperia1 Re: coś w tym jest 28.05.10, 08:07
      Dla mnie wszystko jest za słone.Kupne wędliny to sama sól,wcześniej tego zupełnie nie czułam.I nawet gdy chcę zgrzeszyć jakimś jedzonkiem na mieście to nie daje rady,wszędzie sól,sól sól...;)
    • ewelina811014 Re: coś w tym jest 28.05.10, 08:20
      smażonym na tłuszczu potrawom np kotletom frytkom racuszkom także mowię NIE ale
      słodkim nie pogardzę np w dzień mamy u mamy wtrząchnęłam babeczkę z jabłuszkiem
      kawałek rafaello i 3 ciasteczka pierniczki ale to tylko tak okazyjnie :)
    • madzioreck Re: coś w tym jest 28.05.10, 10:32
      Racja, coś w tym jest. Ja mam wrażenie, że gdybym teraz się nażarła na przykład
      sałatki z majonezem, to by mnie chyba przeczyściło ;)
      Dopiero teraz tez czuję, jakie wędliny są pierońsko słone. Ja lubię słone, ale
      one są naprawdę nie do zjedzenia. Jak się żarło z chlebkiem, z masełkiem i
      pomidorkiem, to się nie czuło, gołe - są nie do jedzenia :/ Kupiłam sobie
      "pyszną" szynkę z komina, zjadłam plasterek i cofka...
      • bebe.lapin Re: coś w tym jest 28.05.10, 11:29
        Aaa, to juz wiem, dlaczego ta szynka (proporcje odpowiednie), ktora wlasnie jem
        z jajkami ma taki dziwny smak.:D

        Ktoregos dna zgrzeszylam, nie mialam na nic czasu a musialam cos zjesc i
        zrobilam zobie taka sklepowa pizze, to przez dwa dni mnie zoladek bolal nieludzko.
        • olgab4 Re: coś w tym jest 28.05.10, 12:28
          Eee, ja wczoraj zjadlam solidny kawal marchewkowego ciasta z duza iloscia
          polewy, tlustej i zawiesistej i wcale nie czulam, ze jest za tluste i zbyt
          ciezkie...bylo przepychockie.
          Wyrzut sumienia byl, ale na wadze jest jakies 200g wiecej tylko, wiec dzis
          oporowy atak proteinami i pojdzie ;]
        • rozalia30 Re: coś w tym jest 28.05.10, 12:30
          Z tymi tluszczami to zalezy... ociekajacy schabowy mnie nie ciagnie, ale
          drozdzowe racuchy zjadlabym od razu;) U mnie to chyba jest wynik tego, ze mnie
          nigdy nie ciagnelo do miesa, tylko raczej w kierunku wyrobow macznych. A te
          maczne czesto sa bardzo tluste, tylko tego nie czuc ;)
          Ale poki co lece 3 tydzien w 3 fazie, waga bez zmian, a regulaminowo sie nie
          trzymam ..;)
          • rozalia30 Re: coś w tym jest 28.05.10, 12:34
            co do wedlin i bialka w ogole-mam tak dosc, ze nie jadlabym w ogole, tylko sie
            zmuszam;] a moze-bardzo staram sie ograniczac weglowodany, wiec musze cos jesc i
            zostaje, ze bialko;) Jedyny plus tego jest taki, ze wciaz zglebiam polki
            sklepowe i szukam produktow, ktore sa smaczne i w miare maja ok sklad. Do miesa
            np dorzucam na obiad pol sloiczka gotowych sosow np Lowicz-maja troche
            weglowodanow, ale w sumie prawie tyle co jogobella light;) a przynajmniej juz
            sie nie musze babrac z tym ciaglym robieniem wlasnorecznym az tylu posilkow, co
            jest dla mnie duzym ulatwieniem:)
    • iwoniaw Re: coś w tym jest 28.05.10, 14:13
      No jest, ja czuję właśnie sól - sól we wszystkim w ilościach
      kosmicznych oraz wszelką "nieszlachetność" (jestem czekoladoholikiem
      w stopniu na tyle zaawansowanym, że przed dietą mogłam zjeść
      właściwie wszystko z czekoladą w dowolnej ilości, a teraz już
      słodyczy kiepskiej jakości nie tknę, smak mi się wyostrzył i czuję,
      kiedy są gorsze - zdecydowanie kiedyś mi to nie robiło różnicy, a już
      na pewno nie w tym stopniu).

      Natomiast co do racuchów to jestem nieobiektywna, gdyż jest to jedyny
      smażony produkt wywołujący u mnie odruch wymiotny _od zawsze_ - a
      wszelkie frytki, placki ziemniaczane, naleśniki i kotlety b. lubię.
      • kubasiowo Re: coś w tym jest 28.05.10, 16:22
        A dlaczego mi nadal wszystko smakuje??:-( Nic nie jest ani za słone, ani za
        słodkie, buuu...
        • iwoniaw Re: coś w tym jest 28.05.10, 18:14
          NO jak to dlaczego? Nie jadasz takich przesolonych świństw jak my
          najwyraźniej ;-)
          • kubasiowo Re: coś w tym jest 28.05.10, 18:28
            Nie podejrzewam, że nie jadam:-( I tort mi się zdarzył (choć niby nie lubię, to
            mi smakował) i wędliny paczkowane i ...:-(
            Może po prostu za często grzeszę i organizm nie odwykł od 'śmiecioweg' jedzenia?
            Tak czy siak smak mi się nie zmienił:-(
            • kk345 Re: coś w tym jest 28.05.10, 18:44
              Skoro tak, to poważnie zastanów się nad możliwością dalszego zredukowania ilości
              soli w diecie, bo po takim czasie powinnaś już czuć różnicę- a uwierz, dania czy
              wędliny gotowe są niemiłosiernie przesolone. Jeśli jej nie czujesz, to możliwe,
              że nadal solisz zbyt dużo, lub znieczulasz kubki smakowe np. glutaminianem sodu
              czy innymi wzmacniaczami. BTW, pamiętajmy, że ograniczenie soli oznacza też
              rezygnację z veget, ziarenek smaku itp. bo są kopalniami soli...
              • kubasiowo Re: coś w tym jest 28.05.10, 18:56
                kk345, masz rację. Nie solę inaczej niż przed dietą. Jak robię wołowinę, to
                dodaję ziarenka smaku. Nie wiedziałam, że to aż tak istotne. W sumie soli używam
                rzadko, ale jesli używam, to tak jak przed dietą, dlatego myślałam, że to się
                'wyrówna'. Nie solę serów czy pomidorów, ale solę mięsa. Muszę nad tym pomyśleć.
                No i ewidentnie muszę odstawić słodycze:-/
                • kk345 Re: coś w tym jest 28.05.10, 19:03
                  Czytałam kiedyś, że trudniej pokonać uzależnienie od soli, niż od cukru, podobno
                  cukru przestaje brakować już po 3-4 tygodniach, a soli dopiero po kilku
                  miesiącach:)Dasz radę, a jaka to będzie przyjemność wyciągnąć z uśpienia
                  znieczulone kubki smakowe:)
                  Chociaż nie będę Cię łudzić- będzie ciężko, bez ziarenek i kostek smaku na
                  początku wszystko będzie Ci smakować nijako i jałowo, to odwyk jest:) Polecam
                  zioła, ale suszone lub świeże, omijaj za to gotowe mieszanki, z reguły mają masę
                  soli, wzmacniacza i tłuszczu.
                  • kubasiowo Re: coś w tym jest 28.05.10, 19:07
                    Dzięki za podpowiedzi:-)
              • madzioreck Re: coś w tym jest 29.05.10, 13:44
                To chyba też w pewnym sensie kwestia indywidualna - ja się nie ograniczam z solą
                (mam nikczemne ciśnienie, a przy ograniczeniu soli spadło jeszcze bardziej :() ,
                a mimo to odczuwam nadmiar soli w wędlinach. Może to zależy trochę od upodobań,
                jeśli ktoś lubi NAPRAWDĘ słone, to i te wędliny smakują :)
                Polecam natomiast odstawić glutaminian - to jest dopiero oszukiwacz smaku, kubki
                głupieją, i może tu właśnie jest klucz "zmiany smaku".
    • forazedwora Re: coś w tym jest 28.05.10, 23:33
      Lody amaretto , czekoladowe, kawowe, waniliowe , tiramisu, orzechowe, pistacjowe
      z ajerkoniakiem , polewą taką i siaką były są i będą....bosssskie ...niestety
      ,moje jedne z kilkunastu słodyczowych utrapień niestety.:( Co do reszty zgadzam
      się : tłuszcz i sól są fuj! :)
      • rozalia30 Re: coś w tym jest 28.05.10, 23:38
        Szczerze mowiac, jak sie wezmie pod uwage sklad i ilosc zjadana na 1 raz /ja ich
        nie jem za duzo/ to lody sa calkiem niezla wersja grzeszenia ;) lepsza na pewno
        niz jakies jezyki czy inna czekolada albo pizza ;)
    • kamyczek_0 Re: coś w tym jest 29.05.10, 13:34
      Spróbowałam jakiegoś tam słodkiego do bólu jogurtu z wsadem owocowym sporym i
      mnie zemdliło. Rzyg! Widok żarcia w fast foodach mnie odpycha. Ten smród oleju
      właśnie :/
      • gandaja Re: coś w tym jest 26.07.10, 17:41
        śmierdzi mi olej i nie potrzebuje prawie solić :(
    • madzioreck Re: coś w tym jest 26.07.10, 22:55
      Właśnie tak się wczoraj zastanawiałam, gdzie się dopisać... ja nie wiem, co będę
      jadła w ramach uczt na III fazie... po prostu totalnie nie mam pomysłu, na co z
      zakazanych rzeczy miałabym ochotę... odpowiada mi to, co jem teraz :)
    • mama-ola Re: coś w tym jest 27.07.10, 07:33
      Ja też spróbowałam naleśnika mojego dziecka i nic w tym dobrego nie
      widziałam, tłuste i niedobre. Co dziwne, moje dziecko (lat 5), które
      się bardzo na te naleśniki cieszyło, też orzekło, że za tłuste. Bo
      moje dzieci teraz mimowolnie też są na dukanie, też jedzą niesmażone
      potrawy, tylko pieczone itd.
      • slonce12 któraś z Was polecała kurczaka gyros z biedronki 27.07.10, 08:40
        zakupiłam bo nie miałam czasu gotować i zrobiłam sobie sałatkę
        gyros, calość wylądowała w koszu bo tłuszcz jaki się wytopił w
        czasie smażenia był dla mnie nie do przełknięcia. Na opakowaniu było
        chyba 6% jego zawartości ale to była masakra!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka