ewelina811014
07.06.10, 08:17
a zaczęło się od tego że pojechałam do teściowej na całą niedzielę a tam na
wejście herbatka i ptasie mleczko i mojej ukochane trufle i pojadłam potem
obiad zupa meksykańska, ziemniaczki, kotlecik z piersi, sałata i co i pojadłam
a potem pojechaliśmy na festyn pierogowy a tam lody no i pojadłam i oczywiście
obowiązkowo pierogi zjadłam trzy z serem. oczywiście teściowa naszykowała
wałówkę do domu a w niej kaszaneczka i w domu na kolację zjadłam na gorąco i
tak to zakończyłam dzien kaszanką. pocieszajace jest w tym wszystkim to że
waga stoi dziś w miejscu więc nie jest tak zle ale przyrzekam koniec od dziś z
taką rozpustą teraz same proteinki :)