naatii
13.08.10, 21:51
Dziewczyny, przyznaję się bez bicia. Poddałam się.... bodajże po 5-6 dniach...
Wiem zapieprzyłam, i to bardzo. Opierdzielcie mnie :)
Nie było mnie teraz przez okres wakacyjny wogóle w domu, ciągle w rozjazdach,
nie miałam czasu napisać, zaglądnąć tutaj. I tak jeszcze będzie do końca
sierpnia.
Ale.... od września , tak gdzieś koło 8-10.09. postanowiłam wrócić do diety,
poważnie się za nią zabrać, zobaczyć w końcu jakieś efekty za miesiąc czy tam
dwa...
Moja wina w 100% że się poddałam, ale obiecuję sobie i wierzę w to mocno, że
tym razem (od września) mi się uda i sie nie poddam, nie mogę :)
Trzymajcie się, podziwiam was, za wasze osiągnięcia, te mniejsze i te duże :)