Dodaj do ulubionych

chwale sie i martwie sie i boje sie...

19.08.10, 08:51
jak dziewica normalnie:D chcialabym a boje sie:D
[img]https://straznik.dieta.pl/zobacz/straznik/?pokaz=84444be115555cf21.png[/img]
fajny wynik co nie? od 4 maja jestem na protalu. moim zamierzeniem bylo 70 kilo. dukan wyliczyl mi 67 jako ideal;) no i doszlam...mialam dojsc 7 wrzesnia przy zalozeniu ze zaczne 1 maja. doszlam juz teraz. marwtic sie? wiem glupia jestem jak but od lewej nogi, ale czasem tak mam:D
druga sparwa... obiecalam sobie ze zaczne III faze 1 wrzesnia. czy tam 30 sierpnia. ok. ale wiecie sie boje....:D normlanie sie boje!
czy ja jestem jakas glupia...tak mi dobrze teraz w sobie jest samej i ze swoim widokiem w lustrze..w tych wszystkich ciuchach co to je powyciagalam bo juz chcialam je wywalic w tym roku w styczniu kiedy na wadze bylo 90... i sie boje. to normalne? to da sie leczyc? :) psychiatra? neruolog? a moze proktolog zeby mi glupie mysli z dupy wyplukal?:) ech..ide studiwoac zasady III fazy....
Obserwuj wątek
    • slonce12 Re: chwale sie i martwie sie i boje sie... 19.08.10, 09:00
      ale się cieszę kochana, musisz ślicznie wyglądac, zrozumiałe, że
      się boisz, straciłaś tyle kilogramów, tyle wyrzeczeń strach, żeby
      tego nie zaprzepaścić. Ja bym pociągła jeszcze tak z kilo w dół i
      przeszła na III ale to ja, bo jak się dowiedziałam w innym wątku
      jestem fanatyczką bo przestrzegam zasad diety, więc nie wiem czy
      warto mnie słuchać.
      Jak nie zdecydujesz jest super. Nie bój się tylko ciesz się tym co
      osiągnęłaś.
      GRATULUJĘ
      • lilka208 Re: chwale sie i martwie sie i boje sie... 19.08.10, 09:07
        nie boj się mnie od 30 lipca w 3 fazie zleciało 3kg ( 2 nadprogramowo i nic w
        gore nie idzie, dziś mam proteinowy czwartek a ja zawsze po czwartku mam mniej
        kg zobacze jutro. gratulacjeeeeee i nie bój się
    • polka_80 Re: chwale sie i martwie sie i boje sie... 19.08.10, 09:16
      cieszyć cieszyć i jeszcze raz cieszyć
      no i mało tego, jeszcze zarażać inne forumki swoją radością, pracowitością,
      wytrwałością i nie wiem czym jeszcze
      kurcze jakie to miłe jak ktoś dopina swego :)
      GRATULACJE
    • lili-2008 Re: chwale sie i martwie sie i boje sie... 19.08.10, 09:20
      Moje gratulacje!:)
      Imponujący wynik!
      Ja chyba bym od razu przeszła na 3 fazę i obserwowała jak się zachowuje organizm:)
    • sloneczkoasia Re: chwale sie i martwie sie i boje sie... 19.08.10, 09:26
      Asia!
      GRATULACJONY wielkie! :D

      Micha się cieszy, gdy czytam, że spełniłas swoje pragnienie wagowe :)
      Przechodź na III - na tej fazie już całkiem fajnie jest!
      Po takim czasie wyrzeczeń z pewnoscią nie rzucisz się na rzeczy
      niedozwolone i powoli ustabilizujesz osiągniętą wagę, a może jeszcze
      powolutku zrzucisz jeszcze 1-2 kg? Zobaczysz sama...
      jeszcze raz gratuluje i życze nadal powodzenia!
    • anja_maciejka Re: chwale sie i martwie sie i boje sie... 19.08.10, 09:28
      Gratulacje!:) I wiem,że to Cię nie pocieszy, ale ja też bym się bała;)
      Myślę,że pociągnęła bym do końca sierpnia-jeszcze ze dwa kg a potem III faza.
      Mam zamiar dla siebie zrobić taki"margines błędu". Nawet jak jakimś cudem
      przytyje w 3 fazie te 2 kg to i tak będę miała wagę wyliczoną przez wujka
      dukana...hmmm, to chyba też nadaje się do proktologa;)
    • pszczolaasia Re: chwale sie i martwie sie i boje sie... 19.08.10, 10:42
      dzieki dziewczyny:) za mile slowa...:*
      czyli nie tylko ja sie boje...dobry znak:D ja juz i tak postanowilam ze od
      pierwszego ide na 3 faze. na razie zaczynac nie bede..;) jeszcze nie...
      • pampleluna Re: chwale sie i martwie sie i boje sie... 19.08.10, 10:57
        Gratuluję wyniku!
        Jesteśmy tyle samo na diecie ale u mnie tylko -12, startowałam w
        zmniejszej wagi.... ja jeszcze 3kg postanowiłam schudnąć zgodnie w
        diagnozą mistrza Dukana i wróciłam na II fazę:)
        Jak jesteś super zadowolona z efektów to ganiaj na III, najwyżej
        jeśli przytyjesz to wrócisz skruszona...ale wątpię bo z tego co
        czytam to na III tez się chudnie.
    • mama-ola Re: chwale sie i martwie sie i boje sie... 19.08.10, 11:35
      III faza jest bardzo dobrze przemyślana przez guru, naprawdę.
      Wprowadzasz tłuszcze bardzo systemowo i przyzwyczajasz organizm do
      obfitszych posiłków.
      Przepleć dni w tygodniu: 2 dni PW, 2 dni ze skrobią, 2 dni z ucztą i
      1 dzień P. Jak zachowasz taki system przez cały okres III fazy, to
      NA PEWNO utrwalisz obecną wagę, a może i trochę jeszcze
      zrzucisz. Nie martw się :)
      • pszczolaasia mamo? 19.08.10, 12:42
        tal btw mamo oli czy mama aleksandra czy mama ma na imie Ola:)
        ale sluchaj czytalam ten wontal:
        forum.gazeta.pl/forum/w,95274,105569792,110590358,faza_III_light_.html
        i tu wynika ze powinnam stopniowo wrpowadzac zasady II fazy? robilyscie tak?
        bo wg tego to powinnam na razie przez 70 dni 1 uczta, 1 posilek skrobiowy bez
        zoltego sera:(:( buuu:( i owoc. nie wie jak ja te owoce przeyje . naparwde ich
        nie jadam... ale chyba nie musze co?
        robilyscie tak? trzymalyscie sie tego II i Iv fazowiczki?
        • mama-ola Re: mamo? 19.08.10, 13:02
          > tal btw mamo oli czy mama aleksandra czy mama ma na imie Ola:)
          > ale sluchaj czytalam ten wontal:

          Aleksandra, znaczy Ola :) A mama Antka i Maćka :)

          > ale sluchaj czytalam ten wontal:
          >
          rel="nofollow">forum.gazeta.pl/forum/w,95274,105569792,110590358,faza
          _III_light_.html

          Też to kiedyś czytałam. Wygląda rozsądnie... No i to wersja dla
          bojącąch się, czyli dla Ciebie :)

          > robilyscie tak?

          Ja też do uczt podchodziłam baaardzo ostrożnie. Uczty były u mnie
          małe, mało obfite, właściwie posiłek ze skrobią (makaronem) już
          uznawałam za ucztę, czyli mocny light.

          > i owoc. nie wie jak ja te owoce przeyje . naparwde ich
          > nie jadam... ale chyba nie musze co?

          Nie musisz, zjedz za to coś z cukrem. Bo to imho o cukier chodzi.

          Pozdrawiam :)
          • pszczolaasia Re: mamo? 19.08.10, 13:06
            Ola:) jestesm Asia:) mama Iwka i Agatki:D
            dobra. mam pytanie pozornie glupie z ktorym mam problem. posilek skrobiowy:->
            co to kuzwa jest? makarony, kasze za korymi tesknie przeogromniscie?
            wiem wiem drune pytanie mozeta sie smiac 5 minut...










            koniec smiacia!
            • mama-ola Re: mamo? 19.08.10, 13:25
              Asiu :) cytat z moich notatek:

              Dwie porcje produktów skrobiowych tygodniowo. Ziemniak, makaron,
              ryż, kukurydza, kuskus, soczewica. Najlepiej makaron w porcji 200 g,
              polany sosem pomidorowym (nie tłuszczem).

              Ale to notatka wybiórcza, zrobiona pod mój gust, czyli wynotowałam
              tylko to, co ew. bym jadła, a pominęłam produkty, po które i tak bym
              nie sięgnęła. Z tego co pamiętam jest więcej produktów skrobiowych
              do wyboru.
              • pszczolaasia Re: mamo? 20.08.10, 09:05
                no wzielam sobie przejrzalam ksiazke i widzialam ze mozna kaszke manna! oooch
                juz widze jak ja sobie zjem z mleczkiem chudym i slodzikiem....:D kocham kaszke
                mmna! taka wiecie ze lyzka stoi...:D dzieki:*
        • a.agena Re: mamo? 19.08.10, 14:10
          pszczolaasia napisała:

          > ale sluchaj czytalam ten wontal:
          > rel="nofollow">forum.gazeta.pl/forum/w,95274,105569792,110590358,faza_III_light_.html
          > i tu wynika ze powinnam stopniowo wrpowadzac zasady II fazy? robilyscie tak?

          Ja tak zrobiłam. I jestem zadowolona.
          Tyle że tam jest jakaś drobna nieścisłość związana z owocami. Dukan założył 1 owoc w III fazie, więc nie powinien się pojawić dodatkowy w 3. etapie. No i pieczywo sama sobie podzieliłam, w 1. etapie 1 kromka dziennie, w 2. dojdzie druga.

          > bo wg tego to powinnam na razie przez 70 dni 1 uczta, 1 posilek skrobiowy bez
          > zoltego sera:(:( buuu:( i owoc. nie wie jak ja te owoce przeyje . naparwde ich
          > nie jadam... ale chyba nie musze co?

          Kobieto, jeszcze się nakombinujesz mocno, co na te uczty sobie szykować :-)
          Ja za owocami nie przepadam. To znaczy wychodziłam dotąd z założenia, że jak już takie zdrowe, to raz na jakiś czas zapodawałam sobie dawkę solidną, np. kilogram śliwek czy truskawek, całego arbuza lub 5 brzoskwiń. Teraz zaś po prostu dodaję jakieś śladowe ilości (np. kilka truskawek lub garść jagód) do kefiru/jogurtu i robię coś na kształt koktajlu owocowego. Albo miksuję z odrobiną słodzika i mam pyszny sos do sernika.
          Za serem żółtym, który uwielbiam, po prostu w trakcie II fazy przestałam tęsknić. I sama nie wiem, jak go teraz (w i tak przecież mizernej ilości) wprowadzić.

          > robilyscie tak? trzymalyscie sie tego II i Iv fazowiczki?

          Naprawdę da się przeżyć to niewielkie ograniczenie, no... po I i II fazie to jest i tak już rozpusta wielka.
          Takie postopniowanie daje mi wrażenie panowania nad swym obżarstwem i nadzieję, że jojo nie uśmiechnie się krzywo za jakiś czas.

          BTW dukanić rozpoczęłyśmy tego samego dnia :-)

          a.a
          • pszczolaasia Re: mamo? 20.08.10, 09:10
            no wiec ja nie za bardzo wiem co mam zrobic z tymi cukraami prostymi;) ja nver
            owocowa nie bylam, slodyczy tez nie- bo nie lubie z abardzo, nie jestesm
            przyzwyczajona do nich wiec nie ma szalu. nie zrobilam sobie ani jednej rzec zy
            zdukanowskich slodkosci. nie czuje presji. mialam jakis czas temu jazde na
            slodkie ale lidlowskie napoje ze slodzikiem w zupelnosci wystarczaly. mysle ze
            to bardziej byl glod na wegle po prostu;)
            ech..bede po prostu jablka jadla. to jedyna rzecz ktora lubie z owocow.
            no wiec et uczty...martwia mnie. na pierwsza zjem pizze:D bezapleacyjnie!
            normalnie etsknie za nia! zrobie calej rodzince domowa pizze:D juz
            niedlugo...juz za kwileczke:D we wrzesniu:) a potem to nie wie sama:D
            witam wspoldatowiczke:) Ty juz w IV?:) bo ja gruba bylam. jak mors albo inna
            orka. green peace juz mnei chcial do wody wrzucac na plazy...;)
            • a.agena Re: mamo? 20.08.10, 09:46
              pszczolaasia napisała:

              > no wiec et uczty...martwia mnie. na pierwsza zjem pizze:D bezapleacyjnie!
              > normalnie etsknie za nia! zrobie calej rodzince domowa pizze:D juz
              > niedlugo...juz za kwileczke:D we wrzesniu:) a potem to nie wie sama:D

              A wiesz co, ja całą II fazę sobie obiecywałam tę pizzę, a do tej pory obietnicy nie zrealizowałam. Nagle się okazało, że kiedy mogę wybierać z wszystkiego, to nie mogę się zdecydować. No i pierwsza uczta to była jakaś taka mocno naciągana, tj. leczo, bardzo zdrowe: same warzywa i pierś z kurczaka, tyle że dodała teściowa łyżeczkę oliwy. No dobra... dużym rożkiem lodowym poprawiłam, bo tego loda to sobie przyrzekłam, że muszę.
              A jutrzejsza uczta też w stylu pierwszej będzie: kotlety z dorsza z zamrażalnika wyciągnę. Od matki jakiś czas temu dostałam, jeść się bałam, bo nie wiem, co ona do nich dodała prócz ryby.
              Szurnięta jestem, wiem :-)

              > witam wspoldatowiczke:) Ty juz w IV?:)

              W IV, jak dobrze pójdzie, wejdę jakoś po 20 listopada. Generalnie mi ta III nie wadzi. I nawet protoczwartek nie jest uciążliwy. Może tylko chciałabym już więcej skrobii jeść, jakieś sałatki z fasolą i kukurydzą, ziemniaka do zupy jarzynowej dodać.

              a.a
    • agaelgam Bardzo zazdroszczę 20.08.10, 09:32
      Imponujący wynik. Jak przeczytałam to co napisałaś to w sumie się
      zdemotywowałam i jestem na siebie zła. Też zaczynałam od wagi 88kg
      start 12.04 i dziś ważę 76, a planuję dojść do 68. Przyznaję sie do
      grzechów, ale nie zdarzały się często. Teraz jestem jednak zła, że w
      ogóle były. A może mój organizm wolniej działa? Niemniej GRATULUJĘ!!
      • pszczolaasia Re: Bardzo zazdroszczę 20.08.10, 09:47
        alez ja grzeszylam:) tyle ze u mnie grzech powodowal nagly skok a potem zastoj
        tygodniowy. wiec staram sie nie grzeszyc;) staram sie...choc czasem nie
        wychodzi:) moim najwiekszym grzechem jest alko i karkowka z
        grilllaaaa....achhhh w przyszlym roku bede ja jesc bez glowa pod toporem!:D
        • teqilaa Re: Bardzo zazdroszczę 20.08.10, 12:34
          mam te same lęki. Od niedawna jestem w III fazie i potwornie sie
          boje ze przytyje!!! Ja waze sie co tydzien i te niedzielne poranki
          sa ostatnio bardzo stresujące ;( waga sie trzyma nie idzie w gore
          ale tez nie spada a liczyalm ze w trzeciej fazie ze 2 kg jescze
          pojdzie w dól. Generalnie tez mam problem z ucztami, jak narazie
          mialam tylko dwie prawdziwe uczty. Raz jak zjadlam karkowke w sosie
          i poprawilam wielgachnym deserem lodowych i drugi raz mozarella z
          pomidorami sałata i pesto poprawiona salatka owocowa z odrobina
          lodów. To było akurat na wyjsciach bo w domu to jakos nie mam
          pomysłu na uczte i strach jakis wiekszy. Alko sobie nie odmawiam jak
          sie nadazy okazja bo to akurat jeden z grzechów ktorego nigdy sobie
          nie odmawialam podczas II fazy. Ser zołty to moj drugi grzech
          ktorego czasem dopuszczalam sie na II fazie. tyle ze zawwsze
          odtłuszczony i w malych ilosciach. Do tej pory jedzenie sera zoltego
          objawia sie u mnie tym ze jeden palsterek odtluszczonej goudy kroje
          na trzy paski i klade na wedlinke na kanapke, ew. odtluszczony
          cheedar linessy w wiorkach dodaje do pizzy dukanowej lub salatki czy
          tez placuszków.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka