ven.to
16.09.10, 20:38
nastawiłam zakwas wg. wskazówek Nomyai. Stoję nad słoikiem i ślinię się na myśl o barszczu białym. Ah gdyby tak przenieśc się na chwilę w czasie nad miskę z barszczem białym... łakomie przełykam i niemal smak czuję.
I nagle mnie olśniło - czemu ja zup w ogóle nie jem jak je uwielbiam?
Pomidorową robiłam dla dzieciaków, sama kilka razy zjadłam pod czas diety ale jakoś tak nie przykładając się, beznamiętnie. Pomidorową po prostu uwielbiam ale z ryżem; bez uznałam za niezjadliwą. I tak, w ślad za pomidorową wszystkie inne zupy wylądowały na marginesie mojego jadłospisu dukanowca. Nieświadomie - po prostu wyparowały mi z głowy. A przecież można by wyczarowac coś pysznego na pewno!
No i wyprodukowałam ogórkową; zjadłam jej na prawdę ze 3 michy - taka dobra wyszła (ale ogórki dobre, domowe; nie sama sól sklepowa).
Już się chciałam z Wami przepisem podzielic doznałam zjawiska "aha" - spojrzałam na linki na górze i ujrzałam "PRZEPISY-ZUPY" :D Daję słowo - jak z tych przepisów często korzystam szukając inspiracji, tak wcześniej nie widziałam tego napisu :) Ależ mam selektywną uwagę :D Nawet sprawdzałam czy link aby dzisiaj nie dodany - nie, stary jak świat forumowy :) Dodałam przepis na swoją ogórkową.
A jutro nie wiem, cebulowa może?
Może warzywna?
Milion nowych możliwości
:*