ven.to
31.12.10, 10:48
dziewczyny. Siedzę w pracy i pewnie dlatego mi tak siada kontemplacyjnie.
Na podsumowanie mi się zebrało.
Ostatni dzień tego roku, 2010, sprzyja rozważaniom :)
kto wie czy nie był to dla mnie najbardziej pouczający rok w moim życiu? Na pewno dużo się o sobie dowiedziałam i zdobyłam wiele praktycznej i teoretycznej wiedzy. Pokonałam słabości. Depresję. Niemoc i poczucie bezsilności.
A wszystko to dzięki dziwacznej chorobie która mnie w tym roku dotknęła i złamała. Cholera, a miałam się za taką niezniszczalną bestię :) Mało tego, ta choroba powaliła mnie tylko jednym - tyciem. To przedziwne jak taka prozaiczna dla mnie wcześniej rzecz - masa ciała; a dokładnie jak jej niekontrolowany wzrost zaważył na niemalże wszystkich dziedzinach życia. W moim przypadku zaważył również na pracy ponieważ poniekąd pracuję ciałem ;) Całe szczęście że mam też drugą, umysłową :D
Kuźwa, przyznanie się do słabości (tak wtedy myślałam - to była moja słabość że nie radzę sobie żadnym sposobem z napływającymi kg) zajęło mi bardzo dużo czasu i było bardzo ostrą, cenną nauczką na całe życie. Bolesną a dzięki temu dobitną i trwałą :)
Na całe szczęście trafiłam na dobrego lekarza i jakoś się podniosłam. Na nowo uwierzyłam w siebie i przystąpiłam do działania. Powoli pozawiązywałam wszystko to co wcześniej runęło. Stanęłam znowu na starcie do realizacji odwiecznych planów i celów :)
Podsumowując w 2010 roku:
- przytyłam dużo kg
- straciłam 15 z nich
- na zawsze zmieniłam wagę i sylwetkę z pełną akceptacją nowego
- zrezygnowałam z realizacji pasji
- straciłam pracę w tym zakresie
- odzyskałam pracę
- podjęłam na nowo realizację swoich pasji
- dostałam kopa w zadufany w sobie, samolubny tyłek i spadłam na dno braku akceptacji dla siebie i samodokopywania
- odzyskałam zdrową satysfakcję z siebie z akceptacją swoich słabości
- pokochałam swoje ciało i siebie na dobre i złe (bo wcześniej jak się okazało kochałam siebie tylko "na dobre")
- nauczyłam się świadomego odżywiania
- wdrażam w życie świadome odżywianie się i zdrowe nawyki żywieniowe
wniosek? bardzo dużo zyskałam dzięki mocnym doświadczeniom tego roku.
Mieć nadwagę i się z nią uporać to bezcenne. Wzbogacamy się w siłę ducha i psychiki. Uczymy konsekwencji, planowania, trzymamy nerwy i emocje na wodzy. Rozsądek zwycięża nad popędami, świadomość uczy spokoju. Samorozwijamy się.
Kuźwa, to powinno się normalnie w cv wpisywać :D