miaaa
07.05.02, 17:50
Zastanawia mnie, skad bierze sie Pani niechec do jakichkolwiek ZDROWYCH diet
rozniacych sie od znanych nam wszystkim wszystkim "zasad racjonalnego
zywienia"? Przykladem jest dieta nielaczenia, ktora przeciez takze dostarcza
organizmowi wszystkich niezbednych skladnikow jednoczesnie wykluczajac te
niezbyt zdrowe (biale pieczywo, slodycze)! Rowniez jej skutecznosc jest
potwierdzona, chociazby efektami diety u mnie (7 kg) oraz u moich znajomych.
Wszystkim stosujacym ta diete nie musze chyba mowic o doskonalej poprawie
nastroju oraz przemiany materii jakie jej towarzysza. W przeciwienstwie do
oslawionej "diety 1000 kcal" ta nie powoduje zmeczenia i - mimo wszystko -
lekkiego oslabienia, ktore odczuwaja kobiety zyjace energicznie (praca, studia)
gdyz liczba spozytych kalorii nie ma zbyt duzego znaczenia. Dlatego tez
zastanawia mnie, skad Pani nietolerancja w stosunku do tej diety oraz zbywanie
pytan na jej temat krotkim "zapraszam do watkow nr 95 i 136". Czy rzeczywiscie
jest pani zdania, ze skuteczny i zdrowy moze byc tylko i wylacznie jeden sposob
odzywiania? Z gory dziekuje za odpowiedz i pozdrawiam.