sape5
02.06.10, 13:03
Dziś po zapoznaniu się z zapisami rozmów i komentarzami fachowców, można
szukać konkretnych przyczyn tz. gdzie schodzili za szybko, czy powinni to
robić itp.
Dla mnie najbardziej oczywistą sprawą jest to, że ochrona VIP-ów w Polsce to
iluzja.
1/ Podstawową zasadą powinno być bezpieczeństwo ochranianych osób.
- wylot z dostatecznym zapasem czasu
- dobry sprzęt
- świetna (najlepsza kadra)
- całkowita niezależność załogi
- procedury np. przerwanie lądowania z dużym zapasem bezpieczeństwa
- sankcje za złamanie takich zasad nawet jak by się udało.
Tu jak słyszę, załoga schodzi do lądowania mimo, że w żadnym wypadku tego
robić nie powinna. Schodzi na wysokość bezpieczną dla tego lotniska - 100m,
chociaż dla tego samolotu wg. jednego z pilotów jest to 120-200m. Następnie
schodzi niżej. To jest jak rosyjska ruletka. Wina pilotów: oni także zginęli -
chyba nikt nie sugeruje że zrobili to umyślnie. Człowiek jest omylny i
procedury muszą to uwzględniać. Musi być czas na naprawę błędu. Procedury w
czasie pokoju muszą uniemożliwiać brawurę. Są przecież techniki sprawdzające
kondycję psychiczną ludzi. Powinny być stosowane każdorazowo, kiedy ludzie do
tego powołani przystępują do służby.
To lądowanie, sprawia na mnie wrażenie działania w czasie wojny. A od tego czy
się uda zależy los naszej Ojczyzny a może całej planety.