07.04.02, 14:35
CBardzo chciałbym wiedzieć, czy fetyszyzm jest uleczalny. Jeżeli nie, czy można
jakoś normalnie próbować z tym życ. Mam czernaście lat, jestem chłopakiem.
Rzeczy, które mnie podniecają to rajstopy i masochizm (spanking), nie czuje
zbytniego pociągu seksualnego do płci przeciwnej. Za to przy oglądaniu stron
dotyczacych moich zaintresowan prawie zawsze dostaje orgazmu (bez masturbacji).
Czy powinienem sie skontaktowac z seksoulogiem?
Obserwuj wątek
    • komen-tator Re: Fetyszyzm 07.04.02, 17:08
      A dlaczego chcesz sie leczyc? Moze znajdziesz kobiete lubiaca fetyszyzm i
      bedziecie mogli baraszkowac? Jestes jeszcze mlody, moze za jakis czas zacznie
      bawic cie cos innego. Na razie bym sie nie przejmowal, wbrew pozorom nie jestes
      sam, chociaz wielu do tego sie nie przyznaje.
      Pozdrawiam
      • mucek1 Re: Fetyszyzm 07.04.02, 18:07
        Hmmm wiesz, mi to troche (a nawet bardzo wadzi). Nie latwo jest znalezc
        wymarzona dziewczyne, a co dopiero wymarzona dziewczyne+fetyszystke. Chodzi mi
        o to, ze to normalne nie jest. Poza tym jestem katolikiem i wolalbym raczej
        robic to normalnie. Ale dzieki za odp.
        • paulax27 Re: Fetyszyzm 07.04.02, 22:37

          Powinienes pogodzic sie z tym jaki jestes. Przeciez to nic strasznego.
          Chcialbys robic to normalnie - czyli jak?
          :-)
          Im wiecej urozmaicen tym fajniej.
          • mucek1 Re: Fetyszyzm 07.04.02, 22:57
            No w sumie wszystko fajnie, ale tak, chciałbym to robić normalnie. Nie mam
            osobiście nic przeciwko urozmaiceniom (chociaż moja mama jest kategorycznie
            przeciwna jakimkolwiek urozmaiceniom), i napewno bym to zaakceptował, gdyby nie
            to, ze ja po prostu nie czuje pociagu do plci przeciwnej. To tak, jakbym wogule
            nie mial orientacji seksualnej :(, to jest straszne, w moim wieku borykac sie z
            takimi problemami. Jest to chyba jak dotad moj najwiekszy zyciowy problem,
            ktorego nie jestem w stanie zaakceptowac i nie wiem, czy kiedykolwiek bede
            mogl. Czesto sie mnie pytaja, czy nie chodze z dziewczyna, albo mowia, ze
            jestem abstynentem seksualnym, oczywiscie nikt nie wie o moich upodobaniach (i
            mam nadzieje, ze sie nie dowie). Osobiscie rowniez tu publicznie wolalbym sie
            nie wypowiadac na temat moich fantazji, gdzyz naruszaloby to chyba juz
            najglebsza sfere prywatnosci. Najbardziej boje sie tego, ze z tym sie nie da
            nic zrobic i co, za kazdym razem, gdy bede chcial pojsc z "normalna" dziewczyna
            do lozka bede musial lykac viagre, albo inne swinstwo? Co ona na to by
            powiedziala. Jaki to wstyd. Poza tym takie srodki sa jak kazdy wie strasznie
            drogie. A i tak orgazmu nie mam gwarantowanego. Bardzo bym chcial dowiedziec
            sie o tego rodzaju dewiacjach ze strony naukowej. Czytalem juz wiele razy, ze
            moga by zarowno nabyte, jak i wrodzone. Ale najbradziej zastanawia mnie, czy i
            jak mozna je leczyc. Nie chce sie do tego nikomu (oczywiscie poza lekarzem)
            przyznawac, nawet matce, bo to obciach. To czy w takiej sytuacji, gdy potrzebne
            byloby dluzsze leczenie zgodzila by sie, abym bral jakies leki, czy hormony,
            bez dokladnej wiedzy co mi jest. Chce interweniowac teraz, anim moze byc za
            pozno, dlatego tez moja sytuacja jest nieciekawa.
            • mucek1 Re: Fetyszyzm 07.04.02, 23:00
              A wlasnie. Jakie post musi spelnic warunki, zeby pan Andrzej na niego
              odpowiedzial?
              • bbona Re: Fetyszyzm 07.04.02, 23:44
                mucek1 napisał(a):

                > A wlasnie. Jakie post musi spelnic warunki, zeby pan Andrzej na niego
                > odpowiedzial?
                ---Ekspert ostatnio trochę się leni:)
                Prawdopodobnie coś stanęło na przeszkodzie, by mógł odpowiadać na posty do niego
                skierowane ( szkoda tylko, ze GW nie kwapi się z jakims wyjaśnieniem, ale
                mniejsza z tym, gdy sytuacja jest jak koń, czyli każdy widzi:))

                Mucku drogi, z jednej strony chciałoby się uspokajać Cię w nastrojach - jesteś
                bardzo młodym człowiekiem i jeszcze nic starsznego prawdopodobnie się nie stało.
                Z drugiej strony - gdyby się miały te nawyki utrwalać, rzeczywiscie możesz mieć
                powazny problem na przyszłość, a nie daj Boże- poważniejszy problem i komplikacje
                w kontaktach z kobietami. A za tym iść mogą działania.
                Jeśli Twój post nie jest dowcipem, koniecznie skontaktuj się ze specjalistą!
                Pewnie DR Depko byłby fachmanem właściwym dla dolegliwości. Skoro się nie odzywa
                ostatnio na forum, napisz do niego na adres, który sam podaje ( jako nick,
                niebiesimi literami).
                Pzdr!


                • mucek1 Re: Fetyszyzm 08.04.02, 01:08
                  Moge cie zapewnic, ze ten post nie jest zartem, ja w takich sprawach nie
                  zartuje. Tylko pewnie pan seksuolog dostaje ilesset takich maili dziennie i nie
                  wiem, czy bedzie mial czas odpowiedziec akurat na moj. Hmmm kontakt ze
                  specjalista, no tak ale ja nie mam zbyt duzo czasu, a na wizyte pewnie sie
                  czeka z co najmniej miesiac :(. Ale dzieki za rade, sprobuje.
        • jarek.p Re: Fetyszyzm 08.04.02, 14:07
          Dziewczyny - fetyszystki, ktora podniecaja rajstopy raczej nie znajdziesz (to
          mniej wiecej tak samo realne jak szukanie faceta, ktorego podniecaja meskie
          skarpety), ale mozesz znalezc taka, ktorej twoje upodobania po prostu nie
          przeszkadzaja, w koncu zalozyc rajstopki "do lozka" to nie problem.
          Tylko po prostu trzeba zaczac szukac...
          • bbona Re: Fetyszyzm 08.04.02, 23:20
            jarek.p napisał(a):

            > Dziewczyny - fetyszystki, ktora podniecaja rajstopy raczej nie znajdziesz
            ---Czemu nie?
            Przecież rozpatrujesz sprawę "wektorowo". Odwróć wektor i otrzymasz dziewczę,
            które nijak nie może , jak tylko w pończochach. Vel rajstopkach:)
            Pzdr!
            • jarek.p Re: Fetyszyzm 09.04.02, 12:09
              Mozna by sie zastanawiac, czy w takim przypadku mozna mowic o kobiecie, ktora
              podnieca sie wlasnymi ponczoszkami, ale masz racje z tym ze cel bylby
              osiagniety :-)
              • mucek1 Re: Fetyszyzm 09.04.02, 15:34
                Proszę nie wyjeżdżajcie mi cały czas z pończoszkami. Ja się chcę z tego
                wyleczyć, OK? Bardzo chciałbym fachowej porady seksuloga, narazie przez
                internet. Zna ktoś jeszcze jakiegoś, do którego można maznąć e-maila? Jeżeli
                tak, to proszę o odp.
                • jarek.p Re: Fetyszyzm 09.04.02, 16:20
                  > Ja się chcę z tego
                  > wyleczyć, OK?

                  I tu wlasnie tkwi problem. Chcesz sie wyleczyc, zamartwiasz sie problemem,
                  podczas gdy leczyc nie ma sie po prostu z czego. I co prawda nie jestem
                  specjalista, ale zapewniam cie (i gotow jestem zalozyc sie o przyslowiowa
                  skrzynke piwa), ze specjalista jak juz go znajdziesz tez pojdzie w ta sama
                  strone. Bynajmniej nie zaaplikuje ci jakiejs superkuracji, czy tez magicznych
                  zielonych pigolek, ktore cie "wylecza", a po prostu nakieruje cie na
                  zaakceptowanie siebie i tyle.
                  • mucek1 Re: Fetyszyzm 09.04.02, 16:28
                    To czemu w podobnych problemach pan Depko mówi o zgłoszeniu się do specjalisty
                    w celu leczenia? No chyba coś z tym można zrobić, są przecież pigułki na
                    schozofrenię, może jest jakiś, jakikolwiek sposób leczenia tego, chociaż w
                    pewnym stopniu. A jeżeli nie, to może przynajmniej mi doradzi, jak można z tym
                    normalnie żyć, ale nie w stylu "może sobie jakąś znajdziesz", tylko da jakieś
                    rady związane z osiąganiem zaspokajania seksualnego w jakieś inne, "zastępcze"
                    sposoby.
                    • jarek.p Re: Fetyszyzm 10.04.02, 09:35
                      Zgoda, p. Depko wysyla do specjalisty. Ale zapewniam cie, ze leczenie u tego
                      specjalisty nie przebiega tak jak myslisz. Nie ma czegos takiego, jak "pigulki
                      na schizofrenie". Leki podawane przy tej chorobie nie lecza schizofrenii jako
                      takiej, one jedynie pomagaja sobie poradzic z "wlasnym soba"
                      U ciebie problem moim zdaniem nie polega na tym, ze ty jestes fetyszysta.
                      Problem widze natomiast w tym, ze ty z wlasnego fetyszyzmu zrobiles jakas
                      straszna rzecz, z ktora zyc nie mozesz. A to jest jak najbardziej do
                      rozwiklania. Nie czekaj na Depke, poszukaj sobie jakiegos specjaliste
                      seksuologa, czy nawet psychologa, nawet z ogloszenia w gazecie.
                      • bbona Mucku 10.04.02, 23:38
                        jarek.p napisał(a):

                        > Zgoda, p. Depko wysyla do specjalisty. Ale zapewniam cie, ze leczenie u tego
                        > specjalisty nie przebiega tak jak myslisz. Nie ma czegos takiego, jak "pigulki
                        > na schizofrenie". Leki podawane przy tej chorobie nie lecza schizofrenii jako
                        > takiej, one jedynie pomagaja sobie poradzic z "wlasnym soba"
                        > U ciebie problem moim zdaniem nie polega na tym, ze ty jestes fetyszysta.
                        > Problem widze natomiast w tym, ze ty z wlasnego fetyszyzmu zrobiles jakas
                        > straszna rzecz, z ktora zyc nie mozesz. A to jest jak najbardziej do
                        > rozwiklania. Nie czekaj na Depke, poszukaj sobie jakiegos specjaliste
                        > seksuologa, czy nawet psychologa, nawet z ogloszenia w gazecie.

                        ---Zauważ, że Jarek mówi dość sensownie!
                        To, co powiedział odnosi się nawet mniej do schizofrenii, niż do fetyszyzmu.
                        Wspomaganie ( raczej nie farmakologiczne) otrzymasz od specjalisty, który
                        najpierw dokładnie pozna Twój problem z pierwszej ręki i pewnie bardziej
                        szczegółowo, dokładnie i szczerze przedstawiony. Jego w tym głowa, jako
                        specjalisty, żeby zdać pytania, które pozwolą postawić diagnozę. My na Forum tego
                        na pewno nie zrobimy. Tym bardziej nie ocenimy jakości objwawów, bo do tego jest
                        potrzebny całościowy obraz człowieka. Kiedy klikasz, Twoje intencje i emocje mogą
                        być inne od tych, które przejawiasz w bezposrednim kontakcie - a one są
                        bardziej "mówiące" dla lekarza. Mowa gestów jest bardziej miarodajna, niż słowne
                        deklaracje, z jakimi mamy do czynienia w internecie. Nawet gdyby ktoś był
                        najlepszym specjalistą, przez takie medium nie uzyska właściwiego kontaktu z
                        pacjentem. Sine qua non poprawnej diagnozy.
                        Możesz zatem zabiegać o wyrażenie zdania przez odpowiedniego eksperta, ale on i
                        tak pewnie ostatecznie skieruje Cię do "żywego" człowieka, który jest
                        jednocześnie w dziedzinie ekspertem.
                        Pzdr!

    • mucek1 Re: Fetyszyzm 07.04.02, 19:01
      Panie doktorze prosze o pilna odpowiedz, bo jestem zdesperowany, z gory
      dziekuje.
      • 19_grudzien_2001 Re: Fetyszyzm 08.04.02, 15:19
        :)
        oj, nie przejmuj sie tak bardzo:) seks to nie tylko kilka ruchow frykcyjnych
        pod kolderka:) nic co ludzkie nie jest mi obce :)
    • mucek1 Re: Fetyszyzm 08.04.02, 20:05
      Kurcze, czy pan doktor wogule nie odpowiada? Wyslalem do niego maila, ale
      jeszcze nie dostalem odpowiedzi :(
      • bbona Re: Fetyszyzm 08.04.02, 23:29
        Dr Depko w ogóle ostatnio zamilkł w sposób niepokojący. Jeśli nie odpowiada na
        maila, to może jest chwilowo nieosiągalny? Może wyjechał na stypendium do NYC
        albo do Bombaju?
        Żartuję, ale nie całkiem. Rzeczywiście jest potrzebny na Forum, a nie odzywa
        się. Pewnie jest jakaś przyczyna. Dobrze byłoby, żeby GW w wypadku
        niedyspozycji Dr Depko zaproponowała równie fachowe konsultacje, nieprawdaż?
        • mucek1 Re: Fetyszyzm 09.04.02, 15:13
          Napisałem na maila, ale jak narazie nie otrzymałem odpowiedzi. Napisałem
          również do pomoc@poczta.gazeta.pl ale też narazie nie dostałem odpowiedzi, mam
          nadzieję, że ktoś z nich odpisze. Jak ktoś dostanie jakieś info na temat
          przyczyn nieobecności pana Depko, proszę od razu pisać.
    • been Re: Fetyszyzm 10.04.02, 00:39
      na moje nie musisz sie stawiac u ceksuologa
      na wyleczenie najprawdopodobniej mozesz nie liczyc
      specjalista jezeli juz dalby ci jakies srodki to beda to srodki
      ktore spowoduja ogolny spadek popendu seksualnego

      najlepsze rozwiazanie na twoj "problem" to akceptacja samego siebie
      • mucek1 Re: Fetyszyzm 10.04.02, 13:43
        A hormony? Może to coś da? Wiem, że tak się leczy tanswestytyzm. Ja bym już
        dawni się skontaktował, gdyby nie pewne opory. Muszę jakoś wytłumaczyć
        rodzicom, że muszę iść do seksuologa. Oni się zaczną pytać dlaczego. Poza tym,
        już w sumie prosiłem, żeby mnie zapisali bez podania powodu. Niestety mamy
        wszyscy strasznie mało czasu. Trzeba iść do takiego prywatnie, a to kosztuje.
        Nie wiem, jeszcze czy jest jakieś rozróżnienie na seksuologów "dziecięcych"
        i "dla dorosłych". Ale planuję się wybrać tak gdzieś pod koniec roku szkolnego,
        gdy bedziemy wszysy mieli trochę więcej czasu. Chciałem się skontaktować z
        Depką, dlatego, że chciałem już jakiejś wstępnej fachowej porady, żebym
        wiedział dokładnie co mnie czeka, itd... Oprócz tego chciałem się dokładnie
        dowiedzieć, gdzie najlepiej i czy wogóle jest sens pójścia do seksuologa w tym
        wieku i z tymi dolegliwościami. Tutaj na forum jedni mówią, że tak, drudzy, że
        nie, więc sam już nie wiem.
        • puppy79 Re: Fetyszyzm 10.04.02, 22:38
          odpuść sobie, od ładnych paru lat chcę się z tego wyleczyć, ale to niemożliwe.
          nie wiem skąd to się we mnie wzięło, ale pozbyć się za cholerę nie mogę. tylko
          taka drobna rada: jak poznasz dziewczynę, którą pokochasz (a ona ciebie) to
          powiedz jej o tym względnie wcześnie - ja zwlekałem i teraz żałuję, bo czaję
          się z tym bez sensu... kiedyś jej będę musiał powiedzieć... mam nadzieję, że
          nie posunie się to u ciebie tak daleko żebyś bez fetyszy wcale sobie nie radził
          powodzenia
          • mucek1 Re: Fetyszyzm 10.04.02, 23:08
            Chyba niestety już się tak posunęło :(. Chociaż miałem sen, że uprawiałem seks
            z diewczyną i zakończyło się to wytryskiem porannym. Może jednak jeszcze
            istnieją we mnie "normalne" odruch seksualne. Nie mogę jednak do końca
            powiedzieć, bo jak już mówiłem jestem młody i nie mam jeszcze zbytniego
            doświadczenia. Najbardziej boję się, że kiedy jakaś dziewczyna będzie chciała
            ze mną iść do łóżka, a ja już będę musiał się na to zgodzić, to, że po prostu
            nie będę w stanie... no wiecie co :(.
        • been Re: Fetyszyzm 11.04.02, 00:01
          > A hormony? Może to coś da? Wiem, że tak się leczy tanswestytyzm.

          leczenie transwestycyzmu (jezeli juz jakis lekarz zabierze sie za leczenie a nie
          sklania do samoakceptacji) polega na podawaniu srodkow ktore ogolnie zniecheca
          cie do sexu a nie do rajstop, a hormony jakie lekarz zapisuke transeksualistom
          to raczej sa hormony aby jeszcze bardziej upodobnic sie do plci wewnetrznej
    • mucek1 Re: Fetyszyzm 10.04.02, 23:10
      Aha jeszcze jedno. Ktoś zna adres przychodni pana Depko?
      • bbona Mucku! 10.04.02, 23:49
        mucek1 napisał(a):

        > Aha jeszcze jedno. Ktoś zna adres przychodni pana Depko?
        ---Tam trochę wyżej wysłałam Ci jedną wypowiedż nieco spóźnioną - chociaż
        dzisiejsza,odnosi się do innej - więc "ugrzęzła":)

        A przychodnia Dr Depko : spróbuj przez wyszukiwarki , na pewno coś znajdziesz!
        Pzdr!
        • mucek1 Re: Mucku! 11.04.02, 01:24
          Oki rozumiem Was. Niemniej napisałem do pana Depki obszernego maila na mój
          temat. Ale wybieram się do "żywego seksuologa", jakoże i tak na odpowiedź od
          pana Depki chyba nie mam co liczyć.
          • mucek1 Re: Mucku! 11.04.02, 01:28
            W wyszukiwarce nie ma pana Depko :(. A tak apropos
            www.poradnikmedyczny.pl/archiwum_wyn/550 . Warto sobie poczytać.
    • andrzej.depko Re: Fetyszyzm 15.04.02, 23:29
      Fetyszyzm seksualny sprowadza się do tego, że partnera seksualnego symbolizuje
      część ciała, garderoby lub jakiś należący do niego przedmiot.
      One stanowią jakby ekwiwalent partnera, one powodują podniecenie seksualne i
      orgazm. Praktycznie biorąc, każda część ciała człowieka, oraz każdy przedmiot
      mogą stać się fetyszem. Ale dopóki stopy, pośladki, czy ładny biust kobiety
      konieczne są do wywołania i utrzymania podniecenia seksualnego, ale sam kontakt
      seksualny odbywany jest z kobietą jako partnerką, nie ma mowy o zachowaniu
      dewiacyjnym. Staje się ono dewiacyjne , gdy do uzyskania zaspokojenia
      seksualnego wystarczą owe stopy czy biust. Podobnie jest z garderobą partnerki.
      Dopóki jest elementem wzmacniającym podniecenie, nie ma powodów do zmartwienia.
      Jeśli jednak jakaś część garderoby zastępuje partnerkę , staje się ona fetyszem
      prowadzącym do podniecenia i orgazmu, można mówić o zaburzeniu seksualnym.
      Fetyszyście do zaspokojenia seksualnego nie jest potrzebny człowiek, gdyż
      preferuje on jakikolwiek przedmiot lub część ciała jako ekwiwalent
      wystarczający do uzyskania rozkoszy. Fetyszyzm jest zachowaniem seksualnym w
      którym związek partnerski nawiązany jest z fetyszem, bez obecności partnera
      jako całości.
      W tym sensie fetyszyzm cechuje konsekwentne uchylanie się od partnerskiego
      heteroseksualnego kontaktu genitalnego z partnerem. Zastąpiony jest on bowiem
      przez ekwiwalent partnera ( włosy, halkę, pończochy ).
      Leczenie fetyszysty polega na psychoterapii i metodach treningowych .
      • mucek1 Re: Fetyszyzm 16.04.02, 15:58
        Uff jak to dobrze, że Pan odpisał. Niestety w moim przypadku to raczej jest ta
        druga opcja, gdzie to osiągnięcia orgazmu wystarcza mi część gardzeroby. Poza
        tym wspomniałem także o masohiźmie, co jest również czynnikiem mnie
        pobudzającym.
      • mucek1 Re: Fetyszyzm 16.04.02, 16:01
        Uff jak to dobrze, że Pan odpisał. Niestety w moim przypadku to raczej jest ta
        druga opcja, gdzie to osiągnięcia orgazmu wystarcza mi część gardzeroby. Poza
        tym wspomniałem także o masohiźmie, co jest również czynnikiem mnie
        pobudzającym.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka