Dodaj do ulubionych

Mamy problem w łóżku - proszę o radę...

IP: *.gazetaolsztynska.pl 03.12.01, 15:50
Nie mam się z kim podzielić moim problemem, dlatego
zwracam się do was - drodzy forumowicze i do dr Depko
(jeżeli znajdzie czas, by mi coś doradzić).

Wczorajszą noc przepłakałam, tracąc nadzieję, że wydarzy
się cud - i sprawy łóżkowe w końcu się unormują.

Od 1,5 roku mieszkam z chłopakiem, którego bardzo
kocham, szanuję i planujemy wspólną przeszłość (ślub).
Łączy nas miłość i seks.
Problem polega na tym, że mój ukochany ma kłopoty ze
wzwodem. Różnie to bywa - czasami jest cudownie: po
prostu jest wspaniale twardy i wtedy jesteśmy w siódmym
niebie. Częściej jednak borykamy się z problemem: słaby
wzwód członka albo jego zanik w trakcie stosunku.

Gdy mój mężczyzna nie jest odpowiednio twardy, nie czuję
przyjemności. Nie oczekuję po każdym stosunku
fajerwerków rozkoszy - wiem, że wciąż się tego uczymy
(mam 25 lat i przed poznaniem Andrzeja jednego partnera,
dla niego jestem także drugą partnerką - chociaż z tamtą
było "z doskoku" i bez miłości). Nie mam orgazmu (tylko
w wyniku masturbacji) w trakcie naszego seksu, ale
czasami jest już bardzo blisko.
Wierzę, że z biegiem czasu wszystko się ułoży. Poza tym
nie mam presji orgazmu, lubię seks - bliskość ukochanego
partnera, pieszczoty dzikie i delikatne.

Problemy ze wzwodem kładą się cieniem na nasze intymne
życie. Nigdy nie gniewam się, nie mam do Andrzeja
pretensji - kocham, go i wiem, że dla niego sytuacja też
jest trudna... Staram się wspierać ukochanego mi
człowieka, dodawać otuchy - ale widzę, że Andrzej jest
coraz bardziej przybity i pewnie to ma wpływ na kolejne
nieudane próby...

Andrzej jest bardzo wrażliwym człowiekiem. Nasze
pierwsze razy też były z problemami. Ja - osoba dosyć
przebojowa, aktywna, wygadana i Andrzej - spokojny,
zrównoważony i z poczuciem humoru (to w nim kocham!).
Wyjaśniliśmy sobie z Andrzejem początkowe schody -
widział mnie jako osobę z większym doświadczeniem i
wymaganiami. Bał się, że nie sprosta moim oczekiwaniom.
Bardzo się stresował. Potem wszystko się ułożyło, było
fajnie. Owszem zdarzały się nieudane razy (nikt nie jest
maszyną, takie rzeczy są normalne), ale więcej było tych
dobrych.

Co się dzieje teraz? Od 2 miesięcy problemy narastają.
Jest mi ciężko. Właśnie z tym człowiekiem chcę spędzić
resztę życia. Ważny jest także udany seks. Co robić?

Może pomogłyby tu ćwiczenia relaksujące (podejrzewam, że
problemy mają przyczynę w psychice)?

Trudno mi rozmawiać z Andrzejem na ten temat.
Próbowałam, ale on przyjmuje to niechętnie.

W ub. roku Andrzej był u seksuologa, a ten przepisał mu
viagrę i środki antydepresyjne. Z tym pierwszym się
powstrzymaliśmy (24 letni fecet i viagra?), po lekach na
depresję i uspokojenie było jeszcze gorzej, więc daliśmy
sobie spokój.

Czekam na poważne i mądre opinie. Może macie podobne
problemy? Jak sobie z tym radzicie?
Obserwuj wątek
    • hi-hi Re: Mamy problem w łóżku - proszę o radę... 03.12.01, 15:58
      hej

      90 % przypadków impotencj
      w młodym wieku to
      ma podłoże psychiczne

      są na to ćwiczenia
      ale głównie chodzi
      o przemiane wewnętzną
      czyli nabranie pewności siebie

      jak znajdę strone
      to dam znak

      hi-hi
      pzdr
      • ordyniusz Re: Mamy problem w łóżku - proszę o radę... 03.12.01, 16:57
        Ćwiczeń jest całe mnustwo, najlepiej poszukać literatury w księgarni.
        Ważniejsze jest ustalenie przyczyny problemu, a nie doraźna walka z objawami.
        Rezygnacja z viagry wydaje się w tym przypadku na miejscu.
        A możliwych przyczyn impotencji jest cała masa, chociaż nie jestem pewien czy
        można w tym wypadku używać tego słowa. Ogólna kondycja fizyczna organizmu,
        dieta uboga w witaminy, wysoki poziom stresu, przemęczenie, uwarunkowania
        indywidualne - nie każdy jest przecież supermenem. Należy też uświadomić sobie
        oczywisty fakt, iż statystycznie rzecz biorąc nam mężczyznom chce się coraz
        mniej z wiekiem. Może już mu się poprostu nie podobasz jak dawniej, przytyłaś
        lub postarzałaś się. Kochacie się nadal, czy wasz związek zpowszedniał lub
        zmienił się w "stare dobre małżeństwo"?
        • Gość: kropka Re: Mamy problem w łóżku - proszę o radę... IP: *.gazetaolsztynska.pl 04.12.01, 10:57
          ordyniusz napisał(a):
          Należy też uświadomić sobie
          > oczywisty fakt, iż statystycznie rzecz biorąc nam mężczyznom chce się coraz
          > mniej z wiekiem. Może już mu się poprostu nie podobasz jak dawniej, przytyłaś
          > lub postarzałaś się. Kochacie się nadal, czy wasz związek zpowszedniał lub
          > zmienił się w "stare dobre małżeństwo"?

          Z Andrzejem znamy się od 2 lat. Jesteśmy parą od 1,5 roku.
          Jesteśmy dla siebie bardzo atrakcyjni, wzajemnie się
          pociągamy i szalejemy na swoim punkcie. Nie wchodzi więc w
          grę znudzenie, czy brak pociągu.
          Mam 25 lat - jestem młodą, atrakcyjną kobietą, która się
          bardzo swojemu ukochanemu facetowi podoba (często to mówi,
          poza tym to się czuje). Andrzej ma 24 lata, więc chyba
          odpada tu twoje stwierdzenie, że "mniej się chce z
          wiekiem".
          Problem nie dotyczy początkowej fazy seksu - Andrzejowi na
          początku stoi jak stal. Kłopoty przychodzą w trakcie.

          Jeżeli znasz jakieś ćwiczenia lub choćby tutuły
          literatury, która może nam pomóc - napisz.

    • Gość: Francuz Re: Mamy problem w łóżku - proszę o radę... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.12.01, 16:03
      Wydaje mi sie, ze powolny i dlugi Francuz przed stosunkiem moze miec istotny
      wplyw na poprawe sytuacji (pewnosc siebie).
    • Gość: darek Re: Mamy problem w łóżku - proszę o radę... IP: *.tarnow.cvx.ppp.tpnet.pl 03.12.01, 16:39
      Myśle że powinnaś podchodzić do sexu z ukochanym jak do czegoś co jest nie
      codzienne.Np. jakieś wcześniejsze gierki milosne,dotykanie się przez
      ubranie,prowokowanie partnera sexownymi ciuszkami,a na samym początku
      porozmawianie z partnerem co on lubi w sexie.może preferuje jakąś forme
      dziwnego sexu która bardzo go podnieca.No i musicie być otwraci przed sobą
      niemożecie ukrywac swoich zachciane ,jesli chodz o sex.Urozmaicajcie swoje
      życie sexualne czymś nowym , a nietylko monotonia.
      Pa Darek jak chcesz zemną pogadac to napisz
      domnie;kordarek_@poczta.onet.pl
    • jamorzeszek Re: Hej Kropko 03.12.01, 17:15
      Twoj post wyglada powaznie. Rzeczywiscie mysle, ze powodow niepelnego wzwodu i
      innych klopotow lozkowych moze byc cala masa. Moze chodzi o zdrowie, moze o
      stres i jego nastepstwa, moze o klopoty, w ktorych pomoze bardziej zaangazowany
      seksuolog. Ja jednak jako psycholog poradze Ci zaproponowanie Twojemu
      chlopakowi wizyty u psychoterapeuty. Po pierwsze ze wzgledu na przyczyny
      problemow, po drugie na fakt powtarzajacych sie porazek. To bardzo obciazajaca
      sytuacja i mimo, ze korzystanie z fachowej pomocy terapeutycznej w Polsce nie
      nalezy jeszcze do zwyczaju, ja namawiam Cie na konsultacje. Dla dobra Was
      obojga.
      • Gość: kropka Re: Hej Kropko IP: *.gazetaolsztynska.pl 04.12.01, 11:45
        jamorzeszek napisał(a):
        > Twoj post wyglada powaznie. Rzeczywiscie mysle, ze powodow niepelnego wzwodu i
        > innych klopotow lozkowych moze byc cala masa. Moze chodzi o zdrowie, moze o
        > stres i jego nastepstwa, moze o klopoty, w ktorych pomoze bardziej zaangazowany
        > seksuolog. Ja jednak jako psycholog poradze Ci zaproponowanie Twojemu
        > chlopakowi wizyty u psychoterapeuty. Po pierwsze ze wzgledu na przyczyny
        > problemow, po drugie na fakt powtarzajacych sie porazek. To bardzo obciazajaca
        > sytuacja i mimo, ze korzystanie z fachowej pomocy terapeutycznej w Polsce nie
        > nalezy jeszcze do zwyczaju, ja namawiam Cie na konsultacje. Dla dobra Was obojga.

        Masz rację jamorzeszku, trzeba poszukać fachowej pomocy.
        Jejku, tak mi trudno o tym rozmawiać z Andrzejem.
        Przecież się kochamy i powinniśmy rozmawiać o wszystkim...
        Tylko, wiesz jak to jest - im bardziej intymna sprawa, tym
        większy lęk, że się zrani ukochanego człowieka...
        Dziękuję :-)))

    • Gość: rocky Re: Mamy problem w łóżku - proszę o radę... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 03.12.01, 23:59
      Kiedyś miałem to samo. Nie chciałem o seksie nawet gadać.

      Daj mu viagrę - absolutnie. To jak nauka jazdy bez instruktora - nie wyjdzie.
      Uważaj - viagra 1/2 tabletki i 30 min przed, a nie jak lekarz mówi
      przed "kinem". Czuje się trochę cieplej i lepiej bez alkoholu, gdyż jest
      jeszcze cieplej - zima super czas i potem bierze cholerny głód. Ale 0 stresów.
      Kiedyś byłem tzw minuteman (1 minutka i wszystko) a teraz 2 godz bez problemu,
      kiedy chcę, to kończę. Co ciekawe, że po viagrze (zjadłem z 50 tabletek)ptaszek
      wyciągnął się ok 3 cm, no i jak go rozsadza od środka - nowa frajda. Teraz tego
      nie biorę, a dziewczyna (moja królowa) dziwi się, że "bohater" tak szybko
      gotowo do boju i co mówi: sądziłam, że brak rokowań pozytywnych całkowicie (1
      rok temu).

      Nie wiem, czemu tutaj forumowicze stronią od viagry. Bezsens ! Ja spróbowałem i
      jestem superman a seks stał się pasją. A była straszna bryndza.

      Nie zapomnij kiedyś podziękować za radę !
      • Gość: kropka Re: Mamy problem w łóżku - proszę o radę... IP: *.gazetaolsztynska.pl 04.12.01, 11:04
        Gość portalu: rocky napisał(a):
        > Kiedyś miałem to samo. Nie chciałem o seksie nawet gadać.
        >
        > Daj mu viagrę - absolutnie. To jak nauka jazdy bez instruktora - nie wyjdzie.
        > Uważaj - viagra 1/2 tabletki i 30 min przed, a nie jak lekarz mówi
        > przed "kinem". Czuje się trochę cieplej i lepiej bez alkoholu, gdyż jest
        > jeszcze cieplej - zima super czas i potem bierze cholerny głód. Ale 0 stresów.
        > Kiedyś byłem tzw minuteman (1 minutka i wszystko) a teraz 2 godz bez problemu,
        > kiedy chcę, to kończę. Co ciekawe, że po viagrze (zjadłem z 50 tabletek)ptaszek
        >
        > wyciągnął się ok 3 cm, no i jak go rozsadza od środka - nowa frajda. Teraz tego
        >
        > nie biorę, a dziewczyna (moja królowa) dziwi się, że "bohater" tak szybko
        > gotowo do boju i co mówi: sądziłam, że brak rokowań pozytywnych całkowicie (1
        > rok temu).
        >
        > Nie wiem, czemu tutaj forumowicze stronią od viagry. Bezsens ! Ja spróbowałem i
        >
        > jestem superman a seks stał się pasją. A była straszna bryndza.
        >
        > Nie zapomnij kiedyś podziękować za radę !

        Viagra dla mojego chłopaka w wieku 24 lat?
        Nie wiem, Rocky, czy twój post traktować poważnie...
        Po pierwsze: jeżeli problemy leżą w psychice, to trzeba je
        rozwiózać, a nie łykać chemię. Po drugie: od takich
        środków dopingujących można się uzależnić i nie wyobrażać
        sobie bez nich udanego seksu. A tu już zaczyna się problem
        - pamiątaj, że viagra niesie za sobą ryzyko zawału,
        zatorów itd. Dlaczego młody chłopak ma faszerować się
        viagrą? Ile to ma trwać? Całe życie? Przecież można sobie
        zrujnować zdrowie i psychikę. Rozumiem viagrę u starszych
        panów, ale u młodego chłopaka? Nie...

        • Gość: rocky Re: Mamy problem w łóżku - proszę o radę... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 04.12.01, 11:40
          Gość portalu: kropka napisał(a):


          > Viagra dla mojego chłopaka w wieku 24 lat?
          > Nie wiem, Rocky, czy twój post traktować poważnie...
          > Po pierwsze: jeżeli problemy leżą w psychice, to trzeba je
          > rozwiózać, a nie łykać chemię. Po drugie: od takich
          > środków dopingujących można się uzależnić i nie wyobrażać
          > sobie bez nich udanego seksu. A tu już zaczyna się problem
          > - pamiątaj, że viagra niesie za sobą ryzyko zawału,
          > zatorów itd. Dlaczego młody chłopak ma faszerować się
          > viagrą? Ile to ma trwać? Całe życie? Przecież można sobie
          > zrujnować zdrowie i psychikę. Rozumiem viagrę u starszych
          > panów, ale u młodego chłopaka? Nie...
          >

          Jakich starszych panów ? To zwykłe, sprawdzone lekarstwo i w dodatku tak mało
          szkodliwe. Jakie zawały czy zatory. Może te stresy dają bardziej negatywny efekt.
          Czy wiesz, jak "miękki" jest facio, co nie "może".

          Najważniejsze, że po 3-ciej połówce już wszystko jest ok. Ale potem troszkę żal
          tej skały. Ponadto jakie szanse na najrozmaitsze treningi !!!!!!

          Oczywiście, babki się boją potem, bo facio może ciągnąć "bez końca" - sam to
          przeżyłem. No cóż, coś za coś. To jet lek dla facetów !

          Piszę ponownie : nie zapomnij kiedyś podziękować za radę !

          Pzdr
          • Gość: kropka Re: Mamy problem w łóżku - proszę o radę... IP: *.gazetaolsztynska.pl 04.12.01, 11:49
            Gość portalu: rocky napisał(a):
            > Piszę ponownie : nie zapomnij kiedyś podziękować za radę!

            Nie będę miała okazji ci podziękować, bo nie skorzystamy z
            twoich doświadczeń z niebieską pigułką. Jeżeli tobie to
            pomaga - to fajnie. My spróbujemy poszukać innego wyjścia.

            • Gość: rocky Re: Mamy problem w łóżku - proszę o radę... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 04.12.01, 11:56
              Gość portalu: kropka napisał(a):


              > Nie będę miała okazji ci podziękować, bo nie skorzystamy z
              > twoich doświadczeń z niebieską pigułką. Jeżeli tobie to
              > pomaga - to fajnie. My spróbujemy poszukać innego wyjścia.
              >
              A czy nie szkoda czasu ? Przecież lekarstwa są dla ludzi. Piszę zupełnie
              szczerze, bo coś takiego sam przeżyłem i to niedawno.
              Pzdr
              • Gość: smyk Re: Mamy problem w łóżku - proszę o radę... IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 04.12.01, 12:05
                Rocky !
                Przyznaj się ! Masz 75 lat ?
                • Gość: rocky do smyka IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 04.12.01, 14:51
                  Gość portalu: smyk napisał(a):

                  > Rocky !
                  > Przyznaj się ! Masz 75 lat ?

                  nie powiem
    • Gość: smyk Re: Mamy problem w łóżku - proszę o radę... IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 04.12.01, 11:13
      Kropka !
      Nie dawaj, żadnych prochów swojemu chłopakowi!
      Rocky najadł się Viagry i widzisz co mu się stało, gada od rzeczy.
      • Gość: kropka Re: Mamy problem w łóżku - proszę o radę... IP: *.gazetaolsztynska.pl 04.12.01, 11:39
        Gość portalu: smyk napisał(a):
        > Kropka !
        > Nie dawaj, żadnych prochów swojemu chłopakowi!
        > Rocky najadł się Viagry i widzisz co mu się stało, gada od rzeczy.

        Pewnie, że nie dam!
        Dzięki, smyk :-)

        • Gość: rocky Re: Mamy problem w łóżku - proszę o radę... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 04.12.01, 11:42
          Gość portalu: kropka napisał(a):

          > Gość portalu: smyk napisał(a):
          > > Kropka !
          > > Nie dawaj, żadnych prochów swojemu chłopakowi!
          > > Rocky najadł się Viagry i widzisz co mu się stało, gada od rzeczy.
          >
          > Pewnie, że nie dam!
          > Dzięki, smyk :-)
          >

          Oj, niemądra !!!!
        • jamorzeszek Re: Do Kropki 04.12.01, 15:04
          Jesli dobrze rozumiem obawiasz sie rozmowy ze swoim chlopakiem, poniewaz nie
          chcesz zeby cierpial. To napewno nie latwa sprawa. Pozwol, ze zadam Ci pytanie.
          Czy nalezaloby zrezygnowac z dania choremu dziecku zastrzyku tylko dlatego, ze
          Pani doktor boi sie, ze zaboli to jej pacjenta?
          Mysle sobie tak:
          Twoj chlopak pewnie rejestruje w jakis sposob to, ze nie wychodzi mu w lozku.
          To, ze narazie niewiele z tym robi podpowiada mi, ze brakuje mu-nazwe to-
          "mechanizmu autoregulacyjnego" ktory sklonilby go do zajecia sie problemem.
          Wyjasnie to-kiedy boli go zab, pewnie idzie do dentysty. Jesli ten mu nie
          odpowiada (lub nie skutkuje rodzaj leczenia) zaloze sie ze szuka dalej. Trudno
          jest w nieskonczonosc ignorowac bol zeba. Klopoty z seksem, z emocjami, nerwice
          i inne zaburzenia tez mozna wzglednie dlugo omijac dlugim lukiem. Tylko, ze
          ignorujac bolacy zab najwyzej sie pocierpi i straci jeden siekacz (trzonowy), a
          ignorujac tak wazne problemy w funkcjonowaniu partnerskim ryzykuje sie znacznie
          wiecej. Powiem tak-jesli kochasz swojego chlopaka nie zrobisz mu krzywdy.
          Zapytaj siebie co powinnas robic i rob to niezaleznie od poczatkowych
          przeszkod. Pewnie dotrzesz do jakiejs prawdy o Was, o nim, o sobie. Zycze Ci
          sily i pewnosci, a takze sukcesu. Zaslugujecie na ta szanse.
          Orzeszek
          • Gość: kropka Re: Do Kropki IP: *.gazetaolsztynska.pl 04.12.01, 15:37
            :-)))))
            Dziękuję, Orzeszku.
            Spróbujemy - wierzę, że się uda!
      • Gość: rocky Re: Mamy problem w łóżku - proszę o radę... IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 04.12.01, 11:47
        Gość portalu: smyk napisał(a):

        > Kropka !
        > Nie dawaj, żadnych prochów swojemu chłopakowi!
        > Rocky najadł się Viagry i widzisz co mu się stało, gada od rzeczy.

        Może gada, ale i co wyczynia, jak łyknie.
    • Gość: zuza Re: Mamy problem w łóżku - proszę o radę... IP: *.acn.waw.pl 04.12.01, 15:15
      droga kropko..ja rowniez mialam taki sam problem ze swoim facetem..wiec wiem co
      to znaczy..kobiety strasznie sie tym martwia i jest to uzasadnione..w koncu jak
      sie kogos kocha chcialoby sie aby wszystko bylo idealnie...no a co tu duzo
      gadac sex jest w zwiazku b.wazny.
      Problemy ze wzwodem mojego mazczyzny na szczescie sie skonczyly (trwalo to
      jakies 2 tyg..i do tej pory nie za bardzo wiem co bylo ich przyczyna..a ja tez
      juz chcialam go zaprowadzic do lekarza..wiesz zeby nam pomogl).obecnie jest
      super..
      a oto moje rady:przede wszystkim musisz z nim bardzo szczerze pogadac..niech ci
      powie co najbardziej lubi w sexie..jakie pieszczoty sprawiaja mu najwieksza
      przyjemnosc ..a co go blokuje(moze okarze sie ze w jakiejs pozycji jest mu o
      wiele lepiej i wtedy mu nie opada..),sprobuj go przed samym stosunkeim goraca
      podniecic(chociaz nie watpie ze na to juz wpadlas)..moze obejrzycie razem jakis
      film erotycznym,aby sie rozluznic..no nie wiem moze on poprostu sie ciebie
      krepuje,moze go oniesmielasz?przeanalizujcie razem wasze wzajemne relacje,moze
      tam lezy problem..i wystarczy jedna zmiana i klopoty mina...zycze z calego
      serca powodzenia..acha kropka nie zalamuj sie i walcz o niego.warto.
      • Gość: kropka Re: Mamy problem w łóżku - proszę o radę... IP: *.gazetaolsztynska.pl 04.12.01, 15:39
        Dzięki Zuziu, za podzielenie się swoim doświadczeniem i
        słowa otuchy, które są mi bardzo potrzebne :-))))
        • Gość: Vest Do Kropki... IP: 128.192.89.* 04.12.01, 17:44
          Kropko,

          Wybadaj delikatnie swojego chlopca czy moze nie jest tak, ze on sam robi dobrze-
          z tego stresu , ze mu nie wychodzi. Wtedy dodatkowo spada mu libido za zasadzie
          reakcji kolowej. Nie zartuje sobie, mowie Ci to niejako z autopsji bo tez
          miewalem podobne problemy.
          Viagra... Wiesz, moze faktycznie nie jest calkiem normalne aby stosowac ja
          regularnie. Niemniej, jesli podloze jest psychiczne, moze byc tak , ze 1 czy 2
          z "dopalaniem" moze pomoc Andrzejowi poczuc sie pewniejszym i spokojniejszym.
          I pozniejsza interwencja chemiczna nie bedzie juz potrzebna. Z 2 strony moze
          sie zestresowac kiedy bedzie wiedzial , ze nie wzial. Nie potepiaj w czambul
          viagry-jej dzialanie to w zasadzie rozszerzanie naczyn krwionosnych pasa
          miednicy, stad przedluzony wzwod-lepiej wypelnione ciala jamiste. W wieku
          Twojego zagrozenie jest naprawde MINImalne, jesli nie cierpi na schorzenia
          ukladu krazenia/nerki.
          ALe zapytaj go o ta masturbacje-jesli sie naturalnie odwazysz.
          No i poczekaj co Ci dr. Depko odpowie-mysle, ze on najlepiej jako specjalista
          zasugeruje Wam jak dalej postepowac.
          Tylko juz nie placz i nie panikuj niepotrzebnie, ok?
          Buziaki! :-)
          Vest
          • Gość: kropka Re: Do Kropki... IP: *.gazetaolsztynska.pl 05.12.01, 15:14
            O.K :-)
            Dziś zapytam się Andrzeja o masturbację.
            Dziękuję za radę.Pozdrawiam.

            kropka
    • Gość: kalia Re: Mamy problem w łóżku - proszę o radę... IP: *.gazetaolsztynska.pl 05.12.01, 12:40
      Porozmawiaj szczerze ze swoim chłopakiem.
      Trzymam kciuki :)
    • hans_kloss Mamy problem w łóżku - proszę o radę... 05.12.01, 15:48
      Witam,

      Takie mielizny zdazaja sie w wielu przypadkach i u wielu par. Nie ma co
      rozpaczac, lepiej poszukac podloza zaburzen wzwodu. W mlodym wieku, najczestrza
      jest stres. Moze byc to stres zwiazany ze studiami czy praca. Jednakze czesto
      zdaza sie, ze jest to stres o podlozu seksualnym lub powiazanym z
      seksualnoscia. Najpierw przyklad: nie wiem czy zauwazylas to u siebie ale
      generalnie wiekszosc kobiet woli kochac sie w okoicy miesiaczki, zas
      podswiadomie unika srodka cyklu. Jest to zwiazane z podswiadoma obawa przez
      niepozadana ciaza. Podobny mechanizm moze lec u podloza waszych zaburzen. Po
      pierwsze moze Andrzej podswiadomie nie chce jeszcze zostac ojcem. Moze nie jest
      do konca pewien metod antykoncepcyjnych, ktore stosujecie. Po drugie zas,
      podobnie moze byc z obawa przezd zalozeniam rodziny i przejsciem od radosnego
      seksu z ukochana na pozycje statecznego pater familias. Ot obawa czy sprawdzi
      sie w takiej roli. Podobnych sliskich tematow jest zreszta wiecej...caly Freud.

      Niestety powazna rozmowa raczej cie nie minie. I to nie tylko o tematach
      sypialnianych.

      Kolejna sprawa to mechanizm blednego kola, ktory bedzie powodowal dalsze
      nasilenie dolegliwosci. Dlatego pomysl z Viagra nie jest az tak zly, jak nan na
      pierwszy rzut wyglada. Pozwoli na zlikwidowanie chociaz jednej blokady
      psychicznej - znowu mi sie nie uda.

      Pozdrawiam
      • Gość: kropka Re: Mamy problem w łóżku - proszę o radę... IP: *.gazetaolsztynska.pl 05.12.01, 16:10
        Hej Klossie,

        jeżeli chodzi o obawę Andrzeja przed nieplanowanym
        ojcowstwem, to nie wchodzi to w grę. Stosuję hormonalne
        środki antykoncepcyjne, więc oboje nie mamy się czego
        obawiać. Twoja wskazówka, że praca i ogólny stres mają
        wpływ na seks - nasunęły mi pewne przypuszczenia.
        Andrzej od pewnego czasu ma problemy w pracy, stąd może
        i problemy w łóżku. Dopiero teraz przyszło mi to do
        głowy! Tych zawodowych perturbacji nie da się jednak ot
        tak szybko rozwiązać.....
        Boje się, że Andrzej uzależni się od viagry i nie będzie
        sobie bez niej wyobrażał udanego seksu....

        Dziękuję za radę, która nasunęła mi pewną ważną myśl!
        Pozdrawiam :-)
        • hans_kloss Mamy problem w łóżku - proszę o radę... 05.12.01, 16:33
          Witam ponownie,

          > jeżeli chodzi o obawę Andrzeja przed nieplanowanym
          > ojcowstwem, to nie wchodzi to w grę. Stosuję hormonalne
          > środki antykoncepcyjne, więc oboje nie mamy się czego
          > obawiać.

          Takie jest twoje zdanie i twoj punkt widzenia, ale czy wiesz jakie zdanie ma
          Andrzej? Moze wcale nie wierzy, jak wiele osob, w skutecznosc antykoncepcji
          hormonalnej. Ale to tak na marginesie. Tak jak ty nie wierzysz w skutecznosc V.

          > Tych zawodowych perturbacji nie da się jednak ot
          > tak szybko rozwiązać.....

          Jesli jest tak wlasnie, to rozwiazanie problemow zawodowych to dopiero polowa
          sukcesu. Dlatego, ze problemy w tej materii maja zwyczaj wracac i to czasto w
          wiekszym towarzystwie. Problem postawiony wlasciwie - to sposob w jaki mozna
          radzic sobie ze stresem oraz w jaki sposob radzic sobie z problamemi o roznym
          podlozu. Coz pomoc psychologa nieodzowna. A i szczera rozmowa pomaga.

          > Boje się, że Andrzej uzależni się od viagry i nie będzie
          > sobie bez niej wyobrażał udanego seksu....

          Prawdopodobienstwo fizycznego uzaleznienia sie od V jest znikome, a wynika to z
          mechanizmu dzialania leku. A polega na blokowaniu enzymu odpowiadajacego za
          otwarcie zastawek zylnych na drodze odplywu krwi z cial jamistych. Gorzej gdyby
          mialo dojsc do uzalezniania psychicznego, ale z uwagi na bezpieczenstwo leku
          raczej bym sie tego nie obawial. Ale oczywiscie decyzja lezy po waszej stronie. A
          BTW czy czyjesz sie uzalezniona od tabletek antgykocepcyjnych?

          Pozdrawiam.

          • Gość: kropka Re: Mamy problem w łóżku - proszę o radę... IP: *.gazetaolsztynska.pl 05.12.01, 18:07
            >
            > Prawdopodobienstwo fizycznego uzaleznienia sie od V jest znikome, a wynika to z > > mechanizmu dzialania leku. A polega na blokowaniu enzymu odpowiadajacego za
            > otwarcie zastawek zylnych na drodze odplywu krwi z cial jamistych. Gorzej gdyby > > mialo dojsc do uzalezniania psychicznego, ale z uwagi na bezpieczenstwo leku
            > raczej bym sie tego nie obawial.



            Czesc Klossie,
            obawiałabym się raczej psychicznego uzależnienia...
            Andrzej będzie łykał viagrę - jak za muśnięciem
            czarodziejskiej różdżki znikną problemy ze wzwodem. Czy
            będzie chciał ją odstawić? I kiedy miałoby to nastąpić?

            Druga sprawa - w moim odczuciu - viagra to ostateczność.
            Czy problem mojego mężczyzny może rozwiązać chemia łykana
            przez staruszków chcących sobie "pobrykać"? Owszem
            przeniesie to doraźny skutek, ale co z podłożem problemu i
            pytaniem: dlaczego 24 letni chłopak ma pomagać sobie
            viagrą?
            To mnie załamuje. Czasami obwiniam siebie i pytam się
            Andrzeja, czy przestaję go podniecać. Odpowiada, że tak
            nie jest, że na mój widok mu staje, tylko potem dzieje się
            coś złego.... Mówi: "Nie wiem, co się dzieje".
            Czy viagra ma stać się naszą przepustką do szczęścia?


            > BTW czy czyjesz sie uzalezniona od tabletek antgykocepcyjnych?

            Nie czuję się uzależniona od tabletek. Wiem, że gdy
            przyjdzie odpowiednia pora (po ślubie) po prostu je
            odstawię, bo bardzo chcę być w przyszłości matką :-)))

            Pozdrawiam.


            • hans_kloss Mamy problem w łóżku - odpowiedz kolejna 06.12.01, 09:57
              Witam ponownie

              > obawiałabym się raczej psychicznego uzależnienia...
              > Andrzej będzie łykał viagrę - jak za muśnięciem
              > czarodziejskiej różdżki znikną problemy ze wzwodem. Czy
              > będzie chciał ją odstawić? I kiedy miałoby to nastąpić?

              Masz absolutna racje. Rzeczywiscie moze sie rozwinac uzaleznienie natury
              psychicznej. Ale raczej spotyka to osob starszych u ktorych problemy ze wzwodem
              sa utrwalone.

              Po drugie zas v nie jest pigulka szczescia, dzialajaca w kazdym przypadku. Nie
              pozwala na przedwczesne opadniecie oreza, czasem pomaga we wzwodzie. Jednakze
              jesli mezczyzna nie jest podniecony nawet v nie pomoze.

              > Druga sprawa - w moim odczuciu - viagra to ostateczność.
              > Czy problem mojego mężczyzny może rozwiązać chemia łykana
              > przez staruszków chcących sobie "pobrykać"? Owszem
              > przeniesie to doraźny skutek, ale co z podłożem problemu i
              > pytaniem: dlaczego 24 letni chłopak ma pomagać sobie
              > viagrą?

              Znowu masz racje. Dyskusja nie ma wiekszego sensu. Procz uwagi, ze v nie jest
              tylko dla staruszkow, jak pieszczotliwie nazywasz troszke bardziej dojrzalych
              facetow.

              > To mnie załamuje. Czasami obwiniam siebie i pytam się
              > Andrzeja, czy przestaję go podniecać. Odpowiada, że tak
              > nie jest, że na mój widok mu staje, tylko potem dzieje się
              > coś złego.... Mówi: "Nie wiem, co się dzieje".
              > Czy viagra ma stać się naszą przepustką do szczęścia?

              Najgorsze co mozesz zrobic to brac wine na siebie. Natomiast pytania rodzaju "czy
              cie jeszcze podniecam" maja raczej negatywny oddzwiek. Nie sadze by kochajacy
              mezczyzna byl szczery tak do konca, niekochajacy tym bardziej. Zwykle bowiem jest
              tak ze mowimy jedno a robimy i czujemy inaczej. Ale to zupelnie inna para kaloszy.

              Pozdrawiam i zycze powodzenia. Prawdopodobnie wszystko minie jak zly sen i
              bedziesz mogla sobie powspominac zle dni, tak jak zuza, z lezka w oku.

              Pa
    • andrzej.depko Re: Mamy problem w łóżku - proszę o radę... 19.12.01, 00:25
      Zaburzenia wzwodu u Twojego chłopaka mają prawdopodobnie tło psychogenne.
      Opisane przez Ciebie objawy są najczęstszą odmianą zaburzenia seksualnego
      młodych mężczyzn mającego podłoże nerwicowe. Charakterystyczne dla tej grupy
      zaburzeń jest to, że zanik erekcji pomimo dużego podniecenia seksualnego .
      Zanik występuje przy usiłowaniu podjęcia stosunku płciowego w określonej
      pozycji , natomiast w innych sytuacjach zaburzeń tych może nie być. Zaburzenia
      nerwicowe mogą przejawiać się pod różnymi postaciami np.: całkowitym zanikiem
      erekcji przy próbie stosunku, erekcją częściową utrudniającą lub
      uniemożliwiającą dokonania penetracji pochwy, prawidłową erekcją przed
      stosunkiem i w trakcie dokonywania penetracji lecz zanikającą w trakcie
      stosunku uniemożliwiając jego kontynuację. Wszystkie te postacie mogą
      występować w różnych kombinacjach i dodatkowo być powikłane wytryskiem
      przedwczesnym.
      Opisane objawy nerwicowe występują często u mężczyzn zaangażowanych
      uczuciowo będąc zarazem wynikiem nadmiernego podniecenia seksualnego. Im
      mężczyźnie bardziej zależy na partnerce , tym słabsze pojawia się podniecenie
      seksualne ( w jego miejsce powstaje stan napięcia nerwowego ) czego następstwem
      jest osłabienie lub brak erekcji.
      Podobne objawy występują u mężczyzn bardzo pragnących odbyć stosunek
      seksualny z atrakcyjną seksualnie kobietą, lecz odczuwających nieuświadomiony
      lęk wywołany mechanizmem hamulcowym tkwiącym w podświadomości. Leczenie
      zaproponowane przez seksuologa ( viagra w skojarzeniu z antydepresantem ) miało
      na celu wzmocnienie nadwątlonej psychiki przez kolejne pozytywne wzmocnienia (
      obecność erekcji podczas każdego stosunku ) co powinno odblokować psychikę.
      Uważam, że powinniście ponownie skorzystać z pomocy seksuologa. Nie leczone
      zaburzenia mają tendencję do utrwalania się.
      • Gość: Kropka Dziękuję za odpowiedź :-) IP: *.gazetaolsztynska.pl 19.12.01, 18:02

    • forever_young Re: Mamy problem w łóżku - proszę o radę... 20.12.01, 16:08
      Moja żona miała podobny problem ze mną ale to wszystko przejściowe, może twój
      partner był niedoświadczony. Seks nie jest taki łatwy jak to jest w filmach,
      wystarczy zamknąć oczy i westchnąć a wszystko dalej robi się samo, wszystkiego
      trzeba się nauczyć, w szkole tego nie uczą... Według mnie takie problemy są
      tylko w sferze emocji i braku doświadczenia, trochę pewności siebie i
      wyluzowania, przecież nie ma żadnej choroby organicznej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka