bluedream
29.09.04, 20:33
Chcialabym poznac Wasze zdanie na temat przyjazni w Stanach.
Moim zdaniem nawiazanie tutaj prawdziwej przyjazni (takiej jak wiekszosc z
Nas pozostawila w Polsce )jest niezmiernie trudne .Z moich przyjazni
nawiazanych zarowno w NYC , jak i tutaj (a Polakow jest sporo)pozostalo tak
niewiele.Moze dlatego , ze spotykaj sie ludzie z zupelnie innych "swiatow"-
mam na mysli zarowno poziom intelektualny jak i wiele innych za i przeciw, a
moze nie jest to mozliwe ze wzgledu na cos innego.Ja czesto wracam w myslach
do moich sprawdzonych przyjaciol w Polsce i ....ogarnia mnie tesknota .Moze
za wspolnymi , szalonymi spotkaniami , rozmowami do rana , imprezami , a
najbardziej za LUDZMI (takie istotki z ciala , ale i Sercem ).
Mam tutaj w innych stanach 3 kumpele z liceum i kontakt (telefon i e-mail,
czasem wzajemne odwiedziny - odleglosc!!!)mamy super.
A moze to oznacza cos innego?Ameryka napewno zmienia wiekszosc ludzi
(w wiekszosci na gorsze), ale w moich kanonach zdrowego rozsadku to tragedia-
to z czym spotykam sie tutaj od 11 lat na codzien.
Jakie jest Wasze zdanie ?
Pozdrawiam po przyjacielsku!!!!!