jawi71
05.10.05, 17:04
Otoz zapisalam sie do szkoly jezyka
angielskiego i teraz chce zrezygnowac, poniewaz w ciagu 5 tygodni zajecia
odbyly sie tylko dwa razy, przy czym nikt mnie nie poinformowal, ze ich nie
bedzie. Z wlascicielka zupelnie nie da sie rozmawiac, bo nie slucha
argumentow, tylko wciaz powtarza swoje racje (nie zawsze logiczne i zwiazane z
tematem). W dodatku nie chce zwrocic pieniedzy - kilkaset dolarow. Zapisujac
sie, podpisalam jakis swistek, ze pieniadze nie podlegaja zwrotowi, ale
odnosilam to do sytuacji, kiedy bede chciala tak po prostu zrezygnowac.
Tymczasem to wlascicielka "szkoly"(?) nie wywiozuje sie ze swoich obowiazkow.
Moze ktos z Was spotkal sie z czyms takim. Co powinnam zrobic i jak moge
odzyskac swoje pieniadze? Pomozcie.