edytais 15.01.06, 23:44 abcnews.go.com/2020/Stossel/story?id=1500338 Co o tym myslicie? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
edytkus Re: Artykul na temat edukacji w USA vs swiat 16.01.06, 02:23 Szkola srednia to czas gdy "dzieci" ida do pracy, tego nie ma w innych krajach na taka skale jak tutaj, przecietny nstolatek nagle zaczyna zarabiac, nierzadko calkiem sporo i... czesto to mu wystarcza, ale czesto po jakims czasie jednak idzie po rozum do glowy czyli do college'u. Artykul nie wspomina w ogole o tym ze amerykanskie uniwersytety w rankingach miedzynraodowych stoja najwyzej, oraz nie rozwija zdania w ktorym jest mowa o tym ze amerykanskie dziesieciolatki bija na glowe rowiesnikow z innych krajow. Inna sprawa to wydaje sie ze niektorym sie myli inteligencja z poziomem wiedzy - moga isc w parze ale sa tym samym! Zreszta, tacy tu wszyscy glupi a co taka np. Belgia dala ludzkosci? Bill Gates tez przeciez chodzil tutaj do szkoly ;) A np. Polska jest doskonalym przykladem na to ze tw. wyzszy poziom nauki nie musi sie przekladac na wyzszy poziom zycia :( Znalazlam niedawno artykul na temat meidyznarodowego konkursu czytania w ktorym po raz kolejny wygraly dzieci z USA. Takze, ja zawsze z zainteresowaniem ogladam tutejsze konkursy ortograficzne ktore moim zdaniem sa bardzo trudne, a przy ktorych polski chrzaszcz moze sie schowac w trzcinie ;) Co do opisu zachowania uczniow w czasie zajec to u mnie w liceum "lepsze" numery odchodzily. Odpowiedz Link
edytkus Re: Artykul na temat edukacji w USA vs swiat 16.01.06, 02:24 edytkus napisała: > Inna sprawa to wydaje sie ze niektorym s > ie myli inteligencja z > poziomem wiedzy - moga isc w parze ale sa tym samym! Sorry, powinno byc "nie sa tym samym"! Odpowiedz Link
aneta05 Re: Artykul na temat edukacji w USA vs swiat 16.01.06, 03:26 a ja kiedys widzialam ciekawa statystyke, otoz wiekszosc "noblistow" to ludzie pochodzacy z Europy, ale pracujacy i prowadzacy swoje badania naukowe na uniwersytetach amerykanskich... Odpowiedz Link
edytkus Re: Artykul na temat edukacji w USA vs swiat 16.01.06, 03:43 Nie zapominajmy ze "Ameryka" to ludzie roznych nacji, tradycji i pochodzenia, a USA z otwartymi rekami przjmuje ludzi ktorzy moga przyczynic sie do rozwoju kraju a naukowcy raz robiacy tu kariere raczej juz nie wracaja na "stare smieci." Poza tym chyba jest jakis powod dla ktorego przyjezdzaja tutaj, chca tu pracowac i wlasnie dzieki tutejszym mozliwosciom te kariery robia. Jeszcze na temat programu na ABC. Szkola to jedno, wazne co dziecko wyniesie z domu, jak rodzice nim pokieruja i jakie wartosci mu wpoja. Odpowiedz Link
samo Re: Artykul na temat edukacji w USA vs swiat 16.01.06, 09:52 Nie wspomina sie w tym artykule o "tracking",czyli tworzeniu klas na podstawie wynikow testow. W ten sposob powstaja klasy bardzo dobre i bardzo zle, co raczej nikomu na dobre nie wychodzi. Poza tym naprawde bez sensu jest zakazanie rodzicom mozliwosci dokonania wyboru,gdzie chca poslac dziecko do szkoly. Edukacja tez niestety podlega prawom rynku i ludzie glosujac nogami mogliby szybko doprowadzic do powstania zdrowej konkurencji. Nie slyszalam o tych rewelacyjnych wynikach amerykanskich dzieci. Znam natomiast dziewczyne, ktora skonczyla high school praktycznie nie umiejac czytac i nie jest ona zadnym wyjatkiem. To,ze USA ma dobra wyzsza edukacje, jest prawda, chociaz tez nie oznacza to,ze kazdy uniwerek tutaj to swiatowa klasa. Bill Gates zas akurat rzucil studia :o) Bush zas skonczyl Yale, ale przed wyborami prezydenckimi podczas TV show nie potrafil pozaznaczac takich panstw jak Irak na mapie. Odpowiedz Link
edytais Re: Artykul na temat edukacji w USA vs swiat 16.01.06, 17:23 Moja wspol-lokatorka na studiach miala ambicje na medschool, wiec zaczela jako premed. W szkole sredniej byla valedictorian czy cos takiego, miala same A i to w bardzo dobrej szkole panstwowej. Pierwszy semestr w collegu i malo co nie wyleciala. Nie mogla sobie poradzic z podstawowymi kursami, oczywiscie premed nigdy nie skonczyla, zmienila na psychology czy communcations, nie pamietam. Moja maz to ciagle narzeka na jakosc studentow. Uczy kursu podstawowej chemii takiej dla tych co to nie koncza tego kierunku tylko inne, to jest tak podstawowy kurs, ze ja pamietam wiecej musialam umiec w 8 klasie podstawowki jak nam chemia doszla. Osoby te koncza algebre (collega algebra) a nie sa w stanie rozwiazac zadania 3x+7=4+2x x=? Oczywiscie tutaj polowa studentow pierwszego roku rezygnuje ze studiow. Ale niesamowite, ze te osoby w ogole koncza srednia szkole, nie mowiac o tym, ze dostaja sie na studia. Potem sobie nie daja rady na studiach i tam sie zaczyna odsiew, jest placz i zgrzytanie zebow. Z czym ich srednia szkola wypuszcza? Moze to zupelnie zalezy od szkoly, sa lepsze i gorsze tak jak wszedzie, ale chyba tych gorszych jest za duzo. Ja rok sie uczylam w sredniej szkole w USA i pamietam jak dziwilam sie iloscia zadawanej pracy domowej. To byl zart! Siedzi sie w tej szkole do 15:00, potem nie ma prawie nic zadane do domu. Przeciez siedzac w szkole i sluchajac wykladu dobrze sie nie uczy. Wiekszosc wpuszcza jednym uchem wypuszcza drugim. Przez uczenie sie samodzielne i powtorzenie najlepiej sie uczyc, z matmy to tylko i wylacznie przez robienie zadan i to im wiecej tym lepiej. W USA bralam kurs dla tych "uzdolnionych" za ktory dostaje sie zaliczone godziny w collegu (calculus AP). Prace domowa mialam tylko pare razy w tygodniu raptem 2-3 zadania. Piec minut roboty, wielka mi rzecz! To co trzeba wkuc to w USA jest bardzo biednie. Ten artykul odnosi sie do szkol panstwowych nie wspominajac o prywatnych. Czy Bill Gates chodzil do prywatnej czy panstwowej? Wielu moich znajomych (ktorych na to stac) zabrali dzieci ze szkol panstwowych bo stwierdzili, ze za malo maja pracy domowej i nic sie nie ucza mimo, ze maja dobre stopnie. Tutaj gdzie mieszkam szkoly sa ponizej beznadziejnosci. Wszyscy profesorowie tutaj z wydzialow fizyki biologii i chemii albo ucza swoje dzieci w domu, albo wysylaja do prywatnej szkoly. Nawet na poziomie szkoly podstawowej tutejsza szkola jest w tyle. Np. znajoma (szkola prywatna) oddala nam zuzyte materialy ze szkoly prywatnej (ksiazeczki do nauki czytania itp) W tej prywatnej w K4 dzieci poznaly wszystkie literki, umieja czytac krotkie samogloski, i zaczynaja dlugie, wyrazy 3-4 literowe. W K5 ucza sie dodawania i odejmowania na cyfrach. Natomiast w szkole podstawowej panstwowej ucza sie cyferek (nawet jeszcze nie dodawania) rok pozniej czyli w pierwszej klasie, dodawania i odejmowania na cyfrach dopiero w 2giej klasie. W K5 panstwowa szkola dopiero zaczyna wprowadzac alfabet, czytanie dopiero rok pozniej, czyli dobre 2 lata do tylu z tutejsza prywatna szkola. A drugiej jednak strony (pozytywnej) to podobal mi sie dostep do tego czego nie mialam w Polsce oraz mozliwosci rozwoju kreatywnosci. Teraz pewnie jest inaczej, ale ja mialam okazje nauczyc sie paru jezykow komputerowych w USA bo wzielam 2 kursy programowania komputerowego. W Polsce w mat-fizie mialam komputery, ale byly w oplakanym stanie, bylismy podzieleni na grupy 2-3 osobowe na komputer. Taka nauka jest beznadziejna. Na pewno teraz jest inaczej, juz po moim powrocie do Polski bylam w szoku jak sie zmienilo. Oczywiscie sa tacy, ktorzy swietnie sobie daja rade niezaleznie od tego do jakiej szkoly ida. Maja ambicje i sa zdolni, wiec nawet wychodzac ze zlej szkoly sredniej, nadrobia zaleglosci w collegu, ale do tego trzeba wlasnie zdolnosci i ciezkiej pracy i bardzo duzej zmiany mentalnosci czy raczej przyzwyczajen i sposobu uczenia sie. Tyle ode mnie bo dzieci placza... Odpowiedz Link
jersey.girl Re: Artykul na temat edukacji w USA vs swiat 16.01.06, 17:39 Brrr, ja ja nie cierpie takich uoglnien. Przyjezdam do Polski, i gdy ktos dowiaduje sie, ze studiuje w Stanach, czesto reaguje: "Eee, tam to latwo musi byc, oni nawet ulamkow nie znaja...". Chetnie wyslalabym wtedy takiego ktosia na kurs Multivariable Calculus, jaki mialam na 1. semestrze, nawet bo zaawansowanej matematyce w dobrym warszawskim liceum wcale latwo mi nie bylo. A co pracy domowych, to ja wlasnie w liceum mialam ich nie wiele, za to tutaj z wiekoszosci przedmiotow sa cotygodniowe problem sets, kazdy zajmuje 3-5h (nie wspominam juz o programach komputerowych, bo te i tydzien mozna pisac). Owszem, zapewne sa college'e, gdzie praktycznie bez nauki mozna miec same A, ale na jednej z lepszych amerykanskich uczelni nic bez wysilku nie wychodzi - same zdolnosci to niestety malo, bo tutaj wiekszosc jest ponadprzecietna. Odpowiedz Link
edytais Re: Artykul na temat edukacji w USA vs swiat 16.01.06, 18:28 > Brrr, ja ja nie cierpie takich uoglnien. Przyjezdam do Polski, i gdy ktos > dowiaduje sie, ze studiuje w Stanach, czesto reaguje: "Eee, tam to latwo musi > byc, oni nawet ulamkow nie znaja..." Moj komentarz o to jak to latwo w USA tyczy sie sredniej szkoly a nie studiow. Tam wlasnie jest odsiew tych co to mieli za latwo w sredniej szkoly. Jak juz wspomnialam, tutaj na uczelni polowa studiujacych na 1szym semetrze odpada, wlasnie z powodu brakow wyniesionych ze sredniej szkoly. A szkoda, bo to nie ich wina, tylko malych wymagan. Ja chyba musialam trafic do jakiejs wyjatkowo latwej sredniej szkoly. Odpowiedz Link
samo Re: Artykul na temat edukacji w USA vs swiat 16.01.06, 18:46 Jersey.girl, Edytais pisala o szkole sredniej. Studiujesz w Princeton, wiec z kolei ty nie generalizuj i nie przenos swoich doswiadczen na obraz innych uczelni. Podrecznik do "College Algebra" ktory mam w domu zaczyna sie od definicji liczby i tego,czym jest zbior. Odpowiedz Link
edytkus Re: Artykul na temat edukacji w USA vs swiat 16.01.06, 19:27 samo napisała: > Podrecznik do "College Algebra" ktory mam w domu zaczyna sie od > definicji liczby i tego,czym jest zbior. bo to jest pewnie pdrecznik do academic foundation course ktory sluzy jako review informacji ktore student powinien juz miec lub zdobyc je jesli dotad nie mial z nimi stycznosci (u mnie akurat zalicza sie do non degree courses). Przeciez tutaj program nauczania uklada sie sobie indywidualnie, moja siostra w high school nie poszla na latwizne i miala bardzo duzo pracy natomiast jej kolezanka (tez Polka) wybrala sobie tryb gdzie wychodzila do domu juz o 12 w poludnie. Jak juz pisalam, zalezy co sie wyniesie z domu: moja siostra po magistrze a tamta dziewczyna panienka z bankowego okienka z dwojka dzieci. Mozliwosci sa tutaj ogromne, kto ich nie wykorzystuje to jego strata. forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=92&w=20858202&v=2&s=0 Odpowiedz Link
jersey.girl Re: Artykul na temat edukacji w USA vs swiat 16.01.06, 19:35 Wydaje mi, ze zostalam zle zrozumiana. Nie chcialam na pewno generalizowac, o czym wydatnie swiadczy ostatni akapit, myslalam, ze to oczywiscie, ze pisze o wlasnej uczelni, a nie ogolnie. Chcialam sie odniesc wlasnie do wypowiedzi Edyty o szkolach srednich - u mnie wiekszosc studentow jest wbrew pozorom z publicznych amerykanskich szkol, i 97% konczy studia (3% to sa raczej wypadki losowe). Czegos w sie tej szkole jednak musieli nauczyc. Zdaje sobie sprawe, ze w skali calego kraju to jest niewielki procent, ale przeciez ktos musi kopac tez rowy (bez ironii). Odpowiedz Link
kaja7 Re: Artykul na temat edukacji w USA vs swiat 16.01.06, 20:50 zgadzam sie z wami dziewczyny ,poniekad, bo mam w domu nauczyciela szkoly sredniej, amerykanskiej i wiem jak narzeka jak ucznowie sa rozwydrzeni. Po pierwsze dziciaki sa tu tak wychowane (nie wszytkie), ze jakby nie maja respektu do starszych, czy tez nauczycieli. Po drugie powinno im sie w szkole mowic (takie zadanie maja nauczycieje) ze sa madrzy ze osiagna wszytko, najwazniejsze by dobrze sie czuli w szkole. Po trzecie, "staje sie na glowie" aby ich czegos nauczyc, organizuje roznosci zeby cos wpoic do glowy. Po czwarte, nauczeni sa mowc nic nie rozumien, a nie staraja sie ruszyc glowa by cos zrozumiec. To te niepozytywane rzeczy. A nabardziej pozytywna rzecz, czego u nas w naszych szkolach BRAKUJE, niestety, ze dzieci tudziez studenci NIE potrafia miec wlasnego zdanie, wyrazic opinii, sprzeciwic sie opinii innej osoby. Chca mowic to co sie wyuczyly, co maja napisane, badz spiasane na kartce. Inna moja uwaga jest to ze nie powinnien isc kazdy do szkoly sredniej w ameryce (choc wiem ze innej mozliwosci nie ma) Powinno byc cos takiego jak zawodowka czy tez Berufschule, Realschule jak w Niemczech.Czy tez Niemcy robia kasztalcenie w danym kierunku "Ausbildung" bez matury przyuczajac sie do zawodu. Np by w Niemczech pacowac w Banku nie trzeba miec szkoly sredniej czy tez matury, ale wyksztalcenie bankowe i egazmin upowazniajacy do wykonywania zawodu. Ot takia moja dygresja. Odpowiedz Link
kaja7 poprawa pomylki 16.01.06, 21:02 Nie powinno sie isc do szkoly sredniej jezeli sie nie ma ochoty na nauke, albo sie nie jest w stanie jej ukonczyc -- Odpowiedz Link
edytkus Re: Artykul na temat edukacji w USA vs swiat 17.01.06, 02:40 jersey.girl napisał(a): > wiekoszosc > i > przedmiotow sa cotygodniowe problem sets, kazdy zajmuje 3-5h (nie wspominam juz > o programach komputerowych, bo te i tydzien mozna pisac). Na moim kierunku 1 credit to dwie godziny czyli zajecia 3 credit'owe to 6 godz. ciurkiem na zajeciach. Jeden z moich profesorow wyznaje zasade ze na kazda godzine zajec powinno sie poswiecac minimum 2 godz. na prace domowa :O Odpowiedz Link
marekatlanta71 Re: Artykul na temat edukacji w USA vs swiat 17.01.06, 02:13 Cos mi sie wydaje ze mieszkam w innym kraju niz autorzy tego artykulu. Moja corka chodzi do Middle School - obserwuje jej prace domowe, slucham jej opowiesci o tym jak wyglada szkola i czego sie ucza, porownuje to z tym czego ja sie uczylem w 6 klasie podstawowki i generalnie jestem bardzo zadowolony z poziomu nauczania. Odpowiedz Link
zyta2003 Re: Artykul na temat edukacji w USA vs swiat 18.01.06, 01:46 System amerykanski dla wiekszosci dzieci daje wiecej niz marna wiedze wg kryterii polskich, no i chyba europejskich. Wiedza z socjal study, ktory obejmuje kilka "polskich" przedmiotow jak geografia, historia jest naogol tragiczna. Nie tylko dlatego, ze dzieci sa okropne a nauczyciele niedouczeni. Pewnych rzeczy po prostu sie nie uczy i nie wymaga. Jednak w jako takiej szkole publicznej programy sa na kilku poziomach. Dlatego matematyke mozna zakonczyc w szkole podstawowej (junior HS) nie umiejac rozwiazac proporcji, o prosty rownaniu nie wspominajac, ale tez mozna znac algebre czy geometrie na naszym poziomie. Co do przedmiotow z grupy science naogol wcale nie sa na b. niskim poziomie, a zawsze uczone atrakcyjniej, tak ze nie jest to martwa wiedza, tylko taka, ktora pozwala wlasnie na kreatywnosc. A poza tym, zwlaszcza w duzych miastach w Ameryce "sito nie gubi diamentow", zdolny i pilny ma szanse wyprzedzic szary tlum i zmiescic sie kiedys w tych kilku procentach, ktore wystarcza, zeby amerykanska nauka, technika itd stala na wyzynach swiatowych. Smieszy mnie zawsze, powolywanie sie, ze naukowcy, noblisci urodzili sie gdzie indziej. Po pierwsze to kraj emigrantow, a po drugie to Ameryka stworzyla tym nieamerykanom warunki do pracy, badan, rozwoju. Tych warunkow nie stworzyli poldebile, tylko "mozgi". Oczywiscie nie watpie, ze programy tutejsze dla przecietniakow i nizej powinny dawac wiecej wiedzy i wieksze powinny byc wymagania. W jednych szkolach bardzo malo maja zadane, a w tych, w ktorych programy sa zroznicowane i dziecko idzie zaawansowanymi kursami nauki potrafi byc bardzo duzo. Nie watpie, ze np w Nowym Jorku najlepszymi szkolami sa dobre szkoly publiczne, a nie jakies tam prywatne. Wlasnie ze wzgledu na zroznicowanie programow, mozliwosci rozwoju indywidualnego, specjalizacje, kreatywnosc itd. Artykul, ktory zainspirowal ten watek jest taki, jaka wiedza Amerykanow o swiecie - brak wiedzy porownawczej, jak to jest w Europie naprawde. Brak madrej diagnozy. Komunaly, ze malo pieniedzy, za duzo piebniedzy, prywatne vs.puliczne... Na pewno zgadzam sie, ze zwiazki zawodowe robia bardzo duzo zlego, jesli chodzi o podniesienie poziomu nauki. Wystarczy wspomniec co najmniej zenujaca walke nowojorskich nauczycieli z majorem Bloombergiem, w sprawie promocji dzieci, ktore nadaja sie do zostania, a szkola ich przepuszcza z przyczyn socjalnych. Czy tez oburzenie rodzicow i wielu nauczycieli na wprowadzenie wakacyjnych kursow (cos jak poprawki).. Mnie osobiscie "bardzo uwiera" niski poziom wiedzy ogolnej Amerykanow, czasami rece opadaja. Ostatnio opowiadziala mi znajoma, ze na bardzo zaawansowanych humanistycznych studiach podyplomowych w czasie seminarium nikt oprocz niej nie slyszal o Syzyfie, pani prowadzaca zajecia, slyszala, ale tak niedokladnie, mit dokladnie znala tylko emigrantka z Polski. A Wy znacie dokladnie ten mit? Odpowiedz Link
claudia207 Re: Artykul na temat edukacji w USA vs swiat 18.01.06, 05:13 Pamietam tylko za probe wykiwania bogow Syzyf musi wtaczac pod gore glaz, ktory ciagle spada na dol, wiec musi zaczynac od nowa. Kiedys nawet bralam udzial w olipiadzie mitologicznej :-/ prace.sciaga.pl/36952.html Co do polskiego szkolnictwa to niecierpialam szkoly i metod nauczania z calego serca. Mimo ze z nauka nie mialam problemu i mialam zawsze dobre stopnie, jednym z najszczesliwszych momentow w zyciu bylo skonczenie tej meki. Odzylam dopiero tutaj. Odpowiedz Link
kaja7 Re: Artykul na temat edukacji w USA vs swiat 18.01.06, 21:49 zgadzam sie z obydwiema moimi poprzedniczkami calkowicie. Mit o Syzyfie znam, wszystkie lektury przeczytalam i nadto mnowstwo ksiazek, polski uwielbialam dzieki wspanialej nauczycielce. Ale tez niecierpialam polskich metod nauczania, Materialu mnowstwo, czasem pamieciowa niesamowita na studiach, duzo przedmiotow niepotrzebnych bo trzeba bylo dac etat wylkadowcy.Oszukanstwo w postaci "SCIAGANIA", ja PRZECIWNICZKA sciagania, nie cierpialam tego i nie cierpialamm jak inni to robia. Niektorzy przescagali wszytkie szkoly ot i poziom polskiej wiedzy reprezentuja a potem wysmiewaja amerykanow. Kiedys powiedzialam koledze: "idz i skoncz te szkole zostalao ci 2 egzaminy i praca licencjacka" A on na to: "Wiesz, nie pojde!!!Bo ja wszyskie egazminy sciagnalem, nic nigdy sie nie uczylem, glupii bylem. Nie chce nieuczciwego dyplomu." Mowie wam szczeka mi opadla. Dodam ze uczyl sie, jezeli to mozna nazwac nauka, w prywatniej uczelni. Odpowiedz Link
yatzekalexander Re: Artykul na temat edukacji w USA vs swiat 19.01.06, 03:23 Oj ja tez sie z tym nie zgadzam, akurat mam syna w 9 klasie i przynosi kupe pracy domowej, a w 12 klasie ma wybor matematyki-linear algebra albo differential equations-i jest to szkola publiczna. Niestety tutaj na kazdym poziomie nauki jest duza roznica pomiedzy szkolami, ceny domow wzrastaja od jakosci "school district" Odpowiedz Link
ulaka4 Dziewczyny nie przejmujcie sie tak 19.01.06, 20:20 Ten tekst jest taki "czarny" dlatego poniewaz amerykanskie networki sa opanowane przez socjalistow ktrzy wierza w zbawcza moc panstwa i uwazaja ze szkolnictwo panstwowe amerykanskie powinno wielokrotnie lepsze niz prywatne na wzor Europy. To nestepny krok/proba do wprowadzenia tu socjalizmu. Odpowiedz Link
zyta2003 Re: Dziewczyny nie przejmujcie sie tak 19.01.06, 23:57 Ulako, a tak poza tym to w domu wszyscy zdrowi? Odpowiedz Link
ulaka4 Re: Dziewczyny nie przejmujcie sie tak 20.01.06, 02:33 Zyto, amerykanscy socjalisci chca europejskiego komunizmu. Etatyzm to glowny tego przejaw. Kontrola nad edukacja w kazdym jej aspekcie to jedna z najprostszych drog do zapewnienia dominacji panstwa nad jednostkami samorzadowymi. A tak w ogole to konkrety prosze... P.S. i dziekuje za troske o zdrowie mej rodziny ;) Odpowiedz Link
edytkus Re: Artykul na temat edukacji w USA vs swiat 14.02.06, 17:49 Tak wyglada dzisiaj ta slynna polska edukacja: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html? f=567&w=36788830&v=2&s=0 Slyszeliscie kiedykolwiek o konkursie Intel'a dla uczniow high schools? Dzieciaki ktore biora w nim udzial maja po kilkanascie lat, a ilu polskich nastolatkow spedza czas na wyzszych uczelniach piszac prace naukowe (nie, nie jakies wypracowania ale raporty oparte na badaniach i doswiadczeniach naukowych)? www.sciserv.org/sts/65sts/finalists.asp Odpowiedz Link
izzunia1 Re: Artykul na temat edukacji w USA vs swiat 14.02.06, 20:11 Moj maz uczy tutaj angielskiego ( jestesmy na wymianie)... Dzieci tutaj nigdy nie slyszaly o czyms takim jak "strona bierna". Kiedy maz zaczal przygotowywac je do SAT-u, krzyczaly, ze konstrukcja zdaniowa z wykorzystaniem strony biernej nie jest po angielsku! Nie znaja slow: dialog (!), przepowiednia... Pytaja jak w Polsce obchodzi sie Thanksgiving... Dodam, ze maz uczy w High School klase 12 ( Honors !) w jednym z duzych miast USA... Odpowiedz Link
katlia Re: Artykul na temat edukacji w USA vs swiat 14.02.06, 23:09 Kilka uwag: Niby dlaczego amerykanskie dziecko ma wiedziec czy w Polsce sie obchodzi Thankgsiving? Badzmy szczerzy: Czy Polska jest AZ TAK wazna? Polska dla amerykanow to jeden z malych biednawych krajow gdzies tam w Europie, znana z ostatnich 50 lat prawie tylko i wylacznie z Solidarnosci. Powiedz mi, czy przecietny nastolatek wie cokolwiek na temat Odpowiedz Link
edytkus Re: Artykul na temat edukacji w USA vs swiat 14.02.06, 23:31 katlia napisała: >ani o Bruno Schulzie!!!) moj pies nazywal sie Bruno, na czesc Brunona Schultza ;) > Co to jest strona bierna??? to jest taka forma czasowa (np. zrobiwszy) ;), uzywasz na co dzien, tak samo jak nastolatki amerykanskie ;)) Odpowiedz Link
ania_2000 Re: Artykul na temat edukacji w USA vs swiat 15.02.06, 00:00 Katliu, jak najbardziej masz racje. Poglady Izzuni sa bardzo powszechne wsrod nowoprzybylych Polakow - ktorym jak to Polakom - wydaje sie ze wszystko inne jest zle, glupie, nienormalne. - a Polska - pepkiem swiata. dopiero pozniej UCZA SIE Swiata:) i zaczynaja widziec dobrze ujelas to bardzo ograniczone podejscie wiekszosci naszych rodakow...ze INNE=ZLE Odpowiedz Link
izzunia1 Re: Artykul na temat edukacji w USA vs swiat 15.02.06, 01:40 Alez ja uwazam, ze to jest naprawde super, ze amerykanska mlodziez nie zna gramatyki ( podstawowej) j. angielskiego, w wieku 18 lat autorytetem moralnym jest dla nich Superman i Magic Johnson, nie slyszala nigdy o Andersenie i Koperniku i mozna by wyliczac w nieskonczonosc..... Ach, ja biedna glupia Polka kto mnie w koncu nauczy swiata..... A dla mniej zorientowanych - naprawde nie trzeba wiedziec gdzie jest Polska ani nawet czy wogole istnieje jesli wie sie co obchodzi sie w Ameryce w Thanksgiving. I chcialam jeszcze dodac, ze tutejsza pani w ksiegowosci uwierzyla kiedy maz zazartowal, ze w Polsce mowimy po lacinie. No ale ja przeciez biedna Polka jestem a ten kraj taki wspanialy jest....... Odpowiedz Link
aniutek Re: Artykul na temat edukacji w USA vs swiat 15.02.06, 02:37 nie przeczytalam artykulu ( poczytam w nocy ) tylko Wasze opinie i od siebie powiem: skonczylam tu jedne studia, jestem na drugich i musze sie sporo uczyc aby cos z tego bylo, roznie bywa ale teraz po kilkuletniej przerwie nie jest mi lekko ( te pierwsze skonczylam z wyroznieniem), math 2 wychodzi mi juz bokiem, biologia przeraza ale jest do opanowania.... niektorzy znajomi w Pl fukaja ech studia w USA ..... heheheh chcialabym ich zobaczyc jak ryja nocami. /jest masa glabow kompletnych szczegolnie w intro, ale oni odpadna i za rok bedzie juz z kim porozmawiac/ moj 14 letni syn chodzi do ostatniej klasy middle school, uczy sie b dobrze w gifted klasie ale ..... geografie jego oceniam na 3 kl podstawowki polskiej, znajomocs literatury kiepska /nijak go zachecic do czytania nie moge/ staram sie nadrabiac, rozmowami, podrozami, muzeami etc. ale on nie ma stresu przed szkola jaki ja mialam, nie boi sie matematyki - mnie ten stres pozostal do dzisiaj!!!! moze miec wlasne zdanie, moze byc dowcipny, moze nie rozumiec ..... nauczyciel nie jest bogiem i nie zawsze ma racje. IMO ten kraj docenia ludzi zdolnych, chcacych sie uczyc jesli taki jestes szkoly stoja dla Ciebie otworem. tyle odemnie teraz, wiecej po przeczytaniu art. Odpowiedz Link
edytkus Re: Artykul na temat edukacji w USA vs swiat 15.02.06, 04:56 izzunia1 napisała: > Alez ja uwazam, ze to jest naprawde super, ze amerykanska mlodziez nie zna > gramatyki ( podstawowej) j. angielskiego, oczywiscie najlepiej angielski znaja Polacy (tu odsylam do watku w nizej podanym linku), mnie niedawno dostalo sie w pracy za "u" w "neighbourhood" - w polskim slowniku sprawdzalam :O w wieku 18 lat autorytetem moralnym > jest dla nich Superman i Magic Johnson a ja kiedys zachwycalam sie panem Samochodzikiem i co? co do Magic'a to nie te pokolenie :), nawet Jordan to juz przeszlosc >nie slyszala nigdy o Andersenie O muminkach tez nie :(, ale znaja Pipi ;)), i braci Grimm ;)), i Puchatka ;)), a my za to jako dzieci nie znalismy Barbie - to jest dopiero cultural icon, lego tez weszlo duzo pozniej niz w reszcie swiata. i > Koperniku i mozna by wyliczac w nieskonczonosc..... a czy Ty jestes w stanie wymienic wszystkich odkrywcow (np. pierwiastkow, opocz Sklodowskiej) i naukowcow (no, kto zbudowal pierwszy telefon komorkowy?) > Ach, ja biedna glupia Polka kto mnie w koncu nauczy swiata..... nie wiem czy jestes biedna, glupia raczej nie, ale na pewno swego rodzaju ignorantka, to inny kraj, inni ludzie, inne wartosci, nie powinno sie porownywac ani oceniac wg "polskich" kryteriow - to tylko uwidacznia nasze polskie kompleksy - w czym jak w czym ale w narzekaniu jestesmy naprawde dobrzy ;)), a w zadufaniu (szumnie zwanym duma narodowa) to juz nikt nas nie pobije :O > > A dla mniej zorientowanych - naprawde nie trzeba wiedziec gdzie jest Polska ani > > nawet czy wogole istnieje jesli wie sie co obchodzi sie w Ameryce w > Thanksgiving. a skad sie wzial Smigus Dyngus? i dlaczego zdobi sie pisanki na Wielkanoc? > I chcialam jeszcze dodac, ze tutejsza pani w ksiegowosci uwierzyla kiedy maz > zazartowal, ze w Polsce mowimy po lacinie. a nie mowicie?!!! a to to nie lacina jest? forum.gazeta.pl/forum/72,2.html? f=567&w=30591321&a=35763381 he he, poczytaj sobie inne fora albo obejrzyj pierwszy lepszy wpsolczesny polski film, od laciny podworkowej az sie roi, najpopularniejszym slowem jest k...a :( > > ten kraj taki wspanialy jest....... na pewno lepszy niz ten z ktorego wyjechalas. Inaczej nie byloby tego forum, prawda? Odpowiedz Link
edytkus a propos wynalazkow 15.02.06, 05:00 czy wiecei ze internet w USA powinien byc bezplatny? jego powstanie zostalo sfinansowane z pieniedzy podatnikow, po uplywie ilus tam lat internet mial byc udostepniony wszystkim za friko, ale oczywiscie wielkie firmy typu Verizon sie zbuntowaly tak samo mialo byc z NJ Turnpike, po uplywie ilus tam lat przejazdy mialy byc bezplatne, termin minal i co mamy? E-Z Pass :( Odpowiedz Link
katlia Re: Artykul na temat edukacji w USA vs swiat 15.02.06, 06:38 Nikt tu nie twierdzi ze jestes glupia Polka. Ale to co piszesz o tym kraju podkresla pewien polski kompleks: ocenianie ludzi na podstawie ich wiedzy (czy jej brak) o Polsce. Polska to nie pepek swiata. Na calym swiecie spotyka sie nawet wyksztalconych ludzi ktorzy wiedza mniej o Polsce niz przecietny Amerykanin. (Naprzyklad przecietny Chinczyk, Afrykanczyk, itp. Kiedys student w Indii zapytal mnie, bo bylam z grupa Amerykanow, czy Polska jest stanem w USA!) Notabene, ze amerykanska high school NIE jest odpowiednikiem polskiego LO, do ktorego trzeba zdawac egzaminy. LO to juz w pewnym sensie elita. Lepsze porownanie byloby polskie technikum, gdzie, jak wszystkie wiemy, poziom moze byc szalenie zenujacy. Odpowiedz Link
ania_2000 Re: Artykul na temat edukacji w USA vs swiat 15.02.06, 07:03 Ja bym zamiast kompleks uzyla okreslenia - arogancja. Tak bedac na miejscu pani z ksiegowosci bym ocenila zachowanie tych ludzi. Szkoda, ze zapomnieli o jednym - to oni przyjechali TUTAJ...w swoim kraju nikt ich nie chcial? nie zatrzymywal? nie byli potrzebni - czy moze nie placili tak jak by wypadalo? Jak sie nie podoba - co was tu trzyma? Z taka postawa, podejciem do ludzi - daleko nie w zyciu nie zajdziecie. I malzonek jest nauczycielem? Odpowiedz Link
samo thxgiving a strona bierna ;o) 15.02.06, 09:51 Ale to chyba nie chodzi o to, ze nie wiedza jak sie w Polsce obchodzi, tylko nie nie jarza, z jakiego powodu oni tego indyka jedza! Owszem, ja tez zauwazylam nadmierne krytykanctwo wsrod Polakow. Z drugiej jednak strony siedza ci, ktorzy amerykanskiego systemu edukacji beda bronic bardziej od samych Amerykanow. Dzisiaj na francuskim dowiedzialam sie, ze francuskie apteki sa upokarzajace dla pacjenta (farmaceuta pyta co ci jest zeby doradzic lek), dodatkowo nie ma samoobslugi :o)))) Na matematyce rozwiazuje mozolnie 3 tydzien rownania i nierownosci z 1 niewiadoma. Na angielskim 3 tydzien pisze jeden esej. Czekam na postgraduate, bo mnie te studia bola po prostu. Nie oszukujmy sie- Europejczycy SA lepiej wyksztalceni od Amerykanow. Nie ma w tym nic z polskiego kompleksu. Biore kurs z natural science i musze sie uczyc czym sie rozni pogoda od klimatu i jaki jest sklad powietrza. Edytkus: "zrobiwszy" to akurat imiesłów przysłówkowy uprzedni, ktory ze strona bierna ma tyle wspolnego co swinia z gwiazdami. Strona bierna (passive voice) to kategoria gramatyczna, powstajaca w wyniku zamiany miejscami podmiotu (subject) z dopelnieniem (object). Katlia zadaje pytania. <- Odpowiedz Link
aneta05 Re: thxgiving a strona bierna ;o) 15.02.06, 15:11 Samo, zgadza sie z Toba calkowicie... po pierwsze stona bierna to wlasnie stwierdzenie: 'homework is done' 'dinner is prepared'a nie to co wypisuje Edytkus co do studiow w USA to tez zaliczylam tu 2 college i poziom niektorych zajec byl nizszy niz moje lekcje w ogolniaku w PL. Nie studiowalam na Harwardzie czy MIT i tam na pewno jest inaczej, ale takich szkol jest tylko kilka na terenie USA i trudno oceniac poziom edukacji w USA na podstwie szkol elitarnych. A co do porownywania polskiego ogolniaka i tutejszej high school to mimo egzaminow wstepnych w PL wydaje mi sie, ze te szkoly maja spelniac te same zadanie i dac ogolne wyksztalcenie, nie zgadzam sie, ze tutejsze high school to odpowiednik polskiego technikum, przeciez high school nie uczy zadnego zawodu (tak jak technikum.) Odpowiedz Link
izzunia1 Re: thxgiving a strona bierna ;o) 15.02.06, 15:18 Dziekuje Ci Samo - nareszcie ktos mnie zrozumial... Nie chodzi mi o bezmyslne krytykanctwo - ale temat jest o poziomie edukacji w USA i wydaje mi sie, ze napisalam na temat. Wszystkie przyklady, ktore podalam sa autentyczne i nie maja nic wspolnego z tym, czy jstem z Polski czy z Chin. Przez caly pobyt tutaj poznalismy wilu wspanialych ludzi ( tez Amerykanow), ktorzy widza to co my i z ktorymi moglismy podyskutowac na temat poziomu edukacji i zazwyczaj przyznawali nam racje, ze z uwagi na ogromne masy mlodziezy ten poziom zazwyczaj odbiega od europejskiego. Ale nikt nigdy nam nie zarzucal, ze to dlatego, ze jestesmy z Polski czy tez zarzucal nam ignorancje albo zadawal pytanie: Twoj maz naprawde jest nauczycielem? Ale widze, ze na rodakow zawsze mozna liczyc... Kazdy ma inne doswiadczenia, nam jest przykro, ze akurat bedziemy miec takie wspomnienia z tego kraju - bo dla tych, ktorzy nie zrozumieli - wymiana zaklada konkretny termin przyjazdu i powrotu... Przyjechalismy tu dla poznania innej kultury, ludzi i nie zawiedlismy sie - byla wspaniala przygoda. Troche meczaca dla meza z uwagi na niechec tych dzieci do poznawania czegokolwiek nie- amerykanskiego i tego co wymaga choc troche wysilku. Ale to byl temat o edukacji. Jesli ktos zalozy temat o zyczliwosci Polakow w tym kraju - szczegolnie niektorych na tym forum - chetnie sie wypowiem. Odpowiedz Link
ania_2000 Re: thxgiving a strona bierna ;o) 15.02.06, 17:19 nareszcie cos z sensem napisalas. nie narzekaj na "zyczliwosc" rodakow - bo czasami warto, aby ktos nieznajomy powiedzial prawde... nigdzie nie pisalam, jacy to Amerykanie wyksztalceni w porownaniu z Polakami - chodzi mi tylko i wylacznie o twoje podejcie "ogolu" w poprzednim poscie. jezeli twoj maz uwaza sie za nauczyciela,to wiedzialby ze zawod nauczyciela zoobowiazuje. chociazby do zachowania kultury osobistej. .. zamiast szydzic z przykladowej pani ksiegowej - wytlumaczylby co i jak. n a przyklad ze to Polska lezy w Europie. (co jednak nie znaczy ze Polacy zachowuja sie jak europejczycy. co do wypowiedzi Samo. popelnia ten sam blad, przytaczajac ogolne stwierdzenia w porownywaniu do swoich wlasnych osobistych doswiadczen. to, ze na jej uczelni poziom matematyki jest do doopy nie znaczy, ze amerykanie to glaby kapusciane z mnozenia i dzielenia.. gdybym ja tak mialam oceniac poziom wyksztalcenia polakow wyniesionych z polskich szkol to bym sie chyba zalamala. bedac w PL wytypowana przez mojego amerykanskiego szefa do wyszukania mu asystentki dla jego polskiej filli mialam za zadanie przeprowadzenie rozmow wstepnych. - panie mialy za zadanie znac jezyk angielski, no i oczywiscie znac zasady pracy biurowej, w tym podstawowe programow windows - word, excel, power point. Po przedarciu sie przez setki aplikacji i wybraniu kilkudziesieciu najlepiej wyksztalconych osob NA PAPIERZE - zostaly zaproszne na rozmowe. Mozna podsumowac jednym slowem - zenada. Moze 20% wiedzialo jak napisac business letter, jak sformatowac tekst!!!, zmienic layout!! znalo proste formuly w excelu - nie wspomne przygotowaniu prosciutkiej prezentacji.. Najbardziej zdumiala mnie znajomosc angielskiego. Wszyscy po niesamowitych kursach, z wielkimi certyfikatami - zaloze sie, ze na 1000000000% znajace strony bierne, czynne - ale jak do rozmowy przyszlo i trzeba bylo opowiedziec cos o swoich celach zyciowych, w jezyku angielskim to naprawde - jak bym na podstawie tego ocenila polskie szkolnictwo - to bym mogla powiedziec, ze prawie dno. I nie mowie bron boze o wymowie albo o akcencie. Ale nie uwazam ze Polski system jest beznadziejny, bo to nie jest prawda. Tak samo jak nie jest prawda, ze amerykanski styl edukacji jest gorszy od polskiej. Nie bede sie powtarzac dlaczego - bo wiele napisano i podano dobrych argumentow. Sa ludzie madrzy i glupi, bardziej i mniej inteligentni - i zawsze tak bedzie, obojetnie czy w PL, Chinach czy w USA. Niepodwazalna prawda jest jednak to - ze w zasadzie tylko w USA nauka i osiagniecia naukowe sa na najwyszym poziomie a tutejsze uczelnie najlepsze na swiecie. I kto tam jest? przeciez nie Polacy - ale wlasnie Amerykanie - z tutejszych srednich szkol.. ps. i nie piszcie o drenazach mozgow, i o tym, ze wszystkich tu sciagaja z innych krajow, bo po pierwsze jest to jakis tam tylko procent i dodatkowo- kolejny przyklad na to, jak TUTAJ docenia sie nauke i jakie warunki STWARZA sie nauce. Odpowiedz Link
izzunia1 Re: thxgiving a strona bierna ;o) 15.02.06, 18:08 A skad wiesz, ze szydzil? Rozmowa byla taka Pani spytala sie o pieniadze Maz : Pecunia non olet... Pani: ? Maz: To po lacinie - pieniadz nie smierdzi. Pani: A... A skad Pan zna lacine? Maz ( ze smiechem): To przeciez nasz jezyk urzedowy w Polsce... Pani: A to rozumiem.... Pani jest po studiach ( MA) w ksiegowosci. Niechec do sprostowania nie wziela sie z zlosliwosci tylko z braku sily. Ja rozumiem, ze przecietny Amerykanin moze nie wiedziec gdzie jest Polska ( choc wcale nie wydaje mi sie, ze nie powinien) ale ile mozna tlumaczyc, ze nie bylismy nigdy republika radziecka, nie mowimy po lacinie i nie odzywiamy sie wylacznie kielbasa i pierogami. Nikt mnie swiata nie uczyl ale ja zastanowilabym sie zanim bym zapytala mieszkanca Kongo czy nadal porozumiewaja sie tam-tamami. Odpowiedz Link
edytkus Re: thxgiving a strona bierna ;o) 15.02.06, 18:30 izzunia1 napisała: > A skad wiesz, ze szydzil? Rozmowa byla taka > > Pani spytala sie o pieniadze > Maz : Pecunia non olet... > Pani: ? > Maz: To po lacinie - pieniadz nie smierdzi. > Pani: A... A skad Pan zna lacine? > Maz ( ze smiechem): To przeciez nasz jezyk urzedowy w Polsce... > Pani: A to rozumiem.... > daj spokoj, skoro Polak twierdzi ze ma taki a nie inny jezyk urzedowy to co sie bedzie kobieta z nim spierac? czy Ty znasz jezyki urzedowe wszystkich krajow na swiecie, albo wiesz ze w USA takiego nawet nie ma? > Pani jest po studiach ( MA) w ksiegowosci. no rzeczywiscie, niepodwarzalny argument, ksiegowa nie majaca podstawowej wiedzy o Polsce, co za wstyd, i pewnie jeszcze nie wie kto jest prezydentem? >ile mozna tlumaczyc, nie tlumacz, co za problem? ze nie > bylismy nigdy republika radziecka, nie mowimy po lacinie i nie odzywiamy sie > wylacznie kielbasa i pierogami. nie kazdy Francuz to brudas, nie kazdy Amerykanin jest otyly,nie kazdy Rosjanin jest alkoholikiem, nie kazdy Wloch jest czlonkiem mafii... > Nikt mnie swiata nie uczyl ale ja zastanowilabym sie zanim bym zapytala > mieszkanca Kongo czy nadal porozumiewaja sie tam-tamami. nie slyszalas o Congotronics? ;)) Odpowiedz Link
ania_2000 Re: thxgiving a strona bierna ;o) 15.02.06, 19:23 Re: thxgiving a strona bierna ;o) izzunia1 15.02.06, 18:08 + odpowiedz A skad wiesz, ze szydzil? Rozmowa byla taka Pani spytala sie o pieniadze Maz : Pecunia non olet... Pani: ? Maz: To po lacinie - pieniadz nie smierdzi. Pani: A... A skad Pan zna lacine? Maz ( ze smiechem): To przeciez nasz jezyk urzedowy w Polsce... Pani: A to rozumiem.... Pani jest po studiach ( MA) w ksiegowosci. ______________________________________________________________________ co to za argument wogole? - "skad wiesz ze on szydzil" A skad mialam wiedziec dokladnie jaka rozmowa byla? co to ja jestem - duch swiety? moze stalam obok???? jednak przeczucie mnie nie mylilo co do waszej argancji... pani sie grzecznie pyta - skad pan zna lacine? a pan zamiast uprzejmie odpowiedziec - uczylem sie tego jezyka w szkole sredniej - to wali bardzo inteligentna odpowiedz. coz miala odpowiedziec? polemizowac? ...z kim? nota bene - ciekawe o czym rozmowa byla, skoro doprowadzila do takiej konkluzji..ze pieniadze nie smierdza - czyzby jakies problemy z kasa? niewazne, nie moja sprawa i nie o to chodzi - ale smutne jak ludzie nie potrafia sie zachowac. wybacz izzuniu - ale twoj maz nauczyciel sprawia wrazenie nadetego bufona. mam nadzieje ze sie myle - a jesli nie, to byc moze wasz pobyt tutaj da wam mozliwosc otarcia sie o inny rodzaj zachowania niz ten popularny i naturalny w PL - gdzie w wiekszosci stosunku miedzyludzkich w relacji - petent/urzednik (odnosze sie tu do waszej rozmowy z ksiegowa) ma sie doczynienie z wszechobecnym chamstwem. z obu stron. Odpowiedz Link
katlia Re: thxgiving a strona bierna ;o) 15.02.06, 19:36 Moj maz zna tamilski. Jaka bylaby reakcja jakiejs przecietnej ksiegowej w Polsce gdyby tak zagadnal do niej po tamilsku? A upewniam cie, tamilski jest znacznie wazniejszy niz lacina, w ktorej mowia tylko pendanci ci, ktorzy chca szpanowac przed urzedniczka... Odpowiedz Link
samo Re: thxgiving a strona bierna ;o) 15.02.06, 23:46 Aniu, nie wiem czy zauwazylas, ale ty rowniez wnioskujesz z wlasnych doswiadczen i je przytaczasz... Ja nie twierdze, ze polskie szkolnictwo przygotowuje do szukania pracy, pisania business letters, zmieniac layouts i uzywac excel'a. Oczywiscie ze nie. Jest pelne niedociagniec i nie nadaza za globalizujacym sie swiatem :o) Nie zmienia to faktu, ze slaby uczen z Polski wciaz bedzie wiedzial o swiecie wiecej niz slaby uczen z USA. Amerykanie to ignoranci- mozna im to wybaczyc, bo to w nich wpatruje sie swiat i to oni mieszkaja w kraju, ktory dyktuje polityke kulturowa dla reszty. Watek jednak o szkolnictwie. Nie mam zamiaru nasmiewac sie z nikogo ani wywyzszac. Jesli zaistnieje potrzeba, jestem gotowa wyliczyc wiele zalet amerykanskiego systemu edukacji. Nie mam zamiaru natomiast bic poklonow i balwochwalczo walic samymi superlatywami! Studiowalas w Polsce i USA na uniwerkach? Undergraduate w USA to cieplarnia w porownaniu do polskich studiow. Katlia- nie studiuje na slabej uczelni. Twoja jest na 20 miejscu krajowego rankingu US News (Berkeley, jesli dobrze pamietam), moja na 34. Znajoma z 15 miejsca miala podobnie. Moze ci znajomi Europejczycy zbytnio sie nie przykladali, bo moim zdaniem to student sie musi postarac, zeby zawalic jakis przedmiot. Ania napisala: > Sa ludzie madrzy i glupi, bardziej i mniej inteligentni - i zawsze tak bedzie, > obojetnie czy w PL, Chinach czy w USA. Niepodwazalna prawda jest jednak to - ze > > w zasadzie tylko w USA nauka i osiagniecia naukowe sa na najwyszym poziomie a > tutejsze uczelnie najlepsze na swiecie. I kto tam jest? przeciez nie Polacy - > ale wlasnie Amerykanie - z tutejszych srednich szkol.. > > ps. i nie piszcie o drenazach mozgow, i o tym, ze wszystkich tu sciagaja z > innych krajow, bo po pierwsze jest to jakis tam tylko procent i dodatkowo- > kolejny przyklad na to, jak TUTAJ docenia sie nauke i jakie warunki STWARZA sie > > nauce. Zgadzam sie w 100%, mam nadzieje ze nie interpretujesz mojego postu jako ataku na Amerykanow. Jesli zas chodzi o docenianie nauki i stwarzanie warunkow, to polecam przedostatni numer Time'a o "America's flunking science", m,.in ten artykul (niestety nie wszystkie artykuly sa w archiwum): www.time.com/time/archive/preview/0,10987,1156575,00.html Administracja Bush'a tnie dotacje naukowe na umor, korporacje od lat steruja badaniami i blokuja publikacje wynikow. Do tego jako wisienka na torcie koncepcja "intelligent design" jako wisienka na torcie amerykanskiej edukacji. Odpowiedz Link
katlia Re: thxgiving a strona bierna ;o) 16.02.06, 00:17 Zaimponowalas mi z tym Berkeley. Co nie zmienia faktu, ze jezeli poziom na Twojej uczelni jest az tak za niski dla Ciebie, czas na transfer do Harvardu, Yale, MIT, Princeton, Cal Tech. Moze te dorosna do Twoich wymagan? Albo moze jednak powinnas wrocic to Polski, kraj znany z wielkich uniwersytetow. Bo tutejszy poziom jest najwyarazniej dla Ciebie niewystarczajacy... Odpowiedz Link
ania_2000 Re: thxgiving a strona bierna ;o) 16.02.06, 00:43 Samo - ja nie bronie przeciez amerykanskiego systemu edukacji. Uwazam tylko ze jest inny. Inny - to nie znaczy gorszy... i tutaj jest "pies pogrzebany" zreszta poruszono tutaj wiele tematow/watkow - dla mnie wyraznie widac roznice pomiedzy "nowymi" a "starymi" w ameryce. dziewczyny, ktore tutaj sa od wielu lat wiedza, jak bardzo amerykanski system jest efektywny. Przesiewa - nie ciagnie za uszy. uczy kreatywnosci, samodzielnosci - nie podaje niczego do wkuwania tylko daje ci mozliwosc. Chcesz? - mozesz z niej skorzystac i udostepnia ci sie wszystko - nie chcesz? tez ok. mozesz zrobic kariere sprzedawczyni w sklepie. Nikt cie nie stresuje - po prostu naturalnie wykorzystuje twoje zdolnosci. Jestes madry i inteligentny - naucza cie wszystkiego - tylko tego trzeba chciec. Nikt cie nie zmusza... itp itd. Druga sprawa jest podjescie Polakow, ktorzy przyjezdzajac tutaj od razu z wyrobionym w PL obrazem amerykanow - grubych tepych debili - sa po prostu zenujacy. Zenujacy tym bardziej, jezeli sa to ludzie ktorzy nazywaja siebie samych wyksztalconymi. Wg. nich Polska jest w srodku wszechuniversu, inteligencje mierzy sie umiejetnoscia potegowania w pamieci, znajomoscia stolic badz przebiegania granic. No i oczywiscie Kopernik i Sklodowska. Jak juz pisalam wczesniej - dla mnie takie zachowanie to porazka... I to tylko chcialam Izzuni przekazac. I zyczyc zeby jej umysl bardziej sie otworzyl. Odpowiedz Link
katlia Re: thxgiving a strona bierna ;o) 15.02.06, 19:08 Oj samo, na kiepskej uczelni jestes. Bo ja ci powiem, na uniwersytecie gdzie ja bylam, bylo sporo Europejczykow, w tym Polakow, ktorzy nie dawali sobie rady. Odpowiedz Link
claudia207 przyklad z polskiego podworka 15.02.06, 15:21 Dorzuce swoje trzy grosze do dyskusji na temat "wpanialego" polskiego szkolnictwa. Chodzilam do bardzo dobrego liceum i mialam nauczycielke do biologii w wieku przedemerytalnym. Na jedej z lekcji, podala fakt, ktory zupelnie nie zgadzal sie z podrecznikiem. Gdy ktos zwrocil jej uwage, powiedziala, ze ona ma racje. Na klasowce wyszla trzecia wersja tego faktu. Gdy poszlam do wychowawczyni, zostalam oskarzona o "trudnosci z aklimatyzacja w nowych warunkach", bo byl to poczatek pierwszej klasy. Nauczona doswiadczeniem, ze nauczyciel to "bog" wiecej buzi juz nie otworzylam. Moge wiecej podobnych przykladow podac, bo oprocz kilku wspanialych nauczycieli mialam wielu, ktorzy pomylili sie z powolaniem. A gdybym chaciala zdawac na wymarzony kierunek na studia, musialabyym ostro brac sie za ktorki, bo liceum nie przygotowalo mnie zupelnie do egzaminow wstepnych pomimo dobrych ocen. Na szczescie trafil mi sie wyjazd tutaj. Znam wiele przykladow profersow akademickich, ktorzy wymagali, aby studentki przychodzily w ktotkich spodniczkach, z duzymi dekltami itp, bo inaczej oblewali. Paranoja. To ja juz wole uczys sie z amerykanskimi "glombami". Odpowiedz Link
edytkus Re: przyklad z polskiego podworka 15.02.06, 15:43 claudia207 napisała: >Gdy ktos zwrocil jej uwage, > powiedziala, ze ona ma racje. u mnie w liceum i w podstawowce kilka nauczycielek wymagalo aby uczyc sie podyktowanych wczesniej notatek na pamiec, ze znakami interpunkcyjnymi! > liceum nie przygotowalo mnie zupelnie do egzaminow > wstepnych pomimo dobrych ocen. u nas dyrektor jasno poweidzial ze liceum nie jest od przygotowywania do studiow co do strony biernej to ja mialam piatki i szostki i... tak wlasnie wyglada polska edukacja gdzie wiedza wcale a wcale nie przeklada sie na stopnie i dyplomy i na odwrot, co tam, polonistka i tak nigdy zostac nie chcialam :) (ciekawe kiedy w podstawowkach do nauki alfabetu dolacza znajomosc emotikonow? :)) Odpowiedz Link
aneta05 o lacinie... 15.02.06, 19:37 a czy nie wydaje sie Wam, ze pani po studiach (MA na dodatek) nie powinna wiedziec, ze w dzisiejszym swiecie jezyk lacinski jest jezykiem martwym, nie uzywanym w codziennej mowie i pismie??? Odpowiedz Link
izzunia1 Re: o lacinie... 15.02.06, 20:00 Zmieniam zdanie o amerykanskim szkolnictwie. Nie jest najgorsze na swiecie - mozna byc po studiach w Polsce i nie wiedziec, ze lacina to martwy jezyk. W takim razie oddaje honor - to nie jest obrona pewnego poziomu tylko przez niezyczliwosc. Odpowiedz Link
ania_2000 Re: o lacinie... 15.02.06, 20:00 lacina nie calkiem taka martwa. w watykanie jest jezykiem urzedowym. Polska koscielna jest, w kosciela lacina na codzien, wiec kto to wie...moze i w Polskich urzedach tez obowiazuje? nic nie wiadomo. Odpowiedz Link
kaja7 Az mnie trzesie 15.02.06, 23:32 dziewczyny az mnie trzesie jak to czytam co pisze izzunia, jak ty malo wiesz o Amerykanach i Ameryce, nie wiem czy tu dlugo jestes. Wnioskuje ze nie.Ja jestem bardzo krotko ale poprzez kontakt kilkuletni z Amerykanami i wyjezdzajac w czasie studiow do Niemiec (6 razy na stypendium ii wymiane) mialam mozliwosc poznac roznie narodowasci w tym amerykanow w Niemczech. Zgadzam sie co pisze katlia (calkowicie) i edytkus. Poniekat rozumiem samo. Moze i amerykanskie uczelnie maja nizszy poziom. Ale system polskiego szkolnctwa opiera sie na sciaganiu, oszukiwaniu, kombinowanu, jak to wyrolowac zaliczyc itd. Sama tego nigdy nie robilam bo wolalam dostac nizsza ocene nia oszukancza 5. To jak funkcjonuja uczelnie polsie znam z autopsji niedlugej pracy tam. Tez sie zgadzam ze nasza polskie wyksztalcenie jest czesto papierkowe jak tu sie jedna z nas wypowiadala. Ma sie dyplom na 5 ale sie nic nie umie ha. Moj maz (amerykanin) mial mozliwosc poznac polska edukacje gdzyz uczyl w szkole i na wyzszej uczlni w Polsce. Teraz uczy tu dzieciaki w hight school. To co mi opowiadal ze studenci polscy nie potrafia wyrazic swego zdania. Doslowinie powiedzial ze maja ograniczone myslenie, patrza jednokierunkowo, chca ciagle po kims cos powtarzac, wyrazac czyjas opinie, ciagle cos odpisywac, nie wierza w swoje mozliwosci. Ale mowi ze ameryanskie dizeciaki za bardzo wydrowate, za bardzo pewne siebie i ida na latwizne. Jego zdaniem sa zalety i wady polskiego i amerykanskiego systemu. Ot i to co chcialam powiedziec a izzunia niech sie nie wmadrze ze strona bierna, bo waznie ze amerykanie ja uzywaja poprawnie a ze nie umieja jej nazwac, po co. A co edytkus pisze to imieslow bierny, konczy sie na lszy, wszy. MOja nauczycielka angielskiego, profesjonalsta, tu, uczasac od lat ang. obcokrajowcow tez musiala sobie zerkac do ksiazki odnosnie strony biernej w roznych czasach!!!!!! Ja natomiast znalam ja lepiej niz ona, chociaz moj angielski nie jest za dobry:-))) pozdrawiam Odpowiedz Link
zyta2003 Re: o lacinie... 15.02.06, 23:49 Trudno tu do czegokolwiek przekonywac Izzunie, ktora opisala scenka "maz - ksiegowa" nie zdajac sobie sprawy, ze odslonila nature swojego meza z najgorszej strony. Wlasnie, tylko bufon ("europejczyk" pogardzajacy amerykanskimi dzikusami) potrafi tak sie zachowac. Jednego na pewno ucza w kazdej amerykanskiej szkole, czego nie ucza w polskich - szacunku dla innych. Dlatego, kiedy Amerykanin przyjezdza do Polski, to jesli mu sie cos nie podoba to mowi; O, jakie to interesujace. To kiedy wracacie do Polski? A jakim jezykiem Izzuniu mowia Filipinczycy? Jest to kraj dwukrotnie wiekszy niz Polska, w skali swiata na pewno bardziej znany niz ojczyzna Malysza, Ciekawostka: procent Filipinczykow mowiacych po angielsku (na roznym oczywiscie poziomie) wynosi tyle, ile ludzi jest pismiennych a nawet lepiej. Pani ksiegowa nie wiedziala o lacinie, bo jej wyksztalcenie nie jest klasyczne jak w Europie, nie wie tez mnostwo innych rzeczy, ktore wie dobry (zaznaczam - dobry uczen w Polsce), w Ameryce stawia sie na kreatywnosc, specjalizacje o ile sie da od najwczesniejszych klas, a brak znajomosci strony biernej przez absolwentow HS nie przeszkadza w rozwoju Ameryki. Przykre, ale tak jest. Odpowiedz Link
katlia skonczmy z tym... 16.02.06, 00:26 Bo juz sie robi nudne. Ani my nie przekonamy Izzuni, ani ona nas. Dodam tylko, ze jest bardzo latwo krytykowac amerykanskie szkolnictwo, bo amerykanie sami krytykuja siebie pod tym wzgledem. Znacznie trudniej jest zrozumiec jak ten system - wedlog Izzuni i jej typu tak marny - tworzy spoleczenstwo ktore tak dominuje swiatowo w nauce, w gospodarcze, w kulturze itp. Ale zrozumienie tego wymaga wyrozumialosci, open-mindedness i dobrej znajomosci USA... Oj, najwyrazniej nie skonczylam dyskusji.... Odpowiedz Link
ania_2000 Re: skonczmy z tym... 16.02.06, 00:44 > Ale zrozumienie tego wymaga wyrozumialosci, open-mindedness i dobrej znajomosci > > USA... > Katlia - high five:) Odpowiedz Link
aniutek Re: o lacinie... 16.02.06, 02:27 Zyta lape wyciagam do Ciebie, napisalas dokladnie co ja mysle :) wole amerykanska szkole od polskiej, pelenej stresu, zaleznosci personalnych..... tu jak sie chce mozna, w PL niekoniecznie Odpowiedz Link
ulaka4 Izzuniu 16.02.06, 02:41 Jestes w Stanach i psioczysz ile wlezie. Pojedziesz do Polski i dalej na Stany bedziesz pewnie nadawac, ale cala swoja czy mezowska kariere Stanom zawdzieczacie. Przypominacie mi tych arabskich terrorystow, ktorzy najpierw w Stanach nabili sobie kasy, nauczyli sie pilotazu, ustawili swoim rodzinom zycie a potem rozwalili WTC... Odpowiedz Link
izzunia1 Ulako 16.02.06, 04:34 Tobie juz chyba od siedzenia w tym kraju na mozg padlo! Rusz sie troche, jedz do Europy, zwiedz troche swiata moze ci sie polepszy. A jak nie to zawsze kogos o innych pogladach mozesz zwyzywac od terrorystow. Ale na tym forum smiesznie jest ;) Odpowiedz Link
claudia207 Re: Artykul na temat edukacji w USA vs swiat 16.02.06, 00:41 Ciekawe jest, ze porownanie edukacji amerykanskiej i polskiej zawsze wywoluje na tym forum burzliwa dyskusje. To jakis kontrowersyjnyn temat ;-) Odpowiedz Link
katlia Re: Artykul na temat edukacji w USA vs swiat 16.02.06, 01:00 Prawda? Kontrowersyjny i taki emotional... troche podobnie do tematu jakosci jedzenia w USA. Moze zmienimy temat? Bo te amerykanskie truskawki to... :)))) Odpowiedz Link
samo Re: Artykul na temat edukacji w USA vs swiat 16.02.06, 01:22 Dziewczyny (Katlia i Ania), ja tez wam bije high five! Zgadzam sie- land of opportunities kontra Kopernik i Sklodowska. Katlia- to nie ja ci zaimponowalam, tylko ty mi juz dawno temu. Niepotrzebnie ironizujesz nt wielkich polskich uniwersytetow. Nie mam zamiaru ich wywyzszac. Nie zmienia to faktu, ze wiedza, jaka w tym momencie dysponuje chociazby z literaturoznawstwa zapewne pojawi sie na kursach na MA level. Oczywiscie moje kolezanki z Polski na UAM zdawaly z roku na rok mimo braku umiejetnosci odroznienia modernizmu od postmodernizmu (teraz ja ironizuje :o))). Sa dobre i zle strony. Ktos (Zyta?) tu napisalA, ze ksiegowa stad nie ma klasycznego wyksztalcenia rodem z Polski. Jesli klasyczne=ogolne, to powinna, bo 60 credits dostaje sie za general studies. Nie o to jednak chodzi. To jest tak rozlegly temat, ze nawet nie mam sily sie produkowac. Zlosci mnie po prsotu zarowno wychwalanie amerykanskiej edukacji, jak i polskiej. Idealem byloby cos posrodku, bo radem i polonem na chleb sie nie zarobi ;o) Odpowiedz Link
ulaka4 Chinski ranking najlepszych uniwersytetow swiata 16.02.06, 02:16 ed.sjtu.edu.cn/rank/2004/top500(1-100).htm Warto przejrzec i przemyslec. A nie da sie powiedziec ze ranking stronniczy bo Chinczykow o pro-amerykanizm trudno posadzac. Ile tam polskich uniwerystetow? I ilu Chinczykow spotkalyscie ostatnio na Jagiellonce? Odpowiedz Link
katlia Re: Chinski ranking najlepszych uniwersytetow swi 16.02.06, 03:47 Chinczycy chca byc nastepna potega naukowa, jakim teraz jest USA. Pakuja w to miliardy dolarow na rok. I to jest dopiero poczatek. W zeszlym roku wyslali delegacje - jakies 30 osob - ktora podrozowala po calych Stanach przez 3-4 miesiace. Odwiedzali znane kampusy amerykanskie, spotykajac sie z prezydentami tych uczelni z jednym zadaniem: zobaczyc jak uniwersytety sa tu zorganizowane, jak sfinansowane, jakie jest podejscie do nauki, itp. itp. Niektorzy nawet nocowali w akademikach (!) aby zobaczyc jak toczy sie zycie studenckie w USA. Cos podobnego tez robili w Europie. Jestem przekonana, ze za jakies 20-30 lat, Chinczycy beda superpower #1. Wiek 21-szy bedzie wiekiem Azji, tak jak wiek 20 byl wiekiem USA. Might as well get used to it. Ja osobiscie, namawiam moje dzieci na nauke chinskiego. To jest przyszlosc. Odpowiedz Link
jersey.girl Re: Chinski ranking najlepszych uniwersytetow swi 16.02.06, 04:31 Tak a propos wypowiedzi Katlii, to polecam artykuly z Time'a: www.time.com/time/archive/preview/0,10987,1156575,00.html www.time.com/time/archive/preview/0,10987,1156589,00.html www.time.com/time/archive/preview/0,10987,1156600,00.html US ciagle numer 1 w nauce, ale sami Amerykanie przyznaja, ze "that the next round of innovations in networking is done in India or China. How many years is it before either Cisco relocates to India or China and grows most of its new jobs there or the next Cisco is actually created there?" (wypowiedz rektora Stanford). Robi sie ciekawie ;). Odpowiedz Link
katlia Re: Chinski ranking najlepszych uniwersytetow swi 16.02.06, 05:26 Dzieki za linki, jersey.girl - tak, robi sie ciekawie. Co mi przypomina to co Chinski filozof Confusius powiedzial: obys zyl w ciekawych czasach. Zawsze mnie interesowalo, to ogromne dazenie do sukcesu ktore sie widzi w gronach Azjatow w USA. Ludzie ambitni, szalenie pracowici. Dla rasistow (i tych mniej secure)Azjaci sa takim samym zagrozeniem jak Zydzi byli w latach 30- 50tych. Mniejszosc w spoleczenstwie Odpowiedz Link
zyta2003 Re: Chinski ranking najlepszych uniwersytetow swi 16.02.06, 17:20 Izzunia napisala : "rusz sie troche, jedz do Europy.... I tu jest pies pogrzebany - dlaczego wiekszosc z nas nie moze sie z nia porozumiec. Bo na wspolczesny swiat nie mozna patrzec przez pryzmat Europy, do czego przyzwyczaili sie Europejczycy od zawsze, nie zastanawiajac sie, ze sa inne swiaty. Dla tamtych ludzi ich swiaty byly i sa tak samo wazne jak dla Europejczykow Europa. Niestety, znow USA ( z korzeniami europejskimi) wyprzedzila w rozwoju zaskorupiala w swym eurocentryzmie Europe. Niestety, to nie Europa, ale Dalekim Wschodem jest zainteresowana Ameryka, a nawet bardziej zinteresowana jest blizszymi sasiadami jak Meksyk i kraje Ameryki Pld. Dlatego dzieci amerykanskie (te mniej debilne, ktore ucza sie jezykow obcych) oblegaja jezyk japonski, czy chociazby mandarynski. Na Europe jezyk obcy juz posiadaja. Odpowiedz Link