aniutek 17.08.03, 18:47 www.nytimes.com/2003/08/17/travel/17warsaw.html www.nytimes.com/2003/08/17/travel/17chopin.html Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
sondra Re: Warszawa w czwartkowym the NYTimes 17.08.03, 21:07 Bardzo ciekawe - wlasnie przeczytalam w papierowym wydaniu (do nas Travel Section dociera dopiero w sobote jako czesc wydania niedzielnego). Odpowiedz Link
jot-23 Re: Warszawa w czwartkowym the NYTimes 17.08.03, 23:11 sondra napisała: > Bardzo ciekawe - wlasnie przeczytalam w papierowym wydaniu (do nas Travel > Section dociera dopiero w sobote jako czesc wydania niedzielnego). faktycznie bardzo ciekawe! dowiedzialem sie ze "nasz" Canaletto, z prawdziwym Canaletto nie ma wiele wspolnego i ze w Warszawie jest "prawie" tyle samo dobrych restauracji co w Paryzu no i ze dalej nie ma hotelu o 5-gwiazdkowym standarcie, a ciebie co zainteresowalo? jak bylo na plazy? Odpowiedz Link
martaatlanta Newsweek 18.08.03, 00:10 W jednym z ostatnich magazynow Time (July 21) jest krotka wzmianka o nowym hotelu w Wa-wie - Rialto. Opisuja go bardzo pozytywnie. Odpowiedz Link
sondra Re: Warszawa w czwartkowym the NYTimes 18.08.03, 01:11 Widze, ze trzeba sie bedzie przyzwyczaic, ze mam ukrytego adoratora, ktory sledzi moje posty. Oby tylko nie przerodzil sie w "stalkera", bo to nielegalny proceder i mozna oberwac po nosie ;-). Z tego artykulu o Warszawie rzeczywiscie wiele nowego nie mozna sie dowiedziec (pochodze z Warszawy i dosc czesto tam jezdze). Jest interesujacy tylko przez to jak widza Polske zagraniczni turysci (czy dziennikarze). I z wieloma obserwacjami serdecznie sie nie zgadzam - np. z tym o restauracjach. Wiem, ze mozna w Warszawie teraz calkiem dobrze zjesc, ale Paryz? Londyn? Bez przesady. No i we wszystkich albumach zawsze stalo "Bernardo Bellotto zwany Canaletto", wiec to nie nowina. Natomiast z autentycznym zaciekawieniem przeczytalam artykul o Zelazowej Woli, gdzie nigdy nie bylam. Dowiedzialam sie m. in. roznych szczegolow biografii Chopina (pewnie uczyli mnie tego w szkole, ale nie pamietalam), a takze o tym, ze pod koniec XIX w. rosyjski kompozytor Balakiriew prowadzil u rzadu carskiego kampanie na rzecz odrestaurowania Zelazowej Woli, ze dom zostal odkupiony od prywatnych wlascicieli w 1928 r., ze slynny ogrod zostal zalozony w latach trzydziestych i ze dopiero w 1939 r. (!) otworzono Zelazowa Wole dla publicznosci. Z tego wynika, ze autentyczne portrety rodziny Chopina wisialy na scianach odrestaurowanego domu najwyzej przez kilka miesiecy... (teraz sa kopie, oryginalow nie odzyskano). No i obejrzalam sobie zdjecie tego przedziwnego instrumentu, "giraffe piano" (w wersji papierowej NYT jest wiecej zdjec niz na sieci), ktory wyglada jak skrzyzowanie zwyklego pianina z fortepianem ustawionym na sztorc. Nigdy przedtem o tym nie slyszalam. P.S. Na plazy bylam w piatek - bardzo fajnie, dzisiaj opalalam sie w ogrodku. Odpowiedz Link