Dodaj do ulubionych

Stalo sie - stracilam prace

31.10.08, 22:09
Kryzys wlasnie dotknal mnie bezposrednio. Wczoraj rano zostalam
zwolniona z pracy z powodu redukcji etatow w mojej firmie. Rano
przyszedl do mnie jeden z glownych dyrektorow i zaprosil do pokoju
konferencyjnego... Dostalam wypowiedzenie. Pozwolono mi zabrac
rzeczy osobiste z biurka i wyeskortowano z budynku. Nawet nie moglam
sie pozegnac z zespolem. Pracowalam tam dokladnie rok, przez
ostatnie kilka miesiecy po 10-12 godzin dziennie (bo kryzys) a
dyrektor nawet nie wyksztusil glupiego "dziekuje".

Tak mi teraz lyso...
Obserwuj wątek
    • ladybug Re: Stalo sie - stracilam prace 31.10.08, 22:11
      To bardzo przykre. Serdecznie Ci wspolczuje. Niestety ten sposob
      pozbywania sie pracownika jest bardzo powszechny.
      • marcysiaw1 Re: Stalo sie - stracilam prace 31.10.08, 23:21
        Rok, a co powiesz jak u mojej mamy w firmie zwalniano masowo po
        100,150 osob, ktore pracowaly po 10 czy 15 lat? Przykre jednak nie
        mniej niz Twoje zwolnienie. Najgorsze jest to, ze przez jakis tam
        czas jestes potrezbnym pracownikiem a na koniec eskortuja Cie z
        budynku jakbys byl najgorszym przestepca, niestety, realia!
        • gram.w.zielone Re: Stalo sie - stracilam prace 31.10.08, 23:53
          Dokladnie, czulam sie jak potencjalna zlodziejka... Wiadomo, firma
          sie boi, ze ktos moze cos wyniesc w akcie zemsty czy wykasowac z
          kompa, ale bez przesady... pozegnac sie ze wspolpracownikami nie
          wolno, i jeszcze trzeba tylnym korytarzem, zeby nie widzieli...
    • artremi Re: Stalo sie - stracilam prace 31.10.08, 22:27
      Przykro mi, ale niestety wiekszosc ludzi sie z tym zetknie predzej
      czy pozniej w Stanach. U mnie w firmie (finansowa), tez daja ludziom
      kilka minut na zabranie osobistych rzeczy i sa "eskortowani" z
      budynku. Wielu managerow wykorzystuje kryzysowa i nerwowa sytuacje i
      w ten sposob moga sie bardzo szybko pozbyc wrogow. Kiedys pracowalam
      w konsultingu i wypowiedzenia byly 2-3 miesieczne.

      Tak czy inaczej, glowa do gory i pamietaj ze czasami porazka czy zla
      sytuacja moze okazac sie nie taka zla w przyszlosci!!
      • gram.w.zielone Re: Stalo sie - stracilam prace 31.10.08, 22:35
        Dziekuje za slowa otuchy. Nie byla to na szczescie moja wymarzona
        praca, aczkolwiek wierze, ze wykonywalam ja dobrze. Maz jest w
        sumie nawet zadowolony, bo twierdzi, ze nie bylo to miejsce dla
        mnie.

        Problem w tym, ze na rynku nie ma prawie nic (tez pracowalam w
        sektorze finansowym). Tak wiec na razie sobie odpoczne, pojade w
        odwiedziny do Polski na dluzej (mama sie ucieszy) i w koncu zrobie
        amerykanskie prawo jazdy... Szukac czegos nowego zaczne w nowym
        roku.
        • marcysiaw1 Re: Stalo sie - stracilam prace 31.10.08, 23:23
          no i dobrze, ze tak myslisz, jedz na zasluzone wakacje, odpocznij i
          ze swiezym nastawieniem do zycia wrocisz i na pewno cos znajdziesz,
          cos, co bedzie Cie bardziej fascynowac!
          Glowa do gory
          Pozdrawiam, Marta
          • skibunny Re: Stalo sie - stracilam prace 01.11.08, 01:44
            bardzo Ci wspolczuje, bo wiem jak to wyglada; u nas w firmie odbywa
            sie to dokladnie tak samo...
            2 tyg. temu byla taka wlasnie akcja i nastepna bedzie najpozniej w
            styczniu... teraz u nas zwykle byl najgoretszy okres przedswiateczny;
            w tym roku nie ma co prawda zbyt wiele zamowien, ale mysle ze do
            swiat dociagniemy w okrojonym juz skladzie i w styczniu na dzien
            dobry poleci reszta, w tym pewnie i ja:(
            po 13 latach pracy...
            masz przynajmniej ten komfort, ze mozesz sobie pojechac do Polski i
            masz wsparcie w mezu:)
            powodzenia i pomyslnosci na przyszlosc:) wiesz jak to jest, jedne
            drzwi sie zamykaja, zeby mogly otworzyc sie drugie:)
            i trzeba w to wierzyc!
        • tamsin Re: Stalo sie - stracilam prace 01.11.08, 01:43
          wspolczuje serdecznie ale widze, ze masz pozytywny stosunek do
          rozstania sie z praca. Odpoczniesz w Polsce a po przyjezdzie pewnie
          ofery sie posypia na taka wymarzona prace:-)
    • policjawkrainieczarow Re: Stalo sie - stracilam prace 01.11.08, 19:41
      ujowa sytuacja, ale - stalo sie to w najlepszym na poszukiwanie pracy momencie w
      roku. I wbrew pozorom moze sie okazac, ze beda jakies oferty w Twojej dziedzinie
      - Twoj dotychczasowy pracodawca cial stanowiska podobne do Twoich, ale inne
      firmy moga ciac uslugi dostarczane przez np. zewnetrzne firmy czy agencje i w
      ramach oszczednosci zlecac je kontraktorom, freelancerom itp. Sama niedawno w
      bardzo podobnych okolicznosciach zmienilam prace na ciekawsza i lepiej platna
      czego i Tobie zycze.
      • foxie777 Re: Stalo sie - stracilam prace 01.11.08, 21:07
        Ja tez uwazam ten system za bardzo niewlasciwy i mimo ze
        rozumiem dlaczego tak jest, nigdy sie z tym nie zgodze.Wakacje w
        Polsce to
        swietny pomysl.Pozytywne nastawienie to polowa sukcesu.
        Zycze wszystkiego najlepszego.
        • policjawkrainieczarow Re: Stalo sie - stracilam prace 01.11.08, 21:32
          foxie777 napisała:

          > Ja tez uwazam ten system za bardzo niewlasciwy i mimo ze
          > rozumiem dlaczego tak jest, nigdy sie z tym nie zgodze.

          a ja, szczerze mowiac, nie rozumiem. Uwazam, ze zgoda spoleczenstwa
          na taki styl to dawanie dupy. To znaczy, gdybym sie urodzila w
          takiej rzeczywistosci, to moze bym to uwazala za naturalna kolej
          rzeczy, ale przeciez w Polsce tez ludzie dostaja i dostawali
          wypowiedzenia, i przeciez nie w takim stylu? zawsze ten okres
          wypowiedzenia byl i jakos nie slyszalam o calej masie krwawych
          czynow gwoli zemsty czy razacym wycieku danych. raczej sie kogos
          wysylalo na urlop czy przenosilo na stanowisko niewymagajace dostepu
          do chronionych danych. Jak ktos sie bedzie chcial zemscic, to i tak
          to zrobi - ot, wejdzie do lobby dla gosci z pistoletem i pozabija
          pare Bogu ducha winnych osob, w koncu to amerykanska specialite de
          la maison. Pamietam jak po raz pierwszy uslyszelismy o pewnym
          managerze zwolnionym w ten sposob - byla to zachodnia firma, majaca
          oddzial w Polsce. Byl to dla nas szok. Wiec jakos trudno mi
          uwierzyc, ze inaczej sie nie da. Swoja droga, ciekawi mnie, czy da
          sie wynegocjowac warunki wypowiedzenia przy zawieraniu umowy o
          prace? sama sie nad tym do tej pory nie zastanawialam.
    • aniutek Re: Stalo sie - stracilam prace 01.11.08, 23:27
      dla mnie zwolnianie pracownika w ten sposob jest zwyklym chamstwem,
      a to ,ze jets to ogolnie przyjete nic nie usprawiedliwia wrecz
      przeciwnie.
      • zyta2003 Re: Stalo sie - stracilam prace 02.11.08, 13:35
        Dla mnie to tez zupelnie inny i bardzo nieludzki styl, w porownaniu
        z tym co w Polsce, gdzie obowiazywaly 3-miesieczne wypowiedzenia. A
        dla pracownikow tzw. fizycznych chyba dwutygodniowe. Jak jest teraz
        w Polsce w prywatnych firmach?
        Tu Kodeksu Pracy nie ma. W Polsce prywatni wlasciciele mowia, ze
        Kodeks Pracy jest ich najwieksza kula u nogi, a jak widac w firmach
        zagranicznych w Polsce na okolicznosc zwolnienia tez nie obowiazuje.
        Raz bylam tu zwolniona z tygodniowym ( no niecalym)
        powiadomieniem. Bylo mi wieeeelce przykro. Tez pojechalam na dwa
        miesiace do Polski, bo mialam jeszcze do kogo - bardzo jednak sie
        obawiajac, ze nakryja mnie, ze nie szukam pracy. Wiec przyjemnosc
        mialam nieco zepsuta.
        W obecnej dobie komputeryzacji, niestety rozumiem, ze takie 5
        minut jest to jedyny sposob zabezpieczenia sie przed zemsta
        pracownika. Wstawcie sie w miejsce wlasciciela firmy. Pomysl, ze
        zostalas wylacznie dlatego zwolniona, bo bylas "ostatnia na liscie"
        jesli chodzi o staz, a kogos musieli zwolnic. A takze pomysl, ze
        kazdego dnia zostaje zwolnionych tylu, dla ktorych jest to dramat
        finansowy. U Ciebie jest glownie rozgoryczenie. Glowa do gory,
        jutro bedzie lepiej. Naprawde.
        • tamsin Re: Stalo sie - stracilam prace 02.11.08, 14:40
          jak wypowiadasz prace to tez czesto z miejsca eskortuja do drzwi.
          Nie wiem jaki w tym jest sens, bo jezli mialby ktos tam ukrasc
          jakies intellectual property to by ukradl gdy pracowal.
        • policjawkrainieczarow Re: Stalo sie - stracilam prace 02.11.08, 15:06
          > W obecnej dobie komputeryzacji, niestety rozumiem, ze takie 5
          > minut jest to jedyny sposob zabezpieczenia sie przed zemsta
          > pracownika.

          Bzdura na resorach.
          Po pierwsze, w Polsce komputery nie sa na korbke, o ile sie dobrze orientuje, a
          nie ma tam pieciominutowego stylu? (menagos o ktorym mowilam, byl zatrudniony
          przez zagraniczny oddzial, zwolniony przez zagraniczny oddzial).

          Po drugie, zwlaszcza w dobie komputeryzacji obecnej, wystarczy takiej osobie
          odebrac dostep do konkretnych danych, czyli np. zablokowac haslo czy ograniczyc
          uprawnienia, a nie pod eskorta wyprowadzac.

          Po trzecie, o ile kazdy moze zrozumiec i przyjac na klate, ze firma na przyklad
          pozbywa sie calego oddzialu, wiec za co sie tu mscic, o tyle juz takie chamskie
          i niesprawiedliwe potraktowanie moze calkiem konkretna zadze zemsty wykreowac,
          wiec raczej zemscie nei zapobiega, a ja prowokuje. A w obecnej dobie
          komputeryzacji NAPRAWDE nie trzeba meic dostepu do tajych lamane przez poufnych
          danych, zeby firmie napsuc. Wystarczy spreparowac dobry filmik propagandowy,
          wstawic na youtube i zoptymalizowac w wyszukiwarkach.

          Po czwarte, chyba kazdy, kto rozwazal odejscie z pracy wk...wiony, spotkal sie z
          poradami, zeby jednak mostow za soba nie palil, bo nie wiadomo, kiedy na swoich
          szefow znowu trafi i w jakich okolicznosciach. No otoz to dziala w dwie strony.
          Jak sie sytuacja na rynku zmieni i ta firma z powrotem bedzie potrzebowac tego
          samego pracownika, to myslisz, ze wroci jak na skrzydlach po takim pozegnaniu?

          Po piate, czy myslisz, ze pracownicy to banda idiotow bez umiejetnosci
          racjonalnego myslenia? Co by im mianowicie taka zemsta dala? Przeciez potrzebuja
          referencje do nastepnej roboty. No chyba, ze planuja napsuc w pracy a nastepnie
          strzelic sobie w leb.

          Oj, czasem mam wrazenei zeludzie niby inteligentni naprawde daja sie prowadzic
          jak stado baranow.
          • zyta2003 Re: Stalo sie - stracilam prace 03.11.08, 01:08
            A moze krotka odpowiedz: bo taka jest procedura zwalniania z pracy -
            amerykanska. Podobnie, jak potrafi byc nieludzka tutejsza procedura
            w razie zatrzymania przez policje. Amerykanom to nie przeszkadza
            (lub bardzo rzadko, kiedy np. brutalnosc policji jest dobrze
            udokumentowana), nam przeszkadza. Wiec na poczatek proponuje pozew
            zbiorowy, a moze petycje do odpowiednich instytucji - oczywiscie
            zorganizowac to powinni ci - co maja gotowe sposoby na
            zabezpieczenie interesow firmy w razie zwalniania pracownika.
            Najlatwiej potepiac na forum - prywatnym.
            Moze zaczniemy dyskutowac, ze przeciez jeszcze nikt nigdy nie
            skorzystal z instrukcji w razie wpadniecia samolotu do morza, a za
            kazdym razem jestesmy pouczani co w razie czego zrobic. Po prostu
            jest taka procedura, a Polacy zawsze wiedza lepiej, w malych duzych,
            skomplikowanych i wszystkich sprawach. Wiec nalezy pisac, jesli sie
            nie podoba, do stosownych firm, ze przeciez kto tam cos ukradnie,
            nie mowiac o tym, ze nie zastrzeli. Najlepiej tez napisac od razu
            do miedzynarodowych instytucji zajmujacych sie bezpiecznestwem
            lotow, ze to bzdura ten instruktaz - kazdy Polak to wie. Bo Polak
            wszystko wie najlepiej.
            • ladybug Re: Stalo sie - stracilam prace 03.11.08, 16:52
              zyta2003 napisała:

              > A moze krotka odpowiedz: bo taka jest procedura zwalniania z
              pracy -
              > amerykanska.

              To raczej zwyczaj, nie procedura. Kazdy stan ma odrebne prawo pracy.
              W Illinois na przyklad zatrudnienie odbywa sie na zasadzie " at
              will", ktora daje pracodawcy prawo zwolnienia pracownika w kazdym
              momencie z praktycznie byle jakiej przyczyny. Jedynym wymogiem jest
              to, by przyczyna taka nie byla niezgodna z prawem. Pracodawcy
              wykorzystuja to na kazdym kroku, nalezy jednak pamietac, ze dziala
              to w obie strony. Pracownik, nie ma obowiazku dawac wypowiedzenia i
              moze przestac pracowac kiedy przyjdzie mu taka ochota.

              Nie moge sie zgodzic z opinia, ze ten typ traktowania bylego
              pracownika jest powszechnie akceptowany przez Amerykanow. W mojej
              firmie niestety jest to praktykowane ale znajomi z pracy zawsze sa
              wstrzasnieci, gdy przytrafia sie taka sytuacja i nie spotkalam sie
              jeszcze z aprobata.
            • policjawkrainieczarow Re: Stalo sie - stracilam prace 03.11.08, 18:32
              Pomijajac juz bezsens pozwow zbiorowych na poczatek, przed dyskusja :) chcialam
              zwrocic uwage na dwie rzeczy:
              1. procedury zwiazane z bezpieczenstwem ludnosci sa na calym swiecie zblizone -
              przeciez w polskich czy ruskich samolotach tez pani odstawia ten super dance na
              ppoczatku, a uprzejmosc policji jest chyba porownywalna? oraz, te procedury maja
              chronic wszystkich, pasazerow przede wszystkim, a nei zaloge samolotu przed
              pasazerami, wiec porownanie neico bez sensu.
              2. Pracownicy majacy kontrakty na okreslony czas albo ci, ktorzy odchodza na
              emeryture, nie sa przeciez w ostatnim dniu wynoszeni na taczkach.

              Ergo, nie chodzi o zadne bezpieczenstwo danych itd, tylko zwyczajnie o kase -
              taniej jest czlowieka wywalic na ulice ze ksutkiem natychmiastowym niz sie
              babrac z placeniem mu za okres wypowiedzenia. I tylko o to chodzi.
              • iamhotep Re: Stalo sie - stracilam prace 04.11.08, 00:14
                Ciekawe .... firmowe "szyszki" odsyla sie z multimilionowymi
                "wyprawkami", na otarcie lez, i raczej bez eskorty.
                • policjawkrainieczarow Re: Stalo sie - stracilam prace 04.11.08, 01:03
                  no i wlasnie dlatego ciekawi mnie jak wygladaja ich umowy o prace.
                  • iamhotep Re: Stalo sie - stracilam prace 04.11.08, 01:48
                    Myslisz ze umowa o prace z "szyszka' nie ma klauzuli
                    gwarantujacej "eskorte" w przypadku wylania na bruk? Znaczyloby to,
                    ze "szyszka", chocby nie wiem jakim socjopata byla, jest wyzsza
                    forma zycia w przeciwienistwie do takiej np. "grajacej w zielone".
                    Bo tylko i wylacznie "grajacej w zielone" moze przyjsc do
                    glowy "zaszkodzic" firmie. "Szyszki" nigdy bylym firmom nie
                    szkodza.

                    • miskidomleka Re: Stalo sie - stracilam prace 04.11.08, 02:00
                      Odprawy szyszkom się zwykle płaci w zamian za klauzulę zabraniającą
                      zatrudnienia się u konkurencji przez pewien okres czasu po
                      rozwiązaniu umowy.
                      • iamhotep Re: Stalo sie - stracilam prace 04.11.08, 02:09
                        No dobrze, ale co z eskorta?
                        Dlaczego zwolniona Szyszka nie jest zagrozeniem dla firmy a
                        zwolniona "gram-w-zielone" jest zagrozeniem wymagajacym eskorty?
                • inletka Re: Stalo sie - stracilam prace 04.11.08, 01:41
                  iamhotep napisała:

                  > Ciekawe .... firmowe "szyszki" odsyla sie z multimilionowymi
                  > "wyprawkami", na otarcie lez, i raczej bez eskorty.

                  Dobra uwaga.
                  • artremi Re: Stalo sie - stracilam prace 04.11.08, 02:26
                    To "eskortowanie" na pewno zostalo wymyslone przez HR, i nie powinno
                    sie nawet winic danego managera. Czesto tez o redukcji etatow
                    decyduja osoby na wyzszym szczeblu, czesto nie znajace zwalnianych
                    pracownikow.

                    Wydaje mi sie, ze HR boi sie, ze zwalniana osoba moglaby na przyklad
                    wyslac email do wszystkich pracownikow z niemila wiadomoscia.
                    Ja tez sie z tego typu zwalnianiami nie zgadzam, bo bylam swiadkiem
                    jak eskotowano z budynku 20-letniego pracownika firmy, ktory mial 5
                    min na zabranie rzeczy. A glowny szef zostal zwolniony i dostal ponad
                    $20 mln "package".
                    • iamhotep Re: Stalo sie - stracilam prace 04.11.08, 02:54
                      Ja nie wiem kto i dlaczego wymyslil ten dehumanizujacy proceder.

                      Zastanawia mnie tylko dlaczego "eskortuje" sie szarych pracownikow a
                      szyszek sie nie eskortuje, chocby byli kryminalistami.

                      Szyszka moze rownie dobrze rozeslac 'przykre e-maile', jesli nie
                      lepiej.

                      Dlaczego zwolniony pracownik traktowany jest jak potencjalny
                      kryminalista a szyszka, ktory dokonal multimilionowego przekretu ze
                      szkoda dla firmy i .... spoleczenstwa ... odsylany jest w sina dal z
                      multimilionowa wyprawka i bez eskorty choc okazal sie byc
                      kryminalista?
                    • gram.w.zielone Re: Stalo sie - stracilam prace 04.11.08, 03:59

                      Moja menadzerka nie wiedziala... i ja jej wierze. Dowiedziala sie
                      kilka minut przede mna i nawet nie byla przy moim zwolnieniu -
                      zwalnial mnie szef jej szefa... Potem mnie dopiero niej zaprowadzili
                      i kazali obserwowac jak sie pakuje. Stala cala czerwona i chlipiaca
                      jak sie pakowalam.

                      Dzisiaj zwolnili kolejne osoby, w tym 2 kolegow, ktorzy maja
                      niepracujace zony z malymi dziecmi :-(
                    • policjawkrainieczarow Re: Stalo sie - stracilam prace 04.11.08, 04:03
                      > Wydaje mi sie, ze HR boi sie, ze zwalniana osoba moglaby na przyklad
                      > wyslac email do wszystkich pracownikow z niemila wiadomoscia.

                      no ale wlasnei o to chodzi, ze i tak moze to zrobic. Moze to zrobic z prywatnego
                      emaila. Albo umiescic info na youtube czy linkedin, a co tam, nawet z nazwiskami
                      tych HR-owcow. I eskorta nic tu nie pomoze.
                      • miskidomleka Re: Stalo sie - stracilam prace 04.11.08, 04:16
                        policjawkrainieczarow napisała:

                        > no ale wlasnei o to chodzi, ze i tak moze to zrobic. Moze to zrobic
                        z prywatneg
                        > o
                        > emaila. Albo umiescic info na youtube czy linkedin

                        Nie pierwszy to objaw, że mentalność, zwłaszcza taka co bardziej
                        policyjna, nie nadąża za rzeczywistością. To jak z tym aresztowaniem
                        laptopów i ipodów na lotniskach, bo ktoś może wwieźć informacje
                        terrorystyczne albo pornografię dziecięca. Jakby nie było prostszych,
                        tańszych i bezpieczniejszych dróg do przerzucenia takich rzeczy.
                      • artremi Re: Stalo sie - stracilam prace 04.11.08, 05:23
                        Zdecydowanie latwiej jest wyslac 1 email do calej listy, np 10,000
                        pracownikow w firmie, niz wysylac 10,000 emaili z domowego adresu.

                        policjawkrainieczarow napisała:
                        > no ale wlasnei o to chodzi, ze i tak moze to zrobic. Moze to zrobic
                        z prywatneg o
                        > emaila.
                        • policjawkrainieczarow Re: Stalo sie - stracilam prace 04.11.08, 14:19
                          > Zdecydowanie latwiej jest wyslac 1 email do calej listy, np 10,000
                          > pracownikow w firmie, niz wysylac 10,000 emaili z domowego adresu.

                          Nie wiem, jak to dziala w firmach finansowych, ale zazwyczaj
                          zdecydowanie latwiej jest po prostu zlikwidowac tej osobie dostep do
                          firmowej poczty i/lub serwera (co przeciez i tak trzeba zrobic), niz
                          angazowac security. N'est-ce pas?
                          • myelegans Re: Stalo sie - stracilam prace 04.11.08, 21:45
                            Takie zwyczaje panuja w korporacjach, tam gdzie sa zwiazki zawodowe,
                            albo na uniwersytetach czy innych "non-profit" zwolnienia
                            maja "ludzka twarz". na uniwersytecie dostalam "wypowiedzenie", bo
                            szefowi konczyl sie grant "nie pani zacznie rozgladac sie za praca,
                            bo nie mam z czego placic". Rozgladalam sie rowno rok. O ile moge
                            zrozumiec argumenty pracodawcy, to to jak jest to demoralizujace i
                            jaki ma wplyw na psychike to inna historia.
                            W tym roku przezylam zwolnienie meza, po 13 latach pracy, i tesiowej
                            po ... 27latach pracy i roku do planowanej emerytury. Kilka tygodni
                            wczesniej jej 401K zmniejszyl sie o 40%. Zamiast "retirenment party"
                            i zegarka dostala "pink slip".

                            W mojej firmie (biotechnologia) zwolnione zostaly od 8 lat ...
                            2osoby, w lutym, z powodu zakonczenia projektu. Nie bylo
                            eskortowania, dostali wypowiedzenie rano i mieli do konca dnia na
                            dokonczenie rzeczy i spakowanie i nikt nad nimi nie sterczal.
                            Mielismy z tego powodu spotkanie z naczalstwem i otwarte forum,
                            pytan i odpowiedzi i zapewnieniem, ze do konca roku to juz i slowa
                            dotrzymuja. Zwolnieni dostali 6-miesieczna odprawe i
                            oplacone "placement service". Mozna wiec zminimalizowac kopniecie w
                            doope.
                            • inletka Re: Stalo sie - stracilam prace 04.11.08, 22:25
                              > W mojej firmie (biotechnologia) zwolnione zostaly od 8 lat ...
                              > 2osoby, w lutym, z powodu zakonczenia projektu. Nie bylo
                              > eskortowania, dostali wypowiedzenie rano i mieli do konca dnia na
                              > dokonczenie rzeczy i spakowanie i nikt nad nimi nie sterczal.
                              > Mielismy z tego powodu spotkanie z naczalstwem i otwarte forum,
                              > pytan i odpowiedzi i zapewnieniem, ze do konca roku to juz i
                              slowa
                              > dotrzymuja. Zwolnieni dostali 6-miesieczna odprawe i
                              > oplacone "placement service". Mozna wiec zminimalizowac kopniecie
                              w
                              > doope.


                              No wlasnie. Potraktowali ich jak "ludzi". I czy przy takim
                              potraktowaniu ich ktokolwiek myslal o jakiejs zemscie czy odbijaniu
                              sobie? Nie.
                              Ale w momencie jak potraktuja pracownika jak winnego ze az czlowiek
                              sie dziwi ze kajdanek mu nie zaloza przy wyprowadzaniu to dopiero
                              stwarzaja sytuacje ze o niczym innym sie nie mysli tylko jak sie
                              zemscic za takie ponizenie.
                              Czyli sami stwarzaja niebezpieczne sytuacje a potem sie dziwia.
                              Szkoda mowic.
                              • gram.w.zielone Re: Stalo sie - stracilam prace 04.11.08, 22:57
                                > Ale w momencie jak potraktuja pracownika jak winnego ze az
                                czlowiek
                                > sie dziwi ze kajdanek mu nie zaloza przy wyprowadzaniu to dopiero
                                > stwarzaja sytuacje ze o niczym innym sie nie mysli tylko jak sie
                                > zemscic za takie ponizenie.

                                Moze nie zemscic, ale chodza mi po glowie rozne brzydkie mysli na
                                temat tej firmy i wyzylam sie na stronce "glassdoor", gdzie
                                pracownicy oceniaja firmy.

                                Poza tym teraz nie chca mi wyplacic reszty kasy za tuition
                                reimbursement, a mialam obiecane i dostac $1000 w grudniu -
                                bylo "approved", i zaplacilam z wlasnej kieszeni, firma miala
                                zwrocic w grudniu.
                                • aneta05 Re: Stalo sie - stracilam prace 04.11.08, 23:11
                                  gram.w.zielone napisała:

                                  > > Poza tym teraz nie chca mi wyplacic reszty kasy za tuition
                                  > reimbursement, a mialam obiecane i dostac $1000 w grudniu -
                                  > bylo "approved", i zaplacilam z wlasnej kieszeni, firma miala
                                  > zwrocic w grudniu.

                                  to jest czyste chamstwo!!!
                                  • macsue Re: Stalo sie - stracilam prace 05.11.08, 19:01
                                    Moj maz zostal zwolniony w ten sam sposob w styczniu tego roku,
                                    zwolali wszystkich pracownikow (25 osobowy odzdzial Yellow Book
                                    webreach w Coral Gables na Florydzie)do pokoju konferencyjnego gdzie
                                    czekaly juz na nich "pakiety zwolneinia", w folderze znajdowaly sie
                                    np. ulotki na temat tego jak sie ubiegac o "food stamps" i inne tego
                                    typu pomoce. Pracownicy zostali wyprowadzenie z firmy po krotkim
                                    spotkaniu i rzemowie amnagera z Pennsylwani. Czy "employment at
                                    will" to nie jest zcasami standard w Stanach ogolnie? Takie jest
                                    moje wrazenie. Dostali chyba 2 tygodniowa odprawe.
                                    • welinda Employment at Will. 06.11.08, 02:05
                                      macsue napisała:

                                      "Czy "employment at will" to nie jest czasami standard
                                      w Stanach ogolnie? "

                                      "Employment at will" to standard we wszystkich stanach z wyjatkiem
                                      Montany. Taka forma zatrudnienia daje pracodawcy mozliwosc
                                      natychmiastowego zwolnienia pracownika z jakiegokolwiek powodu
                                      lub bez powodu z wyjatkiem powodow uznawanych za nielegalne
                                      (rasa, wyznanie, orientacja seksualna). Pracownik rowniez moze
                                      odejsc z pracy z dnia na dzien bez koniecznosci wypowiedzenia
                                      lub podawania powodow odejscia. Praktycznie kazde zatrudnienie
                                      jezeli w umowie o prace nie stwierdza inaczej jest zatrudnieniem
                                      "at-will". Zatrudnienie "at-will" stosowane jest tylko w Stanach.
                                      • akludi Re: Employment at Will. 17.11.08, 20:25
                                        O kurcze! A ja przez rok czasu żyłam w nieświadomości i pełna nienawiści do mojego byłego szefa.... szkoda, że zupełnie zapomniałam o tym forum, pewnie wcześniej przeszłabym nad moim zwolnieniem do porządku dziennego...
                                        Pod koniec stycznia zostałam "załatwiona" w ten sam sposób. Przyszłam do pracy, szef mnie poprosił o rozmowę, powiedział, że krysys itp. i nie może mnie dłużej trzymać. Opadła mi szczęka, nie mogłam zrozumieć, a następnie poprosił bym już poszła do domu (!!???!!) - jeszcze bardziej byłam skołowana, spytałam, czy chociaż mogę swoje rzeczy zabrać i posprzątać komputer, zgodził się, ale przychodził co 5 min, czy już mogę sobie iść. Współpracownicy zszokowani, mnie głupio - czemu mnie tak wygania, myślałam, że może chociaż sobie kopie projektów nad którymi pracowałam zabiorę - ale on nic, tylko żebym poszła i poszła. Pożegnałam się i wyszłam - WŚCIEKŁA!!!! Jak to? Przcowałam półtora roku i teraz mam właśnie 5 min na wyście??? Przecież jakbym chciała zbojkotować firmę, to mogłam to zrobić milion razy pracując tam....

                                        A tu wygląda na to, że to zwyczajny proceder w US - i wszystko stało się jasne...
                                        • iamhotep Re: Employment at Will. 18.11.08, 00:07
                                          Dzisiaj 53 tys pracownikow City Banku zasili grono bezrobotnych:(
                                          • klaudona Re: Employment at Will. 18.11.08, 01:44
                                            a to i tak dopiero poczatek
                                            • i.p.freely Re: Employment at Will. 19.11.08, 01:05
                                              klaudona napisała:

                                              > a to i tak dopiero poczatek

                                              Paralizujacymi sa dla mnie mysli - co bedzie? Polowa mojej emerytury
                                              juz wyparowala. Po glowie chodza mi czarne mysli, ze druga jej
                                              polowe czeka ten sam los. A mnie juz tylko pare lat do emerytury
                                              zostalo:( Tych strat nie da sie nadrobic.
                                        • klaudona Re: Employment at Will. 18.11.08, 01:42
                                          W zalozeniach employment at will a w praktyce pracodawcy musza miec dobrze
                                          udokumentowane powody zwolnienia, bo grup chronionych jest teraz bardzo duzo i
                                          wiekszosc z nas do jakiejs sie zalapuje. A procesy sadowe sa kosztowne i jeszcze
                                          do tego moga byc rozdmuchane przez media. Masowe zwolnienia to jednak inna bajka
                                          i latwo przemycic zwolnienie osobnika, za ktorym sie nie przepada.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka