Dodaj do ulubionych

Drugi tlumacz

24.07.04, 09:24
Witajcie!
Mam taka sprawe. Otoz kilka miesiecy temu podpisalam z pewnym wydawnictwem umowe na przetlumaczenie ksiazki. Tlumaczenie szlo dobrze i zgodnie z planem az do momentu, kiedy otrzymalam propozycje wyjazdu. Poniewaz byla to okazja, zgodzilam sie, tlumaczeniem "dzielac sie" z kolezanka. Fakt, moj blad, ze nie powiadomilam o tym wydawnictwa. Tlumaczenie udalo nam sie oddac w terminie. I tu sie zaczelo. Pani redaktor nie miala zastrzezen do poziomu tlumaczenia, nie podobalo jej sie natomiast to, ze "bez porozumienia z wydawnictwem" wzielam sobie kogos do pomocy. Stwierdzila, ze na stronie tytulowej nie moze sie znalezc nazwisko kolezanki jako wspoltlumaczki, poniewaz umowa zostala podpisana tylko przeze mnie, niczego z nimi nie uzgadnialam itd. Co mam robic w takiej sytuacji? Czy jest jakis sposob, zeby "wymusic" na wydawnictwie umieszczenie drugiego nazwiska na stronie tytulowej? Poradzcie, co robic.
Pozdro,
Suzie
Obserwuj wątek
    • szwedzka Re: Drugi tlumacz 24.07.04, 16:10
      Złamałaś umowę i chcesz stawiać wydawnictwu warunki? Niezły tupet. Nie masz
      prawa podzlecać komuś tłumaczenia, co najwyżej za wyraźną, pisemną zgodą
      wydawnictwa. Twoje postępowanie jest niepoważne i nieprofesjonalne. Aż się
      prosi o wątek "Tłumacze i ich obyczaje".
      Wydawnictwo oczywiście nie ma prawa opublikować tłumaczenia koleżanki bez
      podania jej nazwiska, tylko zastanówmy się, co będzie, jeśli to zrobi.
      Koleżanka może wystąpić o odszkodowanie (3 x zwykłe honorarium), wycofanie
      nakładu, a dodatkowo wydawnictwo zapłaci za coś takiego obligatoryjną karę
      bodajże na Fundusz Promocji Twórczości, po czym spokojnie będzie mogło
      dochodzić pokrycia tych wszystkich kosztów przez Ciebie, powołując się na to,
      że wprowadziłaś je w błąd, dostarczając cudze, a nie własne tłumaczenie.
      Można z żądaniem opublikowania nazwiska koleżanki wystąpić zawczasu, ale wtedy
      wydawnictwo będzie miało dowód, że złamałaś umowę i może spokojnie ją
      wypowiedzieć z wszystkimi tego dla Ciebie konsekwencjami.
      Drugie rozwiązanie jest dla Ciebie korzystniejsze. W najgorszym razie nie
      dostaniesz z wydawnictwa honorarium i będziesz musiała rozliczyć się z
      koleżanką. W najlepszym po prostu opublikują tłumaczenie z oboma nazwiskami.
      W pierwszym rozwiązaniu jesteś uzależniona od koleżanki. Póki jest to dobra
      koleżanka, nie ma problemu. Ale na dochodzenie swoich roszczeń ma ona aż 10
      lat. Jeśli przez ten czas stanie się nie tylko byłą koleżanką, ale i wrogiem, a
      to się w życiu zdarza, cała impreza może Cię bardzo drogo kosztować.

      Paweł
      • millefiori Re: Drugi tlumacz 28.07.04, 11:10
        Pawel juz dokladnie opisal, jaki moze byc ciag dalszy historii uwspolnienia
        tlumaczenia. Chcialam tylko zapytac, w tym wypadku pro forma: Suzie, czy
        przeczytalas dokladnie umowe, ktora podpisalas z wydawnictwem?

        W kazdej umowie-zleceniu czy umowie o dzielo jeden z glownych punktow, poza
        terminem zakonczenia prac i stawka, brzmi mniej wiecej tak: "Zleceniobiorca nie
        ma prawa odstapic czy podzlecic w|w prac osobie trzeciej bez pisemnej zgody
        Zleceniodawcy".
      • marianeq Re: Drugi tlumacz 30.07.04, 16:48
        szwedzka napisał:
        > Drugie rozwiązanie jest dla Ciebie korzystniejsze. W najgorszym razie nie
        > dostaniesz z wydawnictwa honorarium i będziesz musiała rozliczyć się z
        > koleżanką. W najlepszym po prostu opublikują tłumaczenie z oboma nazwiskami.
        > W pierwszym rozwiązaniu jesteś uzależniona od koleżanki. Póki jest to dobra
        > koleżanka, nie ma problemu. Ale na dochodzenie swoich roszczeń ma ona aż 10
        > lat. Jeśli przez ten czas stanie się nie tylko byłą koleżanką, ale i wrogiem,
        a
        >
        > to się w życiu zdarza, cała impreza może Cię bardzo drogo kosztować.

        W takim przypadku należałoby zawrzeć z koleżanką umowę cywilną na to że zgadza
        się by wykorzystać jej tłumaczenie np. bez podania Jej imienia i nazwiska;
        zrzeka się np. praw majątkowych do tej swojej pracy, podać w umowie honorarium
        za Jej pracę, a po wypłacie pamiętać o pokwitowaniu.
        Taką umowę najlepiej podpisać u notariusza - ale on za takie "kibicowanie"
        weźmie oczywiście opłatę.

        PA!wel

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka