rekwizytornia
26.11.05, 14:57
Zacznę od cytatu ze strony pewnego wydawnictwa, które mnie bardzo interesuje:
>>Prosimy o przesyłanie przede wszystkim konspektów powieści (krótkiego
streszczenia fabuły, najchętniej w punktach) wraz z początkowym fragmentem
tekstu o objętości 10-20% całości. Teksty czytane są w kolejności
nadchodzenia, przy czym pierwszeństwo mają fragmenty tekstów z konspektami.<<
A teraz pytanie właściwe: jak, u diabła oraz krewnych i znajomych Królika,
streścić, "najchętniej w punktach", wielowątkową powieść? No owszem,
spróbowałam - usiadłam wieczorem z laptopem w objęciach i streściłam kolejno
wszystkie rozdziały. Tyle że wyszło mi draństwa bite cztery strony ciągłego
tekstu, a i tak wiele ominęłam. Trochę za dużo, nieprawdaż? Osobiście jestem
zdania, że autor za Chiny Ludowe własnego "dzieła" nie streści, bo wszystko,
ale to wszystko uważa za szalenie istotne. Quod erat demostrandum, czy jakoś
tak ;-)
Może ktoś mądrzejszy ode mnie ma jakiś pomysł? Dźwięczna będę niemożebnie.
Pozdrawiam wszystkich
Rekwizytornia