26.11.05, 14:57
Zacznę od cytatu ze strony pewnego wydawnictwa, które mnie bardzo interesuje:

>>Prosimy o przesyłanie przede wszystkim konspektów powieści (krótkiego
streszczenia fabuły, najchętniej w punktach) wraz z początkowym fragmentem
tekstu o objętości 10-20% całości. Teksty czytane są w kolejności
nadchodzenia, przy czym pierwszeństwo mają fragmenty tekstów z konspektami.<<

A teraz pytanie właściwe: jak, u diabła oraz krewnych i znajomych Królika,
streścić, "najchętniej w punktach", wielowątkową powieść? No owszem,
spróbowałam - usiadłam wieczorem z laptopem w objęciach i streściłam kolejno
wszystkie rozdziały. Tyle że wyszło mi draństwa bite cztery strony ciągłego
tekstu, a i tak wiele ominęłam. Trochę za dużo, nieprawdaż? Osobiście jestem
zdania, że autor za Chiny Ludowe własnego "dzieła" nie streści, bo wszystko,
ale to wszystko uważa za szalenie istotne. Quod erat demostrandum, czy jakoś
tak ;-)

Może ktoś mądrzejszy ode mnie ma jakiś pomysł? Dźwięczna będę niemożebnie.

Pozdrawiam wszystkich
Rekwizytornia
Obserwuj wątek
    • tetys Re: konspekt 26.11.05, 15:19
      Ha! Dobre pytanie:)
      Ja jestem jeszcze na etapie pisania, ale jak pytają się mnie 'o czym to jest'
      czy 'streść mi' to staje przed nie lada dylematem:))
      Ale niech wypowie się ktoś mądry:)
    • mmistique Re: konspekt 27.11.05, 21:25
      >Trochę za dużo, nieprawdaż?
      Nieprawdaż. Myślę, że osoby zawodowo zajmujące się literaturą jakoś się przez
      cztery strony przebiją. Ale punkty by były milion razy lepsze, konspekt zawsze
      rozumie się jako punkty.
      Spróbuj po prostu zrobić te punkty bardzo łopatologicznie: rozbić rozdziały na
      sceny i do każdej sceny dopisać krótki opis: kto z kim i co. W streszczeniu
      koncentruj się na dialogach i czynnościach, opisów w ogóle nie uwzględniaj, albo
      zapisz każdy jako jeden podpunkt, np: opis lasu. Przy streszczaniu dialogów nie
      pisz kto do kogo co powiedział, tylko zaznacz, główny temat rozmowy tudzież tę
      jedną, najważniejszą informację jaka z niej wypływa. To nie musi być piękne
      literacko, może brzmieć po prostu: Jacek i Marcin rozważają różne sposoby
      zabicia Doroty. Kunszt literacki zademonstrujesz w tych dziesięciu procentach
      tekstu.
      A jeśli rzeczywiście absolutnie każde słowo tekstu wydaje Ci się istotne, to
      może daj komu innemu do streszczenia? Kiedyś streściłam Potop w piętnaście minut
      i wszyscy słuchający, którzy nawet filmu nie widzieli, jakoś sobie z Potopem na
      maturze poradzili. Jak się domyślasz, wywaliłam wiele, znajdź kogoś równie
      bezlitosnego.
    • moony7 to trudne 27.11.05, 23:25
      bo streszczając mamy poczucie, że kastrujemy własne dzieło; akurat jestem po
      streszczeniu. Jedyna rada to: patrz całościowo. Zawsze jakiś bohater jest
      główny, a inni mniej ważni, choć możesz ich przecież lubić bardziej niż
      głównego. Streszczaj po prostu główny wątek.
      • rekwizytornia Wieści z frontu 28.11.05, 09:43
        Boże, gdybym ja tam miała uwzględniać wszystkie opisy i postaci drugo- czy
        trzecioplanowe... Mowy nie ma, ja chcę żyć! Ograniczyłam się do opisania
        kluczowych scen, bez których akcja za nic w świecie się nie ruszy, a i to w
        jednym, góra dwóch krótkich zdaniach. Poza główny wątek szczęśliwie nie
        wyszłam.

        Oczywiście zaraz po zamieszczeniu wątku na Forum usiadłam znowu i zaczęłam
        kastrować, jak to określiła Szanowna Małgorzata, a z akapitów porobiłam punkty.
        Zmasakrowałam zwłaszcza przymiotniki, przysłówki oraz zdania podrzędne. W
        efekcie z 4 stron ostały się 3. Niestety, pomysł zatrudnienia siły roboczej
        odpada. Co prawda mam pod ręką osoby do tego idealne, ale są zbyt
        zainteresowanie treścią książki, która przecież wciąż powstaje :/

        Pomęczę się z tym jeszcze do końca grudnia, kto wie, co mi z tego zostanie.

        Dziękuję i pozdrawiam wszystkich
        Rekwizytornia
        • moony7 trzymam kciuki 28.11.05, 10:06
          popatrz na to jak na kolejną umiejętność, którą przy okazji dobrze jest
          posiąść. Pozdrawiam ;)))
          • rekwizytornia Re: trzymam kciuki 28.11.05, 11:24
            Na wszelki wypadek nie dziękuję ;-)

            Tę cudowną umiejętność zdobyłam już na studiach - do każdego kolokwium z lektur
            trzeba było się nieźle obkuć, więc przez cały semestr streszczałam kolejne
            książki na własny i cudzy użytek, m.in. Biblię, "Rękopis znaleziony w
            Saragossie" i parę innych opasłych tomów. Zdaniem niektórych, mogłabym streścić
            nawet program telewizyjny, ale własna powieść to jednak zupełnie inna liga.

            Zobaczymy, co z tego wyjdzie. Wyślę te 20% tekstu (co do znaku?...), poczekam
            2-3 miesiące, a zapewne i dłużej, bo jakoś w zapewnienia szanownej redakcji nie
            wierzę. W międzyczasie może ruszę z magisterką ;-)

            A jak tam "Niebieskie nitki"? Wygrały plebiscyt? Oddałam na nie swój jakże
            cenny głos i trzymałam kciuki :-)

            Pozdrawiam
            Rekwizytornia
            • moony7 jakoś się nie spieszą 28.11.05, 11:50
              z podaniem wyniku. Internetowy tak. Nie wiadomo jednak, co z pocztowym ;(((
              Jeszcze poczekamy.
            • dysgrafia Re: trzymam kciuki 28.11.05, 14:32
              A nie boisz się, że ktos na podstawie Twojego knspektu napisze własną powieść?
              Czy n ie lepiej wysłać kilka wciągających fragmentów i w 2-3 zdaniech napisać
              czego dotyczy powieśc i gdzie dzieje się jej akcja?
              Jeśli wydawnictwo bedzie chcialo wiedeziec wiecej to niech poprosi Cie o calosc
              a z fragmentow wyrobi sobie zdanie o jezyku i sposobie pisania.
              No i nie zdradzaj zakonczenia :) zwlaszcza gdybys pisala kryminal. Moze wydadza
              z czystej ciekawosci zeby zobaczyc jak to sie skonczylo?
              • rekwizytornia Re: trzymam kciuki 28.11.05, 14:55
                Nie mam takich obaw, inaczej nic bym nie wysyłała. Bo skoro można napisać
                powieść na podstawie pobieżnego konspektu, to czemu nie na podstawie gotowej
                powieści, dla pozorów odrzuconej? Nawet łatwiej, jeśli się zastanowić. Wysyłam
                im kilkadziesiąt stron tekstu, czyli właśnie 10-20%, a załączenie konspektu
                gwarantuje, że przeczytają w ciągu tych 2-3 miesięcy. Jeśli im się spodoba,
                poproszą o więcej; jeśli nie - trudno. Zakończenia i tak nie zdradzę, bo piszę
                dopiero pierwszą z trzech części :-) Akcja urywa się w dość istotnym momencie,
                poza tym zbyt wiele na tych marnych 3 stronach nie zawarłam. A że na bieżąco
                rozdaję kopie powstających fragmentów różnym osobom, wypisując przy okazji daty
                i swoje nazwisko gdzie popadnie, więc jakby co mam spore grono świadków ;-)

                Ale nie popadajmy w paranoję. Taka kradzież wydaje mi się bardziej
                prawdopodobna w przypadku fragmentów tłumaczeń niż oryginalnych tekstów. Ja
                znam wszystkie niuanse, tajemnice bohaterów, rozwiązania zagadek, mam stosy
                materiałów, dziesiątki pomysłów. Bez tej wiedzy nikt nie napisze tego szybciej
                i lepiej ;-) Autor ma właśnie tę drobną przewagę nad ewentualnym oszustem.
                Konspekt to tylko konspekt, nic więcej.

                Pozdrawiam
                Rekwizytornia
                • rekwizytornia Re: trzymam kciuki 28.11.05, 17:33
                  O, przepraszam - na dwóch stronach. Szalałam niczym Edward Nożycoręki ;-) Czyli
                  nie jest już tak źle.
            • mmistique Re: trzymam kciuki 29.11.05, 21:08
              > Wyślę te 20% tekstu (co do znaku?...),
              E, raczej nie co do znaku. Tak jakoś do końca najbliższego rozdziału czy
              podrozdziału. W końcu oni i tak nie będą tam wiedzieli ine ma całośc, więc tez
              nie będą wiedzieli cy przysłałąś im 20% czy 22%.
              • rekwizytornia Re: trzymam kciuki 29.11.05, 21:29
                A będę wredna - co do znaku wyliczę! Chcą, to mają, haha!

                Jeżuuu, już mi odbija...
                • mmistique Re: trzymam kciuki 30.11.05, 19:41
                  I przerwiesz tak w pół słowa? To koniecznie w najbardziej emocjonującym
                  momencie, może poproszą o resztę chociaż po to, by doczytać.
                  • rekwizytornia Re: trzymam kciuki 30.11.05, 23:39
                    Aż żałuję, że nie piszę kryminałów. Wtedy tekst urywałby się na "A zabójcą
                    był..." - i pod spodem ręczny podpis "Chceta więcej, ludziska? To dawajta
                    umowę, a co!" ;-)

                    Ech, cóż bym dała za to, żeby w tym chłamie znalazł się choć jeden emocjonujący
                    moment. Chyba się przerzucę na jakieś mdławe romansidła w stylu Barbary
                    Cartland czy Danielle Steel i na ich podobieństwo będę omijała sceny łóżkowe,
                    bo jak coś takiego czytam, a już broń Boże piszę, to śmiać mi się chce
                    niemożebnie. Jakaś felerna jestem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka