02.07.12, 11:00
Na leb na szyje
juz nawet siebie w lustrze nie poznaje
znowu krew
boje sie tej krwi, wszedzie pelno
Bylam dzis u lekarza chcial karetke wzywac
ale nie chcialam, musze to jakos przetrzymac
cholernie ciezko mi jest
wrogo nastawiona do swiata jestem tak
jakbym chciala sie ukryc
w niewidzielnym pancerzu.
Nic sie nie stalo, nie wiem
skad taki spadek u mnie przeciez
leki biore lak doktor przykazal
a jednak czuje sie koszmarnie
musialam sie wypisac :(
Obserwuj wątek
    • mskaiq Re: spadam 02.07.12, 14:21
      Z ta krwia wiąże sie lęk, że wszystko sie rozpada, że jest coraz gorzej,
      że na to nie działają leki.
      Nie działaja na to leki, to prawda, tak zdarza sie czesto. Msisz przez to
      przejść, to co widzisz nie jest w stanie w zaden sposób Ci zaszkodzić,
      to minie ale trzeba to wytrzymać.
      Bardzo trudno jest to wytrzymyać bo Twoją wyobraźnię zalewa lęk, że
      tracisz kontakt z rzeczywistościa, że się rozpadasz i ze bedzie jeszcze
      gorzej.
      Musisz to przetrzymac, w szpitalu byłoby łatweiej, mozesz również w
      domu ale wtedy bedziesz sama i nie bedzie nikogo kto pozmoże Ci
      przejeść przez lęk związany z krwią.
      To bedzie trwało kilka albo kiklkanascie tygodni, tak długo jak
      przestaniesz sie tego bać.
      Jestem z Toba, pisz, można przez to przejść, wiele osób przez to przeszło.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • Gość: mifredo Re: spadam IP: *.dynamic.chello.pl 02.07.12, 20:08
        Prawda taka, że świat wcale nie jest przyjazny.
        Co innego ludzie mówią w oczy a co innego poza plecami.
        Nie lubię takich kłamców.
        Bądź sobą Madau, szukaj, szukaj, aż szczęście znajdziesz.
        • mskaiq Re: spadam 02.07.12, 21:14
          Swiat jest zwykle dokładnie taki jaki myślimy że jest. Jesli myślisz że
          jest nieprzyjazny to za kazdym razem bedzie dawał Ci dowody że jest
          nieprzyjazny.
          Jeśli bedziesz wierzyła że jest przyjazny to bedzie Ci dawał dowody ze
          jest przyjazny.
          Serdeczne pozdrowienia.
          • Gość: mifredo Re: spadam IP: *.dynamic.chello.pl 02.07.12, 21:45
            Coś ja ostatnio, we wszystkim dziur szukam.
            Przemęczona jestem. Wszystko mnie męczy i nudzi.
            Wyjechać by się przydało, albo zmienić coś w sobie.
            Jakieś nowe ujrzeć horyzonty...
            Za książkę o medytacji się zabrałam:)
            Może odkryje jeszcze co nowego w mojej starej głowie,
            którą znam na wylot?
            • mskaiq Re: spadam 04.07.12, 09:23
              Myslę że znasz tylko ten swiat, w którym jestes zmeczona, który jest
              nudny. jest równiez swiat który gdzie nie jest sie zmeczonym, gdzie
              nie ma nudy, gdzie są cele i wiara ze mozna je zrealizować.
              W tym świecie zyje sie inaczej, można pracować, mozna wierzyć że
              to co sie robi ma sens i ze świat ma sens.
              W tym swiecie jest wiele ufności, wiary, wtedy żyje sie inaczej. On
              jest dostepny dla kazdego, ale trzeba miec odwage marzyć, kochać
              miec zaufanie.
              Im mniej leku, tym bezpioeczniejszy swiat.
              Serdeczne pozdrowienia.
              • madau Re: spadam 04.07.12, 09:44
                staram sie stosowac do Twych rad Masku ale trudno mi
                dzis ponownie krew na rekach i lejaca sie spod prysznica
                ja wiem ze to omamy ale to jest tak prawdziwe
                ze trudno w to uwierzyc.
                Do tego doszedl strach przed szpitalem
                • Gość: mifredo Re: spadam IP: *.dynamic.chello.pl 04.07.12, 17:36
                  Wydaje mi sie Madau,
                  że zbytnio na forum liczysz.
                  Tu nie ma lekarzy ani specjalistów,
                  dlatego lepiej by było,
                  byś w szpitalu pozostawała
                  i tego co lekarze mówią, się trzymała.
                  • madau Re: spadam 05.07.12, 10:08
                    tak, wiem Mifredo
                    szpital to najlepsze wyjscie
                    ale teraz akurat wakacje
                    zal mi ich spedzac zamknieta w szpitalu
                    planowalismy wyskok do Polski
                    teraz wszystko stanelo pod zankiem zapytania
                    Dzis juz nie mam omamow
                    chociaz zmeczona jestem bardzo
                    moze sie uda bez szpitala?
                    • uwierz_w_to Re: spadam 06.07.12, 04:19
                      Ty chyba masz nie dobrane dobrze leki? madau jeste pewna że leki dobrze działają? może powinnaś wprowadzić coś innego w swój jadłospis?
                      • madau Re: spadam 06.07.12, 09:24
                        mam wprowadzona kwetiapine w dawce 600 od prawie dwoch tygodni. Musialam zmniejszyc dotychczasowo brana loxapine i po tym zmniejszeniu mialam jazdy. teraz czuje sie lepiej widocznie kwetiapina zaczyna dzialac. Dzis, o dziwo, przespalam noc. Tak ze chyba jest lepiej.
                • mskaiq Re: spadam 06.07.12, 10:04
                  Popatrz na to w taki sposób. Co zmienia że widzisz krew której nie ma. To
                  Ci nie przeszkadza brać prysznica, nie dezorganizuje zycia. Mozesz spotykac
                  ludzi, pracować, działać, itp, nic w Twoim życiu się nie wali. Pojawiaja sie
                  omam który nie zagraza Ci w zaden sposób.
                  Wiecej, masz świadomość że nie istnieje to co widzisz, wiesz że to nie jest
                  krew tylko omam.
                  Ten omam wywoluje lęk, przerażenie że cos jest nie tak, że zwarioowałaś. Ten
                  lęk paralizuje działania, powoduje że tracisz kontrolę nad sobą. Problemem jest
                  lęk, to on jest tutaj niebezpieczeństwem.
                  Serdeczne pozdrowienia.
                  • madau Re: spadam 06.07.12, 15:11
                    Wiem Masku ze to omamy ale nie moge... nie daje sie przekonac ze to tylko omamy. ta krew na przedramionach byla tak realna ze szorowalam rece do zdarcia naskorka. Dzis juz nie mam omamow i jakos sprawnie zyje ( bylam nawet na plazy krotka chwile) ale wciaz zyje w strachu ze sie pokaza na nowo i jedynym wyjsciem bedzie szpital :(
                    • mskaiq Re: spadam 07.07.12, 12:54
                      Wiem jak bardzo sa realne, trudno uwierzyc ze ich nie ma. W woim umyle nie ma
                      miejsca na akceptacje czegos co wydaje sie byc prawdziwe.
                      To jest deficyt, takiego myslenia w Twoim mozgu. Przepracowanie tego prowadzi
                      do zanikniecia tego deficytu i wtedy mozna zyc z takimi odczuciami.
                      Kiedy pracuje z kims nad tym zajmuje to dwa, trzy miesice, aby sie tego deficytu
                      pozbyc. Tak dlugo jak taki deficyt istnieje, kazdy omam bedzie wywolywal w
                      Tobie lek przed unicestwienie ktory jest najsilniejszym lekiem jaki mozna przezyc,
                      jest to lek ktory przezywaja schizofrenicy.
                      Serdeczne pozdrowienia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka