19.11.09, 14:25
Znalazłam wątek na ten temat, ale już zarchiwizowany.

Neurolog mi wczoraj przepisał - a nuż mi na głowę pomoże. Trochę się cykorzę,
bo to jednak lek starej generacji. Jeszcze bardziej się cykorzę, bo nie mam
zbyt dobrych wspomnień z przyjmowania antydepresantów (niby spełniały swoje
zadanie, ale skutki uboczne były bardzo dokuczliwe).

Jakieś za i przeciw?
Obserwuj wątek
    • minniemouse Re: pramolan 20.11.09, 10:09
      wyglada tak zle:
      www.polpharma.pl/pl/produkt/art,72,pramolan.html
      sprobuj, zawsze mozesz odstawic. ja bym zaczynala bardzo powoli,
      zwiekszala dawke co dwa trzy tygodnie. po co szybciej - dotad nie
      bralas w ogole.
      trzymam kciuki.

      Minnie
      • minniemouse Re: pramolan 20.11.09, 10:10
        NIE !!!! nie wyglada tak zle !!!
        oy!

        Minnie
    • smutna_kochanka Re: pramolan 20.11.09, 11:45
      Brałam. Czasami pomagał:-) mi lekarz przepisał doraźnie. brałam go razem z
      solpedeine. Ale po tym nie za bardzo da się pracować, bo chce się spać...
      • anthonka Re: pramolan 20.11.09, 11:53
        Dzięki dziewczyny. W takim razie spróbuję, ale będę brała na noc, bo w ciągu
        dnia muszę być przytomna (praca + samochód)
        • smutna_kochanka Re: pramolan 20.11.09, 11:59
          No, to na noc. ja to też dostawałam na początku mojej przygody z depresją...i
          trochę lepiej było:-)
          • minniemouse Re: pramolan 21.11.09, 00:39
            pewnie ze na noc. ja swoj Topamax takze biore na noc.

            Minnie
            • eni40 Re: pramolan 21.11.09, 08:37
              ja się podratowuje pramolanem juz ze dwa lata..nie biore
              systematycznie codziennie..czasami tylko...bywa ze rozgoni
              zblizajacy sie bol..anthonka..to jest bardzo łagodny lek.. jesli ja
              go biore to mozesz smiało brac..nie ma wiekszego cykora niz ja
              hahah ...na mnie wcale nie dziala usypiajaco...nie jestm po nim
              otumaniona..wlasnie dlatego moj lekarz mi go przepisał..ze nie bede
              po nim nieprzytomna...
              • anthonka Re: pramolan 21.11.09, 11:09
                Eni, pocieszyłaś mnie, bo wiem, że Ty jesteś ostrożna z lekami. W takim razie
                dzisiaj zaczynam.
    • annthonka No i... 02.12.09, 08:25
      Biorę pramolan od 11 dni. Nie otumania, nie chce mi się po nim spać i migrena
      pojawia się rzadziej (w tym czasie tylko dwa razy), ale... prawie non stop mam
      bóle napięciowe. Fakt, że można je opanować Efferalganem z kodeiną albo czymś
      podobnym, ale zjadam teraz chyba więcej prochów niż gdybym miała moje "normalne"
      migreny.

      Miała któraś z Was takie objawy?
      • Gość: wieliczka Re: No i... IP: *.aster.pl 02.12.09, 09:59
        Miałam dokładnie to samo - odstawiłam pramolan po dwóch miesiącach.
        Takie permanentne ćmienie - za słabe na tryptan ale i tak bez
        przerwy byłam na Solpadeinie bo nie dało się funkcjonować...
        Od trzech tygodni biotę Toramat - przeciwpadaczkowy. Kurcze, jakiś
        cud!-pierwszy raz od 10 lat nawet okres minął bez migreny. Jeszcze w
        to nie wierzę....
        • eni40 Re: No i... 03.12.09, 08:55
          Gość portalu: wieliczka napisał(a):

          > Miałam dokładnie to samo - odstawiłam pramolan po dwóch
          miesiącach.
          > Takie permanentne ćmienie - za słabe na tryptan ale i tak bez
          > przerwy byłam na Solpadeinie bo nie dało się funkcjonować...
          > Od trzech tygodni biotę Toramat - przeciwpadaczkowy. Kurcze,
          jakiś


          a jak sie po nim czujesz?? slyszalam ze sa dobre efekty po tej
          grupie lekow ale ze siarczyscie otumaniają a ja sie koszmarnie tego
          boje..czekam na odp...jaka dawka, jakie samopoczucie..jakie
          dzialania uboczne...


          > cud!-pierwszy raz od 10 lat nawet okres minął bez migreny. Jeszcze
          w
          > to nie wierzę....
          • eni40 jezusie 03.12.09, 09:00
            przeczytalam ulotke..mozna zejść od samego czytania skutków ubocznych
            • annthonka Re: jezusie 03.12.09, 10:05
              Właśnie przeczytałam listę skutków ubocznych. To ja już chyba wolę, żeby mnie
              łeb nap****
            • Gość: wieliczka Re: jezusie IP: *.aster.pl 03.12.09, 10:11
              Pewnie to jednak sprawa indywidualna ale u mnie jest tak.
              Zaczynałam od dawki 25mg przez tydzień, teraz dwa tygodnie biore
              50mg i mam zakończyć na 75mg.Cały czas pod kontrolą neurologa.
              Głowa zdecydowanie lepiej- wielką "próbą" była miesiączka - zawsze
              gwarantowana trzydniówka - szły 2 sześciopaki Cinie, tym razem
              zużyłam jedną tabletkę.
              Jeśli chodzi o skutki uboczne to lepiej nie wgłębiać się za bardzo w
              opis bo można osiwieć.. Chyba lekkie rozkojarzenie się pojawiło i po
              dwóch tygodniach to, w co nie wierzyłam - brak apetytu... ale nie na
              seks czym straszą ;)
              Narazie podsumowując stwierdzam, że warto ...
              Chętnie podzielę się efektami po dłuższym czasie bo to jeszcze
              bardzo krótko i już nie raz entuzjazm mijał wraz z pierwszym
              megaatakiem.
              pozdrawiam
              • eni40 Re: jezusie 03.12.09, 16:01
                serdeczne dzieki za odpowiedz..pewnie ze dziel sie znami rezultatami
                terapii..ja w kazdym razie bede z niecierpliwościa czekala.. mozesz
                nawet napisac do mnie prywatnie... moj email eni35@wp.pl
                chetnie dowiem sie dosłownie wszystkiego gg 4062533
                tylko prosze "pseudomigrennikow" o niewysyłanie do mnie reklamowych
                pierdół bo bardzo brzydko potrafie mówic gdy ktos mnie wkurzy..:)
                • minniemouse Re: w obronie Topamaxu.... 04.12.09, 02:14
                  Toramat to jest po prostu topiramat, czyli Topamax o ktorym pisalam
                  jakis czas temu ze sama zaczelam go brac i jestem zadowolona ze sie
                  zdecydowalam bo jednak pomaga.

                  No i co z tego ze lista skutkow ubocznych jest dluga?
                  nie jest powiedziane ze w ogole wystapia, poza tym wymienione sa i
                  te ktore wystepuja 1 na 10 i te 1 na 100 i te 1 na 100 000 i
                  rzadziej. to tez trzeba by wziac pod uwage.

                  za to nie mam odpukac juz takich zajeb.. ch napadow., i na leki
                  p/bolowe lepiej reaguje.

                  Najczesciej wystepuje otumanienie, rozdraznienie, brak apetytu,
                  wielkie zmeczenie co mija po pewnym czasie co moge potwierdzic po
                  sobie. trzeba tylko czasu i cierpliwosci. teraz czuje sie normalnie,
                  jedynie co mi zostalo to nadal nie mam wielkiego apetytu ale to
                  akurat jest mi na reke.
                  nie jestem juz skolowaciala, agresywna, ani zmeczona bardziej niz
                  bylam przed Topamax.
                  nawet uwazam nastroj mi sie lepiej ustabilizowal - nie jestem
                  wlasnie taka "zazarta" i wybuchowa jak bylam i nie rozczulam sie tak
                  nad byle czym ja kiedys.
                  przed T wystarczyla jakas glupia reklama typu mama z dzidziusiem a
                  ja juz bylam we lzach. wstyd mi bylo ogladac film ze znajomymi bo
                  jak byla jakas scena "do lez" to wiadomo bylo ze bede zaraz szlochac
                  teraz juz tego nie mam!

                  calkiem przy okazji znalazlam tez (po ang.) info o Topamax ze robi
                  sie proby aby stosowac go jako wlasnie lek do stabilizowania
                  nastroju. interesujace.

                  jestem teraz na 100mg, schudlam z czego sie ciesze, dla mnie 75 mg
                  bylo za malo. aby zlagodzic skutki uboczne, dawki zwiekszalam co
                  trzy tygodnie o 25 mg nie czesciej i wiecej,
                  lek biore na noc zeby wlasnie mnie nie otumanialo itd, na raz.

                  niektorzy wola rozlozyc po 25 mg trzy lub cztery razy dziennie ale
                  ja bym o tym nie pamietala.


                  Niestety zawsze jest cos za cos - nie ma nic cudownego na migrene co
                  by niczym nie ryzykowalo.

                  wezcie tez pod uwage ze te tony lekow ktore spozywamy doraznie plus
                  same napady w trakcie ktorych dochodzi do zwezen i do niedokrwienia
                  a potem rozszerzenia naczyn - wylwew krwawy -, i wielu innych
                  objawow tez nie sa takie znowu bezpieczne.

                  wcale nie jest powiedziane ze jedna tabletka dziennie 100mg
                  Topamax, pod jaka nazwa by on nie byl, jest gorsza niz te tony
                  Solpadein i Ibupromow tygodniowo rujnujacych watroby, nerki,
                  zoladek, dwunastnice, i same napady zwiekszjace ryzyko wylewow.

                  ze nie wspomne o kiepskiej jakosci zycia z ciaglymi migrenami...

                  a pramolan moze ma o wiele mniej skutkow ubocznych, ale czy takie
                  znowuz "lepsze"?

                  www.doz.pl/leki/p2395-Pramolan
                  www.przychodnia.pl/el/leki.php3?lek=1764&id=1764&forum=333&akcja=view


                  Minnie
                  • eni40 Re: w obronie Topamaxu.... 04.12.09, 13:31
                    masz racje miniusiu tylko jak poradzic sobie z takim cykorstwem
                    jakim ja jestem..no i cholernie boje sie tego otumanienia..bo jak ja
                    do roboty pojade?? wstaje o 5 jade 25km potem lekcje z
                    nieustajacym "prose pani"..no i trza przeciez działac w domu.. ale
                    pomysle o tym..obiecuje..wlasciwie to juz mysle
                    • minniemouse Re: w obronie Topamaxu.... 04.12.09, 23:58
                      Wiesz Eni ja tez sie balam 25 lat zwlekalam zeby sprobowac Topamax.
                      teraz zaluje ze taka uparta bylam.

                      jak sobie poradzic? ano trzeba zadac sobie pytanie "co sie moze
                      najgorszego stac?" i " co mozna zrobic jak sie najgorszego stanie".

                      Jezeli zaczniesz brac od 25 mg to otumanienie bedzie male, Jesli
                      bedziesz brala na noc to najgorsze otumanienie bedziesz miala za
                      soba, rano kawa i juz lepiej. zacznij w piatek, to do poniedzialku
                      bedziesz wiedziala czego sie spodziewac.

                      dzieciom powiedz jak zawsze ze sie zle czujesz i zeby ci pomogly bo
                      cie glowa boli. na szczescie masz dobre dzieci.

                      Nie daj sie namowic na zwiekszenie dawki wczesniej niz po trzech
                      tygodniach no chyba ze pojdzie ci znacznie lepiej niz mnie i uznasz
                      ze nie ma na co czekac.

                      Jezeli na dawce 100mg po trzech miesiacach nie bedzie poprawy to
                      znaczy ze nie jest to lek dla ciebie i zawsze mozesz z niego
                      zrezygnowac. po trzech albo wiecej mies mozesz np. zejsc do 75mg i
                      zobaczsz, moze ci to wystarczy.



                      Tak samo, jezeli pomimo stopniowego wchodzenia na niego po tak
                      dlugim czasie skutki uboczne ci nie mina tez mozesz z niego
                      zrezygnowac. zawsze mozesz zrezygnowac tylko znajac ciebie i twoja
                      niecierpliwosc :) :D
                      daj temu lekowi troche czasu :)

                      Bo w tej chwili masz do wyboru ( nie tylko ty) - zycie w cierpieniu,
                      kiepskiej jakosci, w jakim takze nie wydalasz z obowiazkami.
                      juz pzreciez musialas wziac chorobowe. wiec nie tlumacz sie
                      ze "prosze pani', bo nawet nie dajesz rady pracowac tylko tego nie
                      widzisz.
                      albo zycie lepszej jakosci, bez bolu lub nie takiego bolu, ale na
                      Topamaxie. i w pracy. tyle tylko ze dwa - trzy miesiace musialabys
                      sie troche przystosowac. wiec pomysl.

                      Minnie







                      Minnie
    • annthonka po miesiącu brania... 19.12.09, 10:59
      Migreny nieco rzadsze, ale bóle napięciowe nadal codziennie. Przez wzgląd na
      wątrobę, staram się jak najdłużej wytrzymywać bez prochów, ale nie zawsze się
      daje. Innych skutków ubocznych na szczęście brak. Poczekam jeszcze miesiąc, może
      coś się zmieni.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka