Gość: Kasica
IP: 95.108.10.*
21.01.10, 20:14
Witajcie
będę się starała krótko rzeczowo i na temat.. :)
Najpierw podziękowania dla Was.. za to że się dzielicie
doświadzeniem wiedzą..
zglądając czułam że nie jestem sama z tym paskudztwem..
migreny od około 16 lat (mam 36 :) )
nasilające się.. w ostatinim stadium - cały miesiąc z przerwami 2-4
dniowymi..
rodzaj migren dwa:
klasyczna prawa lub lewa strona - na to trypatany;
pulsująca skroń - nazywam to dzięciołem - ketonal, trypan efekt
zerowy..
czasami kiedy czułam że głowa "nie taka" pomagał excedrin..
3 razy akupunktura - 2 razy pomogła, za trzecim razem zero efektu;
masaże likwidujące napięciowy ból głowy - raz zaskakiwała raz nie..
co mi pomogło.. przeczytałam na forum o lecytynie 1200- biorę od ok
2 miesięcy, piję sok z noni
i jestem na ścisłej diecie - zero mąki pszennej żadnego chleba nawet
tego na zakwasie żytniego- zamiast chrupki ryżowe,
zero słodyczy (bywają odstępstwa ale okupione), i krowiego mleka
(jogurty biały ser owszem bo skąd brać wapń)..
żadnego alkoholu..
z mięsa tylko indyk czasami świnka.. ale żadnych kiełbas szynek itp..
dużo sałatek warzyw zup..
sama gotuję unikam catteringu jeśli już to jedna knajpka
sprawdzona.. połączenie tego wszystkiego sprawiło że od grudnia
(cały listopad na sumigrze 100) mam migreny ale trwające 1 dzień
pomaga poł tabletki na drugi dzień spokój...
głowa odzywa się co dwa tygodnie ale w porównaniu z tym co było -
jest dobrze.. jeśli mam migrenę funkcjonuję w miarę normalnie nie
jestem śnięta ryba..
wybaczcie że taki długi post ale korzystałam z Waszych porad może i
ktoś skorzysta z tego co powyżej...
Pozdrawiam Wszystkich ciepło